/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Albina Magdalena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Albina Magdalena   Czw Gru 06, 2012 1:09 pm

Ucieczki nigdy nie należały do prostych. Mniejsza nawet o unikanie straży, zabezpieczeń i wymykanie się chyłkiem, na podobieństwo złodzieja.
Prawdziwa przygoda zaczynała się wówczas, gdy trzeba było radzić sobie samemu.
Jedna noc poza murami zakonnej siedziby - i już można było zdać sobie sprawę z tego że opuszczenie wspólnoty której było się częścią, to rzecz bardzo ciężka. Tak dla psychiki, jak i dla żołądka.
Nie można już było liczyć na regularne posiłki i - względne - wygody. Szczęśliwie, dary elfich przodków pomagały wytrzymać trudne warunki, znaleźć swą drogę w ciemnościach nocy. A wrodzona krzepa i wojenny trening zmniejszały lęk przed napaścią, ewentualnym atakiem czy to bestii czy człeka.
Ranek jednak przywitał cię orzeźwiającym światłem słońca, chłodnym wietrzykiem i wilgocią rosy osadzającej się na drobnych liściach krzaków rosnących z boku z rzadka używanego gościńca który odnalazłaś. Piękny był to widok, który przynosił nieco ukojenia steranym zmysłom.
Kroczyłaś tak jeszcze kilka godzin, aż słońce weszło wyżej na nieboskłon i swymi promieniami szczodrze darzyło twe ciało błogosławionym ciepłem, które skutecznie rozpraszało zmęczenie w mięśniach i resztki niedokonanego snu w kącikach oczu.
„Dzień wstał. Pora przywitać Ojca…” uśmiechnęłaś się do siebie. „Tak swoją drogą - gdzie ja miałam głowę, że nie wzięłam konia… No gdzie?"- pomyślałaś jeszcze, po czym zaczęłaś się rozglądać za jakąś kaplicą, lub choćby kępą zarośli które mogłyby posłużyć do zarannej modlitwy, a także dać szansę na zmylenie pogoni.
Żadnych sakralnych obiektów jednak tu nie było - zadowoliłaś się przeto niewielkim zagajnikiem osłoniętym naturalną ścianą jeżyn.
Modliłaś się żarliwie i szczerze, starając się ignorować zimno, niewygody i zmęczenie, jak również trudzącą pieszą wędrówkę.
Gdy zakończyłaś, wróciłaś znów na gościniec i ruszyłaś w dalszą drogę, pokrzepiona codziennym rytuałem.
Wtem - posłyszałaś jakiś cichy odgłos. Melodyjny, wesoły, beztroski ze wszech miar śpiew. Wystarczyło wyjść za zakręt drogi, by dostrzec niechybne źródło owej radosnej przyśpiewki. Oto, na sporym, płaskim kamieniu na polance niewielkiej siedział mężczyzna - człowiek, odziany w powłóczystą szatę. Palił ognisko, nad którym bulgotał garnuszek, z którego rozchodziła się woń gotowanych warzyw.
Człek ten był niewysoki, raczej wątłej postury - młody jeszcze bardzo, ogolony gładko o bujnej, czarnej czuprynie. Wsparty plecami wygodnie w skalnym siedzisku pykał fajeczkę, spoglądał w chmury i bez cienia zmartwień cieszył się szczęśliwymi chwilami. Dostrzegł cię niezawodnie - zdało się, że nawet posłał w twą stronę ciepły uśmiech! Nie bał się wcale - co dziwne, zważywszy że elfie pochodzenie było jasne, a ludzki ród zwykł lękać się twej linii. Ten jednak nic sobie najwyraźniej z tego nie robił. Miast tego, zamachał nawet zapraszająco ręką i zakrzyknął entuzjastycznie:
- Powitać podróżnika!


Ostatnio zmieniony przez Soulforged dnia Pią Gru 07, 2012 12:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pią Gru 07, 2012 11:53 pm

Pierwsze co mi przeszło przez głowę? "Demon! A jakże!" Z mieczem chciałam się na niego rzucić...
Ale przypomniały mi się nauki taty...
"Nie wolno działać pod impulsem!" mówił. "Czucie jest ważne, ale nie powinno decydować! Decyduje głowa. I zapamiętaj to, Albinko!" Zapamiętałam. Ach, jego złote rady! Ach, jego złote serce! Oszczędziły mi tylu trosk... Teraz też warto byłoby podążyć za nimi, nie za swoim nosem...
"Jeśli to demon, to wyjdzie w praniu! Jestem dzieckiem światłości i nie będzie mógł mnie skrzywdzić, bo Pan jest moim pasterzem! I mam go w moim sercu! A gdzie w sercu jest światło, tam ciemność nie ma wstępu na krok!"
- Bóg z Tobą, dobry człowieku! - odparłam podchodząc bliżej. - Dlaczegóż mnie nawołujesz? Czyli potrzebna Ci pomoc Rycerza Bożego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sob Gru 08, 2012 10:54 am

Im bliżej byłaś - tym bardziej twoje serce wypełniał niepokój. Wokół tego człeka widoczne było zło, ciemność jakaś otoczyła go swym całunem. Ale nie było jej w nim samym. Mrok poza ludzkim wzrokiem zdawał się tańczyć wokół niego, wirować, ale nie mieć doń dostępu. Ten zaś, zdawał się tym w ogólne nie przejmować. Może nie zdawał sobie z tego sprawy?
Na twe pozdrowienie zdało ci się, że odparł "Tylko który?", lecz była to kwestia lekkiego tylko ruchu warg, pomruku cichszego niż szmer wiatru. Może się zdawało? Młodzian uśmiechnął się jeszcze szerzej, odsłaniając zęby białe jak perły.
- Ależ skąd, ależ skąd! Prawo szlaku! Gościnność jest miłą w oczach niebios, a ich przychylności nigdy za wiele.
Pyknął fajkę, wypuszczając z ust spory kłębek dymu, po czym delikatnie wystukał z niej popioły o brzeg kamienia na którym siedział. Zwinnie powstał na nogi i stanął przed tobą. Był niższy o dobre pół głowy, ale nosił się z godnością, prosto.
- Akurat miałem się posilić przed dalszą drogą, a że strawy mam aż nazbyt wiele, uznałem że mogę się nią podzielić z innym wędrowcem! Cóż to za radość, jadać samotnie? Ale, gdzież me maniery, dostojna pani. Zwą mnie Jeh. Do usług waszych, młoda damo.
Skłonił się dwornie - na twój gust aż nieco zbyt głęboko, wręcz teatralnie.
Z każdą chwilą nabierałaś przekonania że w tym człowieku jest coś dziwnego, trudnego do odczytania. Nie przerażało go ni trochę spotkanie ze zbrojnym elfem, zachowywał się dwornie, ale z daleko posuniętą nonszalancją. Do tego ta ciemność wokoło. Ale mimo to, trudno było dostrzec w nim coś nieszczerego. Ba! Zdawał się wręcz do bólu prostolinijny i otwarty, słowa jego i ton były życzliwe w stopniu większym niż nawet u najszlachetniejszych których dane ci było w życiu spotkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Nie Gru 09, 2012 11:33 am

- Eeeeeeyyy... - zająknęłam się. Nie bardzo wiedziałam, co robić w takich sytuacjach... Byłam rycerzem, nie damą! No ale człek szczery i miły, a i w brzuchu już ssało...
"Znienawidzone warzywa! Dobrze, że chociaż gotowane." Na gotowane mój żołądek nie reagował aż tak dramatycznie, choć przy dużej ilości... Zdecydowałam się zjeść ich niewiele. Tato uczył mnie, że nie należy odmawiać. Można wtedy sprawić komuś przykrość, a ten... Pan? przecież chciał być miły!
- Dziękuję, dobry człowieku, niechaj Bóg Ci wynagrodzi Twoje dobre serce! - ruszyłam w stronę garnka i usadowiłam się przy nim. Nie bardzo wiedziałam czy mam jeść wprost z niego czy ten dziwny człek poda mi miskę... Z resztą - żadnej chochli też nie miałam...
"Gdzie moja głowa... No gdzie moja głowa! Czym ja chciałam jeść na szlaku? Pieniędzy też oczywiście nie wzięłam? No tak..."
- Przebąkiwałeś coś o tym, że nie wiesz o jakiego Boga chodzi... - napomknęłam, gdy wędrowiec dołączył do mnie. - A jakich znasz?
"Idźcie na cały świat i nauczajcie wszystkie narody!" tato uczył mnie jak to robić żeby nie wzbudzić zbyt dużego oporu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pon Gru 10, 2012 10:05 pm

Posiłek który zaserwował ci uprzejmy mężczyzna był - najogólniej mówiąc - dość dziwny. Składał się, na ile mogłaś ocenić, z samych warzyw bez li krztyny mięsa. Zaciekawienie budził jednak jego zapach - ostry, korzenny, niezwykle aromatyczny. Ciężko zalegał w nozdrzach, choć był w gruncie rzeczy całkiem przyjemny i aromatyczny.
Czegokolwiek nieznajomy dodał do potrawy - zabarwiła składniki na lekko brązowawy, szklisty kolor. Pierwsza myśl - zatrute? Ale gospodarz nakładał porcję również i sobie, z tego samego kociołka, tą samą drewnianą chochlą. Nucił przy tym cichutko jakąś wesołą, acz nad wyraz skomplikowaną melodię.
- Smacznego - rzekł wesoło, widząc Twoje lekkie wahanie. Po czym, jakby dla rozwiania wątpliwości sam skosztował nieco. W sposobie w jaki jadł, było coś arystokratycznego. Mimo że posługiwał się jeno drewnianą łyżką, jaką i tobie podał, trzymał ją delikatnie i z gracją, żuł i przełykał bez najmniejszego choćby odgłosu. Dworskie maniery, nie ma co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Wto Gru 11, 2012 9:15 am

Powąchałam mocniej tę dziwną polewkę, starając się, by tego nie zauważył, pogmerałam w niej delikatnie łyżką sprawdzając czy przypadkiem nie zawiera jakichś dziwnych składników... W końcu upuściłam do niej kropelkę śliny - żeby sprawdzić czy nie zmieni ona w jakiś dziwny sposób koloru, ani nic innego a dziwnego się z nią nie stanie.
Kiedy, oczywiście jak najszybciej się da, dokonałam wszelkich powyższych testów i żaden z nich nie dał niepokojącego wyniku, wzięłam odrobinę polewki na język. Docisnęłam go podniebienia. Czekałam - znowu - czy nic dziwnego się nie wydarzy...
Jeżeli mój towarzysz zainteresował się którymś z mych licznych zabiegów, stwierdziłam, że nie nawykłam do tak wykwintnych dań i staram się orzec jakiej mieszanki ziołowej użył oraz jakich warzyw.
Jeśli żadna z moich prób nie wzbudziła moich podejrzeń, poczęłam powoli, niełapczywie jeść tę zupę, po każdej łyżeczce skupiając się na swoim ciele i umyśle i sprawdzając czy nic się z nimi nie dzieje.
Ponowiłam też pytanie o Boga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sro Gru 19, 2012 10:30 am

Mimo wszystkich testów, jedzenie wydawało się całkiem w porządku i nie działo się z nim nic dziwnego. Co prawda smakowało niezwykle - bardzo egzotycznie, ale na ile byłaś w stanie ocenić, nie było wcale trujące. Nieznajomy zaś, nawet jeśli zauważył Twe wątpliwości i nieco dziwaczne zabiegi, nie skomentował ich ni słowem, nie dał też po sobie niczego poznać.
Zaczęłaś odczuwać smak, który był prawdziwym koncertem aromatów. Strawa przyciśnięta do podniebienia zdawała się lekko piec, a przy tym nie była drażniąca ani nieprzyjemna. Właściwie, to jak na coś przygotowanego z samych tylko jarzyn była wprost niesamowicie apetyczna, choć w bardzo egzotyczny, nieznany ci dotychczas sposób.
Zauważyłas, ze nawet spozywajac posilek, twój gospodarz jadł powoli i w sposób nadzwyczaj elegancki, mimo ze poslugiwał sie tylko wystrugana z drewna łyżka. W samych jego ruchach, w sposobie jaki unosil odmierzona idealnie porcje do ust, jak nie wydawał przy żuciu czy przełykaniu najmniejszego dźwieku bylo cos ze sfer wyższych. Wiekszość rycerzy bylo ludźmi prostymi - choć szlachetnego rodu - i nie przejmowali sie ni śladem etykiety. Pochłaniali swe porcje szybko, mlaszcząc, bekając. Nauczono cie co prawda, ze możni zwykli jeść w określony sposób, ale bylo to zwykle przedstawiane jako uchybienie cnocie prostoty i syndrom ich dekadencji.
Na twe pytanie o bogów, mężczyzna uśmiechnął się tajemniczo, odchylił nieco w tyl. Jego wzrok spojrzał wysoko w chmury - przez chwile - ale jakby potrzebna na natchnienie, albo na przypomnienie sobie czegoś. Zaczał odliczac na palcach:
- Jakich to bogów ja znam....Jorge, łowca Świtu i Jara, Łuczniczka Zmierzchu, Tylin, Mądry Starzec, Merra, Pani Domowych Ognisk, Sentir, Pan Wichrów, Sol, Niewyciężone Światlo, Themu, Władczyni Krainy Umarłych, do tego dochodzą dwaj pradawni: Pan z Głebin i Pan z Niebios, wraz z ich matka Ziemia. Prajus, władca podziemnych płomieni. Niektórzy czczą Ziemie jako wielka matkę nas wszystkich, niektórzy uważają ze wielka ósemka to bogowie, ale tutaj zdania są podzielone. Do tego dochodzi ukrzyżowane bóstwo. No i oczywiście Tysiąc Tysięcy Świętych Błogoslawieństw, których imion znam tyle ze zastałby nas tu jutrzejszy wieczór jeśli miałbym je wszystkie wymienić.
Kończac swa litanie, westchnął - ale nie cieżko, raczej z pewnym rozbawieniem.
- Trochę tego jest, jakby mnie kto pyta, a to tylko ci których czcza ludzie. Część z tych kultów już nawet nie istnieje, albo ostały sie tylko w pojedynczych miejscach. Niektóre są tez prześladowane i tępione. - zawahał się lekko - Nie przeze mnie, rzecz jasna! Moja skromna osoba żyje w głębokiej przyjaźni z nimi wszystkimi. No... prawie... - tutaj uczynił jakiś nieomal niemożliwy do powtórzenia gest lewa dłonia, najpewniej mający obronić go przed tymi nielicznymi, z którymi w owej przyjaźni nie żyl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Czw Sty 03, 2013 11:59 am

"Trudny przeciwnik" pomyślałam. I to tyle. Nie bardzo wiedziałam, co dalej robić. Ojciec nie nauczył mnie radzenia sobie w takich dziwnych sytuacjach...
Jadłam powoli, tak by mi nie zaszkodziło. Kiedy poczułabym tylko, ze mój organizm zaczyna się burzyć, odłożyłabym miskę, wstała, jeszcze raz podziękowała za posiłek i rozmowę i ruszyła dalej swoją drogą. Trzeba przecież umknąć przed ewentualnym pościgiem... No i pewno z Księstw się wydostać, bo nie czeka mnie tu nic dobrego... A gdzie się udać? Wtedy nie wiedziałam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Czw Sty 03, 2013 10:14 pm

Nim jeszcze skończyłaś posiłek - twój gospodarz sam z siebie wykazał inicjatywę w prowadzeniu konwersacji. Najwyraźniej gadule niemiłe było milczenie.
- Wybacz mi teraz, dobra pani, wśród rozlicznych moich wad, szczególne miejsce zajmuje ciekawość. Zaprawdę, najgorsza z mych kochanek z których potężnych objęć najtrudniej jest mi się wyswobodzić. Ale, to też kwestia zawodu, który tego romansu z nią wymaga. Muszę tedy spytać: dokąd to zmierzasz? Znam twych krewniaków, i wiem, że elfia krew często gnać każe przez świat w samotności. Ale ze stroju i obycia, zaprawdę, trudno w tobie, miła pani, elfa rozpoznać! Jaka więc to siła pędzi cię samotną, naprzód przez ten niebezpieczny kraj?

Każde słowo upewniało, jak bardzo niesamowity jest to człek. Mówił tak gładko, tak płynnie i z niesamowitą pewnością siebie. Każdą głoskę intonował na kształt śpiewu, nadając jej własny sens, miarę, znaczenie i emocjonalny ciężar. Gdy przepraszał - zdawało się, że z oczu jego zaraz popłyną łzy żalu. Gdy żartował, przypominał roześmianego wesołka, zaś gdy pytał, znać było w tym rzeczowość profesjonalisty. Wszystko to wlane w kilka ledwie zdań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sob Sty 05, 2013 9:44 am

"Czegoż on chce?! O co mu chodzi?!" zezłościłam się. "Co mam mu powiedzieć? ... Nie chcę by wiedział... Ale nie mogę kłamać! Chryste, Panie pomóż... Ten szatan przebrzydły! Pewno to jakiś sługa piekieł! Chce mnie skłonić do kłamstwa! Specjalnie tak to wszystko uknuł! Specjalnie! Dam radę! Matko Przenajświętsza, daj mi siłę pokonać zakusy Złego!"
- Oj... - jęknęłam. Poczułam, że się czerwienię, co tylko jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Westchnęłam. - Ojciec-mi-umarł-a-on-jakojedyny-chronił-mnie-przed-niechybną-śmiercią-zrąk-innych-zakonników - wyrecytowałam jednym tchem z zamkniętymi oczyma, a potem wstałam, tupnęłam i odwróciłam się od mojego rozmówcy.
- Zadowolony?! - syknęłam, do niego jeszcze, a potem od razu uklękłam i zaczęłam odmawiać egzorcyzm osobisty.
"To szatan! To diabeł!" tłukło mi się w głowie podczas modlitwy. "Chciał mnie zwieść! Chciał wykorzystać moją słabość!"
Jednak z każdym, kolejnym wypowiedzianym słowem czułam, że gniew powoli, powolutku znika. Czułam się coraz silniejsza i coraz bezpieczniejsza.
"Z Bogiem u mego boku będę w stanie przeciwstawić się nawet najgorszym demonom!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Wto Sty 08, 2013 10:49 am

Mężczyzna wydawał się bardzo zdziwiony twoją reakcją. Oczy miał szeroko otwarte, zamarł na chwilę z otwartymi ustami a na jego twarzy odmalował się wyraz smutku i zmieszania.
Wypowiedział tylko jedno słowo - wybacz - po czym pozostał w milczeniu na swoim miejscu i nie przeszkadzał twym modłom. Nie wzbudzały też one w nim żadnej reakcji. Czułaś na sobie jego wzrok, ale coś, mimo wszystkich negatywnych myśli, szeptało ci w głowie cicho że osobnik ten mimo wszystko nie chce twojej krzywdy.
Po dłuższej chwili, gdy już ukończyłaś egzorcyzmy, okazało się że mężczyzna dalej siedzi na swoim miejscu. Nie musiałaś patrzeć, wystarczało usłyszeć jego głos.
- Nie chciałem cię urazić panienko! - zapewnił cicho i w przepraszającym tonie - Sądząc po tej... modlitwie, widzisz we mnie co najmniej demona! Cóż za nieporozumienie, nieszczęsne nieporozumienie! Rzekłbym, że jest wprost przeciwnie, dokładnie przeciwnie! Zapewniam cię, że chciałem tylko udzielić pomocy komuś, kogo postrzegałem jako potrzebującego. Mając ku temu zresztą pewne powody osobiste, ale jest to po prostu mym zwyczajem...
Mówił teraz ciszej, łagodniej, z większą ostrożnością.
- Moje kondolencje, z powodu śmierci ojca, piękna pani. Sam przeżyłem tę tragedię dość dawno, zapewniam jednak że mną również to wstrząsnęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pią Sty 18, 2013 11:24 pm

"Najpierw podaje zupę warzywną, potem pyta o ucieczkę... Dobrze wie o co chodzi! Może jest silnym demonem! A może... Może tylko wysłannikiem, a jeszcze człowiekiem... Albo - to pewnie jakiś inny zakonnik! Sprawdza mnie! Ha! Ale jak tylko spróbuje czegoś, to go na miecz nadzieję... Niech mu będzie. Pogramy w jego grę i zobaczymy, co będzie..."
Burknęłam tylko coś, sama nie wiem co, a potem odwróciłam się do tego dziwaka i odrzekłam z przekąsem:
- Jakoś taki szlachetny a nieskazitelnych intencji, to po co pytasz? Jeśli potrzebna by mi była twa pomoc, sama bym o nią poprosiła... Chyba widzisz, żem dość bezpośrednia... Tak swoją drogą- ruszam dalej, bo zakonnicy mnie ścigają i pewno zaraz tu będą... Dziękuję za gościnę i pożywienie - jak powiedziałam, tak zrobiłam. Zebrałam się i z powrotem na trakt. Co chwila jednak zerkałam czy nie rusza za mną. Jeśliby zadeklarował w jakikolwiek sposób, że chce ze mną iść, czekam. Bez sensu było uciekać przed jeszcze kolejnym, jak już i tak nagonkę mam na plecach... A zawsze nawet z wrogiem podróżować bezpieczniej i raźniej. Moja naturalna podejrzliwość ostrzegłaby mnie, gdyby coś zaczęło się dziać nie-tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pon Sty 28, 2013 7:29 pm

Słysząc odpowiedź, dziwny mężczyzna zmrużył lekko czy,
- Ach... tak! - mruknął, do siebie raczej niż do ciebie - szukają... szukają... - zdawał się przy tym patrzeć gdzieś w dal, zupełnie tak, jakby oczy jego przez wysiłek jakiś tajemny mogły przeniknąć wzgórza, skały, drzewa, krzaki i dostrzec co też kryje się w zasięgu ponad ludzki - co tam ludzki! Elfi - zakres.
- Szukają. - przytaknął wreszcie, kierując te słowa już wyraźnie ku tobie. Uśmiechnął się przy tym tajemniczo. - Ale jeśli to oni cię trapią, to niech to będzie moja przysługa dla ciebie. Choćby cię widzieli, to cię widzieli, słyszeli i czuli, to ślepe będą ich oczy, głuche ich uszy, bez czucia ich dłonie.
Powiedziawszy to, rozpostarł szeroko ramiona, przeciągając się leniwie. Sięgnął do podróżnej sakwy i pociągnął długi łyk z dobytej stamtąd flaszki. Tobie nie zaproponował.
- Nie troskaj się tak, dobra pani. Zbyt wiele w tobie nieufności, zbyt wiele zwątpienia w ludzki rodzaj. Przyjmij moją wdzięczność także, za towarzystwo tego pięknego poranka. I za sposobność do kolejnego dobrego uczynku, haha, to była przyjemność. Niech Dobra Myśl będzie z tobą w twej drodze... i do zobaczenia. - zamachał dłonią na pożegnanie. Za tobą jednak nie ruszył. Miast tego, przymknął oczy, rozparł się wygodniej na kamieniu i począł na nowo, wyuczonymi ruchami nabijać fajkę bez pomocy wzroku.
Cholerny gaduła, ale jego nonszalancja miała w sobie coś urzekającego.
Gdy ruszyłaś w dalszą drogę, mimo że byłaś czujna nie zauważyłaś najmniejszej wskazówki jakoby podążać miał twym tropem.
Szłaś tak dość długo pustym traktem, gdy usłyszałaś cichy tętent końskich kopyt i... skrzypienie. Na ile mogłaś ocenić, w dość jeszcze znacznej odległości za tobą jechał wóz. Wyraźnie ciężki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pią Lut 15, 2013 11:32 am

"Dziwak" pomyślałam tylko. "Dobre myśli... Nie zobaczą... Ścigają... Wierz w rodzaj ludzki... Gorsze te jego bajania niż nudne kazania..." zawahałam się...
- Wybacz mi Panie, tę bezecną myśl! Nie każdy brat mój dostał usta złote, by móc mnie Prawdą, którą przekazuje zaciekawić. Wybacz mi moją próżność, wybacz moje zapatrzenie w siebie... - wyszeptałam przez zaciśnięte zęby. Nienawidziłam się za takie myśli. "Jak ja - służebnica Pańska mogę myśleć w taki sposób? Jak mogą mi takie grzeszne bezeceństwa w ogóle przejść przez głowę?!" Poczułam wielką potrzebę ukarania się... Ale nie wzięłam włosienicy... Nie zdążyłam... "Mogę się głodzić... Mogę się nie myć... Ale co z tego? To przecie będzie wynikać z niewygód mej podróży raczej niż z własnej woli... Muszę przecież umknąć... Ale muszę się też ukarać! Niebo ważniejsze jest niźli życie!" Zdenerwowanie na siebie rosło we mnie coraz potężniej. "Miecz! Przetnę sobie opuszki palców!" tknęło mnie nagle! Jednak wtedy też usłyszałam terkot kół za sobą. Zimny pot wystąpił na moje skronie, jakby ktoś przyłapał mnie na jakimś wstydliwym uczynku... Myśli o ukaraniu się odeszły nagle. Trzeba się było gdzieś skryć. Poczęłam rozglądać się za jakimiś wystarczająco gęstymi krzewami lub jakąś wnęką? Rozpadliną? Czymkolwiek, co mogłoby posłużyć za dobrą kryjówkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sro Lut 27, 2013 6:43 pm

Krzaków, jak niewielu rzeczy w tym świecie, akurat było pod dostatkiem. Skryłaś się więc w jednej z większych i gęstszych kęp zarośli. Liście drapały nieco, ale na ile mogłaś powiedzieć, sama roślina nie była trująca. W ciszy spotęgowanej zdenerwowaniem czekałaś i obserwowałaś gościniec. I rzeczywiście, zza zakrętu wyjechał wóz - potężny, szeroki i długi. Malowany był w jaskrawe, wesołe barwy, zdobny rzeźbieniami, obwieszony przeróżnymi bibelotami, drobnymi girlandami, zaprzężony w dwie pociągowe szkapy.
Za woźnicę robił niemłody już mężczyzna w dość miernej jakości odzieniu, wyraźnie jednak pasującym do ekstrawaganckiego pojazdu - obszytym tęczowymi łatami, frędzlami, nabijanym cekinami. Pieszo, wokół wozu szła jeszcze grupa ludzi, równie cudacznie ubranych. Rozprawiali wesoło, żywo. Byli i mężczyźni i kobiety, dzieci i jakiś starzec wspierający się na sękatym kosturze. Zauważyłaś, że żadnej broni - przynajmniej na widoku - nie posiadali, nie zdawali się też szczególnie groźni.
Tempo ich nie było szybkie, wkrótce jednak wyminęli twą kryjówkę. Ze skryciem się też zresztą problemu nie było - gdyż zdawali się nie zwracać najmniejszej uwagi na otoczenie. Cóż za nieostrożność!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sro Mar 13, 2013 8:41 am

"Nieostrożność?" rozejrzałam się. "Kto to powiedział? To żadna nieostrożność! To świetna okazja! ... Ale... Czy to nie będzie kłamstwo? Czy dołączenie do grupy cyrkowej nie będzie kłamaniem wszystkim dookoła?" zadumałam się chwilę, kiedy cyrkowcy powoli oddalali się od mojej kryjówki. "Nieostrożność... Nieostrożność... Eskorta! Ale jaki normalny zakonnik eskortuje grupę cyrkową? ... Mogę przestać być zakonniczką - mogę wyrzucić ten surcot... Ale tak nie można... Nikt nie cofnął moich ślubów..."
- A do stu tysięcy biesów! - wrzasnęłam. - Boże wybacz mi to przekleństwo - szepnęłam chwilę później. Idę! - dodałam mocnym głosem, już bardziej do siebie - Zobaczymy, co będzie dalej...
Jak zamierzyłam, tak też zrobiłam: dziarskim krokiem podążyłam za znikającym mi z oczu orszakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Czw Kwi 25, 2013 12:05 pm

Biorąc pod uwagę ślimacze wprost tępo wędrowców - nawet nie spiesząc się zanadto byłaś w stanie w mig zrównać się z nimi.
Co tu dużo mówić, powitanie było nie do końca przyjazne. Nie było też wrogie. Raczej naznaczone strachem. Z początku ludzie zaczeli szeptać, potem ktoś dał woźnicy znać by się zatrzymał. Wszyscy w milczeniu spoglądali ku tobie. Zauważyłaś, że niektórzy przebierają szybko palcami, szukają czegoś w fałdach swych ubrań, jak najbardziej starając się uczynić te ruchy niewidocznymi.

Napięcie zdawało się tylko rosnąć w miarę zbliżania się do grupy. Spojrzenia czujnych oczu śledziły cię, wraz z nogami przeskakując krok za krokiem. Wreszcie zbiorową zmowę milczenia przerwał senior - ten skromny łachmaniarz o siwych włosach, podpierający się długą laską.
Wysunąwszy się na przód - wspierając się przy tym zresztą na ramionach mijanych osób - stanął. Mizerny, przygarbiony, o roztrzęsionych dłoniach, a przy tym epatujący pewnością siebie i jakąś wewnętrzną godnością. Zmierzył cię wzrokiem od stóp do głów - jedno oko jego chrome - po czym chrząknął głośno.
- Czym możemy służyć ci... pani? - wychrypiał, przez gardło zaciśnięte. Dźwięk, jakby żwir zsuwający się ze wzgórza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Wto Maj 07, 2013 9:32 am

- Aaaa... Yyyy...
Biłam się z myślami: "Jak tu nie skłamać?!"
- Wędruję - powiedziałam w końcu najtęższym basem jaki mogłam z siebie wydobyć. Wiedziałam, że to nadaje głosowi pewności siebie i takiego jakiegoś zdecydowania. - Yyyy... - zająknęłam się. - Eeee... Mogę iść z Wami? - spytałam wreszcie. Nie bardzo miałam cokolwiek innego do powiedzenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sro Maj 08, 2013 7:55 pm

Senior grupy chrząknął głośno. Nie namyślał się długo, ale wyraz jego twarzy pozwalał wnioskować o wątpliwościach.
- Będziemy... zaszczyceni - wykrztusił przez zaciśnięte gardło. Mimo że wyraźnie starał się sprawiać wrażenie opanowanego i spokojnego, nie dało się przeoczyć że to zapewnienie przyszło mu z pewnym wahaniem. Machnięciem ręki dał znać reszcie grupy by ruszała dalej. Skłonił się niezgrabnie (starość nie radość...) przed tobą i powtórzył zaproszenie. Już słownie. - Proszę, proszę.

Gdy cała banda była już nieco z przodu, zbliżył się do ciebie. Powoli, czerpiąc niezbędne oparcie w kosturze.
- Daruj starcowi, lecz muszę spytać. Jestem tu najstarszy, te dobre ludzie słuchają się mje. Ale lubię myśleć żem jak ojciec dla nich. Toteż spytać muszę. I nie ma w tym chęci, by urazić cię w sposób jakichkolwiek. Ale muszę jednak. Czy nie grozi nam z twojej, pani, strony nico złego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pon Sie 26, 2013 4:38 pm

Ruszyłam zgodnie z tempem grupy.
- A cóż złego może z mojej strony grozić dobrym ludziom? - spytałam uśmiechając się przymilnie. "Jeśli nie czcicie Złego, na pewno nic..." dodałam w duchu. - Skąd wasze obawy, czcigodny a poczciwy starcze? - trochę mnie to zmartwiło. Czyżbym wyglądała jakoś podejrzanie? Czemu wzbudziłam strach tego człeka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Sob Wrz 14, 2013 10:02 am

Starzec zdawał się lekko speszony odpowiedzią. Zamilkł na dłuższą chwilę, po to by ostatecznie zbyć całą rozmowę niezgrabnym machnięciem powykręcanej starością ręki.
- Nie zważajcie na moje słowa, dobra pani. Stary jestem, starość ma swoje prawa, he he. Jednym z nich, być chyba może to, by sobie pomarudzić i dać się głupim strachom na pastwę, e?
Mlasnął donośnie.
- Dokądz tak wędrujecie, powiedzta lepiej, e? Nasza własna droga tędy rzadko bieże, a i to zawsze z powodów jakich. Normalnie, to byśmy w te strony się nie skierowali. Zbyt wiele nieprzyjaznych dusz siedzi w tych lasach, jeśli miłość wasza, wie com chce powiedzieć.
Powoli zaczęłaś zauważać coś dziwnego w tym człowieku. Jeszcze nie wiedziałaś co, ale gdzieś na skraju uwagi pobłyskiwało słabo wrażenie, że coś ukrywa. Nawet jego starcza niezgrabność zdawała się - przynajmniej po części - bardziej pozą, niż koniecznością. Zupełnie, jakby chciał na postronnych zrobić wrażenie bardziej niegroźnego i niewartego uwagi, niż było w istocie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   Pią Paź 04, 2013 3:40 pm

- Sama nie wiem, gdzie wędruję - mówienie prawdy w tej chwili było trudne, ale kłamać nie wolno! - Błądzę i szukam jakiegoś kierunku dla mej drogi... - nie wiedziałam dokąd zmierzam, wiedziałam jedynie od jakiego miejsca chciałabym się jak najdalej znaleźć. To nie było kłamstwo!
- Powędruję tedy z wami, to może i jakiś kierunek moja droga znajdzie! - dodałam szybko. Miałam nadzieję, że te słowa ukrócą dociekliwość starca...
I wtedy tknęło mnie, choć delikatne, to jednak przerażenie: "...a co jeśli oni wybierają się do Zakonu?" Chciałam o tym nie myśleć. "Będę musiała wtedy najwyżej jakoś się z nimi w miarę po cichu rozdzielić..." powiedziałam więc sobie szybko w duchu. "Na razie zawsze warto chociaż spróbować..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Albina Magdalena   

Powrót do góry Go down
 
Albina Magdalena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: