/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hans

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Sie 04, 2012 3:38 pm

Głos w jego głowie słusznie radził mu opamiętanie - tak naprawdę ów zakapior nie był winny niczemu (poza próbą uszkodzenia ciała Hansa). Jak tylko Hans stwierdził, że jego oponent spacyfikowany jest w wystarczającym stopniu, odstąpił.
Tak naprawdę powinien być wściekły raczej na tego upierdliwego dziadka - ale złość już mu przeszła. Zabrał więc na powrót worek z jedzeniem, podszedł do starszego jegomościa.
- Teraz chwilę sobie porozmawiamy - powiedział do niego, jednocześnie wyciągając z worka część jedzenia i próbując wcisnąć je dziadkowi do rąk - część tych płodów rolnych wezmę sobie za swoją fatygę jako tragarz, jak i za to że dzielnie broniłem Pana przed tymi zakapiorami - wskazał na pijaczków. - Może nasza znajomość nie zaczęła się najlepiej, ale widzę że jest Pan rozsądnym człowiekiem, który dużo wie - a mi z kolei wystarczy informacja, gdzie poszedł sobie tutejszy mag, żebym także sobie poszedł. No i parę miedziaków aby jakoś godnie przenocować też by się przypadało - wszak to grzech pozwalać tak ludziom po nocy marznąć na ulicy, nie uważa Pan?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 09, 2012 4:09 pm

Miał już w głowie cały plan jak szlachetnie postąpić z niesamowicie irytującym dziadygą, ale nie mógł go wcielić w życie. Obiektu planu, bowiem, już nie było.
Był za to, a właściwie - właśnie się pojawił ból w kostce. Zupełnie jakby ktoś złapał jego nogę w grube i ciężkie szczypce kowalskie.
- Ej, Włodek! Włodek! - rozległ się chrapliwy głos z okolic prawej stopy Hansa, znad której, z kolei, promieniował coraz bardziej denerwujący, tępy ból. - Mam drania! Włodek? Kurwa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 09, 2012 8:16 pm

//imersja niniejszym pójdzie się gonić, ale nie mogłem się powstrzymać:
[Only admins are allowed to see this image]

No tak - upomniał sam w siebie w myślach Hans - na co ja właściwie liczyłem. To takie w stylu namolnego dziadka. Może chociaż ci dwaj mają jakieś drobne, wystarczające na nocleg w jakimś przytulnym miejscu. o ile jeszcze wszystkich nie zamknęli na głucho.
W trakcie tego myślowego monologu Hans spróbował także ostatecznie rozwiązać kwestie trzymającego go zakapiora.
Kopanie nie było bezpieczne, bo za łatwo byłoby go wtedy przewrócić. Lepiej po prostu przykucnąć i sukcesywnie obijać głowę trzymającego, aż ten w końcu puści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 09, 2012 11:34 pm

Po raz kolejny, przemyślny eks-kowal najwyraźniej zaskoczył swojego adwersarza, któremu chyba nawet nie przyszło do głowy że ktoś mógłby zrobić coś innego niż właśnie zacząć wierzgać. Jak zauważył Hans kucając, Władek przygotował już drugą rękę, by chwycić jego nogę i czekał tak, wygięty jak niskiej jakości łódka na "przewidziany" przez niego ruch naszego bohatera.
Hans strzelił draba w łeb. Raz. Ał. Dwa. Kurwa! Trzy. To boli! Cztery. Chrup. ... Chrup? Zakapior nie wydał już z siebie już żadnego odgłosu. Za to równocześnie z chrupnięciem, rozkraczył się jakoś tak dziwnie... Trochę jakby go życie opuściło. A może tylko zemdlał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Sie 14, 2012 6:20 pm

Po prostu pięknie. Dzień z godziny na godzinę staje się coraz ciekawszy. Nie byłby to pierwszy człowiek, jakiego Hans w swoim krótkim życiu zabił, ale ten jako jedyny byłby pozbawiony żywota swojego przez Hansa w cywilu. A z tego co nasz bohater się orientował, zwykle konsekwencje tego są mało przyjemne.
Co tu dużo mówić - Hansa ogarnęła panika - wziął się i uciekł w bliżej nieokreślonym kierunku. Teraz na nogach trzymała go adrenalina, ale wiedział, że jak tylko puści, to będzie bardzo zmęczony - od dawna już nie spał.
W sumie to wrócił do punktu wyjścia - nie miał jedzenia, nie miał pieniędzy, ani pomysłu co robić z sobą dalej. Nie myśląc o tym wcale ruszył więc w kierunku jedynego punktu w mieście, który stał mu się w jakiś sposób znany - chaty Dziadygi.
Nie miał w sumie żadnych specjalnych pomysłów co robić z nim dalej - póki co chciał zakraść się ogólnie w pobliże i za pomocą poznanej jakiś czas temu sztuczki zobaczyć, czy dziad siedzi już w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Sie 14, 2012 8:47 pm

W tak gęstym mroku miejsce, w którym kluczył Hans w niczym właściwie nie przypominało miasta, w którym z kolei - przysiągłby - był raptem parę chwil temu... Czary?
Chyba nie. Sam nie wiedział jak, ale w końcu znalazł się na obrzeżach grodu tuż obok znanej mu chałupy. Zajrzał do środka za pomocą swojego ulubionego (bo jedynego znanego) zaklęcia. A w środku było (względnie) jasno. Na stole palił się prosty kaganek. Pierdziel zaś przy tym stole siedział i liczył pieniądze (czego się można było chyba po nim spodziewać). Był co prawda trochę zdyszany i pobudzony, ale rachowanie dobytku wyraźnie go uspokajało, bo z chwili na chwilę wszelkie oznaki jego podniecenia ustępowały...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Sie 15, 2012 10:36 am

Dalej właściwie bez pomysłu na to co robi, Hans rozejrzał się uważnie po sadybie - przyjrzał się bogactwu dziadygi, spojrzał co w ogóle, oprócz dziada i jego pieniędzy można w niej znaleźć, a także poszukał sposobu, jak czyniąc małą szkodę można dostać się do środka.
W zasadzie nie planował niczego złego - może trochę postraszyć upierdliwego staruch, przekonać go aby dał młodemu trochę grosza na drogę. A najważniejsze - Hans chciał się dowiedzieć, gdzie u diabła podział się ten nieszczęsny mag.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Sie 15, 2012 9:10 pm

Chcieć to sobie mógł...
Kaganek nie oświetlał specjalnie dużo. Dziada - stół i skrupulatnie liczone przez niego monety. Poza tym ogień rzucał od czasu do czasu jakieś niezbyt silne błyski na ściany. Nie pozwalało to stwierdzić niczego więcej nad to, że dom przypomina trochę chłopską chałupę z bali i najpewniej zanim miasto się rozrosło do chłopa jakiegoś należał. Dziadek nie wyglądał na chłopa. Dom zatem pewnie musiał kupić.
Ale jego dobytek, na ten czas, nie był jakiś oszałamiający. Trudno powiedzieć ile dokładnie pieniędzy miał przed sobą staruch, ale łatwo oszacować, że nie była to jakaś wielka suma. Chyba niezbyt dobrze mu się ostatnio powodziło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Sie 27, 2012 7:15 pm

Obserwowanie tego dziada było poniekąd pouczającym doświadczeniem. To z pewnością wredne indywiduum, niewątpliwie cwane ponad miarę, a więc w jakiś sposób inteligentne. A jednak pomimo wszystkich swoich malwersacji, małych i dużych form szantażu i wyzysku nie był w dobrej kondycji finansowej.
Może jednak gdyby nie one, nie miałby w ogóle za co się utrzymać? Ewentualnie żywiłby się suszonymi skórkami chlebowymi.
Co było źródłem jego dochodu? Może to były ostatnie oszczędności jakie zostały mu z czasów, kiedy miał jeszcze siłę do pracy?
Łatwo jest oceniać, mimo że nasze zrozumienie nigdy nie jest pełen. A dowolna, naprawdę każda sytuacja możne być widziana z nieomal nieskończonego punktu widzenia.
Kim więc jesteśmy, by oceniać postępowanie innych?
Z drugiej strony, kim bylibyśmy, gdybyśmy nie byli oceniani? To wszak świadomość oceny jest jednym z filarów kształtujących naszą osobowość.
I kim bylibyśmy nie oceniając ludzi? Z dowolnej liczby perspektyw zawsze posiadamy tą najbardziej oczywistą - własną. Czy człowiek, z głodu posuwający się do napadu z bronią na naszą osobę, nawet jeżeli to najbardziej poszkodowany przez życie człowiek na świecie, powinien móc wyrządzić nam krzywdę? Nie, bowiem z naszej perspektywy nasze życie jest nieskończenie ważniejsze.

Myśli plątały się po głowie Hansa. Mimo że wykazywał on pewne tendencje do wolnomyślicielstwa, był cały czas młodym chłopakiem z intelektualnych nizin, więc takie zamieszanie w głowie było dla niego pewnym szokiem. I zostawiało niewiele miejsca między uszami na planowanie i analizowanie własnych posunięć.

W tym momencie jakiś inny Hans, ten który zawsze siedzi gdzieś w kącie głowy u każdego i kieruje się tym co chciałoby się, a nie co można, doszedł do sterów.

Pod wpływem tych wszystkich przemyśleń Hans zapragnął gorąco porozmawiać z tym starszym człowiekiem. Nie mógł już myśleć o nim w samych inwektywach. Przy tym jego umysł w jakiś dziwaczny sposób pominął te najbardziej oczywiste decyzje mogące doprowadzić do jakiejś wymiany zdań z dziadkiem - dla przykładu zapukanie do drzwi. Kierowany przemożną wizją siebie, siedzącego po drugiej stronie stołu w chacie dziada, opowiadających sobie na wzajem historie swoich żywotów, zaszarżował na drzwi w próbie wyważenia ich z potencjalnych skobli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Sie 28, 2012 9:36 am

Wpadł do chatki bez najmniejszych problemów! No może oprócz tego, że bolał go teraz bark - obił go sobie trochę drzwiami.
Automatycznie rozejrzał się - i zobaczył dziadka dalej siedzącego przy kaganku. Staruszek nie liczył jednak już pieniędzy. Jego twarz zrobiła się dziwna i chyba nabrała niezdrowych rumieńców (trudno było powiedzieć przy tak skąpym świetle)... Co było wiadomo na pewno, to to, że zgred jakoś dziwnie odchylił się w krześle i zaczął świszcząco dyszeć...
Hans poczuł zimny dreszcz przebiegający jego plecy. Nie do końca wiedział co to dyszenie może znaczyć, ale brzmiało groźnie... Słychać było w nim echo śmierci...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Sie 30, 2012 6:25 pm

- Spokojnie starszy człowieku - powiedział do niego nieco wystraszony zachowaniem starca Hans. Chyba powaga sytuacji nie docierał do niego w pełni - przez większość życia miał do czynienia z ludźmi młodszymi i twardszymi, których nie tak łatwo było doprowadzić do zejścia
- Chciałem jedynie się z tobą rozmówić, bowiem zrozumiałem twoje postępowanie - dodał, jakby chciał tym stwierdzeniem poprawić stan zdrowia dziadka.
Jednocześnie podszedł do niego bliżej i staną po drugiej stronie stołu
- Dobrze się czujesz? - Dodał na koniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Wrz 01, 2012 10:57 am

Kurde... Jak to możliwe? Żadne zabiegi Hansa nie działały!
Dziadek dyszał tylko coraz głośniej a jego kolor, na tyle na ile pozwało widzieć słabe światło delikatnie pełgającego ognia - wydawał się robić coraz ciemniejszy - tak w stronę odcieni fioletu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Wrz 02, 2012 8:22 pm

W życiowych doświadczeniach naszego Bohatera byłą pewna luka dotycząca pierwszej, drugiej, jak i jakiejkolwiek innej pomocy. Wiedział mniej więcej co należy uciąć, żeby człowiek umarł, trochę też znał się na zatykaniu dziur krwawiących, ale ludzie którzy nie oddychają i sinieją ot tak po prostu to był pewien ewenement.
W wiosce będąc trochę się poduczył, chociaż medycyna specjalnie go nie pociągała.
W swojej niewiedzy zdecydował więc, że człowiek którego widział musiał czymś się zakrztusić i zachowując się zgodnie ze swoją wiedzą, począł solidnie okładać go otwartą dłonią po plecach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Wrz 03, 2012 8:54 am

[No i co płakałeś? Razz Wszelkie choroby sercowe mają w objawach kolor biały, nie siny Razz]

Ciałem dziadka wstrząsnęło parę razy pod silnymi uderzeniami młodej graby. W końcu zakaszlał i...
Coś zadzwoniło po drewnianej podłodze, a potem dało się słyszeć odgłos jaki mogą wydawać tylko toczące się monety...
Hans odruchowo spojrzał na stół - objętościowo połowy pieniędzy które zauważył wcześniej już nie było... Czyżby dziadek zdążył tak szybko wpierdzielić POŁOWĘ swoich finansów?! Cóż za determinacja!
Kiedy już się wykaszlał, odwrócił się do Hansa i zamiast powiedzieć dziękuję czy cokolwiek zaczął go okładać zgarbiałymi łapskami. Nie było to jakieś strasznie ciężkie do zniesienia, ale nie ukrywajmy - dość nieprzyjemne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 05, 2012 5:45 pm

Pośród odgłosu sypiących się talarów [właściwie, to jaka tam gdzie jest Hasn jest waluta?] słychać było jeszcze jeden - to kamień spadał Hansowi z serca.
Trąby anielskie w jego głowie zostały jednak rychło przytłumione przez poklepywanie dziadka. Jednak zgodnie ze złożonym samemu sobie przed chwilą przyrzeczeniem, przyszły mag nie denerwował się już na tą personę.
- Spokój - powiedział cichym, aczkolwiek stanowczym tonem.
Jego zachowanie było dosyć proste - przewaga masy i siły pozwalały mu traktować dziadka nieco jak dziecko. W sumie takie podejście było całkiem na miejscu, zważywszy że dziadek najwyraźniej jest nieco zdziecinniały, jak wielu ludzi w jego wieku.
Podniósł więc go w powietrze za kołnierz na karku. W ten sposób dotransportował go na powrót na jego zydelek(*) i usadził go na nim, dociskając lekko by pokazać że ma tam zostać.
Jednocześnie przysunął sobie do stolika coś, na czym sam mógłby usiąść i zaczął:
- Przepraszam za moje wcześniejsze zachowanie, nie powinienem tak szybko i pochopnie oceniać ludzi.


(*) nie jest napisane w prost że dziadek w ogóle z zydelka się ruszył, ale wnioskuje że ciężko okładać rosłych facetów siedząc jednocześnie na zydelku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 05, 2012 6:29 pm

Starzec nie był zbytnio ukontentowany bezceremonialnym zachowaniem Hansa i z początku się wyrywał... Uspokoił się dopiero, kiedy zobaczył, że eks-kowal, po krótkim rozejrzeniu się po chałupie, niesie sobie zydelek i sadowi się naprzeciw niego. W odpowiedzi na to - założył rękę na rękę i patrzył na niego nienawistnym wzrokiem - co dało się dosyć wyraźnie zauważyć mimo wspominanego już parę razy wcześniej słabego oświetlenia.
Na pierwsze słowa Hansa po prostu przytaknął i coś zaburczał pod nosem. Chwilę potem zaś zaskrzeczał:
- Oddaj mi moje zakupy, złodzieju! I jutro masz naprawić drzwi! A teraz wynoś się z mojego domu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 05, 2012 6:58 pm

Dobra, będzie tego więcej, to pewne i Hans był na to przygotowany. A przynajmniej tak mu się wydawało. Zaczął wykładać rzeczy z worka na stół - przynajmniej niektóre - te najwolniej się psujące i najpożywniejsze jednak sobie zostawił.
- Gdyby mi Pan zapłacił za moją pracę, nie byłoby tego całego zamieszania - powiedział jakby mimochodem wystawiając produkty - ale ponieważ Pan nie zapłacił, a ja niestety nie mam grosza przy duszy, zostawię sobie resztę jako zapłatę.
Tutaj przerwał na ćwierć sekundy, wystarczające żeby zrobić pauzę, ale nie na tyle długie, żeby senior zdążył mu przerwać. A jeżeli mu się udało jednak wtrynić, to Hans próbuje odzyskać inicjatywę waląc pięścią w stół. I nie zmieniając przy tym wyrazu twarzy.
- A co nazywania mnie złodziejem, jest w tym trochę racji. Ale nasyłanie na mnie zbirów, w tym świetle robi z Pana morderce. Więc jesteśmy kwita.
A skoro wyjaśniliśmy sobie wszystkie niesnaski, to możemy trochę porozmawiać. Może więc się przedstawię - jestem Hans. A Pan? bounce (żona kazała dodać)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Wrz 11, 2012 7:44 pm

- Nie będę się przedstawiał złodziejowi! Oddawaj wszystko! A ja nie jestem żadnym mordercą! Walczyłem o swoje tylko! - Dziadek, owszem, wysłuchał Hansa, ale niewiele to zmieniło. Wyglądało na to, że był z takich ludzi, co to wszystko wiedzą najlepiej. Chyba liczył się dla niego tylko jego własny pogląd na świat i żadne tłumaczenia Hansa nie miały wpływu na jego odbiór tej sytuacji...
- Bez-czel-ny! - wysapał staruch chwilę po swoich pierwszych słowach. - Najpierw mnie okrada, potem zabija ludzi, których nająłem, by odzyskali moją własność, a teraz, jak gdyby nigdy nic, chce się przedstawiać i żąda imienia! Za moich czasów, to takich jak ty, imbecylu, to się do lochów wrzucało i tam gnili do końca swoich plugawych dni! O!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Wrz 11, 2012 8:01 pm

Hans wzruszył ramionami. Miał silne postanowienie znalezienia jakiejś linii porozumienia z tym człowiekiem.
- Jak ostatnio sprawdzałem, to jeszcze nikogo nie zabiłem - odpowiedział na oskarżenie na morderstwo - przynajmniej nie w tym mieście.
Tego ostatniego nie wiedział na pewno, ale żywił ku temu spore nadzieje.
- Kwestie kradzież, jak się zdaję, wyjaśniłem przed chwilą. Z mojego punktu widzenia to zwykła zapłata za usługę. Może trochę przesadzona, ale ten błąd przed chwilą naprawiłem - powiedział, wskazując na dobra leżące na stole. - Pan, twierdząc że sądził że pomagam mu bezinteresownie, wykazał się albo nikłym zrozumieniem tego co mówiłem na targu, albo zwykłym, pospolitym hamstem i cwaniactwem. Przy czym, zważywszy na Pana inteligencje, opcje braku zrozumienia mogę odrzucić. Więc od początku miał Pan zamiar nie zapłacić mi, oszukać - o ile wiem, za to może nie wrzucano do lochu, ale w dyby zakuwano i owszem.
- Teraz spójmyż na to z innej perspektywy. Mogłem z Pańskim jedzeniem uciec gdzie pieprze rośnie. Teraz, mogłem pozwolić Panu udławić się własnymi drobniakami, czy wręcz samemu pana obić. Nie zrobiłem żadnej z tych rzeczy. Dlatego, że potrzebowałem jedynie strawy i dachu nad głową, przynajmniej na tą noc, a chciałem sobie to zapewnić za zarobek z mojej pracy. Z jej braku, w akcie desperacji, posunąłem się do czynów jednoznacznie niemoralnych. Tak samo zresztą, jak Pan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 12, 2012 4:47 am

Dziadek na słowo "dyby" wyraźnie się uspokoił. Pod koniec perory Hansa zaś zaczął drapać się po brodzie. Kiedy eks-kowal skończył, staruszek odrzekł:
- Dobra, Hans. Naprawisz mi drzwi i pomożesz w obejściu, a ja ci zapomnę twoje wybryki. Widzę, że jednak niegłupi z ciebie młokos - a taki zawsze lepszy jako parobek niż jako przeciwnik. Nie zapłacę ci, ale będziesz miał gdzie spać i co jeść. Ubogo, bo ubogo, ale lepsza rzepa w gębie niż łykanie powietrza... Zgoda? - po tych słowach wyciągnął do Hansa zgarbiałe łapsko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 12, 2012 5:31 am

Zawsze coś. Co prawda dziadek dalej się nie przedstawił i miał o sobie za wysokie mniemanie, ale noc była już ciemna, Hansa morzył sen, a chata faktycznie była miejscem lepszym niż ulica.
- Zgoda, Panie... ? - spróbował jeszcze raz wymusić na rozmówcy przedstawienie się.
Może zresztą, w trakcie następnego dnia będzie więcej okazji do dowiedzenia się czegoś o magu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 19, 2012 6:33 am

- Mordechaj Ajzenman - westchnął niechętnie dziadek. - A teraz chciałbym iść już spać. Jako, że tu jest zimno, boś wywalił drzwi, możesz iść spać na poddasze, młody Hansie. ALE NICZEGO TAM NIE RUSZAJ! - po tych słowach staruszek nie czekając na naszego bohatera wstał od stołu i niezdarnie wdrapał się po drabinie na pięterko. Zniknął w ciemnościach. Hans został sam na sam z dogasającym kagankiem i zniszczonymi drzwiami ruszającymi się teraz przy każdym odrobinę silniejszym podmuchu wiatru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 19, 2012 7:10 pm

Hans także był nielicho zmęczony. Spojrzał na drzwi, mocując się z myślą czy może teraz dałby rade coś z nimi zrobić, ale niedomiar światła we współpracy z nadmiarem zmęczenia pokonały ambicje chłopaka. Zadowolił się więc póki co zastawieniem drzwi czymś na tyle ciężkim, żeby nie dać im wpadać do środka, a na tyle lekkim by dało się to przesunąć. W ostateczności mógł być nawet zydel na którym właśnie siedział.
Następnie chwycił kaganek i udał się na stryszek, aby przynajmniej przez resztę nocy trochę odpocząć. Nie omieszkał sprawdzić jeszcze na wszelaki wypadek terenu wokoło chatki swoim zaklęciem i jeżeli nie stwierdził żadnych nieprawidłowości, spróbował zasnąć.


Ostatnio zmieniony przez ___ dnia Czw Wrz 20, 2012 5:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Wrz 20, 2012 5:14 pm

[Powyższa edycja zatwierdzona przez MG - zaś kierowanie postacią przez gracza :<]

Hans przyłożył drzwi szafką, gdyż zydelek był odrobinę za mały i zbyt lekki by je utrzymać. Potem wdrapał się wreszcie na stryszek. Było tam ciemno choć oko wykol. Ciągle stojąc na drabinie, mężczyzna oświetlił pomieszczenie kagankiem - było całe zarupiecone...
Hans odgarnął sprzęty tak by stworzyć sobie wystarczająco miejsca do spania, a potem rozejrzał się po stryszku w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby posłużyć za pled. Ewentualnie - kolejnej rzeczy, która mogłaby być poduszką i jeszcze jednej - mogącej pełnić funkcję przykrycia. Jakoż znalazł i gruby, zakurzony dywan, który był na tyle duży, że na jego końcu dawało się ukręcić wałek (akurat pod głowę) i starczyło go spokojnie na całe prozaiczne legowisko, i płócienną narzutę przykrywającą jakieś przedmioty, które (w założeniu) miały się nie zakurzyć albo też być chronione przed innymi oddziaływaniami zewnętrznymi.
Po przygotowaniu sobie w miarę wygodnego, choć również mocno zakurzonego leża, Hans "zrzucił buty śmierdzące i walnął w kimono" (za: ___, 2012). Nie miał jakichś specjalnych snów. Był zbyt zmęczony żeby jakieś mieć...
Za to z samego rana, kiedy się obudził, czekała go niemiła niespodzianka - otóż naprzeciwko jego twarzy leżała...
Głowa!
Kiedy minął pierwszy szok połączony z silnym wzdrygnięciem całego ciała, które sprawiło, że w jego plecy boleśnie wbiły się w graty znajdujące się za nimi, zauważył, że głowa była gliniana - ale bardzo ładnie wysklepiona, choć - jednocześnie - popękana.





BIBLIOGRAFIA:
___ (2012) Rozmowy fejsbóczkowe ze Swantewitem, dane niepublikowane
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Wrz 22, 2012 6:06 pm

Są takie chwile, tuż po przebudzeniu, kiedy światy snu i jawy przenikają się wzajemnie, a ludzkie pojmowanie rzeczywistości nabiera jednyngo w swoim rodzaju koloru. W tym czasie rzeczy zwykłe urastają do rangi magicznych, kiedy te niezwykłe potrafią zostać całkowicie zignorowane.
Twarz, jaka ukazała się Hansowi zaraz po otwarciu powiek w sposób oczywisty nie była rzeczywistą głową. Ten, który ją robił, posiadał z pewnością spory kunszt, za mały jednak, żeby zakląć rzeczywistość. Jednak wracającemu wprost od morfeusza młodzieńcowi zdała się jak najbardziej ludzką głową, do tego niesamowicie szkaradną. Jakże prosto pomylić linie pęknięć ze zmarszczkami i bliznami, a nierówno nałożony i zniszczony powietrzem barwnik jako okropne opażeliny i znamiona.
W momentach takich jak ten, kontrole nad ciałem przejmuje odruch i instynkt. Wojskowy dryg sprawił, że Hans wybudził się prawie natychmiast, ale ta którtka chwila wystraczyła, aby automatycznie wyprężyć ciało i odepchnąć się dalej od paskudnej tważy, jednocześnie ręką szukając broni – ta wszak powinna cały czas znajdować się w pobliżu.
Dopiero kiedy minął pierwszy szok, przyszly czarodziej uświadomił sobie na co patrzy. Wypuścił wstrzymywane powietrze, chociaż sam nie wiedział kiedy zdążył je nabrać. Na chwilę padł jeszcze plackiem na ziemie, aby pozwolić uspokoić się łomoczącemu sercu. Adrenalina uwolniła się już do krwioobiegu, więc etap porannego zaspania dzisiaj na pewno nie będzie problemem.
Już na spokojnie, Hans wstał, otrzepał się z wszędobylskiego kurzu i krytycznie spojrzał na to, co przed chwilą wziął za swojego śmiertelnego wroga. Teraz widział, że gliniana głowa nie żywiła do niego żadnych wrogich uczuć, a i jej wykonanie było daleko lepsze od obrazu, który Hans wciąż miał pod powiekami.
Powiódł jeszcze spojrzeniem po swoim zaimprowizowanym leżu i wszystkich rzeczach zgromadzonych na stryszku, dumając trochę nad ich historią, ale bardziej nad tym, jak dziadkowi udało się nazbierać tutal tyle różnorodnych gratów.
Znowu wrócił do glinianej głowy. Zaintrygowała go ona. Chwycił ją obiema rękami za żuchwę i obejrzał z każdej strony. Był w stanie zrozumieć fakt gromadzenia na strychu wszystkiego, czego już się nie używało, a co szkoda było wyrzucić, ale do siedmiuset piorunów, na co komukolwiek gliniana głowa? Może swego czasu Mordechaj nosił, albo wytwarzał peruki? Po spędzeniu niezapomnianej chwili na pojedynku spojrzeń z kawałkiem glini, w końcu odłożył sztuczną głowę na miejsce – jeżeli będzie o tym pamiętał, to spyta się swojego gospodarza o nią.
Tyczasem musi naprawić szkody z dnia poprzedniego. Naprawa drzwi nie powinna być problemem, ale będzie potrzebował przynajmniej podstawowe narzędzia – trzeba będzie i o nie zapytać starca. Chłopak ponownie otrzepał się z kurzu – po nocy spędzonej w takim miejscu miał wrażenie, że nawet bebechy miał zakurzone – usiadł na swoim posłaniu. Zajął się swoimi butami – o buty trzeba dbać, zwłaszcza że żadnymi innymi nie dysponował. Sprawdził ich stan, poprawił układ żemieni do zawiązywania i przeczyścił je na śline. Po tych zabiegach pielęgnacyhnych założył obuwie na stopy.
Następnie zajął się uprzątnięciem swojego legowiska. Poodkładał wszystko w taki sposób, aby jak najbardziej przypominało stan zastany wczorajszej nocy – chętnie by trochę posprzątał, ale znając dziwacta Ajzenman nie zdziwiłby się, gdyby ten pół chaotyczny układ gratów był rzeczą najważniejszą na świecie.
Następnie zszedł ze stryszku w celu sprawdzenia, czy ten dzień okaże się lepszy od poprzedniego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hans   

Powrót do góry Go down
 
Hans
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: