/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hans

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pią Paź 26, 2012 9:07 pm

[Sekundy mierzę, bo posługuję się standardową miarą czasu w jednostkach SI. Hans ich nie zna, ja, jako opisujący losy Hansa i owszem Wink ]

-Zgoda - odpowiedział młodzieniec i postanowił przypieczętować nowozawartą umowę w najbardziej wiążący sposób jaki poznał w swoim krótkim, wojskowo-wiejskim życiu. Splunął więc na swoją rękę i schylając się i przekładając ramię przez dziurę, z poważną miną wyciągnął ją w kierunku Mordechaja.
Brzmiało to wszystko ekscytująco. Jak przygoda! Taka prawdziwa przygoda, jak czasami opowiada się przy ogniskach. A nie taka z wyprutymi frakami, gwałceniem, przegotowaną kapustą i rzeżączką, jak w wojsku. Akademia magów?!
Jeżeli staruszek zgodził się na zawarcie umowy w tak odświętny i pradawny sposób, jak zaproponowany przez bohatera, ten dopytał się jeszcze o trudności mogące wystąpić po drodze, teren, czy jest tam zimo, czy tereny są podmokłe i często im przyjdzie podróżować po bezdrożach. Potem, z nowym zapałem począł pakować ich na drogę zgodnie ze zdobytymi informacjami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Paź 27, 2012 7:18 pm

Mordechaj uśmiechnął się krzywo. Chyba średnio mu się podobał ten pomysł... Ale widząc, że Hans ma szczere intencje, udał, że spluwa i włożył swoją niewielką dłoń w grabę eks-kowala. Skrzywił się, gdy ten zacisnął mokrą łapę na jego ręce.
Hans dowiedział się potem, że im bliżej będą Kotła, tym, ogólnie, będzie cieplej - w końcu wędrować mają na południe i w głąb kontynentu, a lato było w samym rozkwicie, kiedy zbierali się do wyruszenia. Tereny podmokłe mijać mogą. W górach, których łańcuchy, jak Mordechaj pamiętał, stały im na drodze najpewniej zaś zostaną chłodno przywitani... Bezdroży, bo i o te Hans pytał, czekało ich za to w cholerę i jeszcze trochę.
Słowem - należało zabrać rzeczy na każdą okazję!
Szczególnie, że, jak ciągnął starzec - w samym Kotle pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie i dobre odzienie na każde warunki było tam wręcz wymagane.
Po zebraniu odpowiednich informacji, Hans ruszył z powrotem na strych, gdzie odnalazł jeszcze parę ciepłych porciąt, pledy, skóry, podziurawione szaty, sandały, a nawet przerdzewiały napierśnik... Poza tym jeszcze mnóstwo mniej przydatnych klamotów. Kiedy skończył uzbierała się tego pokaźna górka... Tylko co wybrać? Wszystkiego raczej nie da się zabrać... Chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sob Paź 27, 2012 9:26 pm

Dobrze, tutaj potrzebny jest jakiś zamysł. Młodzieniec wiedział, że nie będą raczej dysponowali żadnymi jucznymi zwierzętami, więc wszystko będą musieli targać na swoich grzbietach. A z racji wieku Mordechaja, to raczej Hans będzie musiał dźwigać wszystko na swoim. No i jeszcze te części do golemów, które zapewne najlżejsze nie są. Przygotowanie się na każdą okazje jest dobre, ale zabranie na długą podróż stukilowego(*) bagażu jest najgorszym przygotowaniem ze wszystkich możliwych.
Na pewno przydadzą się koce. Zgrabnie zwinięte w rulon i związane. Nieco ciepłego odzienia też będzie w cenie, ale bez przesady - jeden komplet na każdego. Z obuwa lepsze będą buty porządne i zabudowane od sandałów - w upale zawsze iść można na bosaka, w deszczu i mrozie sandał nie ogrzeje.
Z racji małej ilości ubioru konieczne są igły i nici, a także parę zapasowych guzików. Hubka i krzesiwo. Mały podróżny rondel, lina. Drewniana łyżka, wystarczy jedna. Nóż - nóż to konieczność. Skóra to świetny materiał, więc skórzane odzienie, czy nawet jej płachta nie zaszkodzi - przyda się na prowizoryczną osłonę od wiatru czy deszczu, pseudo - bukłak czy chociażby rzemienie. Bukłak sam w sobie jest także przydatny. Niewielki młotek - do kruszenia czy wbijania pali w ziemie nadaje się o wiele lepiej od noża. Trochę materiału na onuce, czy bandaże. Coś, czym można by się bronić przed ludźmi złej woli, czy wygłodniałymi zwierzętami - kije sprawdzają się całkiem nieźle, można wykonać je już będąc w drodze. Wosk, albo świece woskowe. Nakrycie głowy jest niezłym pomysłem.
Niektóre z tych rzeczy były w kupce, innych brakowało, a bez nich ruszać nie było mądrym pomysłem. Hans poszperał jeszcze po stryszku, w ostateczności jeszcze raz nawiedził gospodarza prosząc o wskazanie gdzie możne je znaleźć, o ile są gdzieś dostępne. W przypadku ich braku, poinformował Mordechaja o tym że jednak by się przydały.
Rakiety śnieżne są przydatne tylko wtedy, kiedy jest śnieg - jeżeli ten ma wystąpić raptem parę razy w ciągu całej podróży, to tylko niepotrzebny balast.
Młodzieniec zastanawiał się jeszcze nad napierśnikiem. Potencjalnie, mógł on uratować życie, ale z drugiej strony zbroja taka jest średnio wygodna i stanowi dodatkowy ciężar. W dodatku jego stan pozostawiał wiele do życzenia. Więc także został odrzucony.
Strój na podróż - zdecydowanie spodnie zamiast tunik. Żadnych delikatnych materiałów. Najlepsza byłaby skóra, z racji swojej wytrzymałości. Materiały z lnu także są całkiem niezłe. Co prawda ciężko się ją ceruje, ale i rzadziej taka potrzeba zachodzi. Kożuchy także warto zapakować, przydadzą się w chłodniejszych warunkach, a na miejscu wykonać je będzie ciężko.
Dalej, trzeba to wszystko ułożyć ładnie i popakować. Rzeczy najrzadziej używane, w tym te najcieplejsze ubrania na dno plecaków (Młodzieniec zdecydowanie preferował plecaki nad wszelakie worki - przekonał się na własnym grzbiecie o ich zaletach). Koce można przywiązać pod spód plecaka. Jeżeli na podorędziu jest trochę skórzanego materiału, warto je nim wpierw owinąć - dzięki temu w razie czego nie zamokną. Hubka i krzesiwo także do skórzanej sakwy. Zwój liny przez szlufkę plecaka, a jeżeli ten takowej nie ma - albo ją doszyć (igła z nitką i rzemienie już mają okazję się sprawdzić), albo ostatecznie wykorzystać sam uchwyt plecaka. Rondel dla przeciwwagi po drugiej stronie. Nóż u pasa.
To wszystko wchodzi w skład zestawu małego podróżnego. Pozostał jeszcze prowiant, ale to już raczej kwestia gospodarza.



(*) uprzedzając komentarz - kilogramy są równie dobre jak funty, inne anglosaskie wymysły, czy wszelakie normy wag, a autor tego opisu jest urzeczony prostotą i precyzją układu SI i ma zamiar stosować go gdzie tylko się da.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Paź 29, 2012 4:32 pm

Znalazł na stryszku wszystko czego potrzebował. W przygotowane wcześniej torby i plecaki załadował wszystko co potrzebne... Został mały problem - tego było trochę dużo. Kto to wszystko będzie teraz niósł? Hans jakby silny nie był, ośmiu rąk nie posiadał...
Poczuł, że zmęczenie zaczyna powoli go ogarniać, ale wiedział, ze nie łacno zostawiać tę sprawę nierozwiązaną...
Ta rozwiązała się jednak sama:
Mordechaj chwilę po tym jak Hans skończył robotę, wszedł na stryszek i rzekł:
- Ładnie. Teraz trzeba tylko obudzić Izaaka, ale to jutro rano. Idź spać, młody Hansie, pomożesz mi w tym! A tak w ogóle, to odwaliłeś kawał dobre roboty! - klepnął naszego bohatera w plecy.
- Aha - dodał zanim jeszcze zszedł ze stryszku. - Izaak to mój golem. Nie musisz się martwić o niesienie rzeczy i, ewentualnie, mnie. Izaak wszystko poniesie - ruszył w stronę drabinki prowadzącej w dół, na pięterko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 30, 2012 6:01 am

Co prawda wszystko była spakowane na tyle ładnie i przemyślnie, że w razie potrzeby sam Hans dałby radę to ponieść, ale skoro Mordechaj ma na podorędziu magiczne sługi, to niech na ich bark spadnie najcięższa robota.
Golem! Hans umierał z ciekawości, by ujrzeć to o czym cały tydzień wcześniej się uczył. Może kiedy zobaczy golema, albo jego budzenie w praktyce, uda mu się coś więcej zrozumieć z księgi magii.
Swoją drogą, dlaczego ktoś posiadający magiczne golemy wysyła za młodym chłopakiem co ukradł kalarepę dwóch najemnych zbirów?
Z myślami tego rodzaju Hans położył się spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 30, 2012 8:34 am

Ach, ta młodzieńcza duma! Chłopak był w stanie przysiąc, ze uniósłby trzy wypchane plecaki i dwa ciężkie skórzane wory i tachać je przez całą długą drogę do Kotła! Młodości! Ty nad poziomy wylatuj a okiem słońca, ludzkości całe ogromy przeniknij z końca do końca!
No, ale cóż... Każdy czasem ma jakieś pojedyncze urojenia wielkościowe: czy to jeśli chodzi o sławę czy o długość przyrodzenia, czy w końcu o siłę. Pojawienie się takiego objawu po silnym zmęczeniu nie było niczym strasznym... Chociaż... Może powinno zwrócić baczniejszą uwagę Hansa? Może jego umysł ostatnio był przeładowany i działo się z nim coś niedobrego?
Nasz bohater był chyba jednak trochę zbyt zmęczony, by zająć się tą sprawą. Może następnego dnia sobie o niej przypomni? Zasnął, znużony, znowu bez zjedzenia właściwie niczego. Przez to, znowu miał jakieś głupie sny!
Śniło mu się, że rósł, i rósł, i rósł, i rósł! W końcu był tak wielki, że ledwo balansował na świecie jedną stopą. Zeskoczył więc z niego. Co dziwne - ten w jego śnie był okrągły mimo że wielu mówiło, że powinien być płaski. Może to dlatego, że Hans zawsze czuł, dzięki swemu matematycznemu zmysłowi, że jeśli niebo nad nim zakrzywia się jak kula i jak patrzy się daleko, daleko, jeszcze za pomocą przesunięcia wizji, na horyzont, to jego płaszczyzna zdawała się delikatnie acz systematycznie, na kształt właśnie kuli, zakrzywiać?
Fakt - faktem - Ziemia z której waśnie zeskoczył była kulą. Zawisł tedy Hans między światem, Słońcem, a Księżycem. Te zaś zaczęły dookoła niego tańczyć! Kręcić się dookoła Hansa! To nie Ziemia! To on był centrum wszechświata! I kręciły się tak coraz szybciej, a on szczęśliwy zaczął tańczyć!
I wtedy spierdoliły się na niego wszystkie gwiazdy!
Obudził się zlany potem i ciężko dyszący.
Jak powiedział mu lufcik stryszku - Słońce dopiero co wschodziło - widać było dopiero pojedyncze jego promienie. I chyba było na swoim miejscu. Poruszało się, jak to ono z samego ranka, bardzo wolno. Nie chciało krążyć wokół Hansa... Chyba...
Swoją drogą - jutrzenka była prześliczna tego ranka...
Różowawe blaski przystrajały pomarańczowo - błękitne niebo w zrobione jakby z niesamowicie delikatnej materii cudne festony... Część tej zwiewnej, acz gęsto utkanej "pajęczynki" zatrzymywała się na ciemno-szarych chmurach, owijając ich brzuchy amarantowym pledem. Słońce zaś - jak król - dostojnie wspinało się na horyzont... No właśnie - to ono tu było królem! Nie Hans...
Nasz bohater za to, przypomniał sobie o istotach, zwanych demiurgami, które podobno potrafiły kontrolować różne zjawiska... Jak mówiły legendy, nawet niektórzy ludzie nimi zostawali! Może miast zajmować się czarami, nasz bohater powinien wejść na drogę prowadzącą przemiany w bóstwo? Wtedy mógłby przecież właściwie wszystko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Paź 30, 2012 12:11 pm

Przez chwile chłopak leżał jeszcze z otępiałą miną. Jako człowiek stąpający mocno po gruncie, nie wierzył w jakiekolwiek prorocze, czy inne mistyczne znaczenia snów. Nie miewał ich często, a jak już były - to tego typu pierdoły. Gwiazdy, srazdy i wszechświaty. Demurgowie i inne wędliny - co on zresztą miałby robić jako bóg? Świata na lepszy by nie zmienił, bo nie miał pomysłu jak.
Wstał, przeciągnął się, jeszcze raz przejrzał spakowany asortyment, wypakował parę nadmiarowych rzeczy, sprawdził szwy worków i plecaków i zszedł posilić się przed podróżą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 31, 2012 8:29 am

W spiżarce czekały już wędzone kurczaki, podpłomyki i kiszona kapusta.
No tak - jutro sobota. Mordechaj mimo, że oszczędzał, na sobotę, którą nazywał szabasem, jak sam mówił, zawsze kupował jakieś mięso... Co więcej - w sobotę właściwie nic nie robił! Leżał i wypoczywał... Ciekawe jak będą te soboty w drodze wyglądały w takim razie...
Nasz bohater zjadł śniadanie z wielkim smakiem. Posiedział chwilę sam na parterze. Był niewyspany. Jego organizm domagał się choć jakiejś zastępczej formy odpoczynku...
...
Poczuł nagłe pociągnięcie za koszulę:
- Hej, hej! - głos Mordechaja dobiegał z jakiejś ciemni. - Pobudka śpiochu!
Ciemnia rozproszyła się. A właściwie to Hans otworzył oczy... No tak... Zasnął...
- Widzę, żeś już zjadł - orzekł staruszek. - To dobrze. Przed wyjazdem chcę byś poszedł do łaźni męskiej i wdział na siebie nowe szaty. Nie będziemy wędrować jak obdartusy! - zaśmiał się. - Sam Izaak nas do tego zobowiązuje! - po tych słowach położył Hansowi na kolanach zdobny czerwony płaszcz ze złoceniami, delikatną, białą koszulinę i porcięta z mocnej, brązowej skóry. Wszystkie te ubrania wyglądały bardzo niecodziennie... Tak zupełnie nie jak te, które Hans miał dotychczas okazję poznać w Księstwie Orła!* A widział przecież już paru ważniejszych ludzi i kapłanów...
- Poza tym - dodał jeszcze staruszek. - Jutro jest szabas i zatrzymamy się w jakimś przybytku, by odpoczywać a ucztować!
Rozespany Hans spojrzał wreszcie na Mordechaja i o mało nie spadł z zydelka, na którym przysnął...
Osoba, która stała obok niego zupełnie nie przypominała dziadka, do którego zdążył już przyzwyczaić się przez tych parę dni!
Stał teraz przed nim jakiś mag albo kapłan pierwszej wody! W długim czarnym, rozpiętym płaszczu, śnieżnobiałej tunice z grubym, solidnym skórzanym pasem zdobnym w złociste elementy... Postać na głowie miała długą czarną myckę. Jej biała jak śnieg broda zaś, umyta i uczesana, stroszyła się teraz dumnie miast smutno dyndać, jak to Mordechajowa miała w zwyczaju. Wąsy też - czyściutkie - pyszniły się nad, jakby się wydawało, czerwieńszymi i pełniejszymi niż dziadka ustami mężczyzny. Starcze oczy miast epatować zmęczeniem i ogólną upierdliwością, zaś, śmiały się teraz do Hansa. W ogóle - starzec wydawał się wyższy i poważniejszy... No - po prostu - jakby to był zupełnie inny człek!
- Łaźnia, mój młody Hansie jest po lewej stronie rynku. - rzekł ten nowy Mordechaj. - Rusz się, proszę. Chciałbym, byśmy dotarli dziś jak najdalej!

_____________________________
*zakładam, że Hans jest quasi-germanem, a quasi-germanie mieszkają w Księstwie Orła (patrz Adhan "Szary" Sibbri)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 31, 2012 10:55 am

Przemiana zewnętrzna, a może i wewnętrzna gospodarza była doprawdy zadziwiająca! Czy naprawdę ten cały animusz i nagła dbałosć o swój wygląd były spowodowane tylko tym, że idą gdzieś-tam? Z nieuczesaną broda idzie się mniej więcej tak samo. I jeszcze ten wygląd! Hansowi widział już podobnych, chociaż nie aż tak wyśmienicie ubranych, ludzi raz czy dwa wcześniej, jak jeszcze tułał się z kompanią. coś mu świtało, że to członkowie jakiejś religii, czy wygnańcy z jakiegoś państwa, czy coś takiego. Sam do końca nie rozumiał.
A skoro ten wygląd Mordechaja, jak i potencjalnie Hasa to wymóg dostosowania się do reprezentacyjności golema, to ciekawe z czego ten był wykonany i jak wyglądał.
Zostawiając jednak dywagacje na później, Hans podjął zdecydowane kroki w celu zmiany swojego życia - wstał od stołu, podszedł do misy z wodą/studni/skąd tam brana była woda do porannej higieny i solidnie obmył sobie twarz. Następnie chwycił naręcz ubrań od staruszka i ruszył w kierunku łaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Paź 31, 2012 1:25 pm

- Młody Hansie! Zapomniałeś o czymś! - Mordechaj zatrzymał jeszcze na chwilę naszego bohatera, odwrócił jego dłoń i wepchnął w nią parę miedziaków. - Tylko, jeśli możesz, nie gól brody! Przystrzyż ją co najwyżej! - uśmiechnął się i klepnął mężczyznę w bark, dając mu do zrozumienia, że może już ruszać.
No tak! Lico Hansa nie widziało brzytwy już prawie od miesiąca! To samo włosy, które może nie jakieś strasznie długie, ale zrobiły się bujne i gęste... Co do golarza - jeśli Mordechaj nie powiedział, gdzie ów jest, to albo blisko łaźni, albo może i w niej samej?
Takoż nasz dzielny bohater ruszył do miasta. Było całkiem rano, więc i w łaźni - właściwie nikogo. Hans dostał biały ręcznik, po czym złożył - i swoje łachy, i piękne odzienie od Mordechaja u właściciela przybytku.
Wszedł do holu z wiadrami z zimną wodą, gdzie jak wskazał mu właściciel - należało się opłukać. Kiedy dokonał już pierwszych ablucji, mógł przejść do głównego pomieszczenia. Tam zaś znajdowała się ogromna balia z drewna nad którą powoli zaczynały unosić się kłęby mlecznobiałej pary. Wyglądało na to, że Hans był dzisiaj pierwszy klientem i dopiero dla niego rozgrzewali wodę! Samo naczynie stało na zimnej, ale też bardzo wzorzystej posadzce. Powietrze zaś wypełniał miły zapach mieszanki ziół. W pomieszczeniu nie było chyba nikogo! Hans wskoczył do wanny i momentalnie poczuł, że się rozpływa... Jego mięśnie zrobiły się luźne, ciało przyjemnie łaskotało, a on sam...
- Czy potrzebujecie może pomocy? - usłyszał jakiś głos z mroku... Mrok ten jednak zaraz zniknął, nim Hans zdążył się go przestraszyć. No tak... Nasz bohater znowu zasnął!
Obok niego stała teraz jakaś wysoka postać. Gdy oczy Hansa dostroiły się na tyle, by przebić się przez parę - okazało się, że to kobieta. I to bardzo ponętna... Jakby tego było mało miała na sobie jedynie jakąś zwiewną tunikę. Hans poczuł, że pewna część jego ciała robi się twardsza niż powinna... A może właśnie - tak twarda jak powinna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lis 05, 2012 10:23 pm

To była w zasadzie pierwsza wizyta Hansa w przybytku tego rodzaju. Ani na wsi, ani w wojsku higiena nie była mocno promowaną rzeczą, a jak już przychodził czas aby się poczyścić, to luksusem była balia z ciepłą wodą. Najczęściej wystarczała kupa piachu i wiadro zimnej wody ze strumienia, tudzież studni. Nic dziwnego więc, że takie warunki wydały się chłopakowi nieco niepotrzebnym, lecz całkiem miłym otoczeniem do poczyszczenia ciała.
- Eee.. - zaczął młodzieniec z typową dla siebie elokwencją. - Ale o co tak właściwie...
Ze względu na swoje nieobeznanie z takimi miejscami oraz nieco spowolniony umysł sprawiły, że nie od razu pojął o co właściwie chodzi - wydawało mu się, że to łaźnia męska, więc skąd tutaj niewiasta? Po chwili jednak myśli wskoczyły na swoje miejsce - nierząd! No tak, przecież miejsce gdzie jest dużo mężczyzn,a a mało odzieży to idealne miejsce do uprawiania płatnej miłości.
- Aaa.. - ponowił więc temat, utrzymując jednocześnie styl wypowiedzi - Czy w czymś pomóc?... - powtórzył pytanie zadane przez kobietę by dodać sobie trochę czasu.
Powiedzieć, że Hans jest prawiczkiem byłoby sporym rozminięciem się z rzeczywistością. Już jak był w kompanii, mimo że był gołowąsem, to miał dużo starszych kompanów, trochę własnego żołdu z którym nie wiedział co robić, więc nie raz nie dwa kupował sobie chwilę przyjemności. Potem zaś, na wsi, dzięki jego lekkiej tajemniczości (wiecie, żołnierz, zabijał ludzi i w ogóle), oraz ogólnie muskularnej sylwetce czasami zdarzało się, że pociupciał sobie w jakiejś stodole, czy snopie siana. Teraz od dłuższego czasu pościł, co w sytuacjach takich jak ta rzucało się na umysł, a czego ciało słuchało z ochotą. Bohater już widział oczyma wyobraźni igraszki z ów ponętną kobietą. Wrodzony rozsądek próbował walczyć, argumentując że miedziaków ma wystarczających zaledwie na zabiegi higieniczne, a z tego co pamiętał to usługi kurtyzan zawsze były relatywnie drogie. W tym miejscu jednak włączał się prymitywny instynkt, proponując że takimi szczegółami jak płatność zająć się można później, a najpierw należy zedrzeć z kobiety tą tunikę i włożyć swojego twardego...
… zaraz, tunikę?
Hans poderwał się z gorącej wody, spore jej ilości rozchlapując na boki
- Ubrania! - krzyknął jeszcze i już leciał w kierunku zostawionego dobytku. Przez całe życie pilnował się, żeby to co swoje mieć zawsze na oku, a tutaj taki psikus - zostawia powierzone rzeczy praktycznie bez opieki i ucina sobie drzemki niekreślonej długości!
Wszelakie erotyczne myśli w mig wyparowały z głowy chłopaka, wypchnięte troską o swój (prawię dobytek) oraz strachem wywołanym brakiem orientacji w czasie - nie wiadomo, czy Mordechaj nie przebiera już zniecierpliwiony nogami.
Tak więc bohater poleciał zapomniawszy nawet przykryć swoją męskość jakimkolwiek ręcznikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 7:59 am

[Jaki profesjonalny unik xD]

Ochlapana kobita zapiszczała głośno, a Hans nawet nie patrząc na jej wyłaniające się dokładniej spod mokrej tuniki uroki, popędził przed się, parę razy omal nie lądując - to na tyłku, to na zębach (był cały mokry, a posadzka śliska).
Przebiegł pośród sposobiących się do kąpieli innych mężczyzn, którzy ze zdumieniem patrzyli na jego wielkie, wyrzeźbione a zupełnie nagie ciało pędzące przez wąski hol z cebrzykami...
Wyglądał wręcz monumentalnie - niemalże jak legendarni starożytni, o których można było przeczytać w księgach historycznych czy mitach. Hans nawet widział w jednym z tomów ryciny - podobno żywcem przeniesione na papier z waz - muskularne ciała uchwycone w ruchu: w walce na włócznie, w zapasach i właśnie w biegu...
Faceci zgromadzeni w holu z początku nie wiedzieli jak zareagować - zdumienie mieszało się z zachwytem, a jednocześnie strachem... Ci, którym jednak (oczywiście po pewnym czasie) świadomość dała niejaką kontrolę nad tą sytuacją - wybuchali nerwowym śmiechem albo też: zaczynali wyzywać Hansa od wariatów...
No cóż, przy spotkaniu niemalże archetypowego mężczyzny czuli się mali, słabi i ograniczeni (większość z nich była obleśnie zapuszczona i po prostu brzydka; w najlepszych wypadkach zaś - odznaczali się średnią urodą), ale kto normalny się do czegoś takiego przyzna? To tego, kto budzi zazdrość, a co za tym idzie - nienawiść trzeba poniżyć! A nie - wziąć się wreszcie za siebie, by mu dorównać...
Podobne reakcje muskularne, a jednocześnie mokre, a więc błyszczące jakby nasmarowane było drogimi olejkami, ciało Hansa wzbudziło wśród ludzi zebranych całkiem licznie w szatni. Pierwotne emocje związane z tą sytuacją już po chwili zostały zastąpione głośnymi okrzykami oburzenia, chamskimi, acz często nerwowymi śmiechami, no i oczywiście - wyzwiskami.
Hans podszedł do właściciela łaźni i poprosił o swoje ubrania. Ten wyraźnie zdenerwowany tym, że młodzian płoszy mu klientów szybko wepchnął mu wszystkie ciuchy, a potem energicznie wskazał drzwi.
- Won, bo straż zawołam! - dodał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 11:39 am

Młodzieniec westchnął z ulga. Szybko przejrzał odzienek i jeżeli wszystko było na swoim miejscu, nie cierpiąc zwłoki, zwłaszcza że w gdzieś w połowie drogi zorientował się że bieganie nago nie jest powszechnie przyjętym obyczajem) przywdział te najbardziej strategiczne elementy stroju i podreptał do drzwi - resztę mógł założyć już poza przybytkiem, ku uldze właściciela. Na czas ubierania się mógł nowe, ładne szaty położyć na swoich starych, znoszonych (ale dobrych jakościowo!) ubrania.
Zaleta z tego całego ambarasu była jedna - z pewnością odechciało się młodzieńcowi spać. Przy okazji, będąc na otwartym powietrzu mógł się zorientować jaka jest właściwie pora.
W zależności od tego ile stracił czasu, ruszył szybko, albo bardzo szybko nazad do Mordechaja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 4:39 pm

Ze stroju nic nie ubyło. Nawet paru miedziaków. Hans wracał z pełną kiesą!
A i czasu nie stracił zbyt wiele. Słońce nadal nie było jakoś specjalnie wysoko. Ot - trochę późniejszy ranek, na wniosek o czym mogły już wcześniej nakierować go tłumy w kolejce do łaziebnej szatni.
Doszedł do domu Mordechaja. Ten zaś, wbrew oczekiwaniom Hansa, nie był jakoś specjalnie zniecierpliwiony.
- O nie zgoliłeś brody! - przywitał chłopaka z uśmiechem i otwartymi ramionami. Poklepał go po plecach. - A jak z pieniędzmi? - zapytał od razu. Jego głos momentalnie oziębł, a wzrok zrobił się przeszywający.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 5:51 pm

Chłopak wyraźnie się zmieszał. Skąpstwo Mordechaja było mu znane - przez nie zresztą się poznali. Jednak wrodzona uczciwość miała już trochę czasu żeby zbudować w głowie Hansa poczucie winy - w końcu dokonał Występku. To, że tydzień wcześniej być może kogoś zamordował nie zmieniało sytuacji - wtedy działał w obronie własnej, a teraz nic go nie usprawiedliwiało. No, może to że właściciel łaźni nie chciał jego pieniędzy. Chociaż może chciał - nie powiedział przecież wprost: "Nie chce twoich pieniędzy!". Kazał się za to wynosić, co wtedy wydawało się być imperatywem znacznie ważniejszym niż obowiązek płacenia za usługi. Ale każdym kolejnym krokiem wydawało się to coraz mniej pewne.
Stanęło więc na tym, że na twarz Hansa wstąpił tak niepasujący do jego oblicza rumieniec, a sam chłopak wyciągnął wszystkie pieniądze z kieszeni, oddał staruszkowi i wybąkał tylko
- Specjalna promocja była, skorzystałem za darmo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 7:06 pm

Mordechajowi oczy się zaświeciły.
- No! - zakrzyknął wesoło i jeszcze energiczniej klepnął chłopaka w plecy. - Będą z ciebie jeszcze ludzie, młody Hansie! - pogmerał w trzosie przypiętym do zdobionego pasa. - Masz! - zawołał i wepchnął mu w dłoń coś ciężkiego. Złotą monetę!
- Zapamiętaj! Pieniądze są jak ludzie! Lubią towarzystwo! Jak masz kilka - to przyjdzie ich więcej. Jak kilka oddasz, stracisz majątek! A teraz biegnij na stryszek i wynieś wszystkie rzeczy, które chcesz wynieść przed dom, a potem zejdź do mnie do podziemi. Pora obudzić Izaaka... - po tych słowach dziarsko ruszył w stronę ruchomej deski, odsunął ją i zniknął pod podłogą domku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 06, 2012 8:05 pm

Hans wdrapał się na stryszek i, schowawszy monetę (nigdy w życiu nie był taki bogaty!), zaczął sukcesywnie znosić przygotowane rzeczy. Zastanowił się jeszcze przez moment, czy nie zabrać czegoś jeszcze - nigdy nie pytał się swojego gospodarza o udźwig jego golema, ale logicznym byłoby założenie, że jest spory. Czemu by więc z tego nie skorzystać?
To co jeszcze może się przydać po drodze to jakieś podstawowe narzędzia - młotek, obcęgi, nieco gwoździ - to wszystko powinno się zmieścić do jakieś drewnianej skrzyni. Nic więcej nie przychodziło młodzieńcowi do głowy. Po chwili więc stał już koło włazu do podziemi.
Sprawdził, czy może się przedostać do piwnicy, tudzież czy sąsiednie deski też nie są ruchome.
Jeżeli nie są:
- Ale panie Mordechaju - rzekł - nie wydaje mi się, żebym mógł się przecisnąć przez tą szczelinę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Nie Lis 11, 2012 9:20 pm

Ani innego wejścia do piwnicy, ani żadnych dodatkowych, ruchomych desek nie było widać...
- Wywal sobie dziurę! - usłyszał spod swoich nóg. - To i tak nie ma znaczenia...
Tak też zrobił. Skoczył ochoczo, a deski chrupnęły i zarwały się pod nim. Wylądował w ciemnym loszku. Źródła światła były w nim zaledwie dwa - wybita przez niego dziura i jakieś wędrujące łuczywo, które od czasu do czasu zdawało się oświetlać kształt podobny do nowego Mordechaja.
- Choć no tu, młody Hansie - usłyszał głos starca.
Ruszył w stronę ognia. Jego nogi chrupały dziwnie przy każdym kroku. Ach - no tak - skarby... Przecież łońskiego dnia widział je, a właściwie to Mordechaja wśród nich.
- Trzymaj - staruszek wręczył mu świstek papieru, gdy nasz eks-kowal do niego podszedł. - A teraz - rzekł. - Napisz na nim 'Życie'. Tylko wiesz jak. Resztę procedury też pewno znasz... - po tych słowach Mordechaja, w dłoni młodzieńca wylądowało gęsie pióro. Ogień zbliżył się do kartki. Chwila prawdy. Hans będzie wykonywał te dziwne czary o których czytał!
Światło łuczywa padało też na pobliską ścianę. W niej Hans ujrzał coś niesamowitego - ogromną kamienną twarz - większa od niego samego... Paskudna gęba była szeroko rozdziawiona - zupełnie jakby miała pochłonąć kogoś, kto tylko spróbuje się do niej zbliżyć... Hans wzdrygnął się. Jego wzrok wylądował na Mordechaju. Starzec zaś, w odpowiedzi, uśmiechnął się do niego. Młodzian wiedział. Wiedział, ze będzie musiał włożyć papier z napisem do tej wielkiej twarzy... A wtedy... Wtedy Izaak ożyje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lis 12, 2012 6:11 pm

Młodzian przyzwyczajony do dyscypliny wręcz machinalnie zaczął wykonywać polecenie. Przypomniał sobie alfabet i słownik w książce którą czytał i już zabierał się za zapisanie חיים, ale umysł raz puszczony w ruch, w ruchu pozostaje. Tak wiec przypominając sobie coraz więcej, Hans zawachal się
- Panie Mordechaju - rzekł dosyć niepewnie - ale czy na zwoju nie powinno byc napisane "Prawda"? to znaczy: - tutaj nie znając wymowy jézyka narysował w powietrzu litery אמת. - Chyba ze coś źle zrozumiałem - dodał jeszcze na swoje usprawiedliwienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Pon Lis 12, 2012 9:56 pm

- Nie no! Niesamowity chłopak z ciebie młody Hansie! - Mordechaj wyraźnie się ucieszył. - Pisz "Prawda".
Hans napisał, po czym wsadził kartkę w wielką gębę...
Przez chwilę nic się nie działo... A potem podniosły się kamienne powieki i zaświeciły ślepia ze szlachetnych kamieni... Kręciły się jak żywe! Spojrzały najpierw na Hansa, potem na Mordechaja... Wtedy też na czole łba pojawił się wielki, błyszczący - jakby był zrobiony z samego ognia napis. Taki sam jak ten, który Hans przed chwilą starannie nakreślił na kartce... Do tego - wielka paszcza zaczęła kłapać! I jakby wszystkiego powyższego było mało - ziemia zaczęła drżeć, deski się sypać, a chyba cała konstrukcja domku walić... Jazgot, dudnienie i trzask zlały się w przerażającą, pandemoniczną melodię kontrapunktowaną kolejnymi kłapnięciami wielkiej gęby...
- Wskakujże młody Hansie! - Mordechaj zaś w tym całym rozgardiaszu z uporem popychał chłopaka w stronę coraz szybciej pokłapującej gęby. Drgawki, które ogarnęły ciało eks-kowala, a które najpewniej wynikały ze strachu, nasilały z każdym kolejnym krokiem. W końcu starzec chyba rozpędził się i z impetem walnął go całym swoim ciałem w plecy... A przynajmniej Hans coś takiego poczuł... Wylądował twarzą w czymś miękkim. Usiadł. Rozejrzał się...
Był teraz w dziwnym, małym pokoiku, całym obitym jakimiś drogimi materiałami... Warto dodać, że bardzo zadbanymi! Żadnych łat, żadnego kurzu... Wyglądało to tak jakby ktoś pieczołowicie czyścił je i konserwował albo też dopiero co założył! Źródło światła w tym pomieszczeniu było tylko jedno. Przypominało "ślepie" golema, które przed chwilą Hans widział - tylko właśnie z drugiej strony - od środka... Przed tym specyficznym oknem, zaś, stało coś, co wyglądało jak zydelek.
- Czarny Strażnik, gotowy do akcji! - usłyszał Hans zza ściany głos Mordechaja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 13, 2012 12:42 pm

Uczucie strachu i dezorientacji było obezwładniające. Co innego czytać o magii, a co innego widzieć jej przejawy na własne oczy. W dodatku wyglądało na to, że Mordechaj jest zwolennikiem nauki poprzez wrzucanie na głęboką wodę. Szczerze mówiąc, Hans nie do końca znał "resztę procedury" - chyba do tego jeszcze nie doczytał. Wiedział, że jako ten który ożywił Golema, teoretycznie ma nad nim władzę. No, chyba że jakieś bardziej zaawansowane techniki pozwalały kontrolować stworzenie ożywione przez innego maga.
Gdzie teraz w ogóle znajdował się staruszek? Też we wnętrzu golema, czy jeszcze na zewnątrz? I kim jest ten czarny strażnik? w sensie że Izaak, czy Mordechaj? I czy w takim razie Hans powinien określić siebie jako "Czerwonego Strażnika"?
"Dobra, tylko spokój nas ocali" - pomyślał młodzieniec. Nabrał głębokiego wdechu i usiadł na zydelku. Logicznym byłoby poczekać na Mordechaja. Jednak przed pojawieniem się gospodarza młodzieniec postanowił zorientować się trochę w sytuacji na własną rękę.
Przypomniał sobie co tam wiedział z niedoczytanej do końca książki. Ale nie wiele mu to pomagało. To było zupełnie jakby mając wiedzę z podstawowej arytmetyki usiłował na własną rękę rozwiązywać problematykę granic ciągów zbieżnych.
Widać było, że golem jest oczkiem w głowie Mordechaja. nawet o siebie samego nie dbał tak jak o ten twór. I był on olbrzymi - jeżeli był proporcjonalny i człekokształtny, to będzie miał lekką ręką z dwanaście metrów. Kolos. Teraz, co tam pisali w tej książce na temat rozkazywania golemowi?
- Izaaku? - odezwał się Hans wprost, zaczynając badanie empiryczne kontroli od najprostszych i najbezpieczniejszych metod.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 13, 2012 3:17 pm

W pierwszej chwili, gdy usiadł na zydelku i wyjrzał przez "okno" widok oszołomił go... Zakręciło mu się w głowie...
Chyba jeszcze nigdy nie był tak wysoko! Izaak, jak się zdawało, miał nawet ponad tych 12 metrów! Miasteczko, z tej perspektywy, było tycie. Ludzie też byli maciupeńcy...
Coraz większa ich grupka zbierała się jakiś kawałek od golema i wyraźnie gapiła na niego rozprawiając przy tym burzliwie.
- Młody Hansie! - to raczej nie był głos Izaaka. - Zejdź no na dół i wnieś rzeczy, które wyciągnąłeś przed dom do luku bagażowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Wto Lis 13, 2012 6:34 pm

No tak! Rzeczy! Podniosłość i nierealność tej chwili rozwiały się pod nagłym uderzeniem przyziemności. Hans rozejrzał się jeszcze raz po pomieszczeniu, jakby bojąc się że komnata wyparuje zaraz po jego odejściu (*). Kiedy udało mu się już opuścić trzewia golema, nie omieszkał spojrzeć na niego z zewnątrz. Na chatkę także. Pomimo że to Hans ożywił to monstrum, musiał mieć minę wcale nie mądrzejszą od ludzi dookoła.
- Łooooo.... - skomentował tylko w specyficznym dla siebie, jako przedstawiciela młodej inteligencji stylu.
Ale wszakże, ile można gapić się na cuda, nawet najwznioślejsze, kiedy ma się pracę do wykonania?(**) Zapytał się swojego gospodarza i - chyba można tak rzecz - mistrza, gdzie i jak się wchodzi do luku bagażowego i bogatszy w te informacje wniósł do niego rzeczy. Tam, nie wiedząc w jaki sposób tak właściwie porusza się golem i czy nie będzie mocno telepać lub kołysać, unieruchomił pakunki najlepiej jak potrafił.
Po tym całym procederze poszedł nazad do Mordechaja, czekając na dalsze polecenia. Oczy chłopaka błyszczały się z emocji.











(*) A tak naprawdę to szukał wyjścia.
(**) W zasadzie bardzo długo, ale Hans wychował siebie w duchu pragmatyzmu i tracił przez to wiele szczęśliwych chwil z życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Hans   Sro Lis 14, 2012 2:40 pm

Wyjście - to chyba była dziura schowana za zdobnym gobelinem, w dolnym rogu pomieszczenia... W niej zaś było ciemno i ziało ze środka chłodem...
Ale cóż - miał zejść, a to wyglądało jak jedyne, sensowne, wyjście z dziwnego pokoiku...
Wlazł do dziury...
Jazda była szaleńcza!
Spadek prawie pionowy, od czasu do czasu uspokajany pojedynczymi spiralami! Hansowi całe życie przeleciało przed oczyma i to parę razy, do czasu aż w końcu wylądował na czymś wielkim i miękkim, co konsystencją przypominało poduszkę.
W miejscu w którym się znalazł było co prawda ciemno choć oko wykol, ale gdzieś, w pewnej odległości majaczył trochę jaśniejszy zarys układający się w kształt prostokąta - to mogły być jakieś drzwi. Hans, rozdygotany i spocony, ruszył w stronę świetlistych linii. Znowu słyszał chrupot -zupełnie jak wtedy w piwniczce domku... No tak! Przecież chyba tylko głupiec pomyślałby, że Mordechaj pozwoli zniszczyć wszystkie zgromadzone wcześniej skarby! W ten sposób też dotarło do naszego bohatera, że mówiąc o luku bagażowym starzec miał najpewniej na myśli to właśnie miejsce, w którym eks-kowal się właśnie znajdował.
Gdy Hans doszedł do prostokątnego zarysu, ten, sam z siebie, uniósł się ze specyficznym chrobotem. Trochę jakby kamień szorował po kamieniu...
Młodzieniec wyszedł. Kawałek przed nim leżały bagaże. Z domku zaś zostały drzazgi jedynie. Sam golem za to - rzeczywiście był wielki, by nie rzec monumentalny. Trochę bardziej nabity niż człowiek i można by jednocześnie rzec - brzydszy, ale to sprawiało, ze zdawał się być tylko jeszcze bardziej przytłaczający... Hans nigdy jeszcze nie widział nic podobnie wielkiego!
Niesamowitość tej sytuacji sprawiła, że coś mu się w głowie pomieszało i zaczął gadać do siebie, myśląc chyba, że Mordechaj go w jakiś magiczny sposób usłyszy. Nic takiego się jednak nie stało...
Ale cóż - jak już narrator wspomniał - logika pokazywała, gdzie jest luk bagażowy i Hans postanowił jej, z braku innych źródeł posłuchać. Podszedł do nogi golema, z której, jak do niego dotarło wyszedł, i stanął przed miejscem, w którym powinny być drzwi. Niestety - te nie otworzyły się tak, jak gdy zbliżył się do nich z drugiej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Hans   Czw Lis 15, 2012 8:48 pm

[ Myślałem że Mordechaj jest na zewnątrz i krzyczy, a "Zza Ściany" oznacza Zza zewnętrznej ściany Very Happy]

Hans zaczynał być trochę zdenerwowany. Magia i niecodzienność sytuacji to jedno, uczucie całkowitej straty kontroli nad tym co się dzieje to drugie. Jak to bywa u osobnika nieprzywykłego do kłamstwa, emocje szybko przejęły kontrolę nad twarzą. W impulsie takie, jeszcze dosyć delikatnej, złości najpierw spróbował naprzeć na domniemane drzwi. Jeżeli to nie pomogło, to poszukać gdzieś w około jakiegoś przycisku.

[W przypadku jakby rezultatu dalej nie było, czego to się spodziewam Razz]

Złość młodzieńca coraz bardziej rosła. Szczególnie że toboły, mimo wszystko były ciężkie. Na szczęście w porę zauważył co się z nim dzieje, odłożył wszystkie pakunki, policzył w myślach do pięciu. Zastanowił się. Będąc w Golemie spróbował się do niego odezwać - nie dało to żadnego rezultatu. Ale odzywał się w swoim języku, a niby czemu twór miałby na taki reagować?. Z druga sprawa - skoro z gęby zjechał do nogi, to w jaki sposób z nogi miał nazad wejść do gęby? Może by tak spróbować wydać jakąś komendę w języku Mordechaja?
Już nabrał powietrza, żeby powiedzieć "Otwórz", ale wnet przypomniał sobie, że nie ma pojęcia jak się w tym języku mówi. Zielonego. Bez większej wiary w sukces spróbował powiedzieć "עפֿענען" tłumacząc znak po znaku na głoski zgodnie ze słownikiem z książki. Chociaż prawdopodobnie wyniki jego starań w najmniejszym stopniu nie przypominały tego, jak to słowo faktycznie powinno brzmieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hans   

Powrót do góry Go down
 
Hans
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: