/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 T-M-B

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sro Paź 03, 2012 12:00 pm

No, teraz jestem li tylko dzieckiem. Nic mi, nawet zbrojni, nie zrobią. Ruszam zatem w stronę karczmy, a im bardziej zbliżam się, tym uważniej przysłuchuję temu, o czym zebrani rozprawiają tak zawzięcie...
Śmiem wątpić, by przechodzące dziecię wzbudziło w nich jakieś większe problemy! Insza sprawa... Muszę chyba zacząć mówić jakoś... Jakoś... Inaczej! Niektórzy kuriozalnie reagowali na me krasomówstwo piękne... No ale cóż! Mistrzem słowa jestem! Radę sobie dam, jak zawsze! Kim ja byłem? A! Synem młynarza...
Ale co ja tu czynię w takim razie... Skądsiś się żem wziął w tym miejscu... Niech to noc pochłonie a zeżrą wilcy! Muszę wymyśleć kim jestem!
- Posłali cię z miasta po piwo... Najprostsze... Toż to karczma, a browary są jedynie w miastach królewskich! Będziesz mógł od razu o drogę do stolicy zapytać... - odpowiedziałem temu idiocie. Chwilę mi to zabrało, ale wytworzyłem sobie i azyl w tym umyśle, i podpiąłem się do kanałów myślowych części, którą on zajmował. Nic tylko czytać i oglądać, i naśmiewać się z tego durnia! Ewentualnie, czasem, mu pomóc... Bo nieporadne toto było jak dziecko, w którego ciele siedzieliśmy...
- ZAMILCZ, WIEPRZU!
- Ja tylko chciałem pomóc...
- Ty tylko byś pomagał! W jednej ręce dobre chęci masz, a w drugiej gnój i łajno trzymasz!
- Niech ci będzie...
- Ale... Zaraz, zaraz... Jakżeś mnie podsłuchał, kmiocie?!
Nie wierzę! On nie odpowiada! Cóż za bezczelność!
- GADAJ, JEŚLI CI ŻYCIE MIŁE!!!
Znowuż milczy!
- ŁAP TO, CHŁYSTKU! - skupiam całą swą nienawiść na jego paskudnej postaci! Ta, kształt dyscypliny przybiera i na łbie jego ląduje! Jako i ostatnio! Haha!
...
Dalej nic, kurwa!!!
- JESZCZE RAZ! I JESZCZE! I JESZCZE! I JESZCZE!
Zabiłem go? Może to i lepiej!
Chędożyć go i całe jego państwo podziemne! Idę i nasłuchuję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Paź 06, 2012 2:20 pm

Gdy zbliżałeś się do karczmy, cokolwiek się tam działo - nabierało właśnie dynamiki. Ludzie wyraźnie byli coraz bardziej zaintrygowani, niektórzy nerwowo zacierali dłonie lub dreptali w miejscu, zza budynku nadeszło jeszcze dwóch zbrojnych. Na oko było ich teraz dziesięciu, z czego sześciu ustawiło się półkolem wokół wejścia do przybytku. Wszyscy spośród tej grupki trzymali broń w pogotowiu - część zbrojna była w ciężkie halabardy, część zaś dzierżyła w dłoniach krótkie, nabijane dużymi ćwiekami pałki.

Pozostali żołnierze rozprawiali o czymś gorączkowo z podróżnymi zebranymi na zewnątrz. Gdy się zbliżyłeś, nikt nie zwrócił na ciebie większej uwagi. Posłyszałeś jednak fragment dialogu między jakimś bogato odzianym mężem a jednym z mundurowych.

- ... moje rzeczy! Wszystkie! Nie możecie puścić całego zajazdu z dymem z powodu jednej dziewuchy! - wyrzucał z siebie, energicznie gestykulujący (sądząc po stroju) mieszczanin.
- A jak inaczej to zrobić, e? Młoda opętana jest, już człeka straciłem, z przetrąconym grzbietem leży! A silny był jak tur, kurważ wasza mać! Co ja, Święty Talik, żebym demoniszcza pierdnięciem wyganiał?!
- Jaka tam ona opętana, ten knur spadł jeno ze schodów jak go który z jej drabów popchnął bo się jej pod suknię dobierał! - wtrącił się jakiś młodzieniec, ubrany w strój roboczy.
- W koryto ryj wsadź, warchlaku, jak cię nie pytają! - wykrzyknął czerwony już ze złości zbrojny.

Twoje nasłuchiwania przerwał jednak inny spośród noszących ozdobione herbem płaszcze wojowników. Przechodząc obok, zatrzymał się tuż obok ciebie i rzekł:
- Ej, mały! Skąd ty tu? Czego tu szuka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Wto Paź 09, 2012 7:51 am

- Yyyyy... Ja.... Tego no... Ten... - jak to powiedzieć... Jak to powiedzieć?! O... Poza tym to wypadałoby się odwrócić! Odwracam się zatem i mierzę mego rozmówce wzrokiem dum... Ależ to trudne! Jak najbardziej przestraszonym! Garbię się trochę przy tym... - Ja po piwo przyszedł! - odpowiadam wreszcie z akcentem chłopskim idealnym! Wżdy umiem i to! A co! - Poczebuje... Poczebuje... Bo ojcom we młynie nie stało dobrego piwska! O! - dodaję dziarsko na koniec coby nadać mym słowom chłopskim, chłopskiej potęgi a mocy! W boki się podpieram i dumnie staję naprzeciw tego, co mię zaczepił!
- A co tam... ój! Tamój się wyprawia? Jeśli smarkacz, jako ja wiedzieć może, A?

- No i widzisz durniu! Powiedziałeś jak ja chciałem!
- RYJ!
- Twój stary...
- Odezwał się ten, co ma gębę młodą...
Nie odpowiedziałem mu już nic. Niech się bawi głupi dzieciak... W ogóle - czym ja się wtedy przejmowałem? Miałem przecież odpoczywać. Wyłączyłem się tymczasowo żeby nabrać wreszcie energii. Postarałem się jednocześnie podłączyć do sił witalnych tego ciała, ale nie na tyle, by je i mego "towarzysza" od siedmiu boleści znużyć czy osłabić. Jak mówiłem - niech się bawi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Czw Paź 11, 2012 8:04 pm

Zbrojny spojrzał na ciebie. Mina jego była dziwna - zaskoczona, pełna konsternacji. Zmarszczki na jego czole zafalowały, mięśnie napięły się. Zwróciłeś uwagę na nerwowe przebieranie palcami.
- Z jakiego młyna do cholery? Tego w Gęsim Stawie? - spytał, taksując cię uważnie wzrokiem. Coś było nie tak, ale ciężko było powiedzieć co. Czyżby nie uwierzył? A może żadnego młyna nie było? Ale z drugiej strony, jak być nie mogło? Wszędzie mąki potrzeba, to i tu ludzie trawą się przecież nie żywili tylko chlebem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Pon Paź 15, 2012 5:06 pm

- Mówiłem, że z miasta nie z młyna... - co za debil... Nawet tego nie mógł zapamiętać...

- Yyy... Ze młyna? Oooo nie! Nie! Z miasta! Z miasta idę! Ojce ze młyna mnie na termin posłali! - dalibyście spokój! Jakżeż trudno dobrze udawać! - Z miasta! Z miasta po piwo przyszedłem!

Kurna mać... Jaki on śmieszny! Zdecydowałem, że chyba się nim trochę pobawię. Chociaż może lepiej byłoby odpocząć? W tamtym momencie sam nie wiedziałem... Z jednej strony nadal nie odzyskałem pełni sił... Z drugiej, upośledzenie tego idioty było źródłem niekończącej się rozrywki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Wto Paź 16, 2012 6:39 pm

Zbrojny nie wydawał się przekonany. Jego nerwowa postawa nabrała zdecydowania, coraz wyraźniej malowała się na jego twarzy irytacja. Postąpił krok naprzód, zmniejszając odległość jaka go od ciebie dzieliła.

- Coś kręcisz, mały. Gdzie ten twój ojciec jest młynarzem? I co, tak bez niczego żeś z miasta przylazł, toż to pół dnia drogi w jedną stronę. Żadnego wózka, muła? To ile tyś tego piwa miał wziąć? A co, w mieście już braknie? Gadaj prawdę, czasu nie marnuj!

Z każdym kolejnym słowem, wojownik kładł więcej nacisku na to co mówił. Wyraźnie się niecierpliwił, zaś w międzyczasie dołączył do niego jeszcze jeden uzbrojony osobnik. Stanął z boku i z uwagą przysłuchiwał się rozmowie. Z jego oblicza nie sposób jednak było wyczytać czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Wto Paź 16, 2012 6:40 pm

Zbrojny nie wydawał się przekonany. Jego nerwowa postawa nabrała zdecydowania, coraz wyraźniej malowała się na jego twarzy irytacja. Postąpił krok naprzód, zmniejszając odległość jaka go od ciebie dzieliła.

- Coś kręcisz, mały. Gdzie ten twój ojciec jest młynarzem? I co, tak bez niczego żeś z miasta przylazł, toż to pół dnia drogi w jedną stronę. Żadnego wózka, muła? To ile tyś tego piwa miał wziąć? A co, w mieście już braknie? Gadaj prawdę, czasu nie marnuj! Toć widzę że co innego cię tu przygnało.

Z każdym kolejnym słowem, wojownik kładł więcej nacisku na to co mówił. Wyraźnie się niecierpliwił, zaś w międzyczasie dołączył do niego jeszcze jeden uzbrojony osobnik. Stanął z boku i z uwagą przysłuchiwał się rozmowie. Z jego oblicza nie sposób jednak było wyczytać czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Pią Paź 19, 2012 8:34 am

- Mam dość tego! - do środka krzyczę. - Wyłaź za mnie, wieprzu głupi! - staram się zrobić tak żeby się schować z powrotem. Żeby znów obserwować tylko, co się z ciałem dziać będzie. Jak taki mądry ten dzwoniec chędożony to niech teraz sobie radzi!

Poczułem jak ten idiota próbuje oddać mi władzę nad ciałem... Trzeba było działać. Jak by tak stało to truchełko i zmieniało miny, puchło, czerwieniało i temu podobne, to jeszcze by je zabili. Dałem się wciągnąć na górę.
- Jak chcesz żebyśmy z tego wyszli to współpracuj! - zakomenderowałem. - Próbuj płakać...
- Pany! - zakwiliłem od razu i zrobiłem wszystko by zacząć jak najrzewniej szlochać. - Ja zgubiłem się! - ryyyyyk, robiłem wszystko żeby poleciały mi łzy... Zacząłem wyobrażać sobie wszystko co najgorsze mi się przydarzyło... Wywoływać w sobie poczucie opuszczenia i bezradności... - Jechali my z ojcami po piwo wozem, ale nas łotrzyki napadli i ojce mówią: - ryyyyyyk. - Tomaszu! - dwa rwane oddechy. - Tomaszu! Zmykaj! A ja na to: Nie! - rwany oddech.- Nie zostawię pana taty samego! Na to ojce mnie popchnęły - trzy rwane oddechy. - Z woza i zaczęły krzyczeć żebym uciekał! No to uciekłeeeeeeem! - zrobiłem wszystko żeby jak najszczerzej się rozmazać. Nie było to łatwe zważając na znieczulicę jaka wykształciła się przez te całe wieki w Piekle... No ale cóż - aktorem też umiałem być niezłym przecież... Byle to głupie truchło nie zawiodło.

- Co on gada? Mam płakać razem z nim? Ależ ta sytuacja problemowa... A że ślisko jest to spróbować nie zaszkodzi... - próbuję płakać, choćby udawanie, czas cały. Może to i co pomoże... Ale to tylko na tę sytuację! Potem zniszczę tego łobuza!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Paź 20, 2012 8:33 pm

- Na Tysią... dobrzy bogowie! - zaklął zbrojny. Dostrzegłeś, że zawahał się gdy ujrzał spojrzenie mężczyzny stojącego tuż obok. Tamten tylko uśmiechnął się, pobłażliwie poklepał go po plecach, po czym klęknął przy tobie.

Położył ci ręce na ramionach. Czule. Delikatnie. Przyciągając cię nieco ku sobie. Jego twarz jaśniała przyjaznym, delikatnym uśmiechem. Zdawał się o wiele sympatyczniejszy od swego kompana. Prawie czułeś dobroć kapiącą z niego wszystkimi otworami i z wolna przesiąkającą do ziemi wokoło. Rzygać się chciało!

- Nie wyj, nie wyj... - powiedział spokojnie dobrotliwy woj - Bo będę musiał wziąć cię w ramiona.... poprowadzić w krzaki i przetrącić ci kark - dodał już szeptem, zbliżając usta do twego ucha, tak że tylko ty mogłeś go usłyszeć.
Potem zaś mówił znów głośniej.
- No nie becz, nie becz. Wiesz co się tu dzieje? - Zapytał, uśmiechając się jeszcze przymilniej, za jego wyszczerzonymi zębami i roziskrzonym spojrzeniem czaiła się teraz wyraźna groźba. W tym mężczyźnie wyczuwałeś coś innego. Dziwnego. Na swój sposób nieludzkiego. Z pewnością jednak nie otaczała go ni krztyna piekielnego aromatu. Choć wyraźnie zastraszał cię, twoja demoniczna część jaźni zdawała się wyczuwać coś odległego, na swój sposób... niebiańskiego? Nie... to też nie to. On był po prostu jakiś dziwny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Paź 20, 2012 9:06 pm

- Dobrze, mój padawanie, teraz udawaj jakbyś się wystraszył!
- Czego?
- Rób co mówię! Widzisz, ze dobrze idzie!

Zrobiłem wszystko żeby się wystraszyć i przez chwilę jeszcze udawać rozżalenie i pochlipywanie, ale jednocześnie je tłumić. Jacy ci zbrojni byli głupi! Chciało mi się śmiać! Tak szybko ich zwiodłem! Cioły! Haha!
A ten drugi... To może być Złoty albo jakiś jego eunuch przysłany na przeszpiegi... Prącie mu w nozdrza ich spuścizna niech mu uszami wyjdzie!
- Co... - Rwane. I głębszy oddech. - Co? - Otarcie oczu i pociągnięcie nosem.

"Udawaj przestraszenie" srudawaj srestraszenie! Padawan?! Co on sobie myśli! Sam patafianem ostatnim jest! Ale stracić szansy tej nie mogę! Udaję jakobym się bał... Ależ ja go załatwię jak tylko okazja się nadarzy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Czw Paź 25, 2012 11:07 am

Dziwaczny zbrojny odpędził swych co bardziej zainteresowanych towarzyszy machnięciem reki. Bez słowa cofnęli się, wracając do przerwanych na chwilę rozmów, obserwacji i uspokajania cywilów. Nawet ten z którym rozmawiałeś wcześniej oddalił się, przybierając na twarz pochmurną minę.
- W tej karczmie, mój malutki, ukryła się pewna bardzo, ale to bardzo zła osoba - zapewnił rozmówca, kiwając dla dodania słowom wagi głową - Chcemy ją schwytać, ale mamy pewne... problemy. Rozumiesz, prawda?
Zrobił krótką pauzę, dając czas na przetrawienie wiadomości, która w istocie była niemal pozbawiona treści i nie wyjaśniała zgoła nic z tego co się wokoło dzieje.
- Znasz kogoś, kto jest w tym budynku? Masz tu rodzinę albo coś takiego? Tylko nie łgaj nic o młynach i piwie, bo zrobię sobie z twojej skóry rękawice do jazdy konnej. Bo miałbym zadanie dla takiego dziennego chłopca jak ty! Dałbym ci parę monet, jakbyś wszedł do środka i zaniósł tej złej osobie list ode mnie. Ale zależy mi na tym, żebyś był tu obcy, by nikt cię nie rozpoznał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Czw Paź 25, 2012 6:34 pm

"To wszystko pewnie test tego chuja..." pomyślałem. "A na mieczu napisał jak wół: POKORA. Chce żebym grał w jego grę? Dobrze... Ale, że tak spotężniał ten cyc, to bym nie podejrzewał... Może to naprawdę był głupi pomysł, żem poszedł za Satanaelem? Jaką ja bym teraz miał potęgę, jak ten ciul ma swoich ludzi, którzy mnie testują?"
- Nie, nie wiem. Nie znam. I pójdę - odparłem bez zadawania pytań.

- Co ty czynisz, idijoto?
- Masz lepszy pomysł?
- Uciekać! Do miecza! I mu łeb odrąbać!
- Mhm... Uciekaj tym chucherkiem... Musimy najpierw nabrać trochę siły, bo na razie mamy wodę nie mięśnie...
- Duma! Honor! Siła! To nie umiera!
- Bez mięśni są funta kłaków warte... Poza tym honoru w tobie jak w świńskim flaku...
- Waż swe słowa! Nie zapomniałem ci ja ostatniego wystąpienia twego!
- Daj już spokój... Odwalam za ciebie brudną robotę mimo że chciałem wypoczywać, a wcześniej chciałem ci pomóc...
Nie ma co gadać z tym łobuzem! Kończę tę marną farsę i nie odzywam się już! Zmienia on rzeczywistość! Kombinuje! Ja wiem, ze on chciał mnie poniżyć! Chciał przerwać słów mych cudownych potok! A teraz tłumaczy się nędznie! Ach! Żałosny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Paź 27, 2012 8:36 pm

- Mądry chłopak! - stwierdził zbrojny z fałszywym uśmiechem, po czym pieszczotliwie poklepał cię dłonią w policzek. Ciut za mocno jak na prawdziwą pochwałę, nie na tyle jednak by zostawić ślad po uderzeniu. Trza przyznać, dziadyga miał twardą rękę.
Nim zdążyłeś zareagować, wepchnął ci w rękę szarą, zalakowaną kartkę którą bogowie tylko wiedzą z jakiego zakamarka wyciągnął.
- Wejdź spokojnie do środka. Nie powinni ci nic zrobić, jak długo nie jesteś jednym ze straży. Hi hi. Nie powinni. Ale w razie czego trzymaj głowę nisko, dobra? Jeden miał kuszę. Już straciliśmy jednego człowieka. W środku poszukaj Anny. Babsko młode, pewnie ładniejszej dupy w życiu nie widziałeś! Domyślisz się, e?
Mężczyzna wyprostował się, wziął pod boki i spojrzał przez chwilę na ciebie, by znów spoważnieć.
- No, do roboty! - mruknął, wskazując palcem drzwi gospody.
Pozostali obecni wokoło nic nie słyszeli, albo przynajmniej dobrze udawali że tak było. Ten jednak, który zlecił ci zadanie szybko skierował się do swych towarzyszy i po cichu zaczął zamieniać z nimi po kilka słów, nie spuszczając cię jednak z oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Paź 27, 2012 9:36 pm

Co robić? Poszedłem w stronę drzwi i przekroczyłem je, ciekaw, co wydarzy się dalej. Nie. Nie czułem strachu ani nic. Po co miałbym się lękać? I czego niby? Szedłem jakkolwiek przykurczony. Bełt w głowie, to nie jest dobry sposób na utrzymanie tego truchełka przy życiu.

- Stąpaj po cichu a miękko! - wołam do niego. Niech wie, jak ma iść!
- Brawo Sherlocku, nie domyśliłbym się...
- Znowu mnie przezywasz?!
- Nie to pieszczotliwe. Sherlock był jednym z najlepszych detektywów ever!
- Aha... - coś mi tu źle wygląda! On cały czas coś kręci, ale na krew, którą wypiłem, nie lza się cały czas na niego gniewać... Toż to nerwy można sobie zepsuć i głowę stracić do reszty! Pomagam temu idyjocie jak mogę również myśląc o tym, by stawiać kroki ciche a delikatne i iść przygarbionym a spokojnym. Klawa przygoda, swoją drogą! Dreszczyk emocji nawet czuję! Ha! To ciekawe doznanie być takim słabeuszem bez siły i mocy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Wto Paź 30, 2012 10:11 am

Drzwi otworzyły się z lekkim skrzypnięciem - na razie nieźle - jeszcze żyłeś. Żaden pocisk nie spenetrował jeszcze twojej czaszki, chociaż pierwszym co rzuciło się w oczy było dwóch rosłych mężczyzn i jedna kobieta, stojących kawałek od wejścia. Cała trójka celowała w ciebie z kusz. Bełty wyglądały wyjątkowo niesympatycznie i z pewnością ostatnią pożądaną przez ciebie rzeczą było ich uwolnienie.
- A ty kto, mały? - zasyczała nerwowo kobieta, rzucając spojrzeniem to w prawo, to w lewo, jakby spodziewała się że wraz z tobą wparuje do środka oddział zbrojnych - czego tu szukasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 26
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: T-M-B   Czw Lis 01, 2012 8:35 am

- A... A... Anny szukam - odpowiedziałem słabo na siłę "wystraszonym" wzrokiem patrząc po tych, z pewnością, łotrach z kuszami.

- Bój się!
- Dalej w gierki te pogrywasz? - dość już mam tego gada, jakom Mirosław "Upiór" Rokietnik!
- Zobacz, że dobrze idzie... Nie rób problemów... Chcesz bełt w łeb dostać? Gęba tego ciała zachowuje się dziwacznie jak się tak burzysz! Teraz mamy być jak najbardziej wystraszeni, a ty siedzisz w nieświadomości i kierujesz emocjami*, ja tylko mogę udawać! Ogarnij się, do kurwy nędzy!
- Skąd mam wiedzieć, ze gadasz prawie?!
- Stąd, że jak będziesz współpracować przeżyjemy, a jak nie, to wracamy do piekła!
- Chyba wolę piekło niż gniecenie się z tobą w jednym ciele! - psocić zaczynam i jak on chce, bym bał się, ja się śmieję a dokazuję! I tańczę i śpiewam! I krzyczę wesoło! A potem ryczeć jak zwierz poczynam! Ciekawym: co się stanie?

Kurwa mać... On chyba zwariował! Robiłem wszystko by uspokoić wariujące ciało, ale ono napełniało się to radością, to jakimś uniesieniem, to dziwnym, zwierzęcym gniewem... Na Lucyfera! Co za debil!


_________________________
* Balbi powiedział 'emocje', by Mirek zrozumiał o co chodzi, ale ma tu na myśli wszystkie funkcje wegetatywne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: T-M-B   Sob Lis 03, 2012 12:43 pm

Twoje ciało wypełniło nagłe ciepło - miałeś wrażenie że serce i duszę pochłonął płomień gniewu, radości i zapału.
Gdy spojrzałeś na swe ręce, zauważyłeś tańczące wokół opuszek palców iskry. Nie mogłeś jednak kontrolować tego co robisz. Mięśnie drżały w niekontrolowany sposób, kości trzeszczały, wyginane nieanatomicznymi postaciami, twarz wypaczała się w nerwowych tikach, nadających jej demoniczny, upiorny wygląd.
- Dobrzy bogowie... - usłyszałeś jeszcze słowa jednego z kuszników, gdy uniósł broń o pół cala wyżej, gotując się do strzału.
Nie wiedząc nawet co czynisz, rzuciłeś się z gniewem naprzód, susem tak potężnym, na ile pozwalały fizyczne ograniczenia. Z twego gardła wydarł się mimowolny ryk, który zmienił się w świszczący bulgot, gdy pierwszy bełt przeszył ci gardło.
Nie czułeś nawet bólu, gdy drugi wbił się dokładnie w lewe oko.
Cały świat spłyną barwą gorącej krwi i szybko zaczął czernieć.
Drętwiejące jeszcze palce sięgnęły nogi jednego z mężczyzn, zabrakło im jednak siły by się na nich zacisnąć, by zrobić cokolwiek. Gorączka szału ustępowała chłodnemu paraliżowi nóg, torsu, wreszcie wszystkich pozostałych członków. A potem ciemność i tańczące światło.

- Witajcie ponownie, moi drodzy!
Usłyszeliście rozbawiony głos. Znowu rozdzieleni, staliście na nieskończonej równinie koloru popiołu. A przed wami gorejąca postać demona - władcy piekielnej krainy. Powróciliście tam, skąd przyszliście. I na długo mieliście tu pozostać, cierpiąc i wsłuchując się w niekończące się męki potępionych dusz. Martwi. Ponownie.


[PRZYGODA ZAKOŃCZONA NA ŻYCZENIE GRACZA]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: T-M-B   

Powrót do góry Go down
 
T-M-B
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Poza czasem... :: Archiwum-
Skocz do: