/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tomek, Mirek oraz Balbi - czyli paczka Skittlesów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Tomek, Mirek oraz Balbi - czyli paczka Skittlesów   Czw Sie 09, 2012 1:21 am

Ufff... Puffff... Do trzech razy sztuka mówią. I dobrze mówią, bo za trzecim razem się udało wreszcie :<

Personalia


Imię: I – Tomek; II – Mirosław; III - Balbi
Nazwisko: I – nie dotyczy – chłopi nie mają nazwisk; II – Rokietnik; III – n/d, demony też nie
Pseudonim/zawołanie: I – Ej, ty, gówniarzu!; II – Upiór; III – ten mały wkurwiający skurwiel
________________________________________


Cechy fizyczne

Gatunek/rasa: I – człowiek; II – wampir (od człowieka); III – demon (imp)
Wiek: I – 12; II – w chuj; III – w ponad 9000 chujów
Wzrost: I – 1,33 m ; II – n/d (1,82 jak miał swoje ciało); III – n/d (dowolne, jak był Baalberytem)
Waga: I – 55 kg; II – n/d (a czy to ważne ile ważył jak miał ciało? O takie rzeczy się dżentelmenów w słusznym wieku nie pyta); III – n/d (dowolne)
Włosy: I – Krótkie, brudne, rude; fryzura typu chaos look – a bez pieprzenia w modowym, superfajnym stylu – po prostu zaniedbana; II – miał długie, mlecznobiałe, zadbane i pachnące; III – różnie.
Oczy: I - Niebieskie; II – zielone. Miał; III – najczęściej żółte; ale w czwartki robił sobie w takim kolorze, że człowiekowi wysadzało mózg od jego przetwarzania. Dlatego dla tego koloru nie ma jeszcze nazwy.
Skóra: I - Blada, na twarzy piegi; II – Blada, bez piegów; III – najczęściej czerwona. Demon ze sławnym imieniem nie musi być oryginalny!
Wygląd: I - Taki zwyczajny – ani za ładny, ani za brzydki. Poza tym, za wcześnie by stwierdzić co z niego wyrośnie i jak to będzie potem.; II – Mega przystojny, coś między Antonio Banderasem a Johnym Deppem. Zmoczyłby wszystkie nastolatki, gdyby był celebrytą, a tak to tylko, w świecie gry wciągał do łóżka wszelkie dziewoje. Kiedy jeszcze żył; III – wyglądał jak chciał, ale najczęściej tak mhrocznie, że się tego nie da opisać. Prestiż wymaga odpowiedniej otoczki.
________________________________________


Statystyki (uzupełnia MG!)

Siła:
Zwinność:
Wytrzymałość:
Intelekt:
Urok osobisty:
________________________________________


Wyposażenie
I – zwykłe chłopskie ubranie (nie, nie wiem jakim cudem Tomek jest tak pulchny będąc dzieckiem chłopa. Spytajcie jego rodziców).
II – n/d
III – n/d
________________________________________


Biografia


- To jakaś sztuczka? …

Nie wierzę! WRÓCIŁEM!!! Haha! Nie taki diabeł straszny jak go malują! Ale z jakiej okazji?! Jakoś się zasłużyłem? Z tego co widziałem to działałem im tylko na nerwy… Żebym chociaż wiedział komu podziękować! Cóż… Jeśli mnie znowu dorwą, poszatkują i zostawią na wysuszenie, jak ostatnim razem to się pewnie dowiem komu i będę mógł nawet to uczynić…
- Możesz teraz nawet…
- Kto to?
- Ja.
- Kim jesteś? Wyjdź!
- Jak stad wyjdę, to razem z tobą.
- Ja się nigdzie na razie nie wybieram. Pokaż się!
- Czy ty naprawdę jesteś taki głupi?
- Zaraz rozsadzę tę kiepską chałupę… A jak cię znajdę sam – będziesz trupem.
- O. Słynąłeś z rymowania… Jak to było Upiorze Poeto?
I przyszła na ciebie pora
Twój pal jest już zaostrzony
Li ty masz mnie za potwora?
Ja jedynie Twojej żony
Krwi chciałem ciutkę skosztować
Ty żeś zaczął na mnie krzyczeć
I szablą mnie dźgać próbować
Teraz zatem będziesz ryczeć!

Twój ból podam ci w trzech smakach
Prosiaczek – to pierwsze danie
Dopiero kiedy zagdakasz
Zdejmę cię z rusztu, mój panie
Wtedy przytrzymam ci szyję
Gdakałeś jako kapłonek
Tedy posłucham jak wyjesz
Rwać będę włosy i brodę!
Tej mi zabawy nie przerwiesz
Poczekasz grzecznie aż skończę
Jeśli mi się choć raz wyrwiesz
Nogi i ręce ci złączę
I dalej rwać tę gęstwinę
Nie tylko z głowy, mój miły
Będziesz gładszy nad dziewczynę!
I wtedy choćby się wiły
Wszelkie twe członki jak węże
Na ten palik cię nabiję
On w jelita twe się weżre
Będzie cię drążył aż zgnijesz
I nie marz, że cię pogrzebię
Będziesz tak wisiał na palu
Aż rozkład pochłonie ciebie!

- … Skąd mnie znasz?
- O, jakie truchełko! No nie dawałem wiary… A jednak… Nie przerwał…
- Że co?
- Jesteś pierdolonym bubkiem! Hihihihi! Nie wierzę, że kogoś takiego spotkałem!!!
- Co?!
- Nie przerwałeś! Czekałeś aż wyrecytuję całość!
- No i jakie z tego wnioski?
- Jesteś nędznym, zapatrzonym w siebie ochłapem! Ale wierszyk niczego sobie, musze przyznać. Fascynuje mnie jego głęboka… Ukryta… Treść… Ta o gniciu na przykład…
- Po co to robisz?
- Bo jesteś zabawny… To prawda, że celem twojego życia było zgładzić Auberona i zabrać mu jego…
- Nie do końca…
- O jaki drażliwy! Nie dał nawet skończyć. Łatwo na ciebie wjechać co? Czeka mnie niezła zabawa! Hihihi!
- Wyjdziesz wreszcie? Nie odwlekaj nieuniknionego. Kiedy odkryję gdzie jesteś czeka cię los hrabiego Montague, o którym mój poemat tak ładnie przytoczyłeś…
- Poe… Pffff!
- WYŁAŹ! GDZIE MÓJ MIECZ?!
- Rudryk Żubr go ma. A właściwie to miał. Jego prawnuk teraz. Myślałeś, że Satanael wysłał kogoś po twoją zabawkę? Ciesz się, że wybłagałem, by cię wypuścił… Truchło…
- Pokaż się. Za to, że pomogłeś mi wrócić, oszczędzę cię!
- Łaskawco, mój rostomiły! Nie mogę wyjść, bo… UWAGA! Jestem w tej samej głowie co ty!
- … ?
- Co - … ?
- Przestaniesz się bawić w telepatię w tej chwili i powiesz mi, skąd do mnie gadasz! Mam z tobą do porozmawiania! W cztery oczy! Dosyć tego! Wstaję i zaraz cię znajdę, a wtedy ci kości porachuję! … … … CO TO?! Nie… Te… Te małe rączki są MOJE?!
- Nasze.
- To małe, pulchne ciałko? MOJE?!
- Mówię, że nasze…
- No masz ci los… Zaufaj diabłu…
- Czego chcesz?! To dar! Satanael na rogach stawał żeby załatwić okręt! Czekał na niego chyba z dwieście lat i dał go tobie! Wreszcie się udało, a ty narzekasz?... No i weź coś daj takiemu truchłu…
- No i jak ja teraz cokolwiek zrobię?
- Masz, a właściwie to mamy przed sobą całe życie. Po prostu nie spieprz, a będzie cacy. Ja odzyskam swoją pozycję, a ty będziesz mógł się dalej uganiać za skarbem Auberona. I tak nie masz nic lepszego do roboty, chyba, że chcesz wrócić do piekła.
- A kim ty właściwie jesteś?
- Balbi, dla przyjaciół Balbi.
- Balbi? Co to za demon?
- Powiem to pierwszy i ostatni raz. Jak nie zapamiętasz, to twój interes. Baalberyt. Does it ring a bell? … I thought so…
- Wiem, kto to Baalberyt, ale nie pojmuję tego, co prawisz dalej. Możesz przestać mówić w języku demonów? … Że ty… TY? Zwyczajowo nie klnę, ale o żesz kurwa jego mać…
- Mówiłem – nie będę powtarzał. A, tak nawiasem - ty nic nie słyszałeś. Jestem Balbi, dla przyjaciół Balbi i tak ma zostać. Jeśli choć raz użyjesz tamtego imienia…
- …Baalberyt… Ja cię chędożę…
- Demon przed szkodą i po szkodzie głupi…
- Ale jak to się stało? Czemu jesteś w tym ciele? O co tu chodzi? Czemu ja jestem? Nic nie rozumiem…
- W telegraficznym skrócie (nie pytaj o ten przymiotnik to takie… eee… słówko w języku demonów – ten telegraf), ale do rzeczy – w telegraficznym (czemu ja to znowu powiedziałem?) skrócie – Byłem, wielki, jestem mały. Chcę odzyskać władzę, a nie mogę, bo jak to w piekle można tylko siłą albo mocą, albo czasem. Nic z tego nie mam. Wiesz jak to jest spadać z wysokiego konia – chce się zaraz z powrotem wsiadać. Musiałem się więc stamtąd wydostać. A żeby nie było, że mnie Satanael darzy jakimiś względami, zabrałem ciebie. Niby za karę, bo jak wiesz w piekle sobie nie radzili…
- To nie moja wina, że te wasze kary są śmieszne. Ewentualnie nudne…
- No tak jesteś pierwszym i ostatnim, który podśpiewywał sobie na największych katuszach wesołe piosenki i namawiał do tego innych, kradł diabłom widły i smażył sobie na nich dusze, a potem je zjadał, ewentualnie wbiegał do niższych kręgów, wyciągał księdza z jego miejsca kaźni, opowiadał mu o tym, że chyba jest opętany, bo widzi jak gonią go demony i chcą zabrać do piekła, a tam jest niemiło i źle i ogień, co szczypie, i zmuszał go do odprawiania na sobie sakramentu pojednania, a do tego namaszczenie chorych, kapłaństwa, chrztu i bierzmowania (cholera ciebie wie czemu w takiej kolejności), a jak wreszcie ktokolwiek go (czyli ciebie) zoczył – uciekałeś dalej zaczepiając wszelkie inne demony i krzycząc żeby ci pomogły, bo goni cię twoja teściowa, której nie masz, bo nigdy nie byłeś żonaty i chyba coś jest w takim razie nie tak, a jakby tego było mało…
- Jak ty to wszystko tak dokładnie pamiętasz?
- Że tak powiem, naturalny talent Baal… biego. Balbiego. Tak.
- Ale… Jak ty jesteś w moim ciele, to jak to teraz będzie działało?
- Nie zadajesz za dużo pytań? Wstawaj już, bo za niedługo okręt dostanie odleżyn, a poza tym, jego „rodzicie” mogą się dziwić, że tak długo go nie ma. Jesteśmy chłopem. Chłopi pracują… Chociaż nie wiem czemu nasz chłop jest taki… GRUBY… A ty dowiesz się wszystkiego w swoim czasie. A jak się nie dowiesz – twój problem. Nie jestem twoją mamuśką, truchło. Nie będę cię niańczyć. Jestem tutaj w swoim celu, ty w swoim. Dopóki nam po drodze to dobrze i jakoś z tym żyj…

________________________________________


Koncept

Nooo toooo… Postać będzie pewnie trudna nie tylko dla gracza (czyli mnie), ale i dla MG. Prosiłbym go mimo wszystko jeszcze o to żeby to on decydował kiedy przełączają się postaci (chcę grać i Mirkiem i Balbim, czyli proszę – bez przejmowania kontroli nad żadnym z nich chyba że zdaniem MG nie wywiążę się z przekonującego odgrywania jednego albo drugiego). Po co opisywałem wyglądy wszystkich trzech? Ano po to, że w miarę jak jeden i drugi będzie coraz bardziej odzyskiwał moc (no a droga po moc jest motywem przewodnim obu panów; nie wiem jak trzeciego, bo on chyba właściwie nie istnieje) i coraz lepiej będą panować nad ciałem, chciałbym żeby ono „odkształcało się” w kierunku dominatora. W uproszczeniu – jak Mirek jest u steru, Tomek (na razie) robi się trochę bledszy, a jego oczy lekko zielonkawe, jak Balbi – trochę bardziej rumiany, a oczy idą bardziej w żółć (czwartki sobie darujmy na razie). Potem to i włosy się będą odkształcać i kiełki pojawiać, i coraz wyraźniejsze różki, i kopytka, i ogonek Oczywiście, jeśli WSZECHMOCNY MG się zgodzi i nie psuje mu to jego konceptu.
Dodam na koniec ogólny pomysł na postać – chodziło mi o stworzenie beznadziejnego bohatera z ogromnym potencjałem, który to potencjał się będzie powolutku przeżerał dopiero do tego ciała (a czy się wypełni w całości to już kwestia WSZECHMOCNEGO MG), ale w miarę jego przeżerania się, dzieciak ma się robić coraz bardziej przypałowy – żeby każdy widział, że trzeba uciekać. O. A takie przynajmniej są moje skromne założenia :<

Jeśli coś napisałem brzydko albo niezrozumiale, proszę mnie opieprzyć (ale posłucham tylko mojego MG, którym ma być Soul, reszta może sobie hejtować i tak się nie odniosę; chyba że uznam za ważne! I kij Wam w śledzionę!)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Tomek, Mirek oraz Balbi - czyli paczka Skittlesów   Pon Sie 13, 2012 8:07 pm

Jest w porządku - i może być ciekawie.
No to zapiąć pasy, głowę między kolanka i jedziemy jak Kubica na zakręcie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Tomek, Mirek oraz Balbi - czyli paczka Skittlesów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Rosie i jej paczka
» Nie wiem jak to nazwać, bo nie mój pomysł. Czyli tańsze zaklęcia.
» Zielony potwór zazdrości czyli co się dzieje kiedy rozmawiasz z Blackiem
» Stanowisko strzeleckie i rzucania nożami oraz oszczepem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Poza czasem... :: Archiwum-
Skocz do: