/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Czw Kwi 25, 2013 12:13 pm

Monologi pozostawały bez odpowiedzi - a dalszy spacer po dziwnym miejscu wydawał się pozbawiony sensu. Wybranie kierunku nie było trudne. Wszędzie wszystko wyglądało jednolicie, toteż każdy kierunek był tak samo dobry jak inny. Dzielny Sulikin parł przez siebie przez czas jakiś, ale brak jakichkolwiek punktów orientacyjnych sprawiał że nie był w stanie określić nawet jak długą drogę przebył. Mogło to być 10 metrów, albo 10 kilometrów. Któż to wiedział w tej martwej ciszy, burej nijakości?

Kto inny straciłby nadzieję, nieumarły pewnie też, gdyby nagle noga jego nie zawadziła o coś. Spojrzawszy machinalnie w dół ujrzał na wpół zagłębioną w glebie urnę. Wykonaną jak gdyby z gliny, ale okutą srebrem. Zakorkowaną i przewiązaną w połowie jakąś postrzępioną szmatą która kiedyś mogła być biała. Przy zderzeniu ze stopą, przedmiot wydał głuchy dźwięk. Czyżby był w środku próżny? Chyba nie, bo jednak po chwili coś tam zagrzechotało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Pią Kwi 26, 2013 4:59 pm

- Na odgryzione pępowiny wszystkich moich dzieciorów! - Nieokreślone zadowolenie nasyciło martwy korpus Solamonoty. Osłupiały z wrażenia, powoli dochodził do siebie, szukając racjonalnych wytłumaczeń swojego podniecenia. Coś tam zagrzechotało, prawda. Jakaś urna czy inna konfitura. Niby ustawiona gdzieś w środku odbytu pożeracza światów. Nic ciekawego. Ale skubana wydała dźwięk. Albo też coś w niej.
- Dżin, psia kość! - Okrzykowi towarzyszył wybuch szczęśliwego płaczu i porządny kop stopą, chcący zgnieść opakowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Wto Kwi 30, 2013 8:50 pm

Urna pękła na kawałki z głośnym brzękiem. Metalowe zdobienia posypały się na bok, a z samego naczynia wyprysnęła fontanna barwnych iskier. Jak w bajkach! Wśród błysków i blasków, spośród szczątków dobyła się kula sinego dymu, która z wolna zaczynała materializować się przed umarłym w jakiś ludzio-podobny kształt. Z grubsza przynajmniej. Głowa, korpus, nogi, ręce. No właśnie, tych rąk to coś o dwie za dużo.

Tak czy inaczej, przed Sulikinem stał teraz srebrzystoskóry jegomość o oczach pięknych i lśniących jak szafiry. Wyższy od niego, potężnie zbudowany, odziany w jakiś rodzaj archaicznego pancerza ze złączonych ze sobą płytek.

- Witaj wędrowcze! - przemówił głosem. Ach, ten głos! Jakby sam iskrzył, płonął, brzęczał jak polerowana miedź. - Pewnie chciałbyś, żebym spełnił twoje trzy życzenia, co?. Spytał wesoło, po czym mrugnął zawadiacko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Wto Maj 07, 2013 11:47 am

Sulikinowi zaświeciły się oczęta. Przyłożył dłonie do policzków i rozdziawił usta.
- W dupę. Dżin jak znalazł.
Jednak w krótkiej chwili zdał sobie sprawę, że niczego innego się nie spodziewał. Równocześnie jednak, że był idiotą, bo nie przygotował listy trzech pytań. A czemu niby tylko trzech? Przecież dżin powinien spełnić tyle życzeń, ile sam miał lat. Zresztą czy to nie powinna być kobieta? Facet dżin? Kto to wymyślił? Chyba, że to ten czarownik znów go chce w balona zrobić. Rambadjathash nabierał podejrzeń obserwując istotę. Przymknął oczy, by udać poważny wzrok i rozpoczął przesłuchanie:
- Co ty tu do cholery robisz, klaunie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Sro Maj 08, 2013 7:08 pm

Istota dosłownie zabłysła. Całe jej ciało rozświetlało się z każdą chwilą żarłocznie pochłaniając otaczający dotąd okolicę półmrok. Zdawała się też rosnąć - w tempie na granicy widzialności.
- Cóż... - zaczął dżinn - Aktualnie zastanawiam się, w jaki sposób pozbawię cię tej namiastki życia którą posiadasz, nieumarły. Po tych słowach, roześmiał się w głos, z taką mocą, że zdało się że pył z podłoża uniósł się wysoko w górę, lśniąc na podobieństwo iskier w barwnych blaskach legendarnego ducha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Czw Maj 09, 2013 9:02 pm

Uroda twarzy Sulikina skwaśniała. Cholera wie tego dżina, czy już mu odbija po siedzeniu w tym wazonie tyle czasu, czy też rzeczywiście jest arcyzłowrogą istotą i zmiecie Lyvego tak, o, ziuu. Tak naprawdę, to Rambadjathash nie wiedział nic o dżinach. Skojarzył tę nazwę ze spełnianiem życzeń i nic ponadto. Ale z zabijaniem jednym skinieniem palca? Zresztą Lotar wsadził by go w taką dziurę, żeby go pierwszy lepszy facet z lampy pozbawił "nie-życia"? Coś tu się nie zgadzało.
- Wróćmy do życzeń, pana proszę. Byłbym rad, jeśli udzieliłby mi pan troszku informacji, co ja... pan zresztą też... tutaj robimy? I kojarzy pan Lotara? Taki jegomość normalnego wzrostu... chyba... taki magiczny, rozumie pan. - Starał się klecić zdania bez nadmiernych emocji, ale i trzymające się kupy i sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Nie Maj 26, 2013 9:23 pm

Duch wydawał się znudzony, aż do momentu gdy wspomniałeś o Lotarze - a konkretniej - o jego magicznych zdolnościach. Nawet to jednak nie wydawało się robić na nim wielkiego wrażenia. Ziewnął przeciągle, raczej dla efektu, niźli z rzeczywistej potrzeby.
- Nie znam czarnoksiężnika o którym mówisz... to on cię tu wysłał, o gnijąca poczwaro?
Przerwał na chwilę. Jakby się nad czymś zastanawiał. Chociaż mógł tylko udawać. Coby o owym dżinie nie mówić, miał jakieś chorobliwe zamiłowanie do teatralnych gestów.
- Wiesz, dawno z nikim nie rozmawiałem... dwa i pół tysiąclecia spędzonych na grze w scrabble z samym sobą to masa czasu. Znasz tę grę? Pewnie nie... nieważne, to taka zabawa z innego świata. W każdym razie, skoro pytasz gdzie jesteśmy, to mogę chyba powiedzieć że to rodzaj... śmietnika. Takiego śmietniska rzeczywistości. Przedsionek zaświatów, rozumiesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Nie Cze 23, 2013 5:02 pm

Lyve zaniemówił. Każdy ruch, gest i słowo dżina wywoływało w nim mrożący paraliż. Po wypowiedzi istoty stał bez głosu jak wmurowany. Nic nie kontaktowało w jego synapsach. W jednej chwili, choć wciąż w bezruchu, mimowolnie, acz mocno i wyraźnie stwierdził: - Znasz go! - Jednak jego krótka a błyskotliwa refleksja nie dała mu wystarczająco pewności siebie, by stwierdzić coś więcej. Umilknął wiercąc oczami nicość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Sob Cze 29, 2013 3:32 pm

Dżin wyglądał na zmieszanego. Coś jak zmiksowane truskawki z bitą śmietaną. Chociaż nie aż tak apetycznie.
- Nie. Nie znam. Chyba. - stwierdził - Dlaczego miałbym?
W ostatnim pytaniu pobrzmiewała masa ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Sro Sie 07, 2013 3:32 pm

Lyve poczuł, że trafił na odpowiedni grunt by zacząć stosowną rozmowę. Wyprostował się i spokojnym głosem powiedział. - Ach znasz go. Bo jak myślisz, skąd byś się tu wziął? - Ukryty uśmiech napełniał go od wewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Sro Sie 07, 2013 10:03 pm

- Nie, nie znam! - odpowiedział duch z wyraźną irytacją. Ale wydawał się na swój sposób zaintrygowany. Jakby uleciała z niego przynajmniej część pewności siebie.
- Skąd się tu wziąłem, to dość długa historia... Byłem kiedyś dość ważną figurą na królewskim dworze i... aaa, w ogóle, dlaczego miałbym ci to opowiadać? Równie dobrze ty mógłbyś mi opowiadać o swoich przygodach, które wcale mnie nie interesują i tylko tracilibyśmy czas. Nie, żebym robił coś poza traceniem czasu od długiego... no... czasu, ale nie widzę powodu by czynić to dalej! Nawet, jeśli nie mam nic lepszego do roboty! O!
Mówiąc to, skrzyżował widmowe ręce na piersi, wyprężył się dumnie i rzucił nieumarłemu pełne wyższości spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Czw Sie 08, 2013 10:18 am

Lyve usiadł ze skrzyżowanymi nogami na ziemi, podparł lekko głowę i spojrzał w górę ku dżinowi. Poczuł się bezpiecznej czując, że złapał gościa na jego znudzoną ciekawość.
- Co prawda moja historia nie jest zbytnio interesująca. Tu masz rację. Ale moje plany mogłyby ci się spodobać. Myślę, że nawet bardzo. Bo na pewno nie uśmiecha ci się spędzać tu kolejnych lat. - Solamonota podparł się od tyłu rękami i rozluźnił: - Ale wpierw twoja historia. Lubię historię. Proszę. - Do ostatniego słowa dodał dość uroczy jak na kilkusetletnie zwłoki uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Pon Sie 26, 2013 8:33 am

W tym punkcie dżin zdawał się dosłownie uciekać nienawiścią, spływającą z niego w takich ilościach, że dałoby się nią napełnić kilka wielkich dzbanów. Mimo wszystko opuścił się nieco niżej, tak by być bliżej Lyviego.
- To raczej mało inspirująca opowieść. Byłem urzędnikiem na królewskim dworze. Dość ważnym, ale nie wystarczająco ważnym. Traf chciał, że zakochałem się w córuni mojego władcy. Wredna krowa, swoją drogą. Wszystko to jej wina. Właściwie, jak nad tym pomyśleć, to wcale się nie zakochałem. Ładna była, a wkręcenie się do królewskiej rodziny przez jej łóżko zdawało się wtedy niezłym pomysłem. Oj, powkręcałbym się. Tak czy inaczej, jasne jest, że nawet ja musiałem wszystko jakoś zorganizować. Ale, co można dać królowi, będąc jego poddanym? Przecież nie złoto, które się ma od niego, nie? Ale słyszałem, że jego cholerna wysokość fascynuje się magicznymi zabawkami. Wiesz, jak człowiek cały dzień tylko siedzi na złoconym taborecie i pierdzi z nudów, to musi mieć jakieś hobby. Jedni zbierają dzieła sztuki, inni zabawiają się ze służącymi, a ten się, psia mać, musiał zainteresować demonami. Skracając rzecz, odkryłem położenie takiej starej świątyni. Właściwie, to z pomocą tortur wyciągnąłem ją od jednego maga. Zadziwiające, co przypalanie pochodnią i ucinanie palców pozwala uzyskać w krótkim czasie... Sęk w tym, że miejsce było zabezpieczone magicznie. Oczywiście. Żadna dobra opowieść o łupieniu starożytnych świątyń nie może się obyć bez pułapek, czarnoksięskich wrót i takich tam. Sztampowe, nie sądzisz? Kto to wymyślił, żeby drzwi otwierała krew niewinnego dziecka. No ja cię... tych starożytnych to chyba coś po łbach za mocno biło. Nie mogli po prostu zrobić kluczy, jak normalni ludzie. Nie! Krew dziecka! Żadne magiczne słowa, symbol, czy kolorowy strój. Nie prościej byłoby z jakimś kotkiem czy liściem palmowym? No, w każdym razie, już w tym miejscu mogłem się domyślić że coś jest nie tak. Jaki normalny kapłan chciałby żeby sprowadzać mu małe dzieci do świątyni? Albo dobra... pomińmy to pytanie. Tak czy inaczej, złapałem jakiegoś smarkacza, poszatkowałem, wlałem trochę krwi do tej oto lampy... i poszedłem na miejsce. Drzwi się otworzyły, a w środku, zamiast normalnych czarodziejskich amuletów - stoi dżin. Taki jak ja teraz. Wredny skurwiel. Wyobrażasz sobie, siedział tam tysiąc lat sam jak palec, układając pasjanse, i zamiast się cieszyć z wizyty, zagroził że mnie zabije! Ale frajer, dał mi się zagadać, zanim wziął się do mordowania. Więc siadłem sobie przed nim, i poprosiłem żeby opowiedział jak... jak.... jak wylądował w tej zapomnianej przez wszystkich świątyni sam... jeden - duch zrobił krótką pauzę. Spojrzał na nieumarłego przed sobą.
- Ej... nie zabiłeś jakiegoś dziecka, żeby się tutaj dostać, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   Sro Wrz 18, 2013 12:37 pm

Lyve nigdy nie narzekał na swój wysoki poziom inteligencji czy też ponad wybitną umiejętność kojarzenia faktów. Niemniej z zaciekawieniem doczekując końca opowieści, zanim jeszcze dżin zadał to pytanie o dziecko, chwila niepewności zapanowała nad wyluzowaną pozycją nieumarłego. Dosięgło go od wewnątrz takie jakieś deja vu. Zamarł gapiąc się na postać z urny. Nie trwało to jednak długo. Spazmatyczny śmiech ogarnął jego trupie ciałko. Kilka głębokich "chachnięć" i równie porządnych wdechów przerwało tę ciemną ciszę. Nie odpowiadając na pytanie dżina, wstał, wyprostował martwe członki i założył na siebie ręcę: - Niech zgadnę! Potem ten dżin cię zabił? - Tutaj poważną postawę ponownie przerwał idiotyczny śmiech. Szybko jednak Solamonota spoważniał. - Siedzisz tutaj wystarczająco długo, żeby snuć jakieś teorie o możliwości wydostania. Na pewno. Dawaj. Bo jak się wydostaniemy, to mam pewną koncepcję jak mógłbyś odzyskać ciało. - Rambadjathash złapał się dłonią za podbródek i dodał jeszcze: - A w sumie gdzie teraz jest ten dżin, który cię tak załatwił?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin   

Powrót do góry Go down
 
Rambadjathash Solamonota Budik-to Sulikin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: