/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Meodyn "Meomiautsssyyy"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Kwi 05, 2013 7:06 pm

- No wiesz co?! - prychnąłem z łobuzerskim uśmiechem na twarzy – To Machara powinien oberwać!
Gorączkowo myślałem jak dostać się do drewnianego miecza, nie obrywając przy okazji tym trzymanym przez dziewczynę. Ja rozumiem, że urażona kobieta mogła być niebezpieczna, ale co za idiota pozwolił jej jeszcze kawał drewna mieć w dłoni? Oni chcieli mnie zabić, zanim wyruszymy?
Machnąłem parę razy ogonem, sprawdzając czy dalej potrafię nim się posługiwać tak jak wcześniej. Ogon posłusznie spełniał moje oczekiwania. Śmignął, celując w nogę Polly. Szybkim szarpnięciem miałem zamiar pozbawić ją równowagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Kwi 21, 2013 4:50 pm

W jednej chwili przypomniałeś sobie jak wielki ból można poczuć przy pomocy ogona. Przestałeś go kontrolować, gdy zaczął kulić się przy twoim tyłku i wręcz skuczeć z bólu, na ile natura ogona mu pozwalała. Sam odskoczyłeś machinalnie i wylądowałeś na ławeczce, która przewróciła stoisko z mieczami. Wysypały się przed ciebie, a ty automatycznie umieściłeś jeden w swojej dłoni. Równie odruchowo zablokowałeś zbliżający się z góry cios. Odbił on twoją broń, która z kolei odbiła się od twojego nosa. Coś chrupnęło. W tej chwili kobieta upadła na ziemię - nie poczułeś tego, gdy twój ogon(fizjologicznie pozostający pod twoją kontrolą) chlasnął ją w kolano. Podniosłeś się, czując jak przebrzmiewa przez ciebie podniecenie pompowane przez szybko bijące serce. Dziewczyna nie dawała za wygraną, bo już zabierała się do następnego cięcia z prawej, celując w żebra.

(Wybacz za przerwę. Będę w stanie teraz pisać często, ale odpisy nie będą już takie długie - sklecę bardziej wartką akcję)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Kwi 27, 2013 4:45 pm

Co ją pogrzało? Jeszcze jej mało? Kości chce mi wszystkie połamać?
No ja rozumiem, że mogła się poczuć urażona moim wieczornym wybrykiem ale zdecydowanie biła nie tego faceta co trzeba. Pozostawało mi jedynie cierpliwie czekać, aż minie jej gniew licząc, że będę w stanie po tym chodzić.
Nie mając lepszego pomysłu, odwróciłem miecz w dłoni, przykładając jego „ostrze” do mojego przedramienia. Nie posiadając żadnego doświadczenia w machaniu taką bronią, wolałem ograniczyć się do obrony. Bohaterowie żyją godnie. Tchórze dłużej. Zdecydowanie wolałem umrzeć później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Kwi 27, 2013 5:56 pm

Wzorowo przygotowany do obrony, oczekiwałeś niechętnie ciosu. Łyse dłonie kurczowo ściskały drewnianą rękojeść, a ogon napięty był bardziej niż pośladki. W trakcie zamachu kobiety, odruchowo zamknąłeś oczy. Uderzenia jednak, jakkolwiek byś chciał, nie doczekałeś. Zlał cię zimny pot, lecz z nerwów przed niespodziewanym bólem z innej strony, nie byłeś w stanie otworzyć powiek. Usłyszałeś dźwięk drewna spotykającego ubitą ziemię. Przejrzałeś na oczy. Polly z neutralnym wyrazem twarzy i założonymi rękami czekała, gdy reszta gości wstawała od stołu w ciszy. Jej miecz leżał pod twoimi nogami. Zapanowała dziwna atmosfera, gdy nikt nie odzywał się. Cała czwórka poprawiła uzbrojenie i ruszyła za dziewczyną. Hilary kiwnął, byś ruszył za nimi.
Wyszliście spomiędzy namiotów, kierując się wydeptaną ścieżką w stronę drewnianej bramy z puszyście niebieskim płotem. Machary wyrównał z tobą krok:
- Trzymaj, nic nie przekąsiłeś jeszcze. - Wcisnął ci w łapy ogromną pajdę chleba obsmarowaną smalcem. Jako jedyny wydawał się nie podzielać skupienia czy też innego, cichego nastawienia pozostałych kompanów.
Brama otwarła i zawarła się bezszelestnie. Za nią rozpościerały się szerokie i długie, jak okiem sięgnąć, pola wysokiej trawy, która falowała na ciepłym wietrze niczym pośladki zmęczonej, grubej tancerki. Niebo, co dopiero zdążyłeś zauważyć, nabrało koloru mlecznej żółci i nadawało krajobrazowi dziwnie nienaturalnego odcienia, niczym olejny malunek.
- Czyli ty jesteś z tych, co pierwsze byli ludźmi a potem zwierzętami, nie? Czym się zajmowałeś tam wcześniej, jeśli można wiedzieć? - Machary grzecznie nie zwracał się w twoją stronę, plując jedzonym jabłkiem przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Kwi 27, 2013 7:28 pm

Coś wydarzyło się w czasie gdy miałem zamknięte oczy. Nie miałem zapewne co liczyć na to, by ktokolwiek mi powiedział co. Idąc obok Machary, spokojnie przeżuwałem chleb.
- Byłem dzieckiem ulicy. Bez rodziców, bez przyszłości. Miałem życie w swoich rękach. Kradzieże i takie tam. Jakoś trzeba było zdobywać kasę i żarcie. Przez to zresztą zostałem zamieniony w kota.
I tak już gęsta atmosfera panująca wśród nas została jeszcze zagęszczona moimi wspomnieniami. Eh... Normalnie siekierę zawiesić... A właśnie.
- Wspominałeś coś o rękawicy z pazurami. Mógłbyś ją przynieść? - zwróciłem się do Machary – Jako złodziej raczej nie walczyłem, a lata jako kot przyzwyczaiły mnie do szponów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Kwi 27, 2013 9:09 pm

- Bueheh! - Parsknął świniak. - U zwinąłeś zapewne coś Babuli i cię kopyrtnęła w kociaka, nie? - Machara wydawał się niezwykle rozbawiony twoją odpowiedzią.
Na wspomnienie o rękawicach wyrzucił ogryzek jabłka i wcisnął ci w ręce kawałek pieczonego pasztetu(który najwyraźniej trzymał w dłoni ukrytej za spasionym brzuchem), następnie zatrzymał się i włożył dłoń do pępka, z którego jak ze zwykłej kieszeni, po chwili grzebania, wyciągnął obiecaną broń. Osłupiałeś, a twoją twarz wykrzywiło w grymasie obrzydzenia. Rozweselonego już prosiaka najwyraźniej ucieszyło to jeszcze bardziej.
- Kocioł, młody, Kocioł. - Odpowiedział na twoje nieme pytanie. - Ty zresztą też takie masz! - Bez chwili wahania sięgnął swoim łapskiem w twój pępol i jak gdyby nigdy nic grzebał ci w brzuchu. Czułeś przyjemne drapanie, gdy przeszukiwał zakamarki "kieszeni". Opuścił twoją jamę brzuszną trzymając zwitek papieru. Na już niesiony przez ciebie pasztet położył dodatkowo parę rękawic, a zmięty papierek rozłożył i przeczytał na głos:
- Wybacz kotku, że zajęłam twoje łoże. W ramach przeprosin ośmieliłam się odcisnąć trochę szminki na twoim... - Machara nie zdążył dokończyć, gdy wysmarkał zawartość nosa, parskając nieopanowanym śmiechem. Poczułeś jak pocisz się w miejscu, w którym jeszcze nigdy się nie pociłeś.
- Cicho! - Żenującą sytuację przerwał donośny krzyk Hilarego. Kwiko-śmiech świniaka naraz ucichł. Wszyscy stanęli jak wryci i spoglądali po sobie. Ziemia poczęła dudnić. Coraz głośniej, wydając rzępolące dźwięki. Trawa przestała sromotnie tańczyć, zaczynając drżeć jakoby w strachu. Nagle z trawy w dalszej części ścieżki wyłoniła się kilkumetrowa maszyna, będąca źródłem tych odgłosów. W jednej chwili jej ryk przytłumiał wszystko inne. Nie rozumiałeś jak takie coś mogło tak ni z dupy się tutaj pojawić. Była uzbrojona w ogromny walec z obracającymi się ostrzami, którym orała dróżkę. Nad nim w oszklonej kabinie siedziała jakaś niewyraźna postać, a obok kabiny ciągnęła się kopcąca dymem rura. Wszystko to przyczepione było do ogromnego stalowego pudła z jej tyłu.
- Ddrrwwou! Ddrrwwou! Ddrrwwou! Ddrrwwou! - W kółko warczała maszyna, zbliżając się wolno, choć stanowczo w twoją stronę. Twoją i tylko twoją, bo reszta zdążyła już wskoczyć w krzaki i spieprzać jak najdalej - każdy w inną stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Maj 03, 2013 3:48 pm

Przez chwilę stałem jak wryty. Mózg nie chciał przyswoić sobie tego, co wysyłały do niego oczy. Bo niby cóż to za dziadostwo było? I czemu się tu wzięło? Moje ciało zareagowało bez pomocy mózgu. Odwróciło się i zaczęło uciekać. Najwyraźniej nie miało najmniejszego zamiaru sprawdzać na sobie czy maszyna potrafi poruszać się szybciej, dlatego przemieszczałem się z dość dużą szybkością. Musiałem znaleźć jakiś dół wystarczająco głęboki by kolce na walcu nie przerobiły mnie na krwawą plamę. Był tylko jeden drobny problem. W tej trawie dojrzenie dołu było możliwe tylko, gdy już się w nim znalazło, co nie było najlepszym sposobem znajdowania kryjówki. Gdybym tak miał łuk czy inne strzelające coś. Wtedy mógłbym spróbować usunąć tę postać nad walcem. Tak pozostawało jedynie liczyć na cholerne szczęście, olbrzymie miłosierdzie bogów czy inne zdarzenie umożliwiające przeżycie spotkania z tym czymś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Maj 07, 2013 11:41 am

W chwili, w której wskoczyłeś w trawę, dźwięk nagle się skończył. Zanim odbiegłeś długimi susami w głąb pola, zdążyłeś usłyszeć jeszcze męski głos "Znowu te kurwa jebane chuje zające, ja pierdolę!". Nie przetwarzałeś tych słów długo, wręcz je ignorując. Wszyscy zwiali, więc spieprzałeś i ty. Tak do czasu, gdy w jednej chwili skończyła się wysoka trawa, a za nią otwarła się łąka. Zaś na łące, tuż na skraju jasnego, mieszanego lasku, stała sobie chatka. Ot, chałupka jak wszystkie inne - choć właściwie tylko z kształtu. Stałeś co prawda daleko, by dojrzeć szczegóły, jednak nie miałeś wątpliwości, że wspiera się ona na nodze kiejś kury, koguta czy innego indyka. Co więcej od domku zalatywało przesłodkim zapachem pieczonego ciasta, a z otwartego okna dało się usłyszeć niezwykle ciekawą muzykę - niczym mała orkiestra grająca na wielu instrumentach "... hismajnambee, sołkolmi mejbi...". Ślinianki zwiększyły dodatkowo produkcję śliny, gdy zdałeś sobie sprawę, że dom jest prostej a unikalnej architektury... bo z piernika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Maj 07, 2013 9:25 pm

Wspomnienia strasznego czegoś sprzed chwili zniknęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Żołądek zgasił wszelkie zapalniki strachu w moim organizmie, domagając się jedzenia. Mózg ostatkiem sił zapanował nad nieposłusznym podwładnym... a przynajmniej wysłał sygnał, że jedzenie w kształcie domu stojącego na ptasiej nóżce może być mało bezpieczne dla zdrowia. To ostudziło zapały mojego żołądka, umożliwiając mózgowi przypomnienie sobie, że gdzieś już słyszałem o podobnej budowie. Po chwili dopiero uświadomiłem sobie gdzie. Siostra tej starej kurwy miała podobno mieszkać w takiej chatce. Tylko gdzie te niebezpieczne stworzenia?
Założywszy sztuczne szpony na ręce, ruszyłem ostrożnie w stronę zabudowań. Jeśli to był ten Dom, mogłem szybko wykonać powierzone mi zadanie. Jeśli nie... jedzenie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Maj 09, 2013 8:54 pm

W miarę zbliżania się, muzyka stawała się coraz wyraźniejsza, aż w końcu ucichła i zaraz po niej rozpoczął się nowy utwór, równie piszcząco-brzdękający. Stanąłeś pod domkiem i dopiero teraz dobiegł cię wręcz majestatyczny zapach ze środka. Wiedziałeś dokładnie co to jest i byłeś wniebowzięty - jabłecznik, choć bynajmniej nie sam - bez wątpienia było tam również ciasto ze śliwką i masa cukru-pudru. Okna były otwarte. Drzwi zaś znajdowały się tak z 2 metry nad ziemią, jako że sama kurza noga mierzyła swoja. Swoją drogą - zdawała się być wyjątkowo żywa.
- Bejbeeebejbeeebejbe, ooooo! - dobiegało ze środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Maj 15, 2013 6:25 pm

Ryzykować i włamać się do środka czy kulturalnie poprosić o wpuszczenie. Trudny wybór szczególnie dla takiego złodzieja, jakim byłem. Jeśli był to rzeczywiście domek wiedźmy, włamanie mogło się dla mnie skończyć co najmniej źle. Trzeba było zrobić to z kulturą. Wszedłem trochę w las, szukając jakiejś gałęzi, która sprawi, że będę w stanie zapukać do drzwi. Gry takową znalazłem, wziąłem się za realizację swoich zamiarów. Wolałem się nie odzywać. Zamiast tego byłem przygotowany by w każdej chwili dać nogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Maj 19, 2013 10:20 am

Dom poruszył się na swej nodze, gdy posmyrałeś go po jego drewnianych drzwiach. Przez chwilę nic się nie działo. Muzyka brzmiała, zapachu już nie czułeś. Po paru sekundach zaś usłyszałeś kroki. Okno na lewo od drzwi otwarło się wszerz, firany rozsunęły, a ze środka wyjrzała twarz młodego chłopczyka. Rozglądnął się, zanim zniżył wzrok i spojrzał na ciebie. Jego mina skwaśniała.
- Co pan mi tu gałęzią po drzwiach? Hę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Maj 23, 2013 7:18 pm

- Pukam? - ni to odpowiedziałem, ni to zadałem kolejne pytanie.
Chłopczyk nie wyglądał na siostrę tej kurwy, co mnie w kota zamieniła. Po primo był za młody. Po drugie primo nie był kobietą. Po trzeci primo... a chrzanić to.
- Bo ten no, na łące napadło na mnie i moich towarzyszy duże i warczące cosik. I chyba się zgubiłem. I trafiłem tutaj. I ładnie pachnie. I coś bym zjadł, jeśli to nie problem. W sumie to coś bym zjadł nawet jeśli to problem. I chatka mi się znajoma wydała, ale chyba ją pomyliłem z inną. Rodzice są może w domu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Maj 27, 2013 5:44 pm

Młody w trakcie twoich wywodów nerwowo rozglądał się po horyzoncie, co rusz rzucając na ciebie krótkie spojrzenie. W końcu zniknął za drzwiami, by wkrótce wyrzucić zza nich wiszącą drabinkę. Najwyraźniej jednoznacznie sugerował ci gościnę.

W środku panowało swojskie umeblowanie. Odnosiłeś takie wrażenie, choć nie mogło się to za nic równać z tym co rzeczywiście widziałeś. Wszystko było takie nietutejsze. Kolorowy dywan na wypolerowanym parkiecie, na żółtej ścianie, tuż nad cudownie czystą komodą, obite drewnem lustro. Na białym suficie zaś lampka o tak idealnie zaokrąglonych kształtach, jakich dotąd nie widziałeś. Zapach ciasta w jednej chwili nasilił się. Mogłeś go namierzyć po półprzezroczystych oparach dochodzących z kuchni. Ta feeria kolorów, barw i kształtów w połączeniu z cudownym zapachem otumaniała cię, gdy pochłaniałeś to całym ciałem. Sen na jawie przerwał w jednej chwili trzask drzwi i dźwięk zamykanego zamka. Obróciłeś się i spojrzałeś w wycelowaną w ciebie z stalową rurkę z dziwnym mechanizmem, który w dłoniach trzymał chłopiec i z którego owa rurka wychodziła.
- Kolejny szpieg od Baby Jagi, co, fiucie? - Dzieciak z pewną siebie miną mierzył rurką w twój tors. - Jeśli będziesz posłuszny, to tylko wydłubię Ci oczy. Chyba że nie będziesz współpracował, to pozbawię cię jeszcze jajek a do ptaka wbiję gwoździa. Mam nadzieję, że się rozumiemy, więc na ziemię, kocia szmato. - Teraz zauważyłeś dopiero, że chłopak ubrany jest bardzo dziwnie, w szyte na miarę luźne ubrania z cienkiego materiału, a na nosie dzierży dosyć zgrabne binokle.
- Co ty tam tak krzyczysz, Kacperku? - Usłyszałeś starczy damski głos z kuchni.
- Czekaj, babcia! Zaraz przyjdę. - Odkrzyknął chłopak i zwrócił się z powrotem do ciebie. - 3 sekundy, albo podaruję ci drugą dupę w kolanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Maj 28, 2013 6:33 pm

No tak. Super. O tym nie pomyślałem. Muszę najwyraźniej zapanować nad swoją rządzą jedzenia. Inaczej może być ze mną kiepsko. Jeśli to odpowiednie słowo na określenie mokrej plamy rozgniecionej na ścianie.
Nie wiedziałem, co młody trzyma w rękach i będąc szczerym nie miałem najmniejszej ochoty, by się dowiedzieć a tym bardziej, by przekonać się jak to coś może zadziałać na mnie. Baba Jaga... Starucha... jego babcia... trochę za dużo tych określeń starszych kobiet jak na moje możliwości pamięciowo-intelektualne.
- Moment... Jaki szpieg? Jaka Baba Jaga? O czym ty kurde w ogóle mówisz? I nie jestem żadnym kotem. Jak już to kotoczłekiem. A raczej człowiekiem, który został zamieniony w kota, który został... a zresztą nie ważne. Nie wiem, kim jest Baba Jaga. Może ją znam, ale nie wiem, że jest Babą Jagą. Znam pewną starą kurwę, która zamieniła mnie w kota. Jeśli to ona jest Babą Jagą, to zapewniam cię, że nie zamierzam dla niej szpiegować.
Trochę chyba przekroczyłem te trzy sekundy. No ale bez przesady. Nawet przedstawić bym się nie zdążył...
Miałem nadzieję, że moja odpowiedź zapewni mi dalsze życie w ciele z oczami i możliwością zabawiania się z kobietami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Cze 23, 2013 4:39 pm

Dzieciak popatrzył na Ciebie z kwaśną miną. Jego ręka, w której trzymał dziwną broń lekko opadła. 
 - Jesteś naprawdę beznadziejny... I co? Ja mam ci teraz uwierzyć? Won na zewnątrz srakołaku, bo tutaj uwalę sobie ściany twoim mózgiem. - Przystawił zimny stalowy przedmiot do twojego krocza(czyli tak jakoś na poziomie jego wyprostowanej ręki) i wymownie cię szturchnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Cze 30, 2013 6:49 pm

Ten gówniarz zaczynał działać mi na nerwy. No może nie tyle on co ta pieprzona rura, którą z uporem maniaka wbijał mi w jaja. Miałem przemożną ochotę wbić mu ją w rzyć, jednak nie byłem do końca pewny czy będę wystarczająco szybki, by to zrobić bez straty możliwości współżycia z jakąś seksowną kotką w przyszłości. No ale skoro bałwan chciał, bym wyszedł na zewnątrz...
Zrobiłem krok w tył. Później następny. Później szybko podskoczyłem, chcąc złapać rurę między nogami, tak by dziura na jej końcu nie dotykała mojego ciała. Następnie zamierzałem skrętem ciała wyrwać ją z rąk szczeniaka i uderzeniem pięścią w głowę ochłodzić jego zabójcze zamiary.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Sie 07, 2013 3:30 pm

Po cyrkowej akrobacji sam cios w głowę okazał się udany. Chłopak zwolnił uścisk z broni i cicho klnąc złapał się za czoło. Poczułeś ból w palcach złożonej w pięść dłoni po spotkaniu z jego twardą czaszką. Zgodnie z planem wykonałeś również obrót - jednak złożoność całego procesu okazała się zbyt skomplikowana i kolejność bynajmniej nie wyszła tak jak ją planowałeś. Skręciłeś ciałem już po rozbrojeniu napastnika uderzeniem. Dziwna stalowa konstrukcja zachaczyła przez ubranie o twojego fallusa i aksamitne owłosienie w jego okolicy, co po następującym po tym ruchu wywołało falę bólu. Opadłeś na ścianę odruchowo łapiąc się za pulsujące miejsce.
- Krucyfiks, Kacper! Co to jest? - Z wyraźną rezygnacją na korytarz wkroczyła starsza kobieta w białym fartuchu zawiązanym na wielobarwnej, zimnokolorowej sukience i z drewnianą łychą w dłoni. - Toż to kotołak. - Bez dłuższych oględzin wróciła do pomieszczenia, z którego przed chwilą wyszła. - Pozbieraj go i chodź na jedzenie. Jego też poczęstujemy.
Chłopak wciąż trzymając się za głowę podążył za babcią. - Zostaw tu broń i zdejmij buty, bo babcia ci wpierdoli. - dodał szeptem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Sie 12, 2013 8:30 am

Gnojek był twardogłowym. Trzeba mu to przyznać. Zarówno jeśli chodzi o twardość czaszki, jak i procesy myślowe. Nie za bardzo rozumiałem, co się przed chwilą wydarzyło. Może to przez ból krocza, może przez dziwność sceny. Najpierw szczyl chce mnie zabić, bo jestem kotołakiem, a później jego babcia zaprasza mnie na obiad, bo... jestem kotołakiem. Chociaż nie. Gnojek nie nazwał mnie kotołakiem. Czyżby pomylił mnie z innym przedstawicielem łaków? Wychodziłoby z tego, że tacy jak ja są dobrzy, a przed resztą należy jak najszybciej uciekać.
Babka Kacperka była równie dziwna co sam Kacperek. Zresztą czemu się dziwić. Jak dotąd widziałem same dziwne rzeczy. Miałem chociaż nadzieję, że jedzenie będzie normalne, a jeśli już nie normalne to chociaż niezatrute.
Wolałem nie prowokować babci i pozbyłem się zarówno butów, jak i pazurów, które oparłem o pobliską ścianę. Ruszyłem za tamtą dwójką, krokiem przypominającym chód kaczki. Krocze ani trochę nie przestało boleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Sie 21, 2013 8:54 pm

Sytuacja nieprzeciętna. Zresztą jak wszystko co się dotąd wydarzyło. Chyba już nie było się czemu dziwić.

Gdy wkroczyłeś do kuchni, Kacperek siedział przy nakrytym drewnianym stole w skromnej kuchni, śmajdając nogami na przemian w przód i w tył. Na samym stole ułożone były dwa pełne parującej zupy talerze. Pomieszczenie nasycił przyjemny zapach. Niepewnie, choć przekonany kuszącą wonią, zasiadłeś naprzeciw chłopaka. Wywijał on stalową łyżką w lewej dłoni, obserwując to ciebie, to swoją łyżkę. Babcia jak to babcie, była starsza, choć przy wciąż długich blond włosach i brzuszku wyglądała na mniej agresywną niż dzieciak.
- Nie jesteś jednym z tych chorych zwierzoludzi z tamtej wioski, nie? - Babunia dosiadła się do was, skupiając wzrok na widoku za oknem. - Dawno żaden zwierzołak nie wskoczył tu z własnej woli. Z reguły odstrasza ich aura. Ty nie wyglądasz na durnia, więc chyba zostałeś do tego przymuszony, hm? - Kobieta skierowała wzrok na ciebie, głośno akcentując ostatnią sylabę.
- Jedz. - Kacper ochoczo zaczął siorbać gorącą zupę. - Bo jak wystygnie, to nie ma prądu by podgrzać.
- A co ty tu w ogóle robisz, mhm? - Ton głosu chłopaka pod wpływem ciepłego wywaru z makaronem zmienił się radykalnie na wyjątkowo przyjazny.
Kątem oka dojrzałeś w kącie czterokrotnie większą broń, w pewien sposób podobną do tej, którą próbowął poczęstować cię chwilę temu młodszy gospodarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Sie 24, 2013 8:32 pm

Nie staraj się zrozumieć. Po prostu akceptuj wszystko, jak leci...
Oj przydałoby się takie podejście, przydało... No ale niestety, chciałem zrozumieć jak najwięcej z otaczającego mnie cyrku, bagna, pieron wie czego. Przynajmniej znalazł się ktoś, kto mógł mi wyjaśnić wszystko. Bez potrzeby spieszenia się, w jasny, zrozumiały sposób, dopóki nie powiem nieodpowiedniego słowa, które spieprzy całą atmosferę.
- A o jakiej wiosce mowa? - zapytałem, siadając do stołu – Jestem tutaj od niedawna i jeszcze nie ogarniam wszystkich zwyczajów, miejsc i innych ważnych rzeczy. Co do przyjścia tutaj... - Łyżka zaczęła miarowo kursować na tracie między talerzem a moimi ustami. - Jeśli ucieczka przed czymś dużym i warczącym to przyjście dobrowolne to... przyszedłem tutaj z własnej woli. No... może się trochę zgubiłem. Ale tylko trochę.
Przerwałem by skupić się przez chwilę na jedzeniu i myśleniu jak odpowiedzieć na pytanie Kacpra.
- Przybyłem tutaj, bo szukam kogoś kto pomoże mi zdjąć ze mnie czar, który zmienił mnie w tego kim jestem. Bo wcześniej byłem człowiekiem ma się rozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Wrz 18, 2013 12:03 pm

- Oooo! - Mile zaskoczony młodszy gospodarz z ustami pełnymi makaronu uderzył z wrażenia dłonią o blat stołu. - Magia mówisz? - Przełknął łyżkę zupy i odłożył łyżkę. - Niech zgadnę. Zaiwaniłeś torebkę jakiejś babie, która okazała się czarownicą i śmajdnęła Cię różdżką? - Chłopak wyglądał na wyjątkowo rozbawionego.
- Ta wieś za tymi ogromnymi polami zboża, gdzie mieszkają podobni tobie. - Przerwała rozbawienie poważnym głosem babunia. - Tylko, że oni w przeciwieństwie do ciebie, kotku, kiedyś byli zapchlonymi świniakami i dachowcami. Po zmianie, przez również ci znaną wiedźmę, wciąż się dyrdymolą między sobą jak wcześniej. Z tą różnicą, że w luksusach. Ale chyba im mało, skoro wysłali tutaj ciebie z taką dobrze zapowiadającą się historią. - Gdy babcia kończyła zdanie, poczułeś kłujący i zimny dotyk stali pod żebrami. Przerzuciłeś wzrok na Kacpra, który celował w ciebie ponownie tą śmieszną stalową rurką z obitą drewnem wygiętą rączką.
- Roksana! - Krzyknęła głośno babcia.
- Coooo? - Dało się słyszeć pełną wyrzutu odpowiedź z wyższego piętra.
- Odpalaj Kurę, będziemy wracać!
- Nieeee.... Czemu już? - Głos wypełniła większa ilość przykrej niewinności.
- Odpalaj! - Po każdym zaakcentowaniu zdania ostrze niebezpiecznie mocniej wbijało się w twój brzuszek. - A ty dokończ historię, bo ciekawa. A potem zdecydujesz, którą część ciała ci upitolić, zanim cię stąd wyrzucimy.
Babcia z wnuczkiem stali niewzruszeni, bacznie jednak wyczekując twojej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Wrz 22, 2013 2:23 pm

Dobra wiadomość była taka, że bez większego udziału z mojej strony najwyraźniej udało mi się trafić do siostry tej wiedźmy. Zła wiadomość była taka, że najwyraźniej udało mi się trafić do wiedźmy będącej siostrą wiedźmy, która zamieniła mnie w kota. No cóż. Niewielka różnica między tymi wiadomościami, nie ma co.
- No ale co dokończyć? Bo opowiadać tutaj nie ma za bardzo co. - wolałem odłożyć na bok chęć napełnienia żołądka i zabrać się za opowiadanie. - Chciałem zaiwanić babie sakiewkę, to zanim dobiegłem do końca ulicy stałem się kotem. Później zabrałem się tutaj z paladynami, którzy po dotarciu do Kotła stali się wierzchowcami dla swoich koni. A później jeszcze coś mnie przemieniło w człowieka o ogonie kota. Tyle. I nie obraziłbym się jakby ktoś mnie odmienił w człowieka bez ogona. Jakiegokolwiek.
Przynajmniej ta dwójka była dla mnie na tyle „miła”, że dała mi możliwość wyboru czego zostanę pozbawiony jakże to szlachetne z ich strony.
- No i te zwierzaki czy co to jest uznali, że nadaję się najlepiej do rozmowy z siostrą tej wiedźmy co to nas wszystkich zamieniła w to, czym jesteśmy. Nie wiem dlaczego akurat ja. Chcieli cobym wybłagał u niej by im pomogła. Nie powiedzieli dokładnie w czym. No ale mniejsza o to. Najwyraźniej trafiłem do właściwej osoby. Nie mylę się, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Wrz 22, 2013 3:22 pm

Mina Kacpra skwaśniała. - Co? I ty im tak, o, uwierzyłeś i wziąłeś się na wyprawę na Różową Chmurkę? Głupio.
Babcia w tym czasie opuściła broń i wyszła z kuchni.
- Pilnuj go. Zaraz dolecimy i sprawdzimy czy jest głupi, czy kłamię. - Dodała babunia.
Kacper odsunął krzesło od stołu, by móc obserwować cię stalowym narzędziem z większym polem manewru w razie twojej reakcji. - Dojedz sobie. I jak chcesz możesz coś jeszcze opowiedzieć o sobie...

Minęło może pół godziny warczącego unoszenia się domku w powietrzu, które zakończyło się miękkim lądowaniem.
- Chodźcie. - Usłyszałeś babcię, a następnie donośne kroki małej osoby dochodzące z piętra. Kacper wskazał ci końcem narzędzia wyjście. Przed oczami przemknęła ci przebiegająca przez korytarz niska, długowłosa postać w ubraniach o odcieniu fioletu i różu. Wyszliście z domku po podstawionych schodkach. Przed twoimi oczami, dosłownie na różowym obłoku prezentował się nietypowy, wysoki murowany dom w kolorze ciemnożółtym z fioletowym dachem oraz oszklonymi oknami. Chmurki układały się w kształt płaskiej powierzchni, kończąc się paręnaście metrów dalej lekkim wybałuszeniem i widokiem od góry na prawdopodobnie najbliższe tysiące kroków. Z budynku wyszła kolejna starsza pani - bledsza, starsza, choć również blond, to jednak całkowicie niepodobna do wcześniej poznanej babuni.
- Sprawdź go, babciu. - Usłyszałeś głos dziewczynki. Babcia z parapetu przy oknie zabrała małą patelnię i pizdnęła cię nią przez łeb. Nagle stałeś się kotkiem. Nie zdążyłeś przerzucić się z powrotem na kocią mentalność, gdy patelnia spadła na twój mały czerep ponownie. Tym razem po otwarciu oczu znów stałeś wysoko - znów byłeś człowiekiem.
- Nie, wybacz, ogona nie zniknę. - Starsza babunia z uprzejmym spojrzeniem i spokojnym głosem odwróciła się i poszła ze swoją patelnią w stronę wejścia do domu. Za nią również i druga babcia ze swą wielką zdobioną rurką i mała, różowa dziewczynka o falowanych włosach. Kacper spojrzał za ciebie, potem w twoje oczy z drwiącym uśmiechem na twarzy. Następnie chowając własną rurką w kieszeń wolnym krokiem ruszył na koniec obłoczku, by tam usiąść na jego skraju i zarzucić wędkę. Nagle z średniogłośnej wrzawy wokół twojej postaci pozostała cisza ciepłego wiatru masującego chmurę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Wrz 29, 2013 9:04 am

Jeść skończyłem. Mało było rzeczy mogących zniechęcić mnie do jedzenia. Szczególnie po tylu latach jedzenia myszy, szczurów i równie „pysznych” rarytasów. Chociaż wtedy to rzeczywiście było pyszne. Wzdrygnąłem się na samo wspomnienie, że coś takiego mogłem uznać w ogóle za jadalne. No ale cóż. Mentalność człowieka i kota zdecydowanie różniły się od siebie. Kubie nie zamierzałem opowiadać o sobie niczego. Po pierwsze nie było czego, życie jako kot było dość powtarzalne. Jedzenie, spanie, znalezienie czyjejś ręki do drapania, ucieczka przez wodą. Po drugie do tej pory bolało mnie krocze, przez tą dziwną rurkę trzymaną przez tego cholernego szczyla.

W dalszym ciągu nie rozumiałem co się tu dzieje. Wydarzenia, które się działy wywracały mój światopogląd do góry nogami. W tej chwili konkretnie chodziło mi o to, co ma wspólnego grzmocenie mnie jakąś cholerną patelnią przez łeb ze sprawdzeniem mnie. I co te stare jędze chciały u mnie sprawdzić? Czy czasem nie kłamię? Mniejsza o to. Rozejrzałem się po chmurce. Przez chwilę kusiło mnie, by wziąć zepchnąć Kacperka i sprawdzić jak długo będzie lecieć. Z drugiej strony skoro coś łowił to może załapię się na jakąś rybę... latającą.
Nikt nic ode mnie nie chciał. No i dobrze. Usiadłem, opierając się plecami o ścianę domku na chmurze. Splotłem ręce za głową i przymknąłem oczy. Trzeba było korzystać z braku zainteresowania ze strony otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   

Powrót do góry Go down
 
Meodyn "Meomiautsssyyy"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: