/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hans

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Wrz 26, 2012 4:44 pm

W tej całej rupieciarni uwagę Hansa przykuło jedno, o dziwo, zupełnie niezakurzone miejsce. Na miejscu tym stał dosyć duży stół przykryty białym obrusem. Jeszcze dziwniejsza od tego, że zdawał się być właściwie zupełnie nietknięty jakimkolwiek brudem, było to, co się na nim znajdowało.
Mianowicie: wszelkiej maści członki ludzkie - stworzone jednak właśnie z gliny, różnych kamieni czy metali. Znać było po nich, że robił je nie byle kto! Były dokładnie wysklepione - z dokładnie zaznaczonymi, kształtnymi mięśniami... Niektóre nawet z żyłkami czy zmarszczkami na zgięciach palców! Niesamowity kunszt...
Jaka mogła być jednak ich historia? Czyżby staruszek był jakimś rzeźbiarzem? A jeśli tak, to czemu rzeźbił członki, a nie całą figurę ludzką? Coś tu śmierdziało... Nawet bardziej niż buty Hansa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Wrz 27, 2012 4:33 pm

Znalezisko Hansa było… osobliwe. Widok zbior członków z różnych materiałów nie jest codziennością. Chłopak wiedział, że nie powinien ruszać czegoś, co wygląda niecodziennie i być może przejawia jakąś wartość -chociażby emocjonalną – ale cały czas był ciekawym świata młodzieńcem i nie mógł się powstrzymać. Podszedł do stołu i począł oglądać swoje znalezisko. Nic nie podnosił, ale wodził palcami po poszcczególnych eksponatach, badając ich fakture.
Myślał oczywiście, nad tym po co ktoś poświęcał swój czas aby tworzyć takie osobliwe dzieła – może dla poszczególnych części, jak dłonie, czy głowy, Hans widział pewne zastosowanie – jako ekspozycje, albo wzorniki dla mistrzów krawieckich, ale cały zbiór elementów z różnych materiałów? Chyba że była to sztuka dla sztuki…
Jednak bardziej niż dlaczego, przyszły mag zastanawiał się – w jaki sposób? Wiedział już trochę o świecie – zarówno z własnego doświadczenia, jak i tego czego dowiedział się z książek czy opowieści, że praca w glinie, metalu czy kamieniu różniły się od siebie jak dzień od nocy. A osiągnięcie poziomu kusztu pozwalającego osiągnąć taką szczegółowość w dowolnej z tych sztuk samo w sobie było praktycznie nie do osiągnięcia.
Albo więc to znalezisko było dziełem absolutnego geniuszu, albo też było magiczne – no bo jakżeby inaczej?
Więc jeżeli stworzył je Mordechaj – tak czy siak był człowikiem innym, niż stary upierdliwiec za którego chciał uchodzić. A jeżeli to nie dzieło Dziadka, to naprawde warto byłoby się dowiedzieć czyje.
A do odpowiedzi na te pytania niezbędny był staruszek.
Pora zejść na dół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 02, 2012 7:44 pm

Na dole nie było nikogo.
Przy drzwiach za to, na szafce leżały gotowe: gwoździe, młotek, cęgi, imadło i nawet piła do drewna. Dziadek chyba dał wszystko co miał pod ręką, a co mogło należeć do denotacji słowa "narzędzie" (no może nie licząc gwoździ).
Pod cęgami zaś leżała przygnieciona karteczka. Na niej napisane było zgrabnym pismem o ostrych krawędziach:
"Nie wiem, drogi młodzieńcze, czy umiesz czytać, ale jeśli tak, to obejrzyj cały dom i zobacz czy nic nie nadaje się w nim do naprawy. Wiem, że z dachem już nietęgo. Jeśli mógłbyś więc - wejdź i na niego, i zobacz jak wygląda stan mojej strzechy. Przejrzyj też proszę dom od środka. Każdą usterkę zgłoś mnie i razem zastanowimy się co z tym zrobić.
Jeśli nie umiesz czytać mam nadzieję, że jesteś choć na tyle inteligentny, by mi to powiedzieć.

Mordechaj Ajzenman"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 03, 2012 5:26 am

Chłopak zaskoczyła zmiana tonu wypowiedzi Mordechaja - wczoraj zdawał się ledwo udobruchany, a dzisiaj "jeśli mógłbyś", "młodzieńcze". Ciekawe tylko czy to faktyczne ocieplenie nastrojów, czy tylko zabieg taktyczny.
Zanim zabrał się do roboty, Hans pozwolił sobie na lekką samowolkę i przygotowanie sobie jakiegoś posiłku. Chętnie doniósłby też wodę ze studni, ale bał się zostawiać dom bez drzwi. Więc mając już pełne kiszki zabrał się do roboty.
Zaczął oczywiście od szkody którą sam narobił. Kiedy skończył, zaczął wędrować po domu i jeżeli znalazł coś, co można naprawić szybko i małym wysiłkiem - robił to.
Prace tego typu zajmują ręce, ale u kogoś u kogo to nie pierwszyzna zostawiają głowę prawie całkowicie wolną. Ajenman nie był pewien czy Hans potrafi czytać. Ha! Chociaż dla przyszłego maga także było zaskoczeniem, że dziadek też posiada takie zdolności. Ktoś, kto znał pismo, musiał pochodzić albo z wyżyn społecznych, albo mieć fach tego wymagający
No i te członki na dachu - im dłużej młodzieniec o tym myślał, tym bardziej upewniał się w przekonaniu, że coś takiego nie mogło powstać naturalnie. Szumiało mu w głowie jak myślał, że tu mogła działać magia! Magia! Hans nigdy nie widział przedmiotów wykonanych magicznie więc tym bardziej te członki budziły jego ekscytacje. Do tego stopnia, że jak już naprawił co mógł, a czego nie mógł to zapamiętał, poleciał znowu obejrzeć sztuczne członki.
Może sam Mordechaj zna się na czarach? Ale czemu wtedy tak by biedował? Można zna kogoś kto się zna? To jest myśl...
W sercu Hansa zaczęła odżywać nadzieja.
Tymczasem jednak, dach się sam nie przejrzy. Więc do roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 03, 2012 11:40 am

Hans uwijał się jak w ukropie. Zręcznie zreperował drzwi, silnymi uderzeniami młotka, na zimno, nadając zawiasom odpowiedni kształt. Wymienił też powyłamywane gwoździe. W domu umocnił parę, wyraźnie osłabionych czy to próchnem czy zgnilizną krokwi (deski znalazł pod jedną ze ścian), to samo też uczynił z nadpsutymi czy dziurawymi ścianami.
Wszedł na pięterko. Pokój Azjenmana był otwarty - starzec zostawił nawet uchylone drzwi... Teraz pytanie - wejść tam czy nie wejść? Dziadek żadnego, jasnego zakazu nie sformułował i kazał obejrzeć "cały dom"... Jednak z drugiej strony - kategorycznie zabraniał ruszania czegokolwiek na stryszku...
Czy można było wejść więc, bez pytania, do centrum królestwa tego dziwnego człowieka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 03, 2012 6:09 pm

Mówi się, że ciekawość to pierwszy krok do piekła. Z drugiej strony, historia wiele zna przypadków, kiedy to właśnie ta ludzka cecha dał początek wielkim wynalazkom i wydarzeniom. W zasadzie Hans nie miał większych oporów moralnych przed robieniem tego, czego mu zabraniano - oczywiście, w granicach rozsądku. Aby zdobyć kartość chłopaka, trzeba było najpierw zdobyć w jego oczach autorytet. A Mordechaj był dosyć specyficznym człowiekiem, na pewno ciekawym, ale w żadnym wypadku wzorem godnym naśladowania.
Jednak mimo wszystko wahał się. źródło tego wahania miało jednak naturę bardziej prozaiczną - Hans zastanawiał się, czy wejście do jamy lwa jest bezpieczne. Nie byłoby dla niego niczym niespodziewanym, jeżeli okazałoby się, że starzec zabezpieczył w jakiś mniej lub bardziej wymyślny sposób swój pokoik.
Tak więc cóż robić - chłopak wzruszył ramionami (co z powodu braku obserwatora było dosyć dziwne) i po raz kolejny sięgnął po swoją znajomość arkanów magicznych.
Czuł się jak zwykle dziwnie korzystając z magii. Prawdopodobnie dlatego, że tak naprawdę nie miał pojęcia na jakiej zasadzie ona działa. Bał się czasami, czy nie przyjdzie mu kiedyś zapłacić za to jakiejś ceny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 09, 2012 7:39 am

Tym razem nie zapłacił żadnej.
Ot - oglądał sobie zwykły, zadbany i niezbyt duży pokoik. Ten zaś, nie wyglądał na taki, który potrzebowałby większych remontów...
Zwyczajne okno, zwyczajne łóżko z siennikiem przy oknie, zwyczajna podłoga z desek (zapewne jak to zwyczajne podłogi z desek mają w zwyczaju - skrzecząca), zwyczajna, prosta szafka... Hmmm... Może nie aż taka zwyczajna - znajdowały się na niej jakieś tomiszcza - nawet niezbyt mocno pokryte kurzem. Znaczy Mordechaj sięgał do nich nawet jakoś niedawno...
Zza pleców Hansa rozległo się głośne chrząknięcie...
- Młodzieńcze -...a chwilę potem głos staruszka. - Czemu stoisz jak słup soli na środku przejścia? Masz jakąś specyficzną odmianę padaczki? Hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 09, 2012 6:09 pm

Młodzieniec wzdrygnął się na chrząknięcie.
Wspomnianym już wcześniej było, że Hand myślał dosyć sprawnie i szybko. I tym razem tylko chwilę zajęło mu rozważenie, co może w tej sytuacji powiedzieć. Wizje pączkowały jedna po drugiej, wpadały na siebie, toczyły dzikie boje, z których wychodziły zwycięzko te najlepsze. W końcu w umyśle Chłopaka pozostało dwoje czempionów. Jeden z nich twierdził, że najlepiej jest powiedzieć prawdę, a przynajmniej jej część. Dla przykładu tą, że próbował czarować. Natomiast druga podpowiadała, że z jakiś powodów czasami lepiej ukrywać swoje atuty i skłamać - może o tym, że wydawało mu się że gdzieś niepokojąco pracuje drewno i wsłuchiwał się żeby znaleźć zbyt naprężone miejsce w konstrukcji.
Kto wie jak potoczyłaby się historia dalej, gdyby nie to że Hans był w kłamstwie niewprawiony. Co więcej, wiedział o swoim baku doświadczenia w tej kwestii. I zdawał sobie sprawę, że to nie jest najlepsza chwila na trening. Postanowił więc zaryzykować z prawdą:
- Naprawiłem już wszystko co znalazłem przeszukując mieszkanie zwyczajnie, więc próbowałem przeszukać je jeszcze za pomocą czarów. - Tutaj wzruszył ramionami i spuścił głowę na znak porażki - ale niezbyt wyszło, nic nie znalazłem. - Dokończył, całkowicie zgodnie z prawdą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 10, 2012 5:45 am

- Aj waj... - westchnął staruszek. - To i czarować umiesz? Wnosząc z tego, że gapiłeś się w stronę mojego pokoju, to "akurat" - to słowo wypowiedział bardzo jadowicie. - badałeś jego?
O ile to, że umiesz czarować to nie jest tanie kłamstwo... Ale po co miałbyś kłamać? Boisz się, że cię wyrzucę, bo jesteś chory i niezdatny do pracy? Widziałem twoją robotę i podoba mi się...
Jeśli kłamiesz, to od razu powiedz i powiedz po co! Wybacz, młodzieńcze, ale trudno mi w coś takiego uwierzyć... Widziałem w moim życiu wiele, ale jeszcze maga podobnego do ciebie nigdy...
Jeśli, zaś, w co, jak już mówiłem, wątpię, nie kłamałeś - przyznaj się, po kiego kaduka grzebiesz mi czarami w moim pokoju?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 10, 2012 10:58 am

Sytuacja była trochę absurdalna - zapewne gdyby młodzieniec skłamał, w jego słowa byłoby prościej uwierzyć niż kiedy powiedział prawdę. Nie dziwił się Mordechajowi - sam pewnie by nie uwierzył że ktoś taki jak Hans potrafi czarować. Ale mimo wszystko nie lubił, jak nazywano go kłamcą, zwłaszcza kiedy nie kłamał.
Zakłopotanie wymalowało się na twarzy chłopaka. Zdecydował się dalej mówić prawdę - póki co nie przynosiło to złych rezultatów.
- Nie kłamie. Ale nie jestem magiem. Chciałbym nim być, ale nie ma mnie kto nauczyć... - ponownie wzruszył ramionami. W tej chwili nie było potrzeby rozwijać tego tematu - a moje zachowanie było próbą pogodzenia konieczności obejrzenia całego domu i nie ruszania niczego na stryszku. Wydawało mi się że w ten sposób faktycznie wszystko obejrzę, niczego nie ruszając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Paź 14, 2012 8:43 am

- Chciałbyś być magiem, powiadasz... - staruszek przeszedł obok Hansa. Jego cała postawa wyrażała zamyślenie: był lekko przygarbiony i drapał się po podbródku.
- To chodź! - dodał i otworzył drzwi do swojego pokoju. - Mam tu parę starych książek, które podobno zawierają jakieś czary. Nie wiem, bo sam ich nie czytałem już baaardzo dawno... - zniknął w swojej klitce.
- Jak będziesz dobrze pracował, dostaniesz wikt, spanie, a w wolnych chwilach będziesz mógł sobie poczytać... Tylko pamiętaj - nic na stryszku nie ruszaj! - rozległo się jeszcze zza ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Paź 15, 2012 7:11 pm

Z początku do Hansa niezbyt dotarło to co staruszek mówił. Po chwili, kiedy znaczenie słów które usłyszał dotarło do odpowiednich przełączników w jego mózgu, poczuł niespodziewaną radość - Książki! Z czarami, a nie z matematyką i zaklęciem przy okazji! Szybko jednak przyszło niedowierzanie - ale skąd u starego piernika na pipidowie książki o magii? Już sam fakt posiadania jakichkolwiek książek powinien zdziwić Hansa, a co dopiero takich książek. Ale radości przyszła z odsieczą nadzieja - różne rzeczy dzieją się na świecie - prostego kowala ze wsi też nikt nie podejrzewałby o znajomość całek i jakichkolwiek zaklęć.
Podczas tej umysłowej walki ciało, jakby zaniedbane przez gospodarza, stało bez ruchu i tylko twarz była świadectwem wzmożonych procesów myślowych.
W końcu jednak chłopak ochoczo wstąpił do siedliska Mordichaja i (o ile gospodarz gestem ni wyrazem twarzy nie wyraził sprzeciwu) zaczął przeglądać woluminy zgromadzone w biblioteczce.

A o stryszku póki co ani słowa....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 16, 2012 10:45 am

Mordechaj nie oponował.
Na półce, o dziwo, stały te same księgi, które Hans ujrzał wcześniej za pomocą swojego czaru. Teraz, z przyzwoleniem ich właściciela mógł wreszcie przyjrzeć się im dokładniej...
...Ale...
...Wszystkie, które przejrzał były napisane w jakimś dziwnym języku!
Nie zdobiły ich zwyczajne litery a kuriozalne szlaczki!
Mordechaj widząc żywe reakcje Hansa, wywołane powyższym faktem, szybko przystąpił do niego i podał mu inny inkunabuł - jeden z większych.
- Aj waj! Zapomniałem, że nie każdy może znać mój prawdziwy język... Trzymaj słownik, młody Hansie! Możesz sobie zabrać wszystkie te książki na stryszek. Na dzisiaj dam już ci spokój. Jutro zajmiesz się resztą domu. Jedzenie masz w spiżarce. Tylko nie spałaszuj za dużo! - dziadek ruszył w stronę drzwi z pokoju. Wyglądało na to, że ufa Hansowi na tyle, by zostawić go samego w swoim pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 16, 2012 11:13 am

Hans chwilowo nie myślał o jedzeniu. Książki! Wiedza! To liczyło się w tym momencie najbardziej. Staruszek był zdecydowanie dziwną osobą, kryjącą w sobie wiele tajemnic - rzeczy na stryszku, jakieś prawdziwe języki, czy woluminy z czarami. Ale tym wszystkim można zainteresować się później. Na sam początek trzeba było rozszyfrować "język" w jakim napisane były książki. Młodzieniec nigdy nie aspirował do miana poligloty, nie znał żadnego języka poza swoim rodzimym (no, jak podróżuje się z kompanią po różnorakich krainach warto znać parę słów, takich jak "dziwka", "piwo" czy "odrąbie ci głowę!", ale raczej nie uznaje się tego za biegłość w języku). Intuicja podpowiadała, że z samym słownikiem ciężko może być rozgryźć cały język, który nie jest wszakże tylko składową słów.
Ale od czegoś trzeba zacząć. Wziął więc Hans w dłonie swoje słownik i począł kartować go od początku. No, chyba że trafił na alfabetyczny zbiór słów - wtedy najlepiej zacząć od "Być" i "Mieć".
Po tych czynnościach wstępnych, zgodnie z przekonaniem, że najlepiej uczyć się w praktyce, wziął pierwszą lepszą książkę zapisaną w tym języku, otworzył na pierwszej lepszej stronie i próbował odszyfrować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 19, 2012 8:00 am

Z początku szło dość opornie. Hansowi wychodziły dziwne zdania typu:
"Krowa masło kocha tańczyć." albo "Złoty nos mucha robi." ewentualnie "Tęcza tęcza tęcza tęcza. Ser zagarnął chomikowe królestwo tęcza, zgniłe mięso, warząchew."
Ale mimo pewnych, czasem zdarzających się zastojów w myśleniu, Hans był przecież człowiekiem inteligentnym. Przed zmrokiem zmęczył pierwszą stronę woluminu, co z pewnością ułatwił mu też alfabet tego dziwnego języka znajdujący się na końcu słownika.
Księga nazywała się - "Wstęp do Magii". W niewielkiej części, którą chłopak przeczytał, w skrócie zostało opisane czego będzie dotyczyć.
Hans dowiedział się, że inkunabuł, który leżał przed nim zawiera podstawowe informacje i zaklęcia związane ze zdobywaniem mocy istot, które nazywano tam מלאך (mal'akh), a które związane były podobno ze Stwórcą Wszechświata, innych, zwanych שד (dybbuk) - połączonych ze złem na świecie. Następne wersy mówiły o tym, że książka traktuje również o kontaktach ze światem umarłych, magii imienia, amuletach, medycynie, wróżeniu, astrologii, tworzeniu i ożywianiu istot zwanych tutaj גולם (golem) i snach. Pozostała część pierwszej strony tego wstępu do "Wstępu..." zawierała króciutkie opisy trzech dziedzin: przyzywania i wiązania mal'akh (co Hans w końcu znalazł, można było przetłumaczyć jako posłańcy), przyzywania i wiązania dybbuk (demonów) oraz specyfiki kontaktów z umarłymi...
Kiedy młodzieniec zmęczył wreszcie tę felerną stronę, poczuł, że zaczyna boleć go głowa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 19, 2012 11:04 am

To wszytko wydawało się takie skomplikowane. Więcej - to było skomplikowane. Mimo że póki co Hans przeczytał zaledwie wstęp. Ale jeżeli dzięki temu mógł nauczyć się magii, to chociażby miał siedzieć nad tą książką pięć lat, to i tak ją przeczyta i zrozumie. Do tej pory zaklęciem które znał posługiwał się dosyć bezmyślnie - po prostu wiedział, że trzeba wykonać pewne sekwencje czynności, obliczyć parę współrzędnych, nieco pocałkować i jest. A teraz mógł dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Co prawda magia opisana w tym woluminie była trochę różna od jego wyobrażeń (golemy? talizmany?), ale na swój sposób jeszcze bardziej fascynująca.
Tak więc z osiągnięciem w postaci przeczytania pierwszej, w dodatku najłatwiejszej strony książki, Młodzieniec chwycił ją pod pachę i poszedł na spoczynek. Wszak jutro znowu czekała go praca. A po pracy znowu lektura. W zasadzie taki stały tryb dobowy całkiem mu odpowiadał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 19, 2012 11:17 pm

[Manipulacje zatwierdzone przez ___]

Hans tej nocy sny miał bardzo żywe i plastyczne. Ale zapamiętał tylko jeden:
Śniło mu się, że był w zupełnie innym świecie... Świecie przesiąkniętym magią! Moc przenikała go i napełniała, a on rósł w siłę! I rósł! I rósł! I rósł! I kiedy stał się już niemalże bogiem, pojawił się nagle Mordechaj i powiedział:
- Ruszałeś rzeczy na stryszku! Zawiodłeś mnie! Oddawaj!
I ugryzł potężną istotę, w którą wyrósł Hans! Cała moc uciekła z niego w mgnieniu oka, zupełnie jak powietrze z przebitego rybiego pęcherza, gdy go dobrze ścisnąć...
Hans zamienił się w dziecko. A staruszek stał się teraz elfim magiem, którego młodzieniec przyszedł do tego miasta szukać. Czarodziej uśmiechnął się i wszedł w nienaturalnie wysokie - "wysklepione" w kształt kolumn - płomienie. A płomieni tych było siedem.
Nasz bohater obudził się. Nie był ani zdyszany, ani spocony. Po prostu: zwyczajnie się zbudził.
Brzuch zaburczał mu donośnie!
No tak! Prawdą było, co mówiły stare baby! Jak idziesz spać na głodnego, to potem masz dziwne sny...
Hans zjadł syte śniadanie, przejrzał miejsca, których nie ruszał jeszcze w domku, naprawił, co było do naprawienia, pochłonął kolejny posiłek i poszedł się uczyć. Potem lekka kolacja i spać. I tak minął mu tydzień. Tydzień żmudnego reperowania domku Mordechaja, ale i tydzień pilnego studiowania księgi magicznej.
W ciągu tego tygodnia Hans dowiedział się jak wzywać pomniejszych Posłańców i pomniejsze Demony, jak porozmawiać z duchami zmarłych, jak stworzyć proste amulety z błogosławieństwami bądź klątwami i na koniec - jak stworzyć sobie z gliny niewielkiego i niezbyt mądrego towarzysza.
Nie miał jeszcze, co prawda, wykorzystać swojej wiedzy w praktyce, ale któraś z tych sztuk, prędzej czy później, powinna mu się przecież udać!
No ale cóż takiego się stało tego ósmego dnia, co sprawiło, że pracowita rutyna została przerwana?
Do popołudnia wszystko działo się tak, jak i przez cały tydzień.
Po południu jednak, gdy Hans zagłębiał się właśnie w kolejny rozdział księgi magicznej, Mordechaj wszedł na stryszek...
W pierwszej chwili zaniemówił. Potem spąsowiał, a potem wyrzucił z siebie:
- Obiecałeś nic nie ruszać! Wynoś się w tej chwili! Poprzestawiałeś moje rzeczy! Odsłoniłeś moje delikatne dzieła! Teraz są całe zakurzone, a kto wie czy i nie zniszczone! Jak mogłeś?! Zaufałem ci! Trzeba było się słuchać siebie samego - dodał smutno. - Już dawno mówiłem sobie, że nie wolno ufać nikomu... - wyraźnie się uspokoił. - Zawiodłeś mnie, młody Hansie! Uszanuj mnie chociaż w taki sposób i odejdź z Bogiem albo i bez Boga... Jak tam sobie chcesz... Bylebym cię już nie musiał oglądać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Paź 20, 2012 5:04 pm

Nagłe pojawienie się Mordechaja, jak i wypowiadane przez niego słowa miały problem z przebiciem się do głowy Hansa, aktualnie wypełnionej opisem kolejnego rytuału. Z tymi opisami nie było wcale tak łatwo - wiele elementów nie było dla niego jasnych, znaczenie pewnych słów uciekało, a i same sekwencje były dosyć skomplikowane i - z tego co młodzieniec czytał - wymagały zegarmistrzowskiej precyzji. Trudnym fragmentem był zwłaszcza ten z zapisaniem na zwoju...
W tym momencie jednak umysł przestawił swoje tory i dotarło do niego co przed chwilą powiedział starzec. Hans nie miał zbytnio pojęcia o co chodzi - wszak oprócz zrobienia dla siebie miejsca, nie ruszał tutaj absolutnie niczego, a już zwłaszcza nie tych dziwacznych dzieł ceramiczno-rzeźbiarskich. Dobrze chociaż że Mordechaj nie krzyczał, jak to zwykle miał w zwyczaju. W zasadzie, to nie pierwsze dziwne zachowanie gospodarza, więc jest szansa że i tym razem uda się wyjaśnić całą sytuacje.
- Jedyne co tutaj ruszyłem, proszę Pana - zaczął Hans delikatnie zamakając książkę - było związane z koniecznością zrobienia sobie tej odrobiny miejsca którą zajmuje moje posłanie. Gdybym potraktował "Nie ruszanie niczego" dosłownie, musiałbym nauczyć się spać na suficie, a tego jeszcze nie potrafię. Tych rzeźb - tutaj chłopak wskazał na stół - nie przesunąłem nawet o centymetr.
Z drugiej strony - dodał już w myślach - jeżeli te członki są tak szalenie ważne, to ciekawe dlaczego przychodzi je sprawdzić dopiero po ponad tygodniu. W tym czasie Hans miałby dosyć czasu żeby naprawdę zniszczyć dosłownie wszystko. Ciekawe jak wtedy zachowywałby się staruszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Paź 20, 2012 9:02 pm

- Hansie... Nie drwij ze mnie... - w głosie staruszka słychać było rosnące zdenerwowanie. - Zdjąłeś plandekę, którą przykryłem moje dzieła, po to by uniknąć ich zniszczenia... Głowa, którą lepiłem przez miesiąc, leży teraz sponiewierana obok barłogu, który sobie urządziłeś... Widziałeś to i nawet jej nie zebrałeś... Nie przykryłeś mojej pracy z powrotem! Nie uszanowałeś jej! Proszę, nie tłumacz się, tylko pozwól mi w spokoju zostać samemu i naprawić niepowetowane szkody, które sprawiłeś... Wiesz, nie jestem w stanie traktować cię tak, jak na początku... Polubiłem cię... A ty zrobiłeś coś takiego! - pokręcił głową. - Nadal nie mogę w to uwierzyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Paź 22, 2012 11:27 am

Hansowi zrobiło się żal staruszka. Te działa musiały być dla niego naprawdę ważne, a młodzieniec tak je zlekceważył. Z drugiej strony - trzymał się wytycznej, żeby niczego nie ruszać. Nie zorientował się, że plandeka wcześniej przykrywała rzeźby (co w sumie było logiczne) i że gliniana głowa nie zawsze leżała na ziemi (co też byłoby logiczne). Nie wiadomo dlaczego żywił przekonanie, że posłanie które sobie przygotował w żaden sposób nie wpływało na resztę wyposażenia pomieszczenia, w którym przyszło mu mieszkać.
Faktycznie zawiódł zaufanie Mordechaja. W dodatku, jakiekolwiek miał usprawiedliwienie, wiedział że na nic się nie zda - faktycznie zniszczył rzecz, która jest dla kogoś ważna.
Opuścił ramiona i przygarbił się nieznacznie . Staruszek nie chciał słuchać tłumaczeń, zresztą, co można byłoby dodać.
- Przepraszam, faktycznie zawiniłem - rzekł Hans ze smutkiem. - mimo że nie uczyniłem tego celowo, zło stało się. Gdybym miał jak, zapłaciłbym za szkody, chociaż rzeczy wykonane z takim kunsztem muszą kosztować fortunę. Niestety, nie mam czym zapłacić. Pójdę więc już, aby nie popsuć nic więcej.
Chłopak wstał, i wyciągnął w stronę staruszka książkę z zamiarem oddania jej właścicielowi.
- Dziękuję za wikt i opierunek. Oraz lekturę, była bardzo pouczająca.
I, jeżeli gospodarz odebrał książkę, Hans począł schodzić ze stryszku. Jeszcze przed zejściem dodał
- Kiedyś, jak pracowałem w kuźni, postanowiłem wykuć sztylet, dla samego aktu tworzenia. Pracowałem nad nim długo. Niestety, syn Mistrza uznał najwyraźniej że jemu moje dzieło będzie bardziej potrzebne i ukradł mi go. Byłem wściekły, ale przelałem tą wściekłość w wytrwałość i wykułem drugi. O wiele lepszy. Nie mam go co prawda przy sobie, ukryłem go w mojej wiosce, żeby pozostała w niej jakaś pamiątka po mnie. Mam nadzieje, że straty jakie uczyniłem zwrócą się chociażby jako motywacja do stworzenia jeszcze piękniejszych rzeczy...
I zabrawszy swoje rzeczy, wyszedł.
Może jednak jakoś uda się znaleźć tego maga - trzeba się dowiedzieć u rajców, oni chyba wiedzą co się dzieje z magami w ich mieście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Paź 25, 2012 6:09 pm

Starzec wziął książkę i smutno popatrzył na Hansa. Chyba sam nie bardzo wiedział, co w tej sytuacji zrobić. Wyglądało to tak, jakby zupełnie ni spodziewał się tak spokojnego i uległego zachowania młodego mężczyzny...
Kiedy chłopak skończył historię o sztylecie wybąkał:
- A... A... Młody Hansie, gdzie się teraz udajesz? - w jego głosie słychać było coś jakby... troskę?
Nasz bohater usłyszał na deskach za i nad sobą stukot, i skrzek szybkich kroków - jakby Mordechaj zbliżył się do brzegu stryszku, by lepiej go widzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 26, 2012 11:14 am

Chłopak przystanął i zastanowił się.
To w zasadzie było bardzo dobre pytanie. Pierwsze dni tułaczki szybko ostudziły romantyczny zapał Hansa na wielkie przygody. Przypomniał on sobie, że przygody wymagają mniej więcej pełnego brzucha, i przytomności umysłu, a w momencie jak nie ma się nic, o obie te rzeczy trudno. Mógł, zgodnie z tym co przed chwilą wymyślił, udać się do siedziby władz, popytać o maga. Nie wiedział czy w ogóle go tam wpuszczą - nigdy nie miał styczności z władzą cywilną(*), nie wiedział czy można do ratusza wejść ot tak, z ulicy, jak tam się zachować i czy zaraz nie wtrącą go do lochu - ot, typowe problemy prowincjusza świadomego swojego pochodzenia, akcentu i wyglądu. Potrzebował też jakiś środków do życia - tutaj nie zarobił ani grosza. Jak już zdążył się przekonać, o prace nie jest łatwo. Pewnie mają w tym mieście jakąś kuźnie - wszak konie do podkucia są wszędzie. A w kuźni zawsze mile widziany jest ktoś silny do obsługi miecha. Tylko to też nie jest nic pewnego.
- Nie wiem - przyznał zgodnie z prawdą, odwracając się w kierunku rozmówcy. - w mojej wsi nie mam już czego szukać. Chciałbym znaleźć maga, ale nie wiem gdzie uciekł. Może znajdę gdzieś jakąś pracę? Czas pokaże. - wzruszył ramionami.
Wierzył w to co mówił. Mimo całej swojej nieznajomości świata, był silnym i wytrzymałym człowiekiem, który mógł wiele znieść. I cały czas pragnął zostać magiem. Nie musiało mu się śpieszyć. Może mają tu bibliotekę?
- A! - dodał po chwili - glina w polepie się wykrusza, radziłbym ją uzupełnić, póki jeszcze jest ciepło - jak dostanie się wilgoć, to już cała się posypie. Jeszcze raz dziękuje za wszystko panie Mordechaju.
Uśmiechnął się (bo cóż innego pozostało?) I ruszył dalej.



(*) Wojsko to wojsko, a we wsi Sołtys został nim dlatego, że miał najtwardszą głowę. I tak wszyscy wołali na niego Kazio znad strumienia, a decyzje co do wsi podejmowała jego żona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 26, 2012 2:54 pm

- Szukasz starego Luan'riela? - Mordechaj zszedł za naszym bohaterem. - On udał się do Kotła... To niebezpieczna podróż! Ale dobra nasza! Może istnieć sposób, w który odpłacisz mi za zniszczenia, młody Hansie! - starzec wybiegł przed eks-kowala i wepchnął mu księgę z powrotem. - Pójdziemy razem do Kotła! Eptapurgos - to słowo wypowiedział z jakimś dziwnym akcentem, ale brzmiało właśnie chyba jakoś tak. - to jedyne miejsce, w którym będę mógł umrzeć spokojnie nie martwiąc się o tę rozpadającą się chałupę i pieniądze! - Mordechaj zaczynał mówić coraz szybciej. - Jedynym moim problemem było to, że nie wiedziałem jak się tam dostać! Ty mi, młody Hansie, w tym pomożesz!
Wracaj na stryszek, przejrzyj sobie rzeczy, które tam są i wybierz, co się może przydać nam na drogę. Części golemów nie ruszaj! Ja je spakuję! Znajdź nam za to jakieś worki czy rukzaki... Cokolwiek... Bylebyśmy mieli jak zabrać dobytek! - po tych słowach starzec puścił się pędem z powrotem na górę. - Wyśpij się, młody Hansie! - usłyszał jeszcze chłopak. - Jutro rano ruszamy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 26, 2012 7:30 pm

Staruszek miał niesamowitą zdolność wprawiania Hansa w osłupienie. Kiedy tylko młodzieńcowi wydawało się już, że nic go w zachowaniu jego gospodarza nie zaskoczy, ten atakuje z całkiem innego kierunku (*).
Zarazem, długość szoku za każdym razem była coraz krótsza, toteż już po paru sekundach młodzieniec wrócił do siebie.
Z tego co zrozumiał to jeszcze przed chwilą za zniszczenie głowy z gliny musiał po prostu iść w cholerę. Teraz, dla odmiany, miał się udać z odrobinę szalonym dziadkiem w daleką podróż do czort jeden wie gdzie, z gwarancją niebezpieczeństwa. A to wszystko po to, żeby znaleźć elfiego maga. Mógł przy tym pójść też w znacznie krótszą i bezpieczniejsza podróż do najbliższego, większego miasta, gdzie z pewnością jest jakiś inny mag.
Hans w tych okolicznościach mógł podjąć tylko jedną decyzje.
Poszedł szukać worków czy rukazaków i przebierać rzeczy na stryszku, szukając wszystko co może się przydać na dłuższą podróż pod drogach i bezdrożach, a pewne doświadczenie w tym miał. Jednak szerokim łukiem omijał stół z częściami do golemów (ha! I się wyjaśniło!), a nawet uważał, żeby nie zakurzyć ich zanadto (plandeka wróciła na swoje miejsce).
Musiał jednak przerwać w połowie, bo jedna rzecz nie dawała mu spokoju. Ruszył na poszukiwanie Mordechaja i o ile okoliczności sprzyjały rozmowie, zapytał:
- Przepraszam, proszę Pana. Ja mam jedno pytanie – szczerze mówiąc nie wiem czym jest ten Kocioł, Eptapurgos, nie wiem gdzie to jest, ani nawet w która stronę. A bardzo chciałbym wiedzieć gdzie się wybieramy, chociażby żeby wiedzieć co spakować. Czy mógłby mi Pan coś powiedzieć o tych ziemiach?
(*) Udowadnia przy tym, że teoria strun jest prawdziwa i faktycznie istnieje przynajmniej dziewięć wymiarów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 26, 2012 8:13 pm

[Eyo banano, czym Ty mierzysz sekundy? xD Masz zegarek czy bardzo dokładną klepsydrę? :<]

Hans znalazł sporo worków, toreb i plecaków. Parę ciepłych a zakurzonych kożuchów, jakieś kapelusze i mycki. Do tego rakiety śnieżne. Czyli nie tak źle jak na parę chwil szukania...
Ruszył do Mordechaja. Nie mógł go jakiś czas odszukać, ale gdy znalazł się na parterze, usłyszał jakieś chrobotanie spod podłogi domku...
Już wcześniej chodząc po deskach zdał sobie sprawę, że pod częścią z nich musi być jakaś przestrzeń (wydawały zupełnie inny dźwięk, kiedy się na nie nastąpiło). Jakoż i w końcu, po dokładnym rozejrzeniu się znalazł jedną, wyraźnie przesuniętą. Poruszył ją lekko i oto otworzyła się przed nim luka, w którą ze względu na swe gabaryty wejść nie mógł, ale w której dojrzał staruszka. Ten mimo że stał właśnie na górze pieniędzy i jakichś innych skarbów nawet się za bardzo nie zezłościł.
- A? Czego chcesz, młody Hansie?
Chłopak zapytał, o to, o co zamierzał.
- Hmmm... Wiesz li Ty, co to była Bitwa o Świat, młody Hansie?
No jak nie wiesz, to sobie doczytasz! Otóż Kocioł powstał w miejscu, gdzie armie Arfakontusa starły się z hufcami Sandera Shiaana! W miejscu, gdzie powstało Osiem legendarnych Mieczy! - Mordechaj coraz bardziej się emocjonował. Z każdą chwilą mówił szybciej i głośniej. Zaczął też wymachiwać rękami zgodnie z przekazywaną treścią. - Wybieramy się, tedy na południowy wschód, młody Hansie! W miejsce o niesamowitej mocy! W miejsce, w którym nici rzeczywistości nadal są rozdarte! Tam też, na samym środku, na górze matce (nikt nie wie jak się tam pojawiła), najwyższej górze na całym świecie stoi Eptapurgos - Siedem Wież - wielkie polis (czyli państwo i miasto jednocześnie), a naraz uniwersytet magiczny! Każdy mag znajdzie tam azyl! A wierz mi, ja też jestem magiem, tylko trochę innym, o czym pewno zdążyłeś się przekonać po lekturze książki, którą ci dałem - uśmiechnął się szelmowsko i puścił do Hansa oko. Takoż: zawieramy umowę - nagle spoważniał i uspokoił się. - Ja ci będę nauczycielem i doświadczeniem, którego nie masz tyle co ja, a ty moim wzrokiem, słuchem i ciałem, kiedy moje już nie będzie miało sił. Zgoda? - spojrzał na naszego bohatera pytająco.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hans   

Powrót do góry Go down
 
Hans
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: