/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hans

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Hans   Sob Cze 30, 2012 8:00 am

Heja ho!
Ruszyłeś, dziarski młodzieńcze przed siebie! Wyposażony w niezbędny bagaż tak fizycznych utensyliów jak i metafizycznych doświadczeń, co pozwalało na przetrwanie w niemal każdych warunkach. Piach z suchej drogi właził Ci w buty, pot lał się z Ciebie strumieniami, ale nie było Ci to żadną przeszkodą. Byłeś twardy i odporny na wszelkie trudy życia. Aż cud, że po tych wszystkich perypetiach z grotami strzał w najróżniejszych częściach ciała, ciachnięciach mieczy w równie różnorodnych miejscach, a potem smażeniu się w piekle kuźni Twoje ciało nie obrosło łuską... Chociaż może twarda i gruba skóra prawdziwego mężczyzny była lepsza niż najtęższa smocza łuska?
Nieważne. Najważniejsze jest chyba to, że wyglądałeś trochę jak zubożały rycerz albo nawet jak młody barbarzyńca i to skutecznie odstraszało wszelkie zaczepki na trakcie i pozwalało Ci nocować pod gołym niebem bez strachu o jakiekolwiek konsekwencje. Wysmażona i zdobna w blizny klata pirata wystarczyła by odstraszyć każdego zbójcę czy rzezimieszka a także wszelkie inne istoty o złych zamiarach. Bez większych przygód dotarłeś więc po paru dniach wędrówki do miasta Twojego przeznaczenia. Dziwny Jar, bo tak malowniczo zwała się ta osada, nie był taki najmniejszy, ale szukanie mago-medyka nie powinno być (chyba) większym problemem. Problemem było to, że należało zacząć szukać, a w takich sytuacjach pojawia się odwieczne pytanie rujnujące większość wszelkich planów - od czego właściwie tu zacząć?
Rzeczywistość, jak z resztą zazwyczaj, nie była specjalnie pomocną - w mieście panował ogromny ruch i zgiełk. No tak - dzień targowy... Okazałbyś się jednak niewdzięcznikiem, gdybyś zaczął na to narzekać - dzięki temu Twój wygląd zabijaki nie zwrócił specjalnej uwagi strażników i spokojnie mogłeś wejść do miasta. Każdy medal ma dwie strony, jak to mówił kapłan Euzebiusz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Lip 01, 2012 9:18 am

//A ty cwaniaku, narracja w drugiej osobie Very Happy
Pośród rozlicznych zalet Hansa można było znaleźć także parę wad. Jedną z nich było na przykład to, że nikt nie nauczył go obycia w sporych grupach ludzi. No, chyba że byli ubrani w podobne uniformy i słuchali setnika. Jednym więc słowem, swoim zachowaniem przypomniał typowego, niezorientowanego wieśniaka.
Miasto trochę go przerażało – od ładnych paru lat nie miał styczności z tak skondensowaną w jednym miejscu cywilizacją. Wcześniej zdarzało mu się stacjonować ze swoją jednostką niedaleko jakiegoś, wtedy razem z chłopakami czasami dostawali przepustkę i mogli się napić i podupczyć (a panie lekkich obyczajów notorycznie były rozczulane przez tak młodego klienta, co było mocnym atutem w negocjacji ceny usługi). Było także parę miast które mniej lub bardziej czynnie oblegał, plądrował i podpalał, chociaż niekoniecznie był to fakt którym chciał się szczycić.
Ta wycieczka w przeszłość pewnie trwałaby dalej, gdyby nie to że Hans odbywał ją na środku ulicy, cały czas maszerując w tłumie. A że reszta ludzi poruszała się szybciej od zamyślonego bohatera, co i rusz wchodzili z nim w skomplikowane kolizje, skutecznie zapobiegające zamyśleniu.
Powrócił więc do rzeczywistości i postanowił działać. Działanie było proste, tak jak prosty był Hans: Podejść do kogoś, kto wyglądał jak tutejszy, i zapytać go o to, czy gdzieś tutaj w okolicy nie mieszka przypadkiem Mag, jeżdżący czasami po okolicznych wioskach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Lip 01, 2012 3:28 pm

Jak pomyślał, tak uczynił.
- Paaaanie - odpowiedział dziadek, który przed zaczepką Hansa kuśtykał w przeciwnym kierunku. - Był tu taki jeden, ale odjechał... Bo się okazało, że on jest tym, no... elfem. I go tu nie chcieli mimo że wielu ludziom pomógł. Mnie z bóli pleców wyleczył, ale nogi już nie zdążył i kusztykam teraz. O! - tu nastąpiła demonstracja umiejętności kuśtykania starca. - Nie ma, nie ma naszego maga już. Ja to też elfów nie lubię, bo to psiewary straszne podobno - tak ludzie padali i dalej padają, ale ten nasz elf to nie był elf chyba. Bo był dobry. Ale ktoś zobaczył kiedyś, że spod czapy magika mu duże uszy wychodzą, no i zaczęli z pochodniami mu pod dom podchodzić i insze rzeczy wyczyniać. A on był dobry i miły, i nie chciał nikomu krzywdy robić - to się wyniósł... A szkoda...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lip 02, 2012 7:06 pm

Młody jeszcze-nie-mag poczuł się cokolwiek skonfundowany. W jego małej główce nie mieściło się, że na tym świecie może zmieniać się cokolwiek poza jego nim samym. Podziękował ładnie miłemu staruszkowi i przez chwilę musiał się zastanowić nad tym co dalej robić. Przez podróż zżarł prawie cały posiadany zapas żywności i nie brał pod uwagę możliwości NIE znalezienia maga, który oczywiście na kolanach powinien przyjąć go na termin.
Ale grunt to nie tracić spokoju. Filozofia naturalna mówi jasno, że wszystkie dowody oparte na własnych obserwacjach trzeba powtórzyć parokrotnie, by wykluczyć przypadkowość wyniku. Więc Hans przystąpił do metodycznego zbierania wyników, w ramach którego postanowił o to samo co staruszka zapytać jeszcze co najmniej pięciu różnych przechodniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lip 02, 2012 9:02 pm

- Odszedł - powiedziała młoda mieszczka. - A ty, wojowniku, może szukasz przystojnej kobiety? - tutaj rzuciła na Hansa zalotne spojrzenie. - Jak mnie stąd porwiesz - bardzo mocno, wręcz nienaturalnie zaakcentowała 'r', a sam wyraz w jej ustach brzmiał niemalże drapieżnie. Może nie była najpiękniejsza, ale pewnie gotować umiała, no i gabaryty miała raczej żeńskie. Hans zanim zdążył pomyśleć, bez zastanowienia zabrał się za ocenianie sylwetki i innych przydatnych właściwości dziewczyny. Trochę odpłynął... - No i tak to - skwitowała. - To co? Porwiesz mnie stąd dzisiaj w nocy czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Lip 04, 2012 8:43 am

Hans sporo w swoim życiu przeszedł, co nie zmieniało faktu, że cały czas był młodym, jurnym mężczyzną. Więc chwilowo problemy takie jak brak środków do życia, czy jego przyszły mentor, który pojechał czort wie gdzie, zostały przesłonięte przez łono. No i w dodatku został nazwany wojownikiem – to miód na duszę młodzieńca, na którego najczęściej mówili po prostu „hej ty”. Postanowił więc pociągnąć temat dalej:
- Zacna niewiasto – zaczął nieco patetycznie, ale na wsi metody podrywu polegały na zaciągnięciu córki młynarza w krzaki i zakasaniu jej spódnicy, więc wzorował się na romansach rycerskich jakich parę było u kapłana – uroda twa wzburza krew w moim ciele. Przede mną misja trudna a niebezpieczna, czegoż więc pragnąłbym więcej niż ukojenia w ramionach białogłowy…
W tym momencie skończyła się mu inwencja, więc postanowił zrobić efektowną pauzę, w nadziei że sytuacja pociągnie się jakoś sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Lip 04, 2012 9:46 am

E...? - wykrztusiła mieszczka, po czym jej mina wyraźnie zrzedła - Ja pierdolę... Myślałam, że się wreszcie trafił jakiś prawdziwy, dziki mężczyzna, a to pewno kolejny zubożały rycerzyk albo, co gorsza, żołdak z dobrego domu! Takich to ja mam już dosyć... Phy! - parsknęła głośno - Biedna kobieta nie może dzisiaj znaleźć prawdziwego, odważnego, dumnego męża! Spadaj na szczaw, szczawiu... - warknęła i raźnym krokiem ruszyła przed siebie trącając Hansa z bara, tak, że ten lekko zakołysał się...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Lip 04, 2012 8:41 pm

Zrozumienie kobiety to ponoć największa sztuka w całym wszechświecie, więc Hans szybko otrząsną się z krótkiego szoku wywołanego nieprzewidywalnym zachowaniem mieszczanki i wrócił do prozaicznej rzeczywistości. Miał znaleźć maga. Nie było go tutaj. Bo był elfem. W sumie to Hans nigdy nie zauważył ani kawałka elfowatości u maga, ale prawdą też, że nie przyglądał się zbytnio. No i nigdy nie widział żadnego innego elfa, by mieć punkt odniesienia. Teraz więc bohater musiał dowiedzieć się, gdzie jego przyszły nauczyciel wyjechał. Ale przedtem musiał jakoś uzupełnić zapasy. A żeby uzupełnić zapasy musiał mieć za co ją kupić, co w prostym świecie Hansa oznaczało, że musi podjąć się jakieś pracy.
Więc trzeba jakąś znaleźć. Do tej pory to raczej praca znajdowała Hansa, ale stwierdził on, że mając oczy szeroko otwarte wkrótce znajdzie miejsce, gdzie potrzebny jest rosły a niegłupi młodzieniec.
Więc kontynuował przechodzenie się po mieście uważnie wypatrując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Lip 05, 2012 10:32 am

W dzień targowy miasto po prostu wrzało i nie było wcale tak łatwo w tym wszędobylskim harmidrze znaleźć robotę. Rzemieślnicy poszukiwali chłopców do terminu wśród tutejszych, a nie przyjezdnych. Hans zdecydowanie wyglądał na przyjezdnego. Jednocześnie nikt normalny nie wywieszał ogłoszeń, że poszukuje pracownika. Większość z mieszczan nie umiała pisać, a ozdobna płyta czy deska z tymczasową informacją byłaby zbyt droga. Nie warto - szczególnie, że po co zwykłemu robotnikowi ktoś umiejący czytać? Hansowi chyba się pomieszały czasy, choć cholera wie, skąd mógł znać przyszłość, gdzie ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników można znaleźć właściwie wszędzie. A może nie znał przyszłości? Może zwyczajnie nie bardzo myślał?
Fakt, faktem, że żadnych ogłoszeń nie było, a o inne wskazówki, szczególnie w taki wielkim zgiełku, trudno - chyba, ze się umie czytać w umysłach, czego Hans nie potrafił (przynajmniej jeszcze nie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Lip 06, 2012 8:18 pm

Najwyraźniej emocje spowodowane natłokiem wrażeń dawały się Hansowi we znaki. Potrząsnął głową by pomóc sobie porzucić dziwne myśli o wybieganiu w przyszłość i wiszących ogłoszeniach. Zamiast tego skupił się na tym na czym miał zamiar się skupić od samego początku - chodzenia po ludziach z pytaniem, czy nie potrzebują silnego tragarze, pomocnika, rachmistrza, czy kogo tam sobie wymarzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lip 09, 2012 8:40 pm

Po paru nieudanych próbach, w końcu odniósł sukces. Znalazł jakiegoś staruszka, który poprosił go o pochodzenie z nim po stoiskach, targanie za nim tego, co on sobie kupi, co łączyło się jednoznacznie z zaniesieniem mu tego też do domu. Oferta jak każda inna. Tylko czy odpowiadała oczekiwaniom ambitnego Hansa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lip 10, 2012 7:37 pm

Hans, oprócz ambicji, posiadał także doświadczenie w dziedzinie pragmatyzmu i wiedział, że czasem trzeba zacisnąć zęby i pogodzić się z losem, jeżeli tego wymaga sytuacja i bardziej dalekosiężne plany. Kiedyś podczas obrony oblężonego fortu żarł szczurze ogony i łojowe świece, co było środkiem do długoterminowego planu utrzymania się przy życiu. Tak więc z umiarkowaną, ale bardzo dobrze udawaną radością zgodził się na ofertę dziadka i służył mu za tragarza. Robota miała tą zaletę, że zostawiała jego głowie wolne środki przerobowe, kiedy wytrenowane ciało mogło zmagać się z grawitacją. Tak więc, podczas wykonywania powierzonych czynności, postanowił przeanalizować związek ustawienia kramów, na ogólne nurty ludzi w tłumie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Lip 18, 2012 1:52 pm

Nurty nie były jakoś specjalnie związane ze straganami. Raczej z ogólną tendencją ludzi do bezmyślnego poruszania się w tłumie. Tak więc dało wyróżnić się nurt główny (od wejścia na rynek - ciągnący od lewej do prawej- dookoła) i nurt przeciwny do głównego, który można by było nazwać przerywanym. Pojawiał się on jedynie miejscami, gdzie co liczniejsze grupki buntowników próbowały przepchać się do miniętych już stoisk.
Hans mógł do tego zaobserwować jeszcze pewne inne tendencje - otóż ludzie najchętniej zaglądali do straganów z artykułami spożywczymi, najmniej chętnie zaś do kramów oferujących rożne osobliwości. No bo i kto normalny ma pieniądze na bzdury w tych ciężkich czasach?
Na pewno nie najemca Hansa. Dziadek kupował tylko artykuły najpotrzebniejsze i upierdliwie poszukiwał najniższych cen. Odwiedzał właściwie wszystkie stragany oferujące rzeczy, których poszukiwał i na każdym z nich targował się do upadłego. Często też włączał się w grupki, które można było zaliczyć do zaobserwowanego przez Hansa nurtu przerywanego, by wrócić do tańszego stoiska, na którym już i tak zdążył zwyzywać sprzedawcę co najmniej od zdzierców i bezczelnych chamów. Jeśli akurat taka grupka nie przechodziła, używał młodzieńca jako tarczy chowając się za nim i zaczynając pchać go przed sobą. Przed rosłym ciałem Hansa zaś nurt główny rozstępował się niczym morze przed pewnym patriarchą.
Na szczęście handlarze to ludzie nie posiadający jakiejś specjalnej dumy - powracającego do nich staruszka przyjmowali tak samo ciepło, jak za pierwszym razem. Pieniądz jest pieniądz, a jak wrócił do nich, to znaczy, że chce go dać właśnie im! Naród kupców, jak wiadomo, cechuje się nie tylko brakiem dumy, ale także znaczną złośliwością. - Część z handlarzy próbowała wcisnąć staruszkowi zgniłe, robaczywe albo oplute warzywa a inni uszkodzone lub nawet zniszczone przedmioty, ale kończyło się to źle tylko dla nich. Z niesamowitym jak na pryka potrzebującego tragarza wigorem dziadyga rozgniatał im warzywa na twarzach lub ubraniach a sprzętami zaczynał z furią istnego berserkera okładać stragan tak, że i przedmiot psuł się jeszcze bardziej, i samemu stoisku zagrażało zawalenie się. W momencie zaś kiedy handlarz wzywał ochronę, staruszek wcierał w siebie pozostałą część warzywa albo kładł pokruszone elementy przedmiotu, którym przed chwilą niszczył kram obok siebie, kładł się na plecach, podciągał portki i koszulinę, obnażając całkiem świeże siniaki i zaczynał biadolić jak to perfidny kupiec zaatakował go z pomocą swoich chłystków i jaki to on nie jest biedny i poszkodowany, i jak to jeszcze próbują go wrobić - jego! Starca! Jednego z najstarszych mieszkańców miasta!
Cała sprawa kończyła się tym, że handlarz musiał uiścić grzywnę lub wynosić się z grodu, a do tego dać staruszkowi czego ten sobie zażyczył i jeszcze zapłacić mu za jego szkodę.
Kiedy dziadek wreszcie skończył zakupy, powoli zaczynał zapadać już zmrok. Hans był już trochę zmęczony i trochę znudzony, a do tego jeszcze zdziwiony, że spędził cały dzień na noszeniu za dziadkiem dwóch niewielkich worków fasoli, jednego worka grochu, dwóch rzep, buraka, trzech królików, pięciu paczek suszonego mięsa, ośmiu pszennych placków, młotka, mieszka ćwieków i miotły. Z tym , ze większość popakowana była w płócienny wór, w który staruszek go wyposażył. Toć to wszystko było tak leciutkie, że dziadek mógł to nosić sam... Co jeszcze dziwniejsze - prowadząc Hansa do swojego domu, staruszek nawet się nie odezwał. Po prostu, gdy już dotarli, pokazał mu miejsce, gdzie ma złożyć bagaż i stwierdził, tak jak stwierdza się fakty najoczywistsze z oczywistych:
- To teraz, chłopcze, naniesiesz mi drewna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Lip 19, 2012 8:18 pm

Na podstawie ruchów ludzi można było stwierdzić z całą pewnością, że artykuły egotyczne, które nie są potrzebne do życia, cieszą się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem. A jednak kupcy jakoś utrzymują swoje kramy i prowadzą handel, więc muszą mieć z tego dochód wystarczający, aby jakoś żyć i obracać towarem. A skoro towar jest mało chodliwy, znaczy że marża kupca musi być spora - tak więc, im bardziej egzotyczny i rzadziej kupowany towar, tym więcej traci się na pośrednikach.
Stwierdzenie że zachowania dziadka irytowało Hansa, byłoby eufemizmem. To wkurwiający stary pryk z wyjątkowo egoistycznym podejściem do świata. Zachowanie dziadka budziło coraz większy niepokój co do przyszłej płatności za traganie.
Wygłaszane autorytarnym tonem rozkazy nie były dla eks-pomocnika kowala pierwszyzna. W Kompanii szybko trzeba się nauczyć, że nie można dać się zmanipulować jedynie tonem i postawą, inaczej rekruta czeka niechybna rola kota do końca jego dni. Tak więc odpowiedział:
- To teraz, mości panie, zapłaci mi pan za wykonane zlecenie. Potem porozmawiamy o ewentualnym nanoszeniu drewna, oczywiście za osobną stawkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Lip 20, 2012 12:14 pm

Dziadek wybałuszył oczy.
- Zdzierstwo! - zakrzyknął. - Oszustwo! Kto mówił, że Ci zapłacę? Hę?! Bezczelny szczeniak! - z chwili na chwilę stary pierdziel robił się coraz bardziej czerwony i mówił coraz szybciej. - Won! Won z mojego domu i z moich oczu! - wystrzelił krzywym paluchem w stronę drzwi - Ja tuszyłem, że ty chcesz mnie, biednemu starcowi pomóc w tych ciężkich czasach... A ty! Psie! Wilku! Szatanie! Wężu! Pieniędzy chcesz?! WON BO PSAMI POSZCZUJĘ!!! - zabrakło mu tchu. Przerwał, ale nadal ciężko dysząc pokazywał drzwi dziwacznie przy tym przekrzywiając głowę. Kuriozalnego obrazu dopełniała jego lewa powieka, która trzepotała na kształt skrzydła schwytanego motyla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Lip 20, 2012 2:36 pm

Ciekawym faktem było wymienienie przez dziadka szatana dopiero na trzecim miejscu. Można więc przyjąć, że psy i wilki są bardziej mroczne od szatana, a węże to w sumie przytulanki.
Hans, mający powoli dosyć tego dnia, upierdliwego dziadka, bycia głodny i faktu że dał się w taki prosty sposób wyrolować, zdenerwował się co niemiara. Prz tym krzyki jako takie nie robiły na nim wrażenia - całe życie ktoś na niego krzyczał, więc się uodporniło.
W złości, z zamiarem pokazania dziadkowi jak kończy się krzyczenie na ludzi dwukrotnie od siebie roślejszych zrobił dwa kroki w jego stronę i zamachnął się. Ale szczęśliwie przypomniał sobie zachowanie dziadka na targu i fakt, że ten tylko na to by czekał.
Zaniechał więc swojego zamiaru, uspokoił nieco, skłonił w pas i rzekł
- W takim razie przepraszam szanownego Pana, za błąd w moim rozumowaniu. Zgodnie z pańską wolą, oddalę się teraz. Życzę panu zdrowia przez kolejne sto lat!
Odwrócił się na pięcie i wyszedł. Cały czas trzymając przy tym worek z zakupami dziadka i mając nadzieje że ten w swoich emocjach przeoczy ten drobny fakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Lip 20, 2012 5:53 pm

Gdy tylko Hans się zbliżył, staruszek dumnie wypiął pierś gotując się na cios i rzucając dodatkowe obelgi w kierunku młodzieńca, właśnie tak jakby chciał jego atak sprowokować. Jednak, kiedy ten ostatni wycofał się i grzecznie pożegnał, zgred zgłupiał. Krew odpłynęła mu z twarzy, a wybałuszone oczy zamienił na rozdziawiona gębę. Chyba nikt go jeszcze tak nie zaskoczył.
Tak oto więc nasz bohater wyszedł spokojnie z domu staruszka wyposażony w cały ciężko utargowany przez tegoż dobytek prócz miotły i buraków (bo te nie weszły już do wora), czym samym wyszedł też zwycięsko z tej kolejnej próby, której poddało go życie. Tylko co dalej? Robiło się szaro, chłodno i nieprzyjemnie (nie tylko ze względu na ziąb, ale i na upierdliwe komary), nie było gdzie nocować, a Hans mimo że mógł teraz wystawnie jeść przez jeden dzień, a oszczędnego nawet parę dni (bo należy doliczyć jeszcze jego własny chleb i ser, który był słony, ale smaczny), nie miał nadal ŻADNYCH pieniędzy. A w karczmie czy gospodzie za jedzenie nikt mu spać nie da, bo i jedzenia tam raczej jest dostatek...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Lip 22, 2012 12:50 pm

Spanie pod mostem to też jakieś wyjście, chociaż z autopsji Hans wiedział, że nie jest to wcale rozwiązanie dobre.
W każdym bądź razie, póki jeszcze słońce nie zaszło za horyzontem, nadszedł odpowiedni moment, żeby się posilić. O tyle, o ile potrzebne było, aby zagasić narastający głód.
Z pełnym brzuchem zawsze lepiej się myśli.
A więc: Mag, którego czeladnikiem Hans miał zamiar zostać był nikt nie wie gdzie. A sam bohater nie miał ani co z sobą zrobić, ani gdzie się podziać. Nie miał nawet co sprzedać. Lub inaczej: nigdzie nie znalazłby kupca na to co chce sprzedać.
Najprostszym wyjściem z takiej sytuacji byłoby pozyskanie majątku na drodze rabunku, ale moralność Hansa cały czas była silniejsza.
Szwendanie się po mieście też nie było wskazane, bo zaraz mógł zostać wykopanym z miastach za włóczykijstwo. Co w sumie było zgodne z prawdą.
Ale lepszego pomysłu nie miał. Zawrócił więc w stronę rynku, tam życie toczy się dłużej i kto wie, może akurat w jakimś burdelu będą potrzebować wykidajły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Sie 01, 2012 8:35 am

Na rynku było już pustawo. Nadchodził w końcu zmrok, a po zmroku, nawet w mieście, dzieją się różnie nieprzyjemne rzeczy. I to nie tylko jak nie ma w nim maga. A kiedy nie ma w nim maga, to już w ogóle. Nikt nikogo nie szukał. Wszyscy skwapliwie zbierali się do domów. Przespać noc... Przespać noc w bezpiecznym, ciepłym miejscu, a jak się człowiek zbudzi - nie palić świec, nie palić łuczyw i udawać, że się nie słyszy krzyków i trzasków... Nie widzi cieni...
W miarę jak robiło się ciemniej, sam Hans wystraszył paru ludzi swoją wielką sylwetką. Niektórzy z nich coś krzyczeli o tym, że niech zabierze pieniądze, ale zostawi ich w spokoju i wbrew temu co mówili nie zostawiali mu żadnych pieniędzy i nie odchodzili spokojnie a prędziutko, z widocznym przerażeniem czmychali.
Zapadał coraz głębszy zmrok, a nasz bohater zostawał na rynku coraz bardziej sam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 02, 2012 4:40 am

Nie tak ta przygoda miała wyglądać, pomyślał Hans, coraz bardziej zmierzając w stronę czarnej rozpaczy, dla równowagi pomieszanej z rozdrażnieniem i irytacją.
Jak wyruszył, był praktycznie pewien, że szybko znajdzie w mieście tego, kogo szukał, a mag otworzy mu drzwi z szerokim uśmiechem i zaprosi w swoje progi. Był jednak stanowczo zbyt naiwny.
Dalsze łażenie po mieście było bezcelowe. Trzeba było jakoś przeżyć do rana. Potem dowiedzieć się chociaż w którym kierunku mag sobie poszedł. I pójść za nim, bo cóż robić innego.
Zasadniczy, wciąż nierozwiązany problem, to jak do tego rana przetrwać. W zasadzie problem to pozorny, bo im dłużej Hans się nad nim zastanawiał, tym bardziej zbliżał się ranek. Ale zarazem Hans robił się coraz bardziej wyziębiony, pogryziony i zły.
Może któryś dobry obywatel tego miasta zapomniał zamknąć drzwi do piwnicy swojego przybytku? Wtedy bohater mógłby tam przenocować, unikając komarów i nikomu nie szkodząc, a nad rankiem ruszyć w dalszą drogę?
A więc podróży punkt kolejny: Hans zawrócił z rynku, aby od strony podwórza powyłamywać się do piwnic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 02, 2012 8:20 am

Komarów o dziwo nie było tak wielu, jak się Hansowi zdawało, że powinno być. Jakkolwiek czuł, że go gryzą nawet kiedy widział, że nic, na ten przykład, na jego zaczynającym kłuć właśnie ramieniu nie ma. Czyżby nasz bohater był przewrażliwiony na punkcie bolesnego swędzenia?
Włamywanie do piwnic, jak na razie, średnio się udawało. Szczególnie, że w czasach, w których Hans żył piwnica była częścią kuchni i była albo połączona z jakimś innym pokojem, albo właściwie zupełnie schowana pod ziemią. Tak czy siak wejście do niej możliwe było jedynie przez domostwo. Miasto to niestety nie wieś, na której komórki z trzeszczącymi, przepróchniałymi a często też po prostu otwartymi drzwiami stoją na dworze zapraszając zbłąkanych włóczykijów na nocleg, a często też syte śniadanie (ewentualnie kolację, jak ktoś lubi się obżerać na noc).
Hans więc noclegu, jak na razie nie znalazł, ale za to ktoś znalazł jego.
- To on! - mężczyzna usłyszał zza pleców znajomy, zrzędliwy głos... Ale kto to był... Nie... To ten dziad z targu?!
- Te, smarkacz - na barku Hansa wylądowało coś dużego i ciężkiego. Jednocześnie jakaś siła wyrwała mu worek ze skradzionymi łupami.
Coś dużego i ciężkiego, co okazało się być dłonią, jak to z dłońmi najczęściej bywa, przytwierdzoną do ramienia (które swoją drogą było potężne), wczepiło się w jego bark. Hans chciał czy nie chciał, został obrócony, po czym ta sama ciężka łapa, która go obracała wylądowała z powrotem na jego ramieniu. Stało przed nim teraz dwóch grubych, śmierdzących najpodlejszą okowitą, gnijącymi zębami, potem i szczynami typów. I można byłoby powiedzieć, że pachnieli obaj po prostu żulem, gdyby nie ledwo uchwytny, żelazisty aromat starej, zaschniętej posoki unoszący się w powietrzu wraz z całym tym smrodem.
Obaj napastnicy byli wyżsi od Hansa o głowę i, może to kwestia tego, że zrobiło się już całkiem ciemno, ale wydawali się mężczyźnie niesamowicie do siebie podobni.
- Ładnie to tak przychodzić do nieswojego miasta i okradać porządnych ludzi? - zaczął ten, który trzymał Hansa. Odór z jego paszczy był jeszcze gorszy niż wydzielany przez samą osobę jako-taką.
- Ładnie to tak wykorzystywać porządnych ludzi? - zapytał drugi. Smród z jego pyska, choć stał dużo dalej, również dotarł do biednego Hansa.
- Skradzione rzeczy już wzielimy - podjął znowu pierwszy. - Ale pewno zeżarłeś trochę, smarkaczu...
- I za złodziejstwo - powiedział wtedy drugi - I za zeżarte żarcie będziesz teraz musiał zapłacić! - nie tylko wygląd, ale i głosy dwóch facetów były do siebie bardzo podobne...
- Słono! - dodał pierwszy i chwilę potem otworzył ziapę wyraźnie szykując się do dalszego paplania.


Ostatnio zmieniony przez Swantewit dnia Czw Sie 02, 2012 8:38 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 02, 2012 7:16 pm

Bogowie świadkiem, że Hans nie był człowiekiem porywczym. Nie przepadał za przemocą – trochę za dużo jej się w życiu naoglądał. Ale przez cały dzień narastałą w nim złość na cały ten beznadziejny świat i własną bezsilność. A ten upierdliwy dziadek i dwóch drabów przebrało miarkę goryczy. Nie mając w zasadzie nic, poza zdrowiem i życiem, na którym jakoś coraz mniej mu zależało, Hans przestał myśleć a zaczął działać. Nie silił się na śmieszną, czy w ogóle jakąkolwiek odpowiedź. Wręcz nie dał drabowi dokończyć ostatniego zdania. Korzystając z faktu bliskiego dystansu i tego, że ręce w zasadzie miał wolne, płynnym ruchem wsadził temu, który go trzymał, kciuki do oczu i wcisnął naprawdę mocno. To powinno wystarczyć, aby ten go puścił. Jeżeli szczęście mu dopisało, powinno udać się jeszcze kopnąć go pod kolano i poprawić łokciem w twarz.
Gorzej będzie z drugim, tutaj nie będzie już przewagi zaskoczenia. Jedyna jego nadzieja w wojskowym przeszkoleniu i ćwiczonych dzień w dzień mięśniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 02, 2012 8:56 pm

[Z racji, że ingerujesz w świat, a jest to logiczne i do przeprowadzenia, miast rujnować Twój plan by podkreślić moją nieomylność, pozwolę sobie poprawić wcześniejszy post]

- Masz jak od... - palce Hansa wylądowały w oczodołach trzymającego go przeciwnika. Niedokończona kwestia chciała zmienić się w krzyk, ale jej się to nie udało, bo kopniak pod kolano i łokieć w twarzy, z której miała się w swojej nowej postaci wydostać. Niedokończonej kwestii zrobiło się smutno, bo bardzo zależało jej na tym występie. Zawsze marzyła o roli solistki operowej. Obraziła się na Hansa. Ten jednak miał ją w nosie. A właściwie to nigdzie jej nie miał, bo mogła dla niego równie dobrze nie istnieć (no i właściwie nie istniała, ale to temat na inną bajkę). Ważniejszy był towarzysz właśnie poturbowanego, najwyraźniej niesamowicie zaskoczony takim obrotem sytuacji. Stał i nie robił nic. Trudno było o nim cokolwiek więcej powiedzieć. Ciemność skrywała cechy szczególne. Widać było jedynie jego okrągławą, czarną sylwetkę na tle ciemnobłękitnego nieba przezierającego spomiędzy budynków.
Śmierdziela z otępienia wyrwał upierdliwy zgred:
- No dalej! Załatw go! Zobacz co zrobił Władkowi!
Wyglądało na to, że drabowi nie potrzeba było innej zachęty. Spojrzał tylko na swojego towarzysza, a potem z bestialskim rykiem rzucił się na Hansa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Sie 03, 2012 8:01 pm

Dobrze!
Jeden z głowy, teraz drugi.
Dobra wiadomość jest taka, że przeciwnik ruszył do ataku raczej bezmyślnie. Zła jest taka, że ma przewagę masy, siły i nie wiadomo jaki jest dobry jeśli chodzi o walkę w parterze. przypuszczalnie lepszy niż Hans, który uczył się bić w stylu "kiedy padasz na ziemie, przebijają cie mieczami i jesteś martwy". Nie ma więc co angażować się w zapasy.
Plan był taki - zejść z drogi pierwszego ataku, podłożywszy nogę. A potem kopać leżącego. A jeżeli Brat Włodka nie będzie skory do przewrócenia się, spróbować zaaplikować mu pięść w potylice. Oczywiście, cały czas zakładając, że udało się zejść z drogi szarży. Na więcej planowania niestety nie było już czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Sie 03, 2012 9:07 pm

Ale i nie było ono potrzebne.
Napastnik potknął się o nogę Hansa i koślawo podbiegł kawałek pochylony do przodu - z trudem, ale jednak łapiąc równowagę. Cios w potylicę jakkolwiek sprawił, że jego trud okazał się daremnym. Runął jak długi. Hans nie czekał.
I jeden kop! I drugi kop! I wszyscy razem hopla-hop! Tylko ile chciał tak kopać biednego pijaka? Prawda - facet miał przed chwilą ochotę zrobić Hansowi krzywdę, a przy okazji wyglądał na miejscowego zabijakę, ale czy to upoważniało młodzieńca do używania sobie za wszystkie czasy na jego brzydkim, tłustym ciele?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hans   

Powrót do góry Go down
 
Hans
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: