/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Włóczykij

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Włóczykij    Nie Gru 16, 2012 6:27 pm

Wędrowałeś. Skądś dokądś. Z tego co się orientowałeś sporo już drogi dzieliło cię od Kotła. Wędrowałeś generalnie na zachód, ale do Księstw jeszcze nie dotarłeś. Chyba na tych ziemiach nikt nie panował. A jak panował, to nie wiodło mu się dobrze – wszystkie mijane przez ciebie wioski były ogrodzone palisadami, drogi między nimi lichę, a w osadach żelazną ręką rządzili wójtowie. Półdzika kraina, w której ludzkie osady mieszały się z społecznościami fejów i krzacich obozowisk. Chyba raz zobaczyłeś też goblinią bandę siedzącą przy ognisku, piekącą ryby i śpiewających jakąś skoczną piosenkę.
Jednak, mimo że momentami wracałeś w myślach do tego specyficznego obrazka, w tej konkretnych chwili nie przejmowałeś się tym szczególnie. O wiele więcej uwagi zajmowała grupa tych takich wysokich i szpiczastych – to chyba byli elfowie. Którzy stali w trzech przed tobą, w dwóch za tobą i uśmiechali się głupkowato. Nawet nie wyciągnęli broni z pochew. Widać nie uważali cię za szczególne zagrożenie.
- A dokąd to idziemy, w taki piękny dzień? – Zapytał ten, który stał w środku. Był ładny z twarzy, ale oczy mówiły że szpetny z charakteru. – może studzony wędrowcze zechciałbyś odpocząć w naszym folwarku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włóczykij

avatar

Male Dołączenie : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Pon Gru 17, 2012 1:56 pm

Wędrowiec z rosnącym uśmiechem na ustach słuchał co ma mu do powiedzenia stojący na jego drodze Elf. Rzucił okiem też za siebie gdyż miał wrażenie że ci z przodu i z tyłu to jena grupa. Wyróżniali się spośród wszystkich innych tubylców tym że wszyscy byli Elfami, a ponad to stali mniej więcej w tej samej odległości od niego nie spuszczając z niego wzroku. Jednak pytania pasły i należało by na nie odpowiedzieć by potrzymać werbalną konwersacje która jest miłym urozmaiceniem w milczącej wędrówce.
-Wybacz ale źle ci z oczu patrzy.- Odparł niemal natychmiast przenosząc wzrok na kolejną osobę z grupy. sytuacja powtórzyła się kilkakroć nim Znaleziony został rozmówca o dość ładnym błękitnym kolorze oczów który był najprzyjemniejszy z wszystkich go taczających. Nie zmienia to jednak faktu że daleko mu do urodziwych spojrzeń pięknych dam.
- Ty... nie... Ty... nie... Ty... o, Ty możesz być. No więc zmierzam Tam - Podróżnik wskazał na kierunek jakim szedł do tej pory - Potem pomyślę gdzie skręcić. A jeśli chodzi o waszą ofertę to chętni bym na nią przystał. Wprawdzie specjalnie zmęczony nie jestem ale nie często zdarza się taka możliwość.. W ramach rekompensaty mógł bym wam coś zagrać i opowiedzieć kilka ciekawych historii, nie wiele więcej mam niż to. Więc jak?
Wędrowiec w pełni poświęcił się rozmowie gestykulując od czasu do czasu. Nie zwracał uwagi na całą resztę otaczających go istot, raz przez chwilę przemknęła mu gdzieś tam głęboko myśl "a może chcą mnie zaciągnąć do roboty?" lecz szybko mu uleciała. On do roboty się nie nadawał i pewnie o tym wiedzą, a jak nie to im powie i pójdzie swoją drogą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Pon Gru 17, 2012 8:09 pm

Cytat :
[...]Jednak pytania pasły[...]
- kto pyta, ten grubas? Wink

Na twarzach elfiej braci wykwitła mieszanina przeróżnych uczuć. Od zdziwienia pomieszanego z pewnym zadowoleniem (u tego do którego zwrócił się Włóczykij), poprzez jakieś rozbawienie u tego obok, po grymas irytacji na licu autora pytania. Min tych z tyłu nie danych było Włóczykijowi zobaczyć, bo byli z tyłu. A mimo treningów, wędrowiec nadal nie umiał patrzeć w przód i w tył jednocześnie(*)
Któryś z tyłu parsknął śmiechem.
- Słuchaj no, kmiotku... - stwierdził ten pytający. Zamiast jednak wyjaśnił co ma słuchać Włóczykij, zrobił krok w przód i zabrał się do obnażania swojego miecza (tego z metalu). Jego ręka została w połowę ruchu zatrzymana przez błękitookiego
- Ratsh'all, to może być zabawne - do tego zdania przychylała się chyba reszta szpiczastouchych. Tylko oblicze Ratsh'alla zrobiło się jakby ciemniejsze. - będziemy uradowani, jeżeli zabawisz nas swoją muzyką i opowieścią, wędrowcze! Czy udasz się tedy razem z nami?



(*) Mógł co prawda odwrócić się, tudzież obejrzeć przez ramię, ale wtedy ci z przodu byliby z tyłu, więc nic by to zmieniło. Jak to mawiali gdzieś tam po drodze, chyba w Gamhandii - "Jakby nie patrzeć - Elf z tyłu". Albo Dupa. W zasadzie w Gammhandijskim to to samo słowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włóczykij

avatar

Male Dołączenie : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Czw Gru 20, 2012 10:10 pm

Bezimienny wędrowiec ucieszył się, okazja spędzenia nocy pod dachem, nie zważając na jego jakość, była dla niego rzadkością. Przynajmniej jeśli weźmie się pod uwagę ostatni tydzień który spędził na trakcie. Widać los mu sprzyjał, bo oto raptem po kilku chwilach znalazł nie tylko schronienie na noc, ale i zapewne ciepły posiłek. Pytanie Błękitnookiego go nieco zdziwiło, wspomniał już że chętnie przystanie na ich ofertę. Cóż, albo ma do czynienia z osobami które lubią mieć wszystko czarno na białym, albo z idiotami. W obu wypadkach jednak należało zachować się tak samo.
-Oczywiście. Udam się razem z wami, prowadźcie przyjaciele.
Tak więc ruszyli w stronę folwarku. Czas wędrówki został wykorzystany do pośpiesznego strojenia gitary "na oko". mogło by się to zdawać nudnym gdyby nie fakt że mają na uwadze swych dobrodziei włóczykij przygrywał znane piosenki, dobierając ich wersję pod domniemany gust słuchaczy. Nie zabrakło oczywiście karczmianych klasyków pokroju "Wilczysko pod lasem" czy szeroko znana krasnoludzka pieśń "Piwo, piwo, piwo". towarzysze zostali jednak zapewnieni że to tylko rozgrzewanie gardła, a prawdziwe przedstawienie da dopiero na miejscu.

Patrzajta tam pod borem wilczysko tańcuje,
Zęby szczerzy, chwostem macha, raźno podskakuje.
Czemuż to tak wesoła ta leśna bestyja?
Widno jeszcze, nie żonata, kiedy tak uwija.

Hau, hau, hau.

Patrzajta, tam na łęgu wilczyk łapy wlecze,
Łeb spuszczony, chwost skulony, z oka łezka ciecze.
Czemuż to ta bestyja taka zasmucona?
Widno, wczoraj ożeniona albo zaręczona.'

Hau, hau, hau.

-No...- Przerwał po ostatniej pioseneczce, co wydaje się dość rozsądnym posunięciem, w każdym razie lepszym niż przerwanie po środkowej lub przed ostatniej. - Dobra, instrument nastrojony, daleko jeszcze? A swoją drogą, mogli byście mi coś o sobie powiedzieć? Wiecie, jak wiem z kim mam do czynienia to wiem chociaż co mam zagrać. Czym się zajmujecie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Nie Gru 30, 2012 11:47 am

Droga mijała dosyć szybko
Wędrowiec skupił się na jakże ważnym procederze strojenia instrumentu, więc niewiele uwagi poświęcał swojemu otoczeniu. Jakoś przy okazji zauważył jednak że niektórzy z jego towarzyszy delikatnie się uśmiechają, inni z kolei marszczą brwi, jakby to co słyszeli niezbyt im się podobało. Szczególnie marsową minę miał ów Ratsh'all, który wcześniej nazwał włóczykija kmiotkiem.
Na pytanie podróżnika odpowiedział błękinooki elf.
- Jeszcze z dwadzieścia minut drogi, miły wędrowcze. Cóż możemy o sobie powiedzieć? Mamy tutaj swoją malutką społeczność, żyjemy jakoś w tych niegościnnych terenach z roku na rok i brakuje nam rozrywek. Szczególnie, że wszyscy inny mieszkańcy tych okolic wyraźnie się na nas uwzięli.
Z tonu wynikało, że nieprzyjemności jakie musza doświadczać od mieszkańców innych pobliskich osad muszą napełniać go smutkiem.
Tymczasem jednak, drzewa przerzedziły się, odsłaniając spory placek wykarczowanej ziemi. Było tutaj sporo małych poletek, a pośrodku stała na kamiennej podmurówce palisada, prawdopodobnie strzegąc dostępu do gospodarstw. Na polach widać było pracujących rolników, chociaż odległość nie pozwalała powiedzieć o nich nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włóczykij

avatar

Male Dołączenie : 06/12/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Sob Sty 05, 2013 3:31 am

Włóczędze wydawało się że wie czym ma do czynienia. Znużeni życiem i mozołem chłopi wariant 14, do tego elfy. Wydawało się, jest jednak tu dość trafnie dobranym słowem albowiem wieloletnia praktyka nakazywała by sądzić że jak wszyscy mają oni swoje brudniejsze sprawki w które nie warto się mieszać. Uwadze nie mógł też ujść fakt że Elfy są generalnie hermetyczną społecznością i nie bawią się dobrze w towarzystwie ludzi czy krasnali wybierając towarzystwo krewniaków. Nie do końca wiadome było czy to Elfy nie chcą z innymi utrzymywać kontaktu czy inni z Elfami. Tak czy inaczej jako gość, ponad to traktowany wyjątkowo uprzejmie doceniał gościnę swych łaskawców.
-Naprawdę wielkie dzięki, doceniam gest, poważnie. Dawno nie jadłem niczego porządnego, znaczy gotowanego czy smażonego, ja przeważnie to na suchy prowiancie żyję. Ale nic to. Jak tyko brzuch mi się zapełni takie tony dobędę że choćbyście uszami strzygli jak ten zając to i tak fałszywej nutki byście się nie doszukali. Trzeba wam bowiem wiedzieć że ton i barwa głosu zależy od sytości żołądka. Tylko po dobrym obiedzie idzie dobyć głos niski i basowy godny ballad z Garen'arh. Ale wiedzieć to też trzeba, że o suchym gardle i skowronek nie świergoli. Przeto zawsze noszę z sobą nieco...-Jednym ruchem wyją w marszu butlę z torby otwierając ją przy tym, i bez uronienia kropli popił po czym finezyjnie schował z powrotem. - napitku, tak że właśnie. No, widzę że ładnie tu urządzone. Palisada zdaje się solidna, a i w polu jest komu pracować. Na głód to wy tu chyba nie narzekacie. Wybaczcie jeślim zbyt wygadany jednak od wielu dni nie miałem do kogo gęby otworzyć, a tęskno mi do tego było.
Pozostało tylko rozglądać się i strzyc uszami i uszami poszukując wszystkiego. Już obaczył strzechę i zaprawę w palisadzie, ciosy na kamieniach i ubrania robiących w polu chłopów. Detale na które mało kto zwraca uwagę, podróżnik jednak w mig je wyławia gdyż świadczą one o miejscu do którego trawił, a niekiedy kryją w sobie różne historie warte zapamiętania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Włóczykij    Sob Sty 26, 2013 10:02 pm

[cny graczu, wprowadzam ninijeszym mały imprówment do sesji. Jak w którymś miejscu występuje ten „ ---->” znak, to znaczy ze w tym miejscu możesz umiejscowić swój opis. W takim wypadku reszta postu zostanie zignorowana. Jeżeli jednak w którymś z zaznaczonych miejsc się „wetniesz” napisz proszę o tym na początku posta]
Elfy, za wyjątkiem jednego, wciąż nadąsanego Ratsh'alla ze zrozumieniem potakiwali Włóczykijowi, gdy ten prowadził swój monolog.
- Coś w tym jest – odezwał się jeden – pamiętacie Meratepa? Jego pieśni o dawnych bohaterach były piękne. A jego samego łatwiej było przeskoczyć, niż obejść.
Reszta znowu potaknęła. Wędrowiec znał elfów na tyle, że wiedział iż wychwalanie kogokolwiek innego niż siebie samego przychodzi im z trudem. Tak więc ten Meratep musiał naprawdę pięknie śpiewać.
- Nie martw się, strudzony wędrowcze, podejmiemy cię jadłem i trunkiem wystarczająco zacnym, by głos twój sięgnął wszystkich możliwych oktaw zarówno z gór, jak i nizin. – Podsumował błękitnooki
---->
Wioska od środka była zarazem podobna, jak i całkiem różna od tego typu osiedli, jakie do tej pory widział wędrowiec. Otoczony palisadą teren był całkiem spory. Mieścił spokojnie kilkadziesiąt budynków, placyk, parę czegoś podobnego do uliczek. Oprócz normalnych, gospodarczych budynków tu i ówdzie wędrowiec dostrzegał bardzo wyróżniające się domostwa, niestykające się z żadnymi innymi. Każdy otaczał malutki, zadbany kawałek trawnika za rabatkami kwiatów, każdy był na swój indywidualny sposób pstrokaty. Nie było trudno się domyślić, że elfowie pomieszkują właśnie w nich
Towarzysze włóczykija poszeptali coś między sobą, po czym rozeszli się każdy w swoją stronę.
- Pozwól za mną – powiedział w kierunku podróżnika błękitnooki.
---->
Po chwil doszli do jednego z ów dziwacznych, pstrokatych domków. Jak na standardy półdzikich okolic, był całkiem spory, piętrowy.
- Chwilowo będę cię gościł. Zanim zabierzemy cię na audiencje do Teheela odpoczniesz sobie, dostaniesz jadła i możliwość spłukania z siebie kurzu z drogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Włóczykij    

Powrót do góry Go down
 
Włóczykij
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: