/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Meodyn "Meomiautsssyyy"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Paź 06, 2013 10:41 am

I jak się położyłeś, tak nikt nie miał ochoty Ci przeszkadzać. Do czasu... Donośny krzyk przeszył różowe niebo, a zza biało-majtkowych chmur wyłonił się kaszalot. Przeleciał nad zadomowioną chmurką, rzucając cień o szerokości co najmniej dwudziestu metrów, a przy okazji przyjemnie śpiewając. Zaraz za monstrualnym ssakiem ¿wodnym? nadganiał mniejszy osobnik. Twój wzrok przyzwyczajał się do krajobrazu jaskrawych kształtów. Teraz dopiero dostrzegłeś ławice ryb migające pomiędzy promieniami ukrytego słońca a kolejnymi gęstwinami cumulusów. Kolejna ławica wypłynęła spomiędzy najbliższej chmury. Natychmiastowo jednak spłoszyła się, gdy tuż za nią wyleciał stalowy, czerwony zwierz, machającymi czymś co znajdowało się na jego nosie przeraźliwie szybko i głośno. Wpadł w waszą chmurę, zatrzymując się jak mucha na pajęczynie. Jego kształt był wyjątkowo równy - niczym maszyna, albo raczej duży komin, do którego od góry i doły przybite był płaskie, stalowe kawałki zbite z innych mniejszych. W środku zaś ktoś siedział. Nikt inny jak ta sama kocica, która zeszłej nocy zajęła swym dupskiem twoje posłanie. Wyskoczyła z maszyny i ruszyła w stronę Kacpra, który rzucił jej tylko przelotne spojrzenie, będąc najwyraźniej bardziej pochłonięty przez wędkę. Usiadła obok niego w pełnym, futrzanym stroju z dziwnymi binoklami na oczach i zaczęli rozmowę. Kacper wskazał w twoją stronę głową, czym kotka zbytnio się nie przejęła, kontynuując rozmowę.
Latające kominy i wieloryby - niech będzie. Ale czy ona przypadkiem nie była z tych chorych popieprzeńców z wioski? Czy ktoś cię tu robił w konia, czy może ten rosół był jakąś trucizną, a oni wszyscy są w zmowie i zaraz ktoś przetrzebi ci dupę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Paź 09, 2013 5:50 pm

Lenistwo. Przewlekła i nieuleczalna choroba opanowująca w mgnieniu oka zarówno umysł, jak i ciało. Dla mnie nie była to dolegliwość obca. W sumie to w tej chwili byłem zarażony jej bardziej rozwiniętą postacią. Wszystko, co działo się dookoła przyjmowałem jako oczywistą oczywistość i niespecjalnie się tym przejmowałem. Zresztą kto na moim miejscu przejmowałby się otaczającym go światem? Szczególnie jeśli świat ten niejednokrotnie stawał już na głowie. Nie omieszkał też gdzieniegdzie podskakiwać. I jeszcze robił fikołki. Można wręcz powiedzieć, że kręcił się po obwodzie koła. Tylko jakimś niepojętym sposobem omijał to miejsce, gdzie wszystko powinno być normalne.
Przybycie tutaj kocicy też specjalnie mnie nie interesowało. Co prawda kłóciło się to z wystrojem tej dziwacznej krainy, który już sobie ułożyłem w głowie, lecz nie było to zaburzenie na tyle duże, by zmusić mnie do jakiegoś bardziej zaawansowanego działania. Jednak wzbudziło we mnie ciekawość.

Ciekawość. Kolejna przewlekła i nieuleczalna choroba trawiąca myślące organizmy. Od lenistwa odróżniała ją jednak śmiertelność spowodowana w większości wypadków wkurzeniem obiektów ciekawości. Ja umierać nie miałem zamiaru. Tylko że do nieuleczalnych chorób nie da się powiedzieć: „Ej ty słuchaj, weź spadaj”. Nie miałem wyjścia i musiałem podsłuchać, o czym rozmawiają.
Skoro wszystko wokół mnie było tak dziwne może i mnie udałoby się zrobić coś dziwnego. Zamknąłem oczy, starając się zdolności wszystkich moich zmysłów przelać w zwiększenie zasięgu słuchu. Jeśli by mi się to nie udało... no cóż, musiałbym ruszyć dupę i zbliżyć się do tej dwójki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sob Paź 19, 2013 11:11 am

Jako kot nierzadko korzystałeś z bardziej wyczulonych zmysłów niż człowiek. Węch i słuch nierzadko dominowały nad pozostałymi. Po brutalnym zaczarowaniu i ponownym odczarowaniu prócz ogona, zostało ci również parę kocich przyzwyczajeń. Oj choćby nieświadome próby sięgnięcia językiem do jajek. Ale skupienie było jednak świadome - nastawiłeś ucho i postarałeś się. Jednak zamiast nagłośnionych szeptów, to piski i śpiewy wielorybów nabrały na sile. Dosyć dziwne, zważając na fakt, że ostatnie mini stadko przeleciało dobre parę minut temu. Natężenie tego specyficznego dźwięku narastało jednak wyjątkowo szybko. Wtem spod chmury, przebijając jej różowość wychynęła paszcza jednego z tych ¿morskich? ssaków, zabierając ze sobą stalową maszynę kocicy. Kobieta i Kacper odskoczyli na bok, dodatkowo odrzuceni podmuchem wywołanym przez zwierza. Nie widziałeś w życiu wieloryba ni innego kaszalota. Wyobrażałeś sobie go jedynie z opowieści rybaków na targach rybnych. Opis był bliski prawdy. Nikt jednak nie wspominał że latają. I że na ich grzbietach mieszczą się stalowe wieże z potężnymi kuszami. Widziałeś - uwierzyłeś, jak we wszystko przez ostatnie dwa dni. Z niezbyt dużego zaskoczenia, ale i z braku pomysłu na jakąś konkretną czynność, wyrwał cię Kacper, który rzucił w twą stronę stalową rurkę z drewnianymi obiciami.
- Strzelaj w oczy! - krzyknął.
Oczy? Wiedziałeś co to. Choć u zwierza były minimalne, kojarzyłeś ich położenie. Ale strzelać? Tym się strzela? Nie miało cięciwy, prawda. Ale w przebłysku inteligencji zauważyłeś wylot jak i spust. Kolejny uwieżyczkowany potwór rozbił miękką chmurę, odbijając się z hukiem od domu. Coś zagdakało. Z wieżyczek leciały ogromne harpuny. Zaś z okien mieszkania z ogromnym hukiem dym i iskry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Paź 24, 2013 8:20 pm

Trzeba będzie sobie poważnie porozmawiać z niektórymi osobami. Oj i to bardzo poważnie. Z uwzględnieniem tortur i innych sposobów na pozyskiwanie informacji. Bo, pomimo, że byłem wręcz pewny, że pozyskane informacje zostaną przeze mnie przyjęte bez wywołania należytych emocji, to z pewnością rozświetlą mi, co tutaj tak naprawdę się dzieje. I co to wszystko ma wspólnego ze mną. I czy to wszystko ma zamiar mnie zabić. Ale to później. Teraz zmagałem się z innym problemem.
Był spust. Kojarzyłem, którą stroną ten szczyl do mnie celował. Nie powinno być źle. Raczej nic sobie nie odstrzelę. Chyba. Nie, nie chyba. Na pewno – trzeba było być optymistami. Może nawet uda mi się pozbawić oka tego dużego drania, który, pomimo, że powinien pływać najwyraźniej nie miał takiego zamiaru. Co prawda nie rozumiałem za bardzo, co utrata oka ma spowodować (to, że olbrzym się wścieknie było bardziej niż oczywiste), no ale skoro mądrzejsi – przynajmniej w tej kwestii – kazali strzelać w oko to nie miałem wyboru. Bardziej instynktownie niż świadomie przyłożyłem obitą drewnem część rury do ramienia, wycelowałem i nacisnąłem spust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Paź 31, 2013 6:36 pm

Był to twój pierwszy raz z tego typu mechanizmem. A pierwsze razy mają to do siebie, że wspomina się je długi czas. I Ciebie ta zasada nie pominęła. Drewniana część przyłożona do ramienia, zaraz po naciśnięciu spustu i w trakcie głośnego huku przesunęła się błyskawicznie w stronę twojego oka. W ten sposób, że nagle poczułeś jak prawa część twojej twarzy nabrzmiewa przysłaniając stękając z bólu gałkę oczną. Lewym okiem zaś, wciąż przytłumiony przez głośny huk, który chwilowo odebrał ci na krótko słuch, dostrzegłeś koło odrzuconej wraz ze strzałem broni swoje stalowe pazury. Odruchowo sięgnąłeś po nie. Równocześnie ktoś klepnął cię po plecach.
- Trafiłeś! Prosto w oko! - Charakterystyczny głos tej kobiety. Tej kocicy. - Bierzmy się na niego, trzeba go dobić. - Słowo "dobić" zaakcentowała obcasem, który wylądował na twoim bezwładnie leżącym obok ogonie. Następnie w paru susach wyskoczyła poza ogromną chmurę, lądując na kolejnej, a potem na następnej. Robiła to pewnie, choć każdy kolejny obłoczek dzieliła odległość wydająca się z twojej perspektywy na niemożliwą do przeskoczenia. Biegła obok wyjącego wieloryba, który krwawił z prawego oczodołu, starając się utrzymać równy tor lotu.
Dostrzegłeś Kacpra, który kuśtykając trzymał w obu dłoniach i opierając na barku zdecydowanie największą z bojowo stylizowanych rur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Lis 11, 2013 8:37 pm

Co ta pinda sobie myśli? Tak deptać mój ogon. By ją szlag trafił. Jak ją dorwę w swoje łapska to pożałuje za wszystko. Młokos musiał poradzić sobie sam. Nie miałem zamiaru zbliżać się do tych cholernych metalowych rur. Może i były skuteczne, lecz zdecydowanie zbyt chętnie zabierały się za pozbawianie mnie zdrowia. Łuk był o wiele lepszy i cichszy. Spojrzałem z powrotem na kocicę. Skoro ona potrafiła tak skakać to niby, czemu ja miałbym nie móc? Podszedłem do skraju chmurki. Spojrzałem w dół. Było wysoko. Ciekawe czy spadając najpierw bym się zanudził na śmierć? Ale nie zamierzałem spadać. Odsunąłem się od krawędzi na odległość potrzebną do wzięcia rozbiegu. Kilka głębokich wdechów. Uspokojenie serca chcącego wyskoczyć z piersi i jako samodzielna istota ukryć się z dala od kłopotów. Zacząłem biec. Odległość do przeskoczenia była niemal dosłownie zabójcza. Walić to. Uda się. Na pewno się uda. Nie miałem za bardzo wyboru. Skoczyłem…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   

Powrót do góry Go down
 
Meodyn "Meomiautsssyyy"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: