/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [8 Mieczy] Hans

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: [8 Mieczy] Hans   Pią Cze 29, 2012 6:53 pm

Personalia

Imię: Hans
Nazwisko: b/d
Pseudonim/zawołanie: ktoś o imieniu Hans nie potrzebuje pseudonimu



Cechy fizyczne

Gatunek/rasa: Człowiek
Wiek: 19
Wzrost: 170 cm
Waga: 95 kg



Statystyki (uzupełnia MG!)

Siła:
Zwinność:
Wytrzymałość:
Intelekt:
Urok osobisty:



Wyposażenie:

Strój wieśniaka lepszej jakości, wliczywszy kapelusz.
Worek na kiju
w worku chleb i ser (słony, ale smaczny)
sztylet (buchnął kowalowi)
skórzane buty (konieczne w wykonywanym zawodzie, nikt mu nie mówił że ma zostawić, to zabrał)
hubka i krzesiwo
kompendium matematyczne

Biografia:
Początki są prawie typowe – jego wioska została napadnięta, a rodzice zabici. Było to wydarzenie tym tragiczniejsze, iż aktów niegodziwości które zawsze pojawiają się razem z wojną, dokonały podupadające na duchu wojska rodzimej armii. Chciały dokonat konfiskaty żywności, a że zbliżała się zima, to chłopi postawili czynny opór. I skończyło się tak jak się skończyło.
Dzieciak miał to szczęście, że się schował w krzakach. A potem miał jeszcze więcej szczęścia, kiedy słaniającego się z głodu, znalazły go przechodzące za kolumną wojska ciury obozowe. A najwięcej szczęścia miał wtedy, kiedy któryś z wojaków (cokolwiek często korzystający z usług ciur) przygarnął go i zaczął poduczać ciężkiego wojennego fachu.
Nie było między nimi nigdy zbyt dużej dawki ojcowskiej troski, a Hans był wychowywany bardziej na giermka (giermek miecznika, dobre sobie!), niż jako syn. Ale po pewnym czasie pojawił się rodzaj przywiązania.
Przybrany ojciec był już weteranem niejednej bitwy i dorobił się w międzyczasie pozycji dziesiętnika. A potem nawet setnika. W szeregach armii był powszechnie poważany. Jednak szacunek wbrew obiegowej opinii nie odbija strzał, więc dwie stopy zaostrzonego drewna (i to nawet bez grotu!) pewnego wiosennego popołudnia zakończyły żywot kolejnego człowieka, do którego Hans się przywiązał.
Trening od najmłodszych lat dał mu to, że już w wieku dwunastu lat umiał zaskakująco dobrze władać mieczem, a ciężar zbroi na barkach nie był dla niego znacznym utrapieniem. Brał już wtedy czynny udział w bitwach, chociaż nigdy w pierwszej linii.
Stratę swojego opiekuna jakoś przeżył – naoglądał się już do tej pory cierpienia i zgonów. W pewnym sensie wiedział że prędzej czy później do tego dojdzie.
W szeregach armii pozostał po tym incydencie jeszcze trzy lata, kiedy to generalicja stwierdziła że w czasach pokoju (ah, bo od jakiś dwóch lat panował pokój, nie wspominałem o tym? ) nie potrzeba już tak wielkich oddziałów i zredukowała zatrudnienie.
Więc Hans poszedł w świat.
Daleko nie zaszedł – tu i tam chwytał się różnych fachur, pasał krowy (nauczył się!), pomagał przy sianokosach i takie tam. W pewnej wiosce dostał się, z powodu swoich predyspozycji, do pracy w kuźni. Zbyt wiele się w niej nie nauczył, bo kowal wolał zachować sekrety zawodu dla swoich rodzonych synów. Hans był tam od skakania po miechu i klepania po stali takim wielkim młotem, w miejsca które małym młotkiem wskazał mu ktoś bardziej kompetentny. Jak akurat nie był zajęty pracą, szlajał się po okolicy.
I w trakcie takiego szlajania się spotkał lokalnego kapłana. Kapłan był ekscentrykiem, a przy tym jednym z nielicznych zwolenników filozofii naturalnej. Zauważył że Hansa ciekawi sporo rzeczy, które nie ciekawią większości ludzi (dlaczego niebo jest niebieskie? A księżyc nie spada nam na głowę?). Więc poświęcił trochę wysiłku, by (16 letniego w tym momencie) Hansa pouczyć trochę o świecie, historii, piśmie, anatomii i temu podobnych.
I tak mijały lata, podczas których Hans nauczył się co nieco o świecie i tym że podkuwany koń wykorzysta każdą okazje, żeby kopnąć podkuwającego.
Kolejnym zwrotem w jego życiu był, następujący co pół roku, przyjazd Mago – medyka, który za nie-takie-drobne opłaty przenosił siła woli ciężkie głazy, leczył czyraki i naprawiał okulałe konie (które podczas podkuwania nie trafiły w Hansa, tylko w kowadło obok).
To zawsze było wydarzenie. Jednak tym razem zaszły dwa odstępstwa od normy: Mag nocował w domu kowala (bo karczma się spaliła) i w swoim roztrzepaniu zostawił w nim książkę. Nim ktokolwiek zauważył, podły Hans schował ją u siebie pod siennikiem, w głowie mając już obraz siebie jako arcymaga, siejącego zament i destrukcje.
Niestety, nie dane mu było nic siać, może poza punktami na układzie współrzędnych, bo książka okazała się grubym almanachem z wiedzą matematyczną. Od Euklidesa, do rachunku różniczkowo – całkowego.
W tym momencie okazało się, że Hans lubi liczby. Wcześniej o tym nie wiedział, bo nikt nie był łaskawy zwrócić jego uwagi na to, że można z nimi robić takie cuda. Przyswojenie sobie wiedzy z książki zajęło mu, przy pomocy coraz ciężej chorującego kapłana, koło 3 lat (hej, nie była ona prosta, a kapłan też nie był za dobrym matematykiem). W ich trakcie, znalazł gdzieś na marginesie jednej strony równanie które, zgodnie z radami zawartymi na tym samym marginesie, w połączeniu z odpowiednim skupieniem, pozwalało na krótką chwilę widzieć przestrzeń z dowolnego punktu w przestrzenie najbliższych 50 metrów. I to jedyne zaklęcie, jakie do tej pory było Hansowi dane poznać. Jego nauka zajęła mu dobre cztery miesiące z życia, ale za to później okolice intymne wszystkich co ładniejszych dziewczyn we wsi przestały być dla niego tajemnicą.
I tak oto dochodzimy do teraźniejszości, w której kapłan umarł na suchoty, kowal złamał rękę, przez co schedę po nim przejął syn, każący Hansowi iść sobie daleko i już nie wracać.
Hans więc, mając za sobą życie pełne doświadczeń, a przy tym żadnej rodziny, czy dobytku, który by go wiązał z kimkolwiek, postanowił w wieku 19 lat zostać magiem (wyginającym podkowy w dłoniach). W związku z tym zapakowawszy chleb na drogę, ruszył w kierunku miasta, z którym mago – medyk ponoć rezyduje.

Heja Ho!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Hans   Pią Cze 29, 2012 8:52 pm

A do kogo? :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Hans   Pią Cze 29, 2012 9:59 pm

a mi tam wszystko jedno Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Hans   Pią Cze 29, 2012 10:40 pm

Dobra to Cię kradnę, bo to Souleczka idę jeszcze ja i moja lejdi. To będziem mieć po dwie osoby grające.


EDIT: Łapaj http://8mieczy.rpg-board.net/t14-hans
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Hans   

Powrót do góry Go down
 
[8 Mieczy] Hans
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Sprawy ważkie :: Karty Postaci-
Skocz do: