/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Valaenor "Żywioł" Cregann

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Sie 31, 2012 8:14 pm

Wieczór zapadał. Ciepłe, miękkie światło słońca rozlewało się delikatnie na powierzchni spokojnego morza, którego fale z szumem obmywały morski brzeg. Kroczyłeś po ciepłym piasku plaży w towarzystwie pięknej kobiety o długich włosach. Jakżesz ona miała na imię? Za nic nie mogłeś sobie przypomnieć. Z pewnością jednak wprost topiłeś się w spojrzeniu jej oczu o barwie błękitu głębszej niźli tej, jaką miał rozciągający się po horyzont ocean.
Piękność objęła cię czule w biodrach, zbliżyliście swe twarze do siebie. Z waszych us jednocześnie wydarło się ciche westchnienie. Nagle - głośny szum uderzył w twe uszy burząc dotychczasową ciszę. Spojrzałeś w kierunku wody - oto wezbrała fala, wysoka po same chmury która z grzmotem potężnej burzy zbliżała się do was i już-już miała was pochłonąć!

... i wtedy właśnie się obudziłeś. Pod wpływem bolesnego zderzenia z wodą. Tyle że nie była to morska fala, lecz chluśnięcie z drewnianego cebrzyka. W pierwszej chwili zakrztusiłeś się, zaszczękałeś zębami gdy ostry chłód wywołał skurcz mięśni twarzy. Odruchowo przetarłeś oczy z wilgoci wierzchem dłoni, zdusiłeś w ustach przekleństwo i rozejrzałeś się wokoło.
Leżałeś tam, gdzie upadłeś poprzedniej nocy - w małej, prowincjonalnej karczmie. Koło ciebie stał zaś jakiś człowiek. Obcy, choć na swój sposób wydawał się znajomy. Barczysty, o silnych mięśniach, wysoki, o niemłodej już mordzie na której czas odcisnął swe piętno tak zmarszczkami jak i głębokimi bliznami. Ubrany był w krótką, skórzaną kurtkę narzuconą wprost na sięgającą połowy uda kolczą koszulę. Przy boku nosił miecz, za pas zatknął krótki toporek. W dłoni trzymał próżne już teraz wiaderko.
- Wstawajże człowieku! - wychrypiał z przejęciem. Głos miał cichy, szorstki i nieprzyjemny, choć całkowicie pozbawiony wrogości. Raczej przestraszony.
Nim zdołałeś coś odrzec, ten schylił się, chwycił cię za bary i wyrwał na proste nogi.
- Jeden z tych kmiotów mówił żeś medyk, prawda to?! - wyrzucił z siebie szybko. Kolejne słowa brzmiały jak odgłos piły przeciąganej po kamieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Sie 31, 2012 11:09 pm

Nie ma to jak dobre orzeźwienie, przynajmniej kac mi nie grozi, narazie... pierwsze co mi przemknęło przez łeb, chwilę później dostrzegłem aparycję drągala, a chwilę później już stałem na nogach, choć moje własne siły nic wspólnego z tym faktem nie miały...
Koleś poruszał ustami, ale słyszałem go jakby przez wodę. Uniosłem dłoń w geście, który większość ludzi zwykła rozumieć jako "stop", po czym szybko pokręciłem głową na boki, żeby pozbyć się resztek pobudki z uszu - były mi tam co najmniej zbędne.
- Teraz mówcie, słowam nie rozumiał z waszej tyrady, pani zbrojny, ale widzę żeście we wielkim pośpiechu, jeśli wam wola, a, momencik - sprawdziłem czy cały mój mierny dobytek mam przy sobie, a w tym czasie ciągnąłem wypowiedź.
- Jeśli Wam wola, panie, możemy w drodze się rozmówić, jeno zbiorę moje rzeczy do kupy, wiecie, przywykłem do nich i się niekiedy przydają...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 01, 2012 5:03 pm

Rzeczy wszystkie - szczęśliwie - były w porządku. Nikt ich nie tknął gdy spałeś.
Obcy wyraźnie zdenerwował się twoją odpowiedzią - nie tyle był zły na ciebie, co raczej wyraźnie się niecierpliwił. Przestępował z nogi na nogę, zacierał ręce o dłoniach wielkich i ciemnych jak bochny chleba.
- Pytałem - wyrzekł głośno i wyraźnie - czyś medyk! - zakończył, kładąc silny nacisk na ostatnie słowo.
Chwycił cię silnie za ramię. Nie żeby zrobić krzywdę - po prostu gdy zabrałeś swój dobytek zaczął cię ciągnąć ku drzwiom karczmy - z taką siłą że mimowolnie jęknąłeś. Łapy to miał jak kleszcze! A i siła z jaką cię pchnął sprawiła że mimowolnie ruszyłeś z miejsca tam gdzie cię prowadził.
- Mój... towarzysz został ranny. Jak go odratujesz, dostaniesz taką zapłatę że będziesz mógł się tarzać po karczemnych podłogach przez następne dziesięć lat! Podejmiesz się? Spytał, ruszając o krok z miejsca w stronę wyjścia.
- Tylko na miłość wszystkich bogów, ruszaj się bo jak tu dłużej zabawimy to nie będzie kogo zszywać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 01, 2012 5:16 pm

Kilka słów z tego co powiedział nieznajomy trąciło w umyśle moim czułe struny. "Medyk, "towarzysz", "ranny", poczułem jak kac i alkohol natychmiast parują ze mnie, i obudziłem się na dobre.
- Bogów tu nie wzywajcie, bo jeszcze gotowi nam jaki kawał zrobić z Waszym towarzyszem w roli głównej, a prowadźcie za to co sił w nogach, to nie może czekać. Pal licho nagrodę, jeśli dobry wojak zdechnie. Czy się podejmuję? Prowadźże człowieku czym prędzej, tylko ręki mi oszczędź, bo jeśli on ranny obie mi się sprawne nadadzą. - Powiedziałem przyspieszając kroku, przynajmniej do drwi karczmy wiedziałem jak trafić.
- W drodze opowiedzcie mi, co się stało i jak ranę dostał... Byłem medykiem w Drugiej Wolnej Kompanii Równinnej, jeśli Wam to coś mówi, może co poradzę, a na pewno dam z siebie ile tylko mogę - powiedziałem zamierzając faktycznie, wykorzystać całą wiedzę i doświadczenie jakiego nabyłem w kompanii. odruchowo zacząłem ręką szukać przybornika z narzędziami lekarskimi w torbie z ziołami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 01, 2012 9:26 pm

Nieznajomy wyprowadził cię z karczmy. Ręką wskazał domostwo stojące całkiem nieopodal. Ot, chata chłopskiego typu jakich wiele w tej zapomnianej przez bogów okolicy. Zbudowana z kiepsko ociosanych desek i belek, kryta strzechą o niewielkich oknach przesłoniętych wyprawionymi kawałkami skóry i poszarzałymi ze starości szmatami.
- Tam idziemy. Co do rany... sami zobaczycie. Czegoś takiego tom jeszcze nie widział, jak żyję. Tyle razy się oberwało. Pałaszem, pałką, toporem, bełtem. Raz mi nawet harpun pół uda rozorał. Ale to dla nas co nowego.
Poprowadził cię do drzwi domostwa. Pchnął je - były otwarte. Wewnątrz panował półmrok. Widać było niewiele, za to twoje pozostałe zmysły reagowały bardzo żywo. Pierwszym, co zwracało uwagę był zapach. Prócz zwykłego w takich miejscach dusznego smrodu stęchlizny, nadpsutej żywności, pleśni i innych nieodłącznych elementów życia w kiepskich warunkach czuć było coś jeszcze. Przypominało to woń rozkładającego się mięsa połączoną z aromatem palonej siarki. A do tego jakby... jaśmin? Z drugiej strony, szybko twych, nawet nieco jeszcze słabo trzymających kontakt z rzeczywistością, uszu dobiegło jęczenie. Rozlegało się z kąta izby. Gdy skoncentrowałeś tam wzrok, zauważyłeś że w kącie znajduje się niskie posłanie. Ot, prymitywny siennik przykryty kocem, na którym leżał jakiś mężczyzna, posapujący, stękający i wydający z siebie ciągiem serię innych, godnych pożałowania odgłosów.
- To ten... obejrzyjcie go sobie, jak tam uznajecie. - usłyszałeś od swego przewodnika.
Wcześniej wygrzebałeś w swych gratach przybornik, który teraz drżącą dłonią ściskałeś. Oby okazał się przydatny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 01, 2012 10:43 pm

Pierwsze podejrzenia i hipotezy nawiedziły mnie już u progu. Jęczenie - nic niezwykłego, ale zapach... Ta woń sugerowała martwicę, gangrenę albo ropienie rany, najprawdopodobniej to ostatnie, choć oczywiście wszystko okaże się przy oględzinach. Podchodzę do posłania, nachylam się nad chorym. [l]Skąd tu cholera ten jaśmin? Dobra, trzeba się kilku rzeczy dowiedzieć.[/l]
- Kiedy została zadana ta rana? - pytam odkrywając leżącego, przygotowany na falę fetoru, ale nie jestem w stanie nic dostrzec. [l]Zbyt ciemno, jasna cholera.[/l]
- I będę potrzebował światła, jak najwięcej. Muszę wiedzieć kiedy rana została zadana, dobrze by było też wiedzieć czym i w jaki sposób, jeśli cokolwiek wiecie, to może mu ocalić dupsko... - przystępuję do oględzin stanu rannego, oddech, gorączka, świadomość to cechy które sprawdzam najpierw, mogę to zrobić i bez światła, ranę muszę obejrzę jak będzie jaśniej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Wrz 04, 2012 9:09 pm

Ten, który cię przyprowadził, spojrzał ku tobie zakłopotany.
- Ze światłem będzie problem - wykrztusił przez ściśnięte gardło - Mogę rozpalić trochę ognia tutaj. Będzie jaśniej, ale dymić będzie.

Gdy tymczasem odsunąłeś koc, nawet przygotowanie psychiczne i zawodowe doświadczenie nie były w stanie sprawić byś zignorował zapach. Woń jaśminu stała się wyraźniejsza, lecz w jakiś upiorny sposób mieszała się, stapiała w jedno z zapachem gnijącego mięsa. Nawet w panującym wokoło półmroku widziałeś co jest nie tak.

Na jednym z ramion mężczyzny znajdowało się... coś. Szczegółów nie dostrzegałeś, z pewnością była to jednak jakaś forma narośli. Przypominała trochę bąble jakie robiły się ludziom na nogach po długim marszu. Tyle, że była wielokrotnie większa - tak, że ręka mężczyzny zdawała się teraz po dwakroć większa. Całość sprawiała wrażenie, jakby była cieniutkim balonikiem otaczającym jakąś ciecz.

- To mu urosło na ranie. Ugryziony przez zwierza, ledwo wczoraj przed świtem. Jakem wychodził szukać łapiducha - niedługo to było! - było dużo mniejsze. - odezwał się wojownik, stojący spokojnie z boku.

Sam poszkodowany, leżał tymczasem, jakby w ogóle nie zdając sobie sprawy z Twej obecności. Rzucał się to w prawo to w lewo, wydawał z siebie dalej cichsze i głośniejsze pojękiwania. Czułeś, że ma gorączkę - mimo to cały trząsł się, jak gdyby z zimna. Zdecydowanie nie przedstawiał sobą ciekawego obrazu. Co gorsza - nigdy nie widziałeś podobnej narośli. Nawet w śród licznych deformacji jakie miałeś okazję leczyć, lub tylko obserwować to "coś" zajmowało szczególne miejsce nowości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Wrz 04, 2012 10:16 pm

No no noo... będzie co wpisać do notatnika. Ale cholera go wie co to za paskudztwo, nic tylko jakiś rodzaj zakażenia, może czyraka. Skoro ugryzł go zwierz, jak twierdzi ten tutaj, to nie powinno być nic związanego z żadnymi czarami czy klątwami, z resztą... kto by chciał go przeklinać? Tylko że urosło tak szybko? Dziwne. Chyba czeka mnie cięcie.

- Ogień nam się i tak przyda, choćby żeby narzędzia moje wypalić do czysta, ino postarajcie się o w miarę suche drewno, co by nie dymiło. A ja Wam powiem żem w życiu takiego czegoś nie widział, i doświadczenia z tym nie mam... Jedno co mogę zrobić, to przeciąć ten malowniczy bąbel, co by ciecz, sądząc po zapachu zgnilizny ropa, wyciekła. Ale z góry mówię, nie wińcie mnie jeśli on po tym kipnie. Z resztą... wygląda jakby bez pomocy na pewno miał kipnąć... i przynieście mi jak najmocniejszej wódki. Nie, nie do picia, jeśliście ciekawi, żeby ranę oczyścić i temu biedakowi jakoś ulżyć... A co go konkretnie ugryzło? Jaki zwierz?-
Wydawszy instrukcje wydobywam z torby kilka rzeczy, między innymi przybornik z narzędziami lekarskimi i kilka wiązek ziół, sprawdzonych jako uśmierzające ból, odrętwiające i działające przeciwzapalnie. Staram się dokładnie określić wielkość i umiejscowienie bąbla na ramieniu chorego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Wrz 05, 2012 7:22 pm

Wojownik w milczeniu wyciągnął zza pasa toporek - przez chwilę wzdrygnąłeś się odruchowo, on jednak po prostu wbił go silnym uderzeniem w drewnianą ścianę chaty. Następnie odpiął pas z mieczem i zawiesił go na stworzonym w ten sposób prowizorycznym wieszaku. Pozbawiony zbędnego obciążenia, przytargał z kąta izby kilka sporych szczap drewna, parę mniejszych deseczek na podpałkę. Siadł na klepisku i zaczął układać je na umieszczonym w centrum palenisku.
- Najgorszy zwierz z możliwych - odparł wreszcie, ponurym tonem - taki, co to kiedyś był człowiekiem. - to rzekłszy, splunął z odrazą w ułożony z płaskich kamieni krąg, w którym stawiał podpałkę.
- Wódę przy posłaniu znajdziecie, o, oo tam. - wskazał niedbale ruchem ręki. Istotnie, stał tam jakiś sporej wielkości gliniany dzbanek.
- Polowaliśmy. Zlecenie mamy. Gat... ten co go kroić macie, się znaczy, tęgim w walce nie jest, ale łeb ma na karku. Uczony, się znaczy. Prosto być miało. Wejść, gdzie poczwara się czai, ubić, raport zdać. Chronić go miałem, ale zaszedł nas od tyłu bydlak. Nim żem przybiegł, capnął go w łapę. Ledwom go tu dociągnął przed brzaskiem.
Mężczyzna cały czas mówił cicho, posępnie, jednostajnym głosem pełnym rezygnacji i wyrzutów sumienia. Wydawał się poważnie przejęty raną towarzysza - a mimo to, jego dłonie sprawnie pracowały i już po chwili przy pomocy krzesiwa rozpalił całkiem przyjemne ognisko. Widać było, że obyty z tą robotą. Chałupę z wolna rozświetlił ciepły blask.

Teraz dopiero ujrzałeś pełnię rozmiarów zakażenia. Narośl ciągnęła się od barku, aż po łokieć. Sam bąbel zajmował centralną część, ale zaczerwieniona, prześwitująca błona rozprzestrzeniła się także na wewnętrzną część ręki. Co gorsza, dostrzegałeś jej kawałki dalej - w okolicach pachy. Nie mogłeś określić, czy zachodzi też gdzieś na plecy bez odwrócenia pacjenta.
Mogło to być złudzenie wywołane migotliwym światłem, ale zdało ci się przez chwilę, że wewnątrz narośli coś się porusza. Jakby pływało w wypełniającej go cieczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Wrz 06, 2012 8:13 am

Ale cholerne paskudztwo. I jeszcze ten stwór... Nie mam pojęcia co to za cholerstwo, ale na pewno wiem że tego bąbla trzeba przeciąć. Tylko najlepiej jakoś żeby nie oblało mnie to co tam sobie chlupocze.
Podchodzę do dzbana z wódką i na węch sprawdzam siłę trunku. Aż się zatoczyłem, tak mnie kopnęło.
Dobra siwucha, przyda się
Biorę moje narzędzia, i części metalowe które mają mieć kontakt z ciałem pacjenta maczam na chwilę w alkoholu, po czym ze wszystkimi narzędziami idę do małego ogniska, i kolejno wypalam każde narzędzie.
- Jakiś lykantrop mówicie? To może być na prawdę paskudne choróbsko, a i podania słyszałem że od ugryzienia takiego człowiek sam się w bestyję podobną zmienia. Powiem Wam tak: zakażenie jest rozległe, ale ewidentnie pochodzi z bąbla na ramieniu. Usunę tego bąbla, ale mam wrażenie, jakby tam co się we środku poruszało, tedy Wy weźcie co ciężkiego i jakby nam paskuda tam siedziała i chciała uciekać, ukatrupcie... Cholera jedna wie co to może być. - To mówiąc zbieram się od ogniska i podchodzę do chorego... Rozglądam się dookoła za jakimiś w miarę mocnymi sznurami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 08, 2012 9:13 pm

Tamten przyglądał się ze stoickim spokojem twoim wyczynom. Słuchał w milczeniu, na koniec pokręcił jednak głową.
- Nie zwierzoczłek. O wiele gorsza bestia. Demoniszcze jakieś, Gat mówił że to człek co miał... jak on to tłumaczył. No, jakby że miał przy sobie coś, no amulet, czy broń czy inny drobiazg, co go przemienił bo był przeklęty. Ze zwykłym zmiennokształtnym byśmy sobie dali radę. Te są raczej głupie. A ta poczwara cwana była, zmyślniejsza od niejednego z tych kmiotów co tu mieszkają.
W międzyczasie spokojnie wypaliłeś swój sprzęt. Resztki alkoholu płonęły barwnym płomieniem i szybko wyparowywały. Niechcący oparzyłeś się lekko rozgrzanym metalem, ale prawie tego nie poczułeś. Lata doświadczenia sprawiły że skóra na twych dłoniach była już na tyle twarda i zgrubiała że mało co robiło na niej jeszcze wrażenie.
Gdy zbliżyłeś się do łóżka w poszukiwaniu sznurów - których niestety żadnych w zasięgu wzroku nie znalazłeś - zauważyłeś że twój pacjent najwyraźniej odzyskał przynajmniej część świadomości.
Przestał jęczeć, spoglądał za to ku tobie szeroko rozwartymi oczyma. Oddychał głośno, chrapliwie, ale poruszał ustami bardziej jakby chciał coś powiedzieć. Zauważyłeś, że wyciąga ku tobie rękę - szło mu to słabo - kończyna trzęsła się, raz po raz opadała gdy próbował ją unieść. Gest był jednak rozpoznawalny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pon Wrz 10, 2012 12:37 pm

-Hmmm taak, to znaczy że jest nieco gorzej, choć przynajmniej Wasz towarzysz nie zmieni się w taką bestyję. Z drugiej jednak trony bardziej prawdopodobnym staje się że coś w tej ranie się zalęgło. O, odzyskał przytomność - odwracam głowę w kierunku pacjenta.
- Słuchajcie, nie będę Was oszukiwał ani uspokajał, boście ponoć rozumny człek. Wasz stan jest kiepski, a jedyny sposób w jaki potrafię Wam pomóc, to usunąć tego bąbla z waszego ramienia. Nożem. Będzie bolało, ale dobrze by było, byście się nie ruszali, w miarę możliwości, nie chcę Wam więcej ran zadań niźli konieczność zmusza. Zaraz napoję Was wódką, dwa lub trzy kubki dla stępienia bólu. - to mówiąc sięgam po dzban i jakiś kubek, który przedmuchuję i wycieram rąbkiem tuniki, po czym nalewam do pełna i podaję choremu do ust, mając świadomość że sam nie da rady się napić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 14, 2012 5:11 pm

Tamten skinął głową - a przynajmniej tak ci się zdawało - było to raczej drgnienie które można było uznać za zgodę. No, albo wyraz protestu. Albo cokolwiek innego, mężczyzna był bowiem na tyle słaby i roztrzęsiony że trudno było wywnioskować coś konkretnego z jego spazmatycznych i nieskoordynowanych ruchów.

Wychrypiał coś. Kaszlnął. Dźwięk był wilgotny i rwący.
- ... enik.... w omie... - kaszlnął po raz wtóry. W końcu przymknął oczy i posłusznie przełknął alkohol. Grymas wykrzywił przy tym jego twarz, ale trudno było ocenić czy to z powodu reakcji na trunek, czy po prostu kolejnej fali bólu. Rozluźnił jednak nieco mięśnie, opadając już nieomal całkiem bezwładnie na posłanie. Nie próbował się więcej porozumiewać, ani ruszać zdrową ręką która teraz zwisała swobodnie z boku - sflaczała jak kawałek szmatki.

W chacie panowała cisza zakłócana tylko cichym trzaskiem ognia, oraz ciężkim posapywaniem chorego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 14, 2012 5:37 pm

Zdaje się być zorientowany co się dzieje, tylko za słaby żeby się tym podzielić. Enik... w omie... to moze byc jakaś wskazówka, może coś wie.
- Słuchajcie, jeśli jest tu w waszej siedzibie, bo tym chyba jest ta chata jakaś kupa słomy, przeszukajcie ją. Nie przychodzi mi do głowy nic innego, z jego słów. - Powiedziałem do wojaka, sam zaś zdejmuję swój pas, odpinam od niego pochwę z mieczem, po czym próbuję unieruchomić z jego pomocą ramię chorego. Potem rozkładam oczyszczone noże pod ręką, owijam prawą rękę jakąś szmatą, po czym biorę przez tę szmatę nóż. staram się opanować drżenie ręki, uspokoić oddech...
- Policzę do dziesięciu - mówię do chorego, ale kiedy liczenie doszło do 6 nacinam lekko bąbel, przy jego krawędzi, po stronie nie na wprost mojej twarzy, tylko nieco z boku, żeby nie trysneło mi na twarz, gdyby ciśnienie płynu okazało się duże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 14, 2012 6:17 pm

Tamten milczał przez chwilkę, po czym odezwał się z kamiennym spokojem.
- Jedyna słoma, to ta, z której zrobiony jest jego siennik. Jak byśmy go ruszyli, to możemy sprawdzić czy co tam jest.
Tymczasem ty przystąpiłeś do operacji. Gdy wykonałeś cięcie, "pacjent" nie zareagował praktycznie wcale. Zdało ci się, że przez mgnienie oka jego twarz wykrzywił grymas bólu - nie różnił się on jednak od tego, jaki mignął gdyś wlewał w niego wódkę, mogła być to więc całkiem nieświadoma reakcja. Jakby na potwierdzenie tego, sam mężczyzna oddychał jakby spokojniej, był rozluźniony, nie wyczuwałeś w nim ni krztyny napięcia.

Ty jednak przeżyłeś w tym czasie chwilę grozy, taką, że mimo długiego doświadczenia ciarki przeszły cię po plecach.
Z rany, gdy ją naciąłeś trysnęła nie krew, lecz jakaś dziwna, pomarańczowej barwy substancja. A właściwie wcale nie trysnęła, lecz popłynęła wolno, ściekając gęstą, powolną strugą w dół. Substancja konsystencją przypominała chyba najbardziej wodniste ciasto, takie jak na naleśniki - przy tym roztaczała wokół siebie woń którą wcześniej skojarzyłeś z jaśminem, tak intensywną jednak, że w pierwszej chwili zabrakło ci tchu. Gdy krople spadły na siennik, przysiągłbyś że widziałeś nawet wąską linię sinawego dymu, jak gdyby ten zaraz miał się zapalić. Towarzyszył też temu cichy, acz przeciągły syk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 14, 2012 6:51 pm

- co za cholera? - mruknąłem całkowicie zaskoczony, wyciągając nóż z nacięcia, i obejrzałem uważnie ostrze. Jeżeli jest jakkolwiek naruszone, zmieniam nóż na drugi, podobny i staram się szybko rozciąć bąbel na pół obwodu, żeby jak najmniej ostrza miało kontakt z cieczą, szanuję te noże. W bardziej kontrolowanych warunkach zebrałbym próbki cieczy, ale nie mam teraz do tego ani głowy, ani narzędzi. Zależy mi jedynie na zdrowiu pacjenta, kładę tylko szybko jakąś szmatę pod raną, żeby nie lało sie bezpośrednio na siennik.
- Jak tylko to usunę i go opatrzę, zabierzecie go z siennika, więc przygotujcie mu jakieś miejsce, na przykład kawałek podłogi, jakiś inny siennik czy coś. - mówię wyraźnie przejęty, póki co wszystko wygląda dobrze-dziwnie, ale dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 15, 2012 10:32 am

Ostrze zniosło kontakt z tajemniczą substancją dość dobrze - było co prawda ubrudzone nią, a miejscami lekko pociemniało, jednak nie widać było żadnych wielkich uszkodzeń.
Posługując się kawałkiem szmatki zaciąłeś nacinać ranę dalej, uważając by nóż nie dotykał już więcej pachnącej jaśminem cieczy.
Klinga cięła gładko, bez śladu silniejszego oporu. Towarzyszył temu jedynie cichy dźwięk, jaki dziwnie kojarzył ci się z rozrywaniem starego prześcieradła. Gdy już miałeś zakończyć ruch - sprawy nagle przestały przebiegać dobrze i spokojnie.

Pozostający dotąd w bezruchu mężczyzna wydał z siebie świszczący, chrapliwy odgłos, po czym rzucił się raz, drugi, wreszcie trzeci na łóżku w nagłych spazmach. Nim jeszcze zdążyłeś zareagować, twoje oczy wychwyciły ruch w miejscu które operowałeś. Z wykonanego nacięcia coś się wyłoniło. Przypominało pijawkę, tyle że nadzwyczaj wielką, a do tego ciemno-czerwonej barwy. Dziwny stwór dosłownie wyskoczył z bąbla w plusku otaczającej go galaretowatej masy i zanim miałeś choćby szansę cofnąć dłoń - przyssał się do nadgarstka ręki którą trzymałeś swój nóż.

Stwor szamotał się przez chwilę, gdy tymczasem całe twoje ramię przeszyła fala nagłego, ostrego bólu, miałeś wrażenie jakby ktoś przypalał twą kończynę gorącymi węglami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Wrz 15, 2012 10:41 am

Na początku było zaskoczenie, potem przerażenie.
Co za diabelstwo?! pomyślałem i spróbowałem to strząsnąć, ale przyssało się dobrze. miejsce gdzie ugryzło, paliło jak żywym ogniem. przez chwilę miotałem ręką, usiłując strząsnąć to paskudztwo, kiedy jednak się nie udał sięgnąłem po drugi nóż, lewą ręką.
Odciąć to, może umrze, mam nadzieję... Kurwa mać, ale boli!
drżącą dłonią, starając się jak najmniej poruszać schwytaną ręką próbuję odciąć tę "pijawkę" możliwie blisko mojej ręki, tak ze dwa, trzy palce od mojej skóry.
Prawdopodobnie przez to cholerstwo ten człowiek ma takie problemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Wrz 19, 2012 7:21 pm

Odciąć stworzenie było stosunkowo łatwo - ciało jego było miękkie i bez oporu poddawało się ostrzu noża. Tym prościej było, że ból po ugryzieniu powoli ustępował i mogłeś pewniej trzymać ów przyrząd.

Gdy cięcie zakończyło się, a wielki kawał odwłoku stworzenia spadł z pluśnięciem na ziemię, spostrzegłeś że coś jest zdecydowanie nie tak. Z przedramienia sterczały jakieś drobne narośle - przypominały żądła pszczół lub os, tyle że znacznie większe, wbite w twą rękę. Głębokości nie mogłeś ocenić. Niepokojące było jednak to, że zdawały się one wciąż w nią zagłębiać, z każdą sekundą, milimetr po milimetrze dalej. Nie sprawiało to żadnego bólu - uczucie kojarzyło się raczej z łaskotaniem czy delikatnym swędzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Wrz 19, 2012 8:26 pm

Co za diabelstwo!! Nie mam zamiaru pozwolić sobie na stratę reki!
Biorę rękojeść noża między zęby, i dłonią chwytam szczypce lekarskie z zestawu narzędzi, zwykle służące do usuwania odłamków grotów strzał z ciał rannych, i próbuję z ich pomocą wyrywać te narośla, jedno po drugim, zaczynając od tych, które są najgłębiej wbite w rękę, staram się nie dopuścić do sytuacji kiedy któreś z nich zniknie pod skórą.
- Nie ma opcji skurwysynu, nie wejdziesz we mnie - mruczę walcząc z naroślami, jednocześnie obcasem buta chcę zdeptać odwłok i zakończyć jego egzystencję definitywnie, żeby nie wstał, choćby chciał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 21, 2012 7:43 pm

Szybko sięgnąłeś po szczypce - i dosłownie w ostatniej chwili zdążyłeś wyrwać ze swej ręki jeden z kolców, który już nieomal całkiem zniknął pod powierzchnią skóry. Z rany nie sączyła się krew, co dziwne, samo usunięcie ciała nie było okupione bólem. Systematycznie usunąłeś pozostałe kawałki dziwnego organizmu i z zaskoczeniem spojrzałeś na efekty pracy.

Przedramię było usiane niewielkimi otworami po kolcach - dość głębokich, które jednak wydawały się zadziwiająco czyste - żadnej krwi, rozcięć, rozerwanych tkanek. Tylko poczerniałe, jak gdyby przypalone gorącym metalem skraje ran, których krawędzie pokrywały teraz drobne zgrubienia przypominające typowe strupy.

Gdy tymczasem przydeptałeś leżący na ziemi dziwny organizm, marnemu jego końcowi towarzyszyło jedynie miękkie plaśnięcie. Żadnego ruchu, agonalnego pisku. Tylko mlask, jakbyś zmiażdżył rybi pęcherz, oraz kałuża dziwacznej, galaretowatej cieczy na podłodze wokół buta, wraz z jej śladami na jego cholewce.

- Wszystko w porządku? - spytał zza twych pleców ponury wojownik, w jego głosie zaś wyczułeś nutę podejrzliwości i zaniepokojenia. Słabą, ale jednak wyrazistą. Widać nawet człek tak stoickiego spokoju był zaskoczony rozgrywającą się sceną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 21, 2012 7:56 pm

Ja pierdolę. Co to za skurwysyństwo... mam nadzieje że nie będzie więcej niespodzianek, bo nie mam więcej pomysłów co mógłbym mi zrobić jeszcze ten robal. Ale cholera, mam pacjenta...
Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego że całe ręce mi się trzęsą, a znaczenie słów woja po jeszcze kilku sekundach.
- T... tak, chyba tak, ze mną chyba wszystko w porządku. - sięgnąłem po gąsior i popiłem solidnie, ale rozsądnie, żeby uspokoić ręce. Po krótkim namyśle wylałem też trochę mocnej siwuchy na ślad po ukąszeniu robala, tak na wszelki wypadek, i skropiłem też ścierwo, rozdeptane na ziemi, a cholewy butów ostrożnie wytarłem jakaś przypadkową szmatą, po czym, kiedy tylko ręce mi się uspokoiły wróciłem do zajęcia przerwanego przez dziwnego robala. Chcę odciąć całą tkankę, która tworzyła bąbel, po czym oczyścić odsłonięte tkanki pacjenta z tego śluzu. Następnie utrzeć zioła o działaniu przeciwzakaźnym, odrętwiającym(dla uśmierzenia bólu), oraz przyspieszającym gojenie z odrobiną wody i wódki na maść, którą posmaruję ranę, po czym obwiążę ją prowizorycznym bandażem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Wrz 25, 2012 9:12 pm

Solidny łyk przywrócił Ci nieco spokoju ducha i pewności ręki - wciąż jednak pozostawałeś nieco roztrzęsiony. Zdezynfekowanie ugryzionego miejsca nie przyniosło ze sobą żadnego bólu, ani niespodziewanych konsekwencji. Ot, przeźroczysty płyn oblał drobne ranki i ściekał małymi kroplami na podłogę.

Gdy miałeś wrócić do wykonywania zabiegu jednak - ooo, czekała Cię nielicha niespodzianka. Oto pacjent, który przed chwilą bliski był wyzionięcia ducha... właśnie to uczynił. Co do tego nie było wątpliwości - jego klatka piersiowa nie poruszała się już nawet minimalnie w rytmie oddechu, nie słychać było rachitycznego tchu. Oczy miał szeroko otwarte, wywrócone, usta jego pozostały otwarte szeroko.

Machinalnie sprawdziłeś jeszcze akcje serca - spróbowałeś odnaleźć puls czy zbliżając twarz do ust wyłapać choćby cień oddechu. Na próżno całkiem.
Z nacięcia wykonanego przez ciebie dalej sączył się cienki strumyk dziwacznej cieczy. Mogłeś teoretycznie operować dalej, rodziło się pytanie czy jest po co?

Usłyszałeś ciche kroki tuż za sobą. To ten, który przyprowadził cię do chaty, ów ponury weteran stał teraz obok Ciebie.
- Wyziął ducha? - wychrypiał ciężko, ponuro, ale bez śladu gniewu czy utraty kontroli nad sobą, raczej stwierdzając nawet, niż pytając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Wrz 27, 2012 7:06 pm

W chwili kiedy stwierdziłem zgon pacjenta wspomnienia stanęły mi przed oczyma. Przebłyski, tylko przebłyski.
Zgiełk... Szczęk oręża... Zaduch namiotu... Obok młody asystent, trzęsący się ze strachu i zupełnie nieprzydatny... Krew na rękach, krew na ciele mojego bliskiego przyjaciela z kompanii, krew tryska z rany, krew miesza się z wydzieliną żołądka, krew, krew, krew...
Otrząsnąłem się dopiero po chwili.
- Tak, niestety, zmarł kiedy broniłem się przed tym diabelstwem. Przykro mi, nie mogłem pomóc. Ale ale, sprawdźmy na wszelki wypadek jego siennik, może coś wiedział, albo schowa coś w słomie siennika. Choć powinien to waszmość zrobić, jako jego towarzysz, jako obcy nie mam takiego prawa. - powiedziałem powoli i zacząłem czyścić swoje ręce oraz narzędzia, odsunąwszy się od łóżka denata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Wrz 28, 2012 9:13 pm

Tamten przyjął to ze stoickim spokojem. Ha, prawdziwy wulkan emocji był z tego człowieka, nie ma co! Skinął jedynie głową i w milczeniu nakrył ciało tego, którego nazywał Gatem derką, w którą potem powoli go zawinął. Bez trudu uniósł tak opakowane zwłoki i ostrożnie, z szacunkiem ułożył je pod ścianą izby.

Mimo że bardzo chciałeś, po prostu nie mogłeś nie zwrócić uwagi jak z koca na klepisko powoli, systematycznie przesączała się krew z operowanego miejsca. Przez chwilę zdawało ci się nawet, że słyszysz lekkie westchnienie z tamtej strony, gdzieś w kącie oka coś drgnęło, lecz gdy spojrzałeś uważnie i przyjrzałeś się raz jeszcze nie zauważyłeś nic podobnego.

Tymczasem małomówny najemnik potężnymi łapskami przerzucał słomę z posłania. Robił to - jak wszystko do tej pory - nieśpiesznie, systematycznie, bardzo porządnie. Kolejne nabierane garści układał na ziemi w równych stertach poszukując coraz głębiej.
Wreszcie, znalazł coś. Niewielki pakunek, zrobiony z najzwyklejszego konopnego sznura i kawałka brudnej szmaty. Zdmuchnął resztki słomy, które dostały się pod węzeł, po czym rozwiązał tenże. W środku znajdowała się jakaś książka, którą ten przewertował tylko, wydając z siebie jakiś niski pomruk, najprawdopodobniej zwiastujący niezadowolenie.
Wyciągnął rękę trzymającą przedmiot w twoją stronę.

- Umiecie czytać? - spytał mrukliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   

Powrót do góry Go down
 
Valaenor "Żywioł" Cregann
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Moc, Magia i Artefakty
» Szkoły Magii na świecie
» Domy w Hogwarcie
» Rodzaje magii
» Luty miesiącem zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: