/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rozdział I: Poznajmy się!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Iosis

avatar

Female Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Pią Mar 01, 2013 11:48 pm

Megan

Widząc, że nieprędko ruszymy opuściłam lekko oparcie fotela, żeby choć trochę odpocząć. Wytrenowane przez lata techniki odprężania pomagały- czułam, że moje ciało z każdą chwilą rozluźnienia odzyskuje siły. Wiedząc, że mężczyzna obok mnie czuwa zatopiłam się w medytacji.
Nagle starszy pan krzyknął, co sprawiło, że aż podskoczyłam ze strachu. Rozejrzałam się czujnie po okolicy. Podniosłam siedzenie. Wyjęłam broń z kabury i położyłam ją sobie na nogach. Czekałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Nie Mar 03, 2013 9:58 am

Paul i Megan
U Was właściwie nic się nie działo. Ani nie pojawiali się kolejni włóczędzy, ani Wasi towarzysze. Cisza i spokój... Właściwie to nie cisza. W oddali słychać było świst bryzy, wiejącej od wielkiej plaży.
Paul - poczułeś na sobie jej przyjemne orzeźwiające tchnienie... Szkoda, że to nie był czas na rozkoszowanie się tym doznaniem...

Agaenei
Podeszłaś do łysola i przyłożyłaś mu pistolet do głowy. Ten na to jakby się ocknął... Szybkim ruchem wybił broń z Twojej ręki i nagle - położył oba ramiona na Tobie. Nie robił na razie nic bardziej agresywnego. Trzymał Cię tylko w mocarnym uścisku i wlepiał w Ciebie przekrwione, rozdygotane oczy. Wyglądało to tak - jakby prowadził jakąś wewnętrzną walkę, a Twoja osoba miała być w nią jakoś zangaażowana... Ział prosto w Twoją twarz smrodliwą czeluścią, z której przed chwilą wydostały się womitaria. Otwierał ją i zamykał. Trochę jak ktoś, kto się zastanawia czy ugryźć trzymaną w rękach kanapkę czy nie...
To nie był czas na żadne akcje medyczne... Szczególnie, że jak Cię tknęło nagle, żadnego antidotum nie było jeszcze...

Emma
Nacisk, który odczuwałaś na Twoim barku, puścił. Odwróciłaś się by zobaczyć obrzygańca... A ten w najlepsze trzymał obie dłonie na medyczce i kłapał gębą w jej stronę. Zupełnie jak ryba...
Jej pistolet leżał na ziemi - parę metrów od niej.
Tak się kończy zbytnia pewność siebie połączona z totalnym brakiem ostrożności...
Szok już dawno minął. Zdałaś sobie sprawę, że oprócz śmierdzącej zbroi z dziwnych rzygów masz jeszcze załadowaną kuszę.

Diego
Akcja działa się szybciej nawet niż Ty, nawykły do szybkiego tępa życia, byś przewidział. Niunia mierząca do łysola straciła pistolet i teraz to ona była głównym celem dziwoląga.
Noża nie mogłeś nigdzie znaleźć - został chyba w Twoim domu. Miałeś za to piłę motorową i około 90 kilo żywej masy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
agaenei

avatar

Female Dołączenie : 25/01/2013
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Wto Mar 05, 2013 12:15 pm

Agaenei

Stałam niezdecydowana, nie wiedząc co zrobić... Wyrywać się? Jest za silny. Wołać o pomoc? Tak, to wydaje się dobrym pomysłem. Co się gapicie? Ruszcie się do cholery, zabijcie go! - krzyknęłam, modląc się w duchu o szybką reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iosis

avatar

Female Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 07, 2013 3:07 pm

-Coś długo ich nie ma... -mruknęłam pod nosem, co raz bardziej zniecierpliwiona.
-Widzi ich pan? Co oni tam robią?! - Zwróciłam się do mężczyzny. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do niego.
-Jestem Megan- wyciągnęłam dłoń do uścisku- Bardzo nie chciałabym tu zginąć, może pojedźmy w ich stronę. Jeśli chcą się z nami zabrać to wsiądą. Jeden mężczyzna mówił, że to bez sensu... Może przekonał resztę i czekamy tu tylko na śmierć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CoffinShaker

avatar

Male Dołączenie : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 07, 2013 3:39 pm

Uh, koniec tych gierek. Nie wiem, czy żywych trupów jest więcej, czy tylko ta garstka, nie wiem, co się dzieje na wyspie, ale nie mam ochoty tu siedzieć. Albo mnie dorwie jeden z tych piekielnych sukinsynów, albo jakiś pożal się Boże oficer wsadzi mnie za morderstwo. Ni chuja, o nie. Trzeba się stąd ruszyć. Byłem zdecydowany pójść na rękę cizi w fartuszku, ale jest za nerwowa. Wkurwia mnie to. Ta druga daje radę. Jak się przemieni, czy coś, to się przemieni, osobiście kark jej skręcę, lecz na chwilę obecną przydadzą się jej umiejętności. Myślę też, że ta żałosna hołota musi mieć za kim iść, by przeżyć, chociaż mi to kurwa niepotrzebne. Niech jej będzie, to jej szczęśliwy dzień.
Wykorzystując to, że fartuszkowa cizia ma problemy z łysym paskudą, zaskakuję ją od pleców i uderzam pięścią w tył głowy. Raz, ale mocno i precyzyjnie. Cokolwiek by się po tym nie stało, czy padnie, czy też się tylko wkurwi, łapię ją wpół i zarzucam na ramię. Łysy się czepi? Dostanie kopa.
- Pani policjant, koniec tego pierdolenia. Opuszczamy tę norę.
Zanoszę ją do jeepa i bez słowa wrzucam do środka. Czas wreszcie zająć się sobą, idę do pokoju po graty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 07, 2013 3:53 pm

Odrzuciłam na bok kuszę i powstrzymując obrzydzenie cudowną wydzieliną, zamachnęłam się kopa w tył kolan rzygacza, chcąc go powalić. Następnie zdzieliłam go przez łeb, nie kalkulując skutków. - Psi syn! Następnym razem wsiąkniesz to z powrotem swą grubą dupą! - Strzepnęłam wydzielinę i podniosłam z powrotem kuszę. Załadowałam facetowi na pożegnanie kopniaka w żebra. - Zakichane ćpuny-obrzygańce... - Bez dłuższych komentarzy, ściskając zęby żeby nie zwymiotować, ruszyłam do jeepa.


Ostatnio zmieniony przez Kuna dnia Nie Mar 10, 2013 11:28 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Pią Mar 08, 2013 9:29 am

Paul

Odwzajemniłem uścisk dłoni. - Paul - przedstawiłem się.
Przez chwilę rozważałem słowa kobiety. Ostatecznie, co ta banda mogła tyle tam robić? Czekać, czy nie czekać? Czort wie co tam z nimi się dzieje. Może mają kłopoty.
- Jeśli mamy czekać na śmierć, to mam tylko nadzieję, że nie naszą... - odpowiedziałem, po czym wykonałem zapraszający gest, wskazując miejsce obok kierowcy.
- Jedziemy po nich. Ma pani rację. Jeśli mamy wszyscy umrzeć, to wypadałoby to zrobić heroicznie, czyli w naprawdę głupi sposób! - stwierdziłem, po czym roześmiałem się wesoło, raczej niewłaściwie do sytuacji, ale podkreślając żartobliwy charakter moich słów.
Jeśli wsiadła do auta - zająłem miejsce za kierownicą, po czym poprowadziłem w kierunku miejsca gdzie pierwszy raz spotkałem pozostałych, rozglądając się na boki czy aby nie rozproszyli się wokoło.
Karabin zatknąłem obok siedzenia, tak by mieć do niej szybki dostęp. Na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdziłem pistolet. Nie radziłem sobie z nim tak dobrze, ale był bardziej poręczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Nie Mar 10, 2013 11:53 am

[Od dzisiaj na próbę - 3 dni na odpis; jak przekroczycie limit - wracamy do 5 albo - z Waszej decyzji - usuwamy tych którzy go przekroczyli. Przewiduję refundację punktów, jeśli tak zdarzy się w tej turze. Dodatkowo - wchodzi opcja Pass. Jeśli nie macie co odpowiedzieć, jak Aga w tej turze, napiszcie mi PW. Zastrzegam sobie jednak, że mogę wykonać wtedy minimalne akcje Waszą postacią, aby zsynchronizować całą sytuację.]

Emma
Kopnęłaś faceta w kolana - zgięło go... Dostał w łeb - przekrzywił się trochę tylko. Jego ciało upadło. Kopnęłaś go w żebro. Coś chrupnęło delikatnie, ale nie wyglądało na to, żeby się złamało... Łysol nadal się ruszał. Nie został ogłuszony, ani oszołomiony! Nie mógł tylko wstać... Pełzał na plecach... Machał łapami w Twoim kierunku i oczywiście - kłapał gębą... Chwyciłaś kuszę, którą wcześniej opuściłaś.
- Pani policjant - usłyszałaś wtedy ze strony latynosa, który trzymał na ramieniu dziwnie sflaczałą panią naukowiec.- Koniec tego pierdolenia. Opuszczamy tę norę.

Diego
Pani policjant zajęła się kłapiącym łysolem, Ty zaś celnie zdzieliłeś cizię w fartuszku w tył głowy. Osunęła się bezwładnie. Chwyciłeś ją, krzyknąłeś do mundurowej, co chciałeś i ruszyłeś ze swoim towarem w stronę, którą wskazał wcześniej starszy pan. Nie przeszedłeś jednak specjalnie dużo, kiedy drzwi wielkiego jeepa wyrosły nagle tuż przed Twoim nosem. Uchwyciłeś niemalże podświadomie powidok łukowatego ruchu, który wykonywał pojazd tuż, zanim prawie rozkwasił Ci twarz. Ciekawe, kto prowadził... Drift jeep'em? I to tak dokładny? Kto to słyszał...

Megan i Paul
[zachowanie Megan uzgodnione]
Wsiedliście do auta i ruszyliście po pozostałych. Dosyć szybko dostaliście się na miejsce. Z okien dość dobrze było widać zbliżającą się masę lunatyków, która była już całkiem niedaleko i panią strażnik przyglądającą się w zadziwieniu jednemu z Waszych niedawnych towarzyszy. Ten leżał na ziemi i wił się.

Paul
W ostatniej chwili zauważyłeś, że dosyć zdecydowanie, na czołówkę z Twoim autem pruje latynos z jakimś dużym tobołem przewieszonym przez ramię... Przycisnąłeś hamulec i obróciłeś auto. Wiedziałeś, że dasz radę. Zawsze dawałeś.

Agaenei
[Kości zdecydowały, że Twoja postać została ogłuszona. Nie ma ciastek dla Ciebie w tej turze, niestety (pretensje do Coffina, nie do mnie Razz). Agata wybudzi się w następnej.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Nie Mar 10, 2013 12:30 pm

Kiwnęłam głową w stronę latynosa. Zawsze jak kogoś zdzieliłam, część stresu spływała ze mnie. Miałam mętlik w głowie. Leżący na ziemi facet obrzydzał mnie. Jego wymiociny na mnie jeszcze bardziej. I nie miałam się w co, psia mać, wytrzeć. Przełknęłam napięcie wywołane zdenerwowaniem i podeszłam do samochodu. Otwarłam tylnie drzwi, wsiadłam do środka, zamknęłam je za sobą i wrzuciłam kuszę oraz karabin do bagażnika. Sprawdziłam czy wciąż mam przy sobie pistolet i stan jego magazynka.
- Państwo wiedzą co tutaj się stało? - Nachyliłam się do przodu, by kierowca i pasażerka zdołali mnie zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CoffinShaker

avatar

Male Dołączenie : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sro Mar 13, 2013 10:28 am

[Sorry za zwłoki... zwłokę, znaczy się. Problemy z netem]

Nie zwracam uwagi na te towarzyskie pogaduszki, rzucam ciało laski z tyłu jeepa i spluwając za siebie idę w stronę mojej nory. Odpalam po drodze szluga, należy mi się. Tyle roboty odwalonej, ciuchy ufajdane juchą, smród aż łzy ze ślepi wyciska i w ogóle ten cały rozpierdol z umarlakami. Chętnie bym się dowiedział co się tu dzieje. Już nawet nie po to, żeby obić ryja fagasowi za to odpowiedzialnemu, lecz by wynieść swoją latynoską dupę z tego gnoju. Na rany Chrystusa, jak mi się chciało papierosa. Dobre zabijanie jest jak dobry seks, po obu zawsze chce się jarać.
Robię szybki porządek w plecaku. To znaczy gorzała idzie na wierzch. Ale najpierw pociągnę łyka. Albo i dwa. Właściwie mogę golnąć jeszcze trzeciego, po paleniu chce mi się pić, ale po piciu znów chce mi się palić. Błędne koło, więc zakończę na trzecim. W aucie może mocniej przytulę się do butelczyny. Zauważam w głębi plecaka morfę. Kusi. Ale nie, nie teraz. Może później.
No, tyle. Plecak na plecy, strzelba kolbą do góry, nóż za pas, piła i kijaszek w łapska. Wracam do jeepa. Pierdolone zombie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 14, 2013 10:10 pm

Paul

- Mam dwie teorie... - odpowiedziałem spokojnie. - Jedna zakłada efekt nieudanego eksperymentu, druga, wyjątkowo ostrą imprezę zakończoną masowym kacem. Możliwe że te zdechlaki wędrują w poszukiwaniu czegoś do picia. Tłumaczyłoby to też wymioty i dziwne zachowanie. Niemniej, skłaniam się raczej ku tej pierwszej.
Wychyliłem się przez okno w kierunku popijającego i popalającego latynosa.
- Nie została panu jeszcze jedna fajka? Będę dozgonnie wdzięczny, jakkolwiek szybko ten zgon może nastąpić. - zapytałem z wesołością, dając tymczasem znak by wszyscy ładowali się wygodnie do środka.
Jeśli wszyscy znajdą się bezpiecznie na miejscach, kieruję się dalej główną ulicą w kierunku instytutu badawczego, o ile nie napotkamy po drodze większej ilości ofiar plagi.
Korzystając z chwili, podłączam odtwarzacz mp3 do nagłośnienia w samochodzie i puszczam nieco muzyki. To zawsze pomaga się zrelaksować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iosis

avatar

Female Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Nie Mar 17, 2013 10:56 am

Megan

-Ja również skłaniam się w stronę tej drugiej teorii, choć szczerze mówiąc wolałabym, żeby to była banda niegroźnych pijaków. Jak ten pan, - kiwnęłam głową w stronę latynosa- rozwalał jednego z nich piłą motorową, to odciął mu rękę. I ona... Ona poruszała się potem w jego stronę. Strzeliłam wtedy do niej, ale to jej nie zatrzymało, dalej pełzła... I to nie tylko ona. Pozostałe kawałki zwłok też się poruszały i to nie były drgawki.
Zmusiłam się do wrócenia myślami do tamtej sytuacji. Oczami wyobraźni znowu widziałam odciętą dłoń, która na przekór naturze ciągle się zaciskała i rozluźniała. W miarę upływu czasu wszystkie szczątki powoli zamierały.
- One dopiero po jakimś czasie przestają się ruszać. Ale jak to jest możliwe? - Spojrzałam na nieprzytomną kobietę -Ona mówiła, że wie co tu się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Wto Mar 19, 2013 8:57 am

Diego
Kiedy schodziłeś ze schodów, w pełni już wyposażony: w fajki, alkohol no i - oczywiście - Twój niezawodny nóż, usłyszałeś za sobą jakieś niepewne, szurające kroki. Zobaczyłeś kolejnego bladzielca, który wlókł się po schodach za Tobą. Kawałek dalej człapał kolejny. Nie miałeś na to czasu... Ruszyłeś w dół. Usłyszałeś łoskot... Oba dziwolągi starabaniły się ze stopni potężnie łamiąc sobie kości i raniąc swoje ciała. Miałeś szczęście. Stało się to chwilę po tym, gdy stanąłeś na posadzce lobby... Najgorsze w tym wszystkim - że stworzenia najwyraźniej za nic miały odniesione obrażenia - dalej próbowały pełznąć za Tobą na kształt obżartych czerwi... Wzdrygnąłeś się...
Chwilę później byłeś już jednak w ciepłym aucie, które dym z Twojego papierosa zmieniał powoli w komorę gazową. Do wspólnego zaczadzania wehikułu chciał dołączyć również starszawy jegomość, ale to zależało od tego, czy podzieliłbyś się fajeczkami, czy też nie.

Emma
W magazynku zostało 12 naboi. Nic dziwnego. W końcu normalnie miał miejsce na 13, a Ty wystrzeliłaś jeden.

Agaenei
Obudziłaś się z potężnym a jednocześnie tępym bólem głowy... Jakby ktoś Cię deską zdzielił czy coś... Rwała Cię do tego szyja...
Siedziałaś na czymś miękkim - fotelu czy kanapie... Rozejrzałaś się - za szybami niewyraźnie migały jakieś czarnawe kształty... Po jakimś czasie dopiero zrozumiałaś, że to drzewa. Wszyscy, których spotkałaś przed hotelem siedzieli blisko Ciebie. Usłyszałaś basowe burczenie, zrozumiałaś, że drzewa migają, bo to w czym siedzisz to samochód. I jedziecie... Jakieś dziwne, niezborne, otępiały były Twoje myśli... Poczułaś ostry smród dymu nikotynowego i zdałaś sobie sprawę z tego, że całe auto jest zadymione... No tak. Ktoś sobie fajczył...
Ale - tak Cię nagle tknęło - co się właściwie stało, że sprzed parszywej paszczy łysego wielkoluda wylądowałaś nagle w aucie? I czemu Cię wszystko boli?

Wszyscy
[Daliście b. ładne opisy. Nic dodać - nic ująć ;P Macie czas na jakąś pogawędkę przed dojechaniem do kompleksu. Jak nie macie co gadać, możecie spasować. Jak chcecie dłuższą czy bardziej dynamiczną pogawędkę to się umówcie na jakimś czacie, a potem mi wklejcie wyciąg. Amen.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
CoffinShaker

avatar

Male Dołączenie : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Wto Mar 19, 2013 3:57 pm

[Dlaczego nie miałem na to czasu?Sad]

- Nie jestem pijakiem, panienko. Jestem, kurwa, dobrym katolikiem - wypluwam z siebie od niechcenia. Lubię sobie czasami golnąć to i owo, ale to nie powód, żeby mnie kurde obrażać. Potem rzucam gościowi szlugi, niech sobie bidul zajara. Wyciągam z plecaka napoczętą butelkę i zaczynam się z nią bliżej zaznajamiać. Nic tak nie koi nerwów jak dobra gorzała. Wyszukuję też parówy i zagryzam z jedną czy dwie. Jacha, wiem, że sytuacja nie nastraja do żarcia, ale facet musi jeść, nie? Ogólnie mówiąc - śmierdzę trupem, fajami i wódą, mlaskam jak pojebany i w ogóle chujnia obok mnie siedzieć. Życie.
- Gdzie jedziemy, dziadku? - pytam, po czym patrzę swoim najgroźniejszym wzrokiem na budzącą się cizię. Jak pokaże pazurki, będę je musiał nieco jej przytępić. Może się przy okazji macnie ciałka gdzieniegdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
agaenei

avatar

Female Dołączenie : 25/01/2013
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sro Mar 20, 2013 8:35 am

Agaenei
Co się stało - pytam, rozglądając się bezradnie - gdzie ja jestem?




( wybaczcie, że takie krótkie, ale człowiek w takim szoku naprawdę nie potrzebuje rozmowy do szczęścia)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 21, 2013 7:04 pm

Emma

Spojrzałam z żalem na przebudzoną dziewczynę. Chucherko. Niebrzydka - nutka zazdrości podrygiwała w mej kobiecej dumie - ale z taką sprawnością fizyczną i opanowaniem broni nie wywoływała we mnie nic ponadto. Miałam szczerą ochotę już się jej pozbyć, choć w tej chwili stanowiła świetną barierę pomiędzy mną, a ordynarnym karkiem cuchnącym wszystkim. Choć, cholera, sama nie reprezentowałam sobą wzorca higieny. Rozmowy pół przez pół przemknęły mi przez głowę. Szczerze mówiąc coraz mniej interesował mnie powód tego bałaganu. Ci ludzie tutaj zdawali się być trzeźwo myślący, nawet mimo, w niektórych przypadkach, niepociągającego usposobienia. Pieprzyć to. Mam broń. Irytacja po zostaniu obrzyganą sprawiała, że następnym razem nie zawahałabym się wystrzelić od razu do któregoś z tych chorych ćpunów - i tym razem w głowę. Przycisnęłam lekko do siebie zabezpieczony pistolet jeszcze raz taksując wzrokiem wszystkich tu z przypadku zebranych. Zapięłam pas i otwarłam przyciskiem okno.
- Panie kierowco, przydałoby się objechać całą dzielnicę mieszkalną. Trzeba sprawdzić czy ktoś tam został. - Widząc brak konkretnego planu, postanowiłam skierować ich w tamtą stronę, licząc, że uda mi się załatwić bądź znaleźć czyste ciuchy.


Ostatnio zmieniony przez Kuna dnia Pią Mar 22, 2013 5:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iosis

avatar

Female Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Czw Mar 21, 2013 11:56 pm

Megan

-To bardzo miłe z Twojej strony, że myślisz o innych, ale powiedz mi proszę, jak masz zamiar ich stamtąd zabrać? Chcesz ich przewieźć w bagażniku? - uśmiechnęłam się krzywo do strażniczki. Opuściłam szybę- Bo raczej nikt tam z tyłu już się nie zmieści, a nawet jakby mógł, to myślę... że jakby poczuł bukiet aromatycznych woni jaki mamy do zaoferowania, to wybrałby towarzystwo zombi.
Wystawiłam twarz tak żeby omywał ją wiatr. Wzięłam kilka głębokich oddechów, po czym znowu zwróciłam się do kobiety.
-W plecaku mam ubrania na zmianę. Myślę, że coś tam się dla Ciebie znajdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sob Mar 23, 2013 11:10 am

Paul

Starałem się prowadzić szybko, ale ostrożnie. Biorąc pod uwagę liczbę pasażerów oraz fakt, że samochód gwarantował pewne bezpieczeństwo wolałem go nie stracić w głupi sposób. Może niewiele mi życia zostało, ale reszta mogła jeszcze trochę się pomęczyć na tym padole łez.
W sumie całkiem dobry poranek. Wóz, towarzystwo. Dawno nie paliłem, trochę muzyki. Co może być fajniejszego niż podróż w gronie przyjaciół? I co z tego, że prawie mi nie znanych a czasem nieco irytujących? Do tego krwiożercze potwory i zagrożenie życia. Jak w kiepskim filmie normalnie.
- Jedziemy do instytutu. To dość rozsądne, wbrew pozorom. Jeśli się nie mylę, to mamy do czynienia z efektem działania któregoś z tamtejszych eksperymentów medycznych. A to znaczy, że jeśli chcemy komukolwiek pomóc, możemy skorzystać z danych które tam mieli. Poza tym, może uda się stamtąd nawiązać jakąś łączność i wezwać pomoc.
Zrobiłem krótką pauzę. Rozejrzałem się uważnie po drodze, szukając potencjalnych zagrożeń.
- Akcja ratunkowa to byłby niezły pomysł, gdybyśmy byli drużyną komandosów. Na razie nie mamy jak zabrać potrzebujących, jak pani już zauważyła, za to z pewnością ryzykowalibyśmy własne życie. Poza tym... mam pewne dodatkowe podejrzenia, które sprawiają że wolałbym się trzymać z dala od dzielnic mieszkalnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sob Mar 23, 2013 12:51 pm

Wszyscy
[Nie no, proszę Państwa xD Taką drużynówkę to przyjemność prowadzić xD Praiwe nie mam co pisać i nie ma już takiego chaosu xD Ale pewnie zaraz się zacznie, bo część z Was zostawiła swoje rzeczy, na które wydaliście cięzkie pieniądze, w domu xD To samo dotyczy piły motorowej Diega, która została na dziedzińcu hotelu ;P]

Jakoż i jak Paul skończył, przejechaliście przez pierwsze kępy tropikalnych drzew, od których zaczynała się sztucznie sadzona dżungla - dojechaliście na miejsce. Im bliżej byliście instytutu, tym mniej widać było dziwnych lunatyków... Ale nie ma w tym nic dziwnego - las był właściwie niezamieszkany, więc jeśli to naprawdę było coś przypominającego zombie, szukało raczej osiedli ludzkich a nie terenów opuszczonych.
Paul zatrzymał samochód przed wjazdem do kompleksu. Ten zagradzał szlaban, z którego podniesieniem racze byłyby problemy, gdyż, co chyba logiczne, dyżurka została już dawno opuszczona.
Instytut wyglądał całkiem nieźle - nie licząc śmieci na parkingu i paru lunatyków włóczących się bez celu po nim, gdzieś w oddali. No tak - w końcu jeszcze wczoraj pracował pełną parą...

Paul
Kiedy tylko silnik przestał pracować, Adler zaskomlał, przelazł między siedzeniami jeep'a i zaczął lizać Cię po rękach. No tak... Nudził się w aucie. Chciał wyjść na dwór - jak z resztą zawsze, kiedy tylko go gdziekolwiek zabierałeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sob Mar 23, 2013 9:35 pm

[Będą śmiechy-chichy jak tam teraz tej torby nie będzie, a ja będę swą Emmą ciągle obrzygany latał...]

Sprzeciw ugodził mnie w mą szlachetną dumę. Nie chciałam wcale ich ewakuować. Choć... głupio byłoby kogoś znaleźć i zostawić na pastwę losu. W odpowiedzi zagryzłam jedynie dolną wargę. Nie jestem już strażnikiem całej wyspy, a jedynie siebie - i jak długo nikt nie będzie robił problemów - także i ekipy.
Rzuciłam kobiecie lekki uśmiech. - Och. Dzięki. - Bez zbędnych pytań i pozwolenia odpięłam pasy i zajrzałam do bagażnika w poszukiwaniu owej torby, co by wyciągnąć z niej cokolwiek i jak najszybciej się przebrać. - Pani profesor. - Zwróciłam się do przebudzonej. - Czy te lunatykujące ćpuny są na odstrzał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iosis

avatar

Female Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Nie Mar 24, 2013 10:48 am

Megan

Wysiadłam z samochodu i podeszłam do strażniczki, lekko poirytowana jej zachowaniem.
-Pozwól, że sama wyjmę ubrania z plecaka...
Nie chciałam, żeby obca baba grzebała mi w rzeczach, nie tylko dlatego, że poznałaby zawartość mojego ekwipunku, ale też dlatego, że poukładałam je w odpowiedni sposób- tak, żeby wszystko szybko znaleźć. Do tego mogła mi jeszcze plecak ubrudzić. Otworzyłam odpowiednią kieszeń i wyciągnęłam koszulkę na zmianę i spodnie. Sięgnęłam też do innej kieszeni i wyjęłam trochę nawilżanych chusteczek. W trakcie zbierania rzeczy uspokoiłam się.
- Następnym razem poczekaj, aż sama sięgnę do plecaka, dobrze? Bardzo nie lubię, jak ktoś rusza moje rzeczy. Proszę- podałam jej ubrania i chusteczki- Powinny na Ciebie pasować.
Rozejrzałam się po okolicy. Miejsce wydawało się całkiem spokojne- ale czy jest bezpieczne? Przydałoby się podnieść szlaban... Hm... Laboratoria miały swoje własne zasilanie, może tutaj nadal jest prąd. Przeszłam pod szlabanem i lekko poluzowałam broń w kaburze. Weszłam do dyżurki. Nacisnęłam przycisk zwalniający blokadę. Odczekałam chwilę w dyżurce patrząc czy szlaban się podniesie. Jeśli się podniósł, to wróciłam do samochodu. Jeśli nie, to sprawdziłam, czy można podnieść go siłą własnych rąk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
agaenei

avatar

Female Dołączenie : 25/01/2013
Wiek : 25

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Pon Mar 25, 2013 9:22 am

Agaenei


Są na odstrzał - odparłam - I to od razu, jak tylko go zobaczysz i upewnisz się, że możesz strzelać - to już nie są ludzie. Pewien... specyfik tu badany miesza im trochę w głowach. Ten, który cię obrzygał - tu wskazałam na strażniczkę - był świeżo zainfekowany. Jego organizm zaczął sam produkować ICX-67, którego jest pewnie mnóstwo w jego sokach żołądkowych. więc jeśli poczujesz zawroty głowy, nudności, dostaniesz drgawek albo innych niepokojących objawów, zgłoś się do mnie, mam w plecaku ostatnią dawkę neutralizatora. I umyj się lepiej, co prawda zakażenie dokonuje się tylko przez krew, ale po co ryzykować?

Jednocześnie uważam na strażniczkę, staram się wyłapać niepokojące objawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CoffinShaker

avatar

Male Dołączenie : 02/12/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Wto Mar 26, 2013 1:53 am

Durny pomysł, trza stąd szybko spierdalać, a nie po ralo... laro... raboratoriach się włóczyć. Ja to bym tak zrobił, ale przecież nie będę zapierdalał z buta. Pociągnę jeszcze z butelki, odpalę kolejnego szluga. Wylazłbym w jakiś cień, bo w bryce w chuj gorąco. Tylko że tu kurde bezpiecznie. A jak mi się dziadek o zasmrodzoną tapicerkę przypierdoli to fajki już nie dostanie.
- Ej, ludzie, do portu, kurwa jedźmy! - piłuję ryja przez otwarte okno. Na męki Pana! Co my tu w ogóle robimy? Wyciągam z plecaka strzelbę, ładuję do oporu i odbezpieczam. Mam chujowe przeczucie, że poleje się krew. Stać kurwa na środku tego gnoju? Na wybrzeże migiem, dupska w łódkę i do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Wto Mar 26, 2013 9:34 pm

Paul

Uspokoiłem delikatnie psa. Pogłaskałem, podrapałem za lewym uchem tak jak lubił. Rozejrzałem się wokoło.
- Port to świetna opcja. - stwierdziłem, słysząc sugestię uzbrojonego palacza. - Ale jeśli wolno, chciałbym coś zasugerować.
Podszedłem bliżej niego, wypuszczając psa z samochodu i dając mu znać by trzymał się blisko mnie.
- Powiedzmy, że jestem cholernie bogaty i prowadzę cholernie nielegalne badania na małej wyspie. Nagle bum! Wszystko trafia szlag, a efekt moich badań dziesiątkuje ludność cywilną. Mam przesrane. Więc co robię? Mogę albo zorganizować ekspedycję ratunkową, wywieźć ocalałych którzy opowiedzą co się stało prasie, telewizji. Wtedy nie mam przesrane, ale jestem uwalony gównem po same uszy bo każdy się dowie jakie badania prowadziłem. Ale mogę też przeprowadzić akcję ratunkową z użyciem dużej ilości amunicji i zapalających materiałów wybuchowych. Tragiczny wypadek w elektrowni, eksplozja podziemnych złóż gazu których wcześniej nie wykryto. Smutne, ale nie moja wina. Którą opcję wybiorę?
Zrobiłem krótką pauzę, sprawdzając pistolet i sztucer.
- Wsiądziemy na pierwszą lepszą łódź. Spotkamy inną łódź. Uzbrojoną. Nasza zatonie. Ciał nie znajdą. Jeszcze jedne bezimienne ofiary tej straszliwej tragedii. Proste?
Krótka przerwa.
- Jest też druga opcja. Powiedzmy, że ktoś. Nazwijmy go Paul, jest dość znanym naukowcem i koordynatorem badań na tej małej wyspie . Wysyła dane o nielegalnych badaniach do swojego zaufanego przyjaciela na uniwersytecie w Berlinie, z prośbą by ujawnił je gdyby coś mu się stało. Powiedzmy że Paul daje o tym znać swojemu bogatemu szefowi i prosi o bezpieczny transport dla siebie i swoich przyjaciół, albo szokująca wieść obiegnie świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   Sro Mar 27, 2013 12:53 pm

[Chciałbym przypomnieć, że w większości nadal nie znacie swoich imion xD]

Emma
Torby nie mogłaś znaleźć, ale kobieta, która zaproponowała Ci rzeczy na zmianę wyszła z auta i odszukawszy swój plecak wydostała dla Ciebie ubrania i chusteczki zrzędząc przy tym na Twoje zachowanie.

Diego
Pokrzyczałeś z auta i chciałeś wydostać się w cień, ale kierowca zatrzymał Cię swoim monologiem w pojeździe.

Megan
Szlaban nie podniósł się, ale zoczyłaś przycisk - zasilanie awaryjne. Kliknęłaś go i nagle wszystkie kontrolki w dyżurce zabłysnęły wesoło. Nacisnęłaś przycisk podnoszący szlaban. Deska usłużnie stanęła na baczność... Cisza...
Usłyszałaś wtedy nagle jakiś szmer pod biurkiem... Instynktownie odsunęłaś się powoli aż do ściany i przechyliłaś, by zajrzeć w tamto miejsce... Zimny pot momentalnie zlał Twoje czoło! Zobaczyłaś w ciemności czyjeś błyszczące oczy! Stworzenie nie wydawało z siebie żadnych dźwięków, tylko wlepiało w Ciebie rozdygotane gały...
Po chwili, gdy pierwszy szok minął, zdałaś sobie sprawę - że te są jakieś dziwne... Nieludzkie... Poczułaś jak serce podchodzi Ci do gardła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rozdział I: Poznajmy się!   

Powrót do góry Go down
 
Rozdział I: Poznajmy się!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Poznajmy się bliżej
» ROZDZIAŁ III [Intro]
» 002. Rozdział II

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Drużynówki :: Eden :: Polowanie czas zacząć...-
Skocz do: