/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Valaenor "Żywioł" Cregann

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Paź 02, 2012 5:47 pm

Przyglądałem się jego zabiegom uważnie, ciekaw czy coś znajdzie, kiedy natomiast wydobył z siennika pakunek, niespokojnie się poruszyłem. Podziwiałem jego opanowanie, zaś kiedy odsłonił zawartość paczki, wstrzymałem na moment oddech.
- Nie powiem że nie, a wyście niegramotni, jak rozumiem... Pokażcie mi, co tam zmarły ukrywał przed nami. Ale poproszę Was, byście baczyli na te zwłoki, coś mi się w tym wszystkim mocno nie podoba. - sięgam po wyciągniętą w moją stronę księgę.
Pierwsze, co robię po otrzymaniu księgi, to oglądam uważnie jej oprawę, starając się po niej ocenić co jest zawartością księgi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Paź 02, 2012 6:32 pm

"Książka" okazała się mało okazała. Był to stosunkowo niewielki plik kiepskiej jakości, żółtawych, szeleszczących kart papieru. Nierównych, wystrzępionych na brzegach, zszytych ze sobą z pomocą zwykłej, grubej nici. Całość oprawiono w dwie cienkie deseczki obite w pozszywane ze sobą kawałki wytartej (najpewniej świńskiej) skórki. Na zewnątrz brakowało jakiegokolwiek tytułu, imienia czy symbolu. Ot, tylko prosta, topornie wykonana oprawa.

Szybkie przewertowanie zawartości ukazało że niewiele stron zostało zapisanych. Pismo było odręczne, ale bardzo czytelne, wyraźne, pozbawione błędów - zdecydowanie poczynione wprawną ręką kogoś kto z pisania mógł uczynić swój fach. Wyglądało to na jakąś formę dziennika z przodu, na ostatnich dwóch stronach zaś znajdowały się jedynie skomplikowane grafy i szkice które na pierwszy rzut oka nie mówiły ci absolutnie nic. Kartki w środku były całkiem puste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Paź 02, 2012 8:17 pm

Książeczka, czy raczej skoroszyt sprawiały wrażenie, jakby nie przedstawiały żadnej wartości merytorycznej, ale zastanawiało mnie w niej kilka rzeczy: primo - dlaczego zmarły chował tę książkę w sienniku, o czym najwyraźniej nie wiedział jego kompan, secundo - Czemu wspomniał nam o niej tuż przed śmiercią, oraz tertio - co oznaczały te dziwaczne grafy, niewątpliwie wszystko to było ze sobą powiązane.
- Wiedzieliście że Wasz kompan posiadał coś takiego? - spytałem milczącego woja, chcąc potwierdzić swoje wnioski.
Zacząłem więc czytać z uwagą, karta po karcie zapisane strony tego jakże skromnego woluminu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Wto Paź 02, 2012 9:51 pm

Tamten tylko pokręcił głową zaprzeczając. Najwyraźniej nie miał o niczym pojęcia. Ty zaś, zagłębiłeś się w tym czasie w lekturę.
Wpisów było niewiele. Wszystkie były ponumerowane kolejno:


#1

Obserwacja siedziby tego stworzenia niewiele się daje. Ani ja, ani Tad nie zauważyliśmy nic, co mogłoby się przydać w walce lub urządzeniu zasadzki. Wydaje się że pod jaskinią ciągną się jakieś głębsze tunele. Thextix potrafi znikać wewnątrz na wiele godzin. Wczoraj zaryzykowaliśmy wypad do środka, zaszliśmy dość głęboko i nie znaleźliśmy ani nie usłyszeliśmy nic co wskazywało by na jego obecność, a sama pieczara ciągnęła się coraz dalej. Wycofaliśmy się, lękając się wpadnięcia w jakieś zastawione przez niego sidła.

W tej części którą zwiedziliśmy, nie było też nic niezwykłego, co wskazywałoby na obecność magii, lub pomniejszych służących Th. stworzeń. To wydaje się sugerować że bestia urządziła się gdzieś głębiej, ale na zapuszczenie się tam musimy być lepiej przygotowani.



#2

Th. chyba zorientował się, że ktoś się nim interesuje. Gdy dziś w nocy przyszliśmy na nasz dotychczasowy punkt obserwacyjny, znaleźliśmy niespodziankę. Ludzką głowę, dość świeżą. Co gorsza, należała do człowieka który służył nam z początku za przewodnika. Czyżby ten stwór mimo infekcji która go dotknęła był na tyle sprytny i zachował dość zmysłów by to zrozumieć? Trudno podejrzewać w tym przypadek. Z ostrożności wycofaliśmy się do wsi i zrezygnowaliśmy ze zwykłego rekonesansu. Jeśli się nas spodziewał, kto wie jakie inne rzeczy mógł zaplanować?
Zdecydowanie go nie doceniliśmy. W Akademii uczyli mnie, że thextity są tak pochłonięte szaleństwem, że właściwie niezdolne do jakiegokolwiek planowania. Czyżby Mistrzowie się mylili?
Postanowiliśmy zmienić jutrzejszej nocy naszą kryjówkę oraz zachować czujność. Dla pewności, rzuciłem kilka prostych zaklęć ochronnych wokół chaty, ale ten rodzaj magii nigdy nie był dla mnie łatwy. Może zadziałają?
Tad, jak zwykle jest milkliwy, ale przebywam z nim dość, by widzieć że się martwi. To nie jest wróg, z którym zwykł walczyć...


#3

Umarł dziś człowiek, od którego wynajęliśmy tę chatę. Młynarz. Podobno utopił się w rzece. Na szczęście wieśniacy uznali że ślady szponów na jego ramieniu to zadrapania od kamieni przy brzegu. Nic dziwnego, żadne inne zwierze nie ma takich pazurów. My jednak widzieliśmy - i wiemy o co chodzi.

Tad zasugerował, że powinniśmy jutrzejszej nocy ruszyć do legowiska i spróbować to skończyć. Rozumiem go. Nasza obecność zaczyna szkodzić okolicznym mieszkańcom, a przecież po to nas wysłano byśmy ochronili ich przed tym złem. Poza tym, ten atak rozwiał wątpliwości. Bydlak wiedział gdzie jesteśmy, z kim się kontaktujemy, a to znaczy że albo sam nas obserwuje albo ma jakieś źródła informacji. Ale kto informował by go? Przecież nie żaden kmieć. Czy to możliwe, że thextix ma w okolicy jakiegoś zwierzchnika? Większego, inteligentnego demona albo zaklinacza który go kontroluje? A może rzecz w przedmiocie który go odmienił?
Bogowie, każda z tych opcji jest tylko gorsza.



#4

Ruszamy dziś o zmierzchu. Przygotowałem kilka talizmanów i dałem je Tadowi. Sam też zachowałem kilka, ale wątpię by coś dały. To monstrum zrodziło się najwidoczniej z klątwy tak silnej, że moje nikłe zdolności na nic się nie zdadzą.

Cóż, zamarzyło się uczniakowi sławy i złota, to mam za swoje. Kto wie, może za tydzień będę opływał w obiecane złoto?


Pod tym zaś, pismem dużo mniej starannym, pośpiesznym widniał dopisek:

Jeśli to czytasz, kimkolwiek jesteś, znaczy to że moja szansa na bogactwo zakończyła się dla mnie raczej tragicznie. Mam nadzieję, że chociaż Tadd przeżył. Nie umie czytać, więc jeśli to on dał ci ten dziennik przekaż mu proszę, że zostawiłem coś dla niego. Prezent. Pod kamieniem który wygląda jak gwiazda, w naszym pierwszym punkcie obserwacyjnym.

Jeśli zaś oboje kroczymy teraz drogami w świecie duchów a nasze łowy zakończyły się klęską, wiedz, że imię moje brzmiało Gattrim, syn Dega, student Wielkiej Sztuki z Akademii Królewskiej, mój towarzysz zaś i wierny przyjaciel to Tadd z Szarych Wzgórz.
Razem próbowaliśmy wypędzić z tych okolic piekielny pomiot, który nękał zwykłych ludzi. Chciałbym, by imiona nasze były wyryte na grobach, wątpię jednak by z naszych ciał pozostało cokolwiek co można by pogrzebać.

Jeśliby szaleństwo lub żądza złota oferowanego przez lorda Alberta pchnęła cię do ukończenia naszych łowów, wiedz, że mogę ci dać tę jedną broń. Egzorcyzm, który przygotowałem. Ogrzej proszę szkic z przedostatniej strony płomieniem świecy. Kto wie, z przychylnością bogów może tobie się uda, gdzie my zawiedliśmy?


Ostatnio zmieniony przez Soulforged dnia Sob Paź 06, 2012 1:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Paź 03, 2012 8:32 pm

Treść tej książki mocno mnie zaniepokoiła. To wszystko od dawna pachnęło mi czarna magią, ale żeby demony? Jakby jeszcze tego było mało, z dziennika wynikało, że każdy, kto wspierał tych dwóch, zapewne nasłanych najemników, którym przyobiecano małą fortunę za zgładzenie pomiota, ginął z rąk bestii którą ścigali. To by oznaczało, że mnie również niechybnie czeka podobny los, jeśli stwór - lub jego pan - miał w okolicy informatora, to dawno spostrzegł gdzie z kim i zapewne po co tu wszedłem, a siedzę tu już dobre kilka godzin. Szlag by to.
- Twój kompan nie żyje, to jest coś w rodzaju jego dziennika z Waszej misji. Napisał tu, że zostawił coś dla Was w miejscu Waszego pierwszego punktu obserwacji, czy coś takiego, pod kamieniem w kształcie gwiazdy. Wiecie chociaż na coście polowali? z początku rzekliście mi - zwierz. Ale jako żyję, zwierz być to nie mógł, wim preca jak wyglądają różne rany, ta była magiczna, nie pochodziła od ugryzienia. Powiedzcie mi wszystko co wiecie, bo zdaje się że z Waszych doświadczeń, jako i z tego dziennika wynika, że niechybnie i na mnie się teraz ów dziw zasadzi... - powiedziałem nad wyraz spokojnie, siadając blisko trzaskającego ognia. przyjrzałem się uważnie ostatnim stronom ze wzorami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Paź 06, 2012 2:02 pm

Mruk, najpewniej zwany Taddem westchnął ciężko i bez słowa zajął miejsce dość blisko ciebie. Wpatrywał się przez chwilę w milczeniu w trzaskające płomienie. Nawet dym, który sprawiał że oczy szczypały cię i łzawiły zdawał się nie robić na nim żadnego wrażenia. Siedział tylko, zgarbiony, posępny, w całkowitym bezruchu. Gdy uniósł głowę, jego oblicze zdawało się nawet bardziej ponure i zacięte niż dotychczas, co zdawać się mogło niemożliwe.
Wreszcie, gdy otworzył usta, zaczął mówić powoli, grobowym tonem, ostrożnie ważąc każde słowo jakby było wykonane ze złota.
- To coś to bestia. Mogło być człowiekiem. Może wyglądać podobnie. Ale to zwierzę, najgorszego rodzaju. Wściekłe. Dzikie. Okrutne i pozbawione ludzkich odruchów. Po prostu zdziczałe bydle!
Wstał na chwilę. Ciężkim krokiem podszedł do miejsca gdzie zostawiłeś dzban z alkoholem, porwał go i pociągnął solidny łyk. Zajął na powrót swe poprzednie miejsce i łyknął raz jeszcze, a potem jeszcze. Przetarł usta rękawem.
- Nie okłamałżem was. Niewiele ja wiem. Gat, niech go bogi mają w opiece, mówił coś. Ale co ja tam rozumieć miałem? To uczony był, wiecie. Czarownik. Młody, ale ksiąg więcej przeczytał niż ja łbów rozbiłem w życiu. A było tego sporo. - tu zrobił przerwę i wziął jeszcze łyczek trunku, teraz już mniejszy - Tyle wiem. Lord Albert wezwał mnie, mówi "Tadd, macie tu młodzika. Zna się na czarach. Na wzgórzach się potwór zalęgł, pójdziecie-zarąbiecie-złoto wasze!". Złota dużo, to i naszych pytań mało było. A potem się okazało że trza było brać nogi za pas, a nie chojraka zgrywać. Ludzie ginąć zaczęli co nam pomagali. Paskudnie. Im więcej bestyje obserwowaliśmy, tym więcej ona i o nas wiedziała. Gatt mówił że to jakiś... mniejsiejszy demon, czy coś. Taki zwierz z piekieł, nie? My niedźwiedzie i wilki mamy, a tam takie o, szaleją. Ino że to człek był. Jakeśmy się napatrzyli, nabadali, a ludzie ginęli i coraz mniej pewne było czy przeżyjem sami, tośmy ruszyli do jaskini. Wielka, śmierdząca pieczara. Pod nią tunele. Ale takie ludzką czy inną ręką robione. Z rzeźbami, drzwiami. Wielkie to to. Spotkaliśmy stwora, walczyliśmy. Gatt miał jakie uroki rzucić, ale poczwara go capnęła. Ruszyłżem z toporkiem na bydlaka, jakem go ciapnął przez plecy to zaryczał, łapskiem na bok mnie odrzucił i umknął. Ale młody stać nie mógł, krwawił. Tom go wziął na ręce, ledwom go tu dociągnął. Po was poszedłem. Resztę znacie.
Znów zrobił pauzę. Sięgnął do dzbana, zbliżył go do ust, ale nie napił się a odstawił go na bok, krzywiąc się przy tym.
- Źle, że was wciągnąłem. Nikt, co nam pomagał nie przeżył dotąd, ale co robić miałem? Patrzeć jak zdycha? - westchnął ciężko - a i tak wyszło że dwa trupy zamiast jednego będą, a ja potem trzeci.

Gdy tymczasem oglądałeś karty w dzienniku zdumiewało cię jak misterny był rysunek. Był to system kilku koncentrycznych okręgów, poprzecinanych przez krzyżujące się ze sobą proste. W każdy okrąg wpisane były figury geometryczne - w najmniejszy trójkąt, potem czworobok, w następnym pięciobok i tak dalej, aż do siódmego, ostatniego koła. Wokoło wyrysowane były jakieś symbole nieznanego pochodzenia i znaczenia, runy, litery, albo oznaczenia matematyczne? Tego nie wiedziałeś. Wszystko rysowane odręcznie, ale niebywale starannie i dokładnie. Co jednak przedstawiał ów schemat, także nie miałeś pojęcia.

Zamyślenie przerwało chrząknięcie wojownika. Niby przypadkowe, ale nie mogłeś pozbyć się wrażenia, że mające zwrócić twą uwagę.
- Możem jeszcze spróbować razem. Gatt napisał coś, jak ubić to czortostwo? Mówił, że zna sposób, ale nie powiedział mnie jaki. A bo i sam wiedzieć nie chciałem - splunął w kąt chaty - nie dla mnie te czarownictwa całe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Paź 06, 2012 7:21 pm

Przez cały czas opowieści na pół słuchałem go, na pół obserwowałem karty. Młody musiał być zdolny, prawdopodobnie gdyby nie nagła śmierć, zostałby wielkim magiem. Ale cóż, kolejny pacjent zmarł mi na rękach niemal. Westchnąłem ciężko. jako że siedział bliżej ogniska niż ja, zwróciłem się do niego
- Podajcie mi jaką małą szczapkę. Taką, co to się pali, ale niwielkim płomykiem. Wasz kompan dwie rzeczy ze sprawą związane mi powiedział. Pierwsza, to że dla Was coś zostawił, pod kamieniem jak gwiazda, w Waszej pierwszej kryjówce. Drugie zać, że egzorcyzm jakiś przygotował, nie wiem ino jak go użyć. A co do tego, który z nas pierwszy do piachu pójdzie, zakładów bym nie dawał, bo choć na bitnego wyglądacie człeka, i ja w ręku nie raz żelazo miałem... - powiedziałem, czekając na szczapkę, o którą g prosiłem. Kiedy mi ją poda, chcę potrzymać nad ogniem karty z rysunkami, ale uważając by nie zbliżyć ich za bardzo do płomieni, żeby się nie zwęgliły ani nie zajęły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pon Paź 08, 2012 8:34 am

Ogrzane żarem strony zdawały się lekko trzeszczeć. Mimo uwagi, przypaliłeś lekko kawałek strony, lecz na szczęście tylko z brzegu - nic nie było tam zapisane.

Powoli, pod wpływem ciepła na stronie zaczęły ukazywać się słowa. Ku uldze ducha - wypisane w zrozumiałej mowie. Na twoje oko, nie było to żadne dziwaczne zaklęcie, ani nic podobnego. Raczej prosta modlitwa, napisana w formie bardzo marnego wiersza czy też rodzaju litanii.

Zrodzony z płomienia
W blasku słońca spłoniesz!
Z pyłu ulepiony
Błogosławiona Ziemia cię pochłonie!
Marthus od Cienia wyrzekł się ciebie!
Sinna od Płomienia przeklęła twe imię!
Haggir od Kryształu zgładził twe ciało!
Czarny Wędrowiec wyciąga po ciebie swą dłoń
Usłuchaj ich wezwania
Słuchaj mego głosu


Wedle wszelkich standardów, wyjątkowo marne stylistycznie. Dodatkowo te imiona nic a nic ci nie mówiły. Jacyś bogowie? Święci? Duchy? Z żadnym nie zetknąłeś się wcześniej.
Pod samym tekstem widniała jeszcze krótka notatka następującej treści:

Ku zainteresowanemu: Thx. to prosta istota. Głupia i posłuszna większości duchów podziemnego świata. Pierwsze wezw. może nie odnieść skutku. Powtórz cz. z 3 św. im. i wezwan. Cz. Wędr. tyle razy, aż bestia usłucha. Waż! Trzeba być pewnym siebie, nie zdradzić strachu. Wezw. musi być wypowiedz. jako rozkaz. Nie potrz. zdolności mag.. Tylko sił. woli i stanowczość!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pon Paź 08, 2012 10:27 am

Czytałem o takich metodach kilka razy, w księgach treści innej, które zawieruszyły się między znachorskimi podręcznikami, ale i tak wywarł to na mnie niemałe wrażenie, w końcu na papierze pojawiły się wiersze, których tam wcześniej nie było!
Spoglądam z uwagą na te strofy, to na Tadd'a. Złoto kusi, zwłaszcza że krucho w tym roku z zarobkami, jako że ludzi mniej chorowali jesienią, a żadna utarczka zbrojna w okolicy miejsca nie miała... Ale z drugiej strony taka wyprawa to śmierć pewna!
- Powiedzcie mi, ile Wam obiecał ten władyka za ubicie bestyi? Bo rozwagą rozpatruję uczestnictwo w polowaniu, nie wiem jeno jak się to dla mnie skończy, i nie wiem czy jest dla czego życie ryzykować. Bo że monstrun ludzi zjada to mnie ni grzeje ni ziębi... Ale pieniędzy braknie, mało ludu jakoś ostatnio cyrulika potrzebuje, od kiedy magia się popularną staje w lecznictwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Paź 11, 2012 7:23 pm

Tad łyknął jeszcze trunku
- Dziesięć tysięcy. - zrobił krótką pauzę - na głowę. W złocie.
Mimo wszystko zaszumiało ci w głowie. Kupa forsy, biorąc pod uwagę ile można było zarobić w standardowy sposób. Bardzo. Wielka. Kupa. Forsy. Wojownik zachował dalej milczenie, wpatrywał się jednak w ciebie. Wymowa spojrzenia była jasna. Nie zamierzał cię przymuszać, oczekiwał jednak odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Lis 28, 2012 8:58 pm

Dziesięć?!?! Przecież za taką kwotę można by ustawić się na bardzo długo, może nawet otworzyć małą klinikę, czy coś.. Ale jak znam siebie i tak przepuściłbym to za szybko... tym niemniej jednak, bestia zdaje się zagrażać ludziom, nie mogę tego tak zostawić.

- A, pal jego mać, chciałem coś mówić o bezpieczeństwu ludzi, dobru ogólnemu i tym podobnych pierdołach, alem stwierdził ze sensu to nie ma żadnego. Idę z Tobą. Taka kupa kasy zasługuje żeby za nią zaryzykować, to więcej jak mój kilkuletni żołd!! - Wypaliłem nagle wyciągając rękę po gąsiorek. I tak nie mam lepszego wyjścia... a tak chociaż są perspektywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Lis 29, 2012 3:34 pm

Tad skinął głową i byłbyś gotów przysiąc, że na jego twarzy przez jedno mgnienie oka pojawiło się coś na kształt uśmiechu. Zaprawdę, upiorny był to widok.
- Dobrze. Myślę, że powinniśmy tedy ruszyć szybko. Nie chcę więcej iść tam po zmroku... - stwierdził. Jego głos był jak zwykle ponury, poważny, trudny do odczytania jakichś konkretnych emocji. Mimo to, coś podpowiadało ci, że cieszy się z twej zgody. Z pewnością nie miał ochoty ruszać sam na wyprawę, którą raz już nieomal przypłacił życiem własnym, a która przyniosła mu utratę towarzysza.
- Chcecie coś zabrać? Przygotować się? Nie ma chyba co zwlekać. Jak mamy zginąć, możemy zginąć, albo być bogatymi przed zmrokiem, e?
Mimo stoickiej postawy, taka porywczość była ciekawa. Kontrastowała nieco z samą naturą wojownika, choć trudno było odmówić sensu jego słowom. Raz, że nocne wyprawy na demony były tylko bardziej przerażające, a nie bezpieczniejsze, a dwa - komuż nie spieszyło się do bogactwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Lis 29, 2012 10:52 pm

Przygotować się? a co ja mogę w takiej dziurze kupić? Z tego co mówią zapiski, bestya nie mieszka daleko stąd, poza tym wszystko co moje mam przy sobie

- Jestem gotów w zasadzie. Niczego więcej potrzebować nie będę. Nie znam się na walce z siłami nieczystemi, Więc mój miecz musi wystarczyć mi za oręż, i może ten wierszyk dziwny... Nic to, jakoś to będzie. Albo martwy, albo bogaty. Ruszajmy niezwłocznie, noc sprzyja zapewnie tej poczwarze bardziej niż nam.
Wstaję i zbieram swoje rzeczy, wcześniej dokładnie czyszcząc noże skrawkiem koca i płomieniami ogniska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Nie Gru 02, 2012 7:20 pm

Posępny zbrojny nie skomentował już ni słowem - powstał jeno, schwycił swą odłożoną wcześniej broń i w skupieniu zważył ją w dłoni, wykonując kilka próbnych zamachów.
Mimo że zdążył już sporo wypić, nie zdawało się to robić na nim najmniejszego wrażenia. Trzymał się wciąż prosto, pewnie. Ruchy jego wypełniała niezachwiana równowaga. Czy była to kwestia odporności na działanie alkoholu, czy też daleko posunięte doświadczenie i profesjonalizm które mimo pewnego odurzenia pozwały mu zachowywać pełną kontrolę nad swym ciałem - ciężko było określić.
W międzyczasie oczyściłeś swe narzędzia, zebrałeś się w sobie i po niedługim czasie oboje byliście gotowi do drogi.

Waszego opuszczenia wsi nikt z mieszkańców nie skomentował ni słowem, choć czułeś na karku baczne spojrzenia wszystkich. Widać Tad zdążył już być tutaj kojarzony i rozpoznawany; bardziej martwiło cię jednak to, że wszyscy spoglądali ku wam z czymś na kształt nadziei. Przez głowę przeszła ci myśl, że życzą sobie byście już nie wrócili, by cała sprawa zamknęła się a oni mogli wrócić do swego spokojnego życia, w którym nikt z miejscowych nie jest mordowany przez jakieś potwory. Typowe wioskowe myślenie - jeśli są problemy, to ci którzy pojawiają się by je rozwiązać są za nie odpowiedzialni - bo przecież nim przybyli, nic złego się nie działo. O błogosławiona naiwności, prowadzisz nieraz do zguby!

Szliście w milczeniu przez dłuższą chwilę, jako że twój towarzysz albo to stracił resztki chęci do konwersacji, albo po prostu koncentrował się i starał się być uważny. Istotnie, mimo że jego oblicze pozostawało nieruchome i zwrócone cały czas na wprost, spostrzegłeś że oczy jego uderzają raz to w jednym, raz w drugim kierunku jakby czegoś poszukiwały. Okazjonalnie, Tad zostawiał cię samego, dając znak byś poczekał i w pojedynkę udawał się na krótki zwiad. Tak, kawałek po kawałku, czujnie doszliście wreszcie do wspomnianej przezeń jaskini. Podprowadził cię praktycznie pod samo wejście.
Gdy zatrzymaliście się u wylotu groty, w twe nozdrza uderzył wyjątkowo plugawy zapach, kwaśny zrazu, słodki potem, duszący i ciężki, przywodzący na myśl woń zgniłego mięsa, rozkładających się roślin, przytłumiony stęchlizną i nutą siarkowego odoru.

Wojownik tymczasem wyciągnął ze swej przerzuconej przez ramię podróżnej torby dwie pochodnie i krzesiwo. Podał ci jedną, i wypowiedział ironicznie, z wyraźnym żartem (o zdolność do których wcale go nie podejrzewałeś):
- Jakieś ostatnie słowa, przyjacielu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pon Sty 28, 2013 9:29 pm

Nic dziwnego że unosiła się taka woń... Bestyja musiała przecież coś jeść, a jakoś nie był skłonny sądzić, że po jedzeniu grzecznie sprząta resztki wieczerzy... Prędzej uwierzyłby że ropiejące rany goją się szybko i bezboleśnie. Ale dzięki temu że z takimi ranami obcował nie raz i nie pięć, był w stanie bez skrzywienia znieść ten odór. Lazarety nierzadko śmierdziały jeszcze gorzej.

Ogólna aura miejsca przyprawiła go o dreszcze i skurcz krtani... Przełknął ślinę donośnie, żeby zwilżyć wyschnięte na wiór gardło, po czym otrząsnął się, odchrząknął i wziął pochodnię od wojownika. Powtórzył jeszcze raz w pamięci mierny wierszyk, który ponoć miał być ich bronią, po czym wyprostował się dumnie i dobył najciszej jak mógł miecza.
-Przestań pierdolić, wyjdziemy z tego - powiedział jeszcze nieco drżącym z początku głosem, ale ostatnie sylaby były już pewne.
- nie wolałbyś za wczasu sprawdzić, co Ci zostawił towarzysz, we wskazanym miejscu? Może mogłoby to nam pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Lut 06, 2013 9:25 pm

Tamten rzucił ci pełne powagi spojrzenie w którym widoczny był... respekt. Najpewniej wywołany tak hardą postawą. Woj sprężył się, zebrał w sobie.
- Czy to naprawdę może tak wiele zmienić? Gdyby mogło tam być co przydatnego, pewno mielibyśmy to ostatnim razem - mruknął, rozglądając się jeszcze raz wokoło.
Coś było w tej uwadze, ale z drugiej strony, jego niechęć w zakresie poszukiwania czegoś, co zwiększyłoby szanse przetrwania była zaskakująca. Dotychczas był raczej niespieszny, rzeczowy, praktyczny. Czyżby odzywały się ukryte w nim gdzieś zasoby porywczej odwagi?
- Myślę... że nie ma co się obciążać gratami. Tylko by utrudniały ruch. Jak przeżyjemy, zgarniemy co zostało, e? - zaproponował tymczasem. Krótko, twardo, ale i bez specjalnego przekonania. Najwidoczniej było mu bardzo wszystko jedno, jaka decyzja zostanie podjęta w tym konkretnym względzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Lut 15, 2013 8:04 pm

Przez chwilę rozważał słowa wojownika. Zdziwiło go, że pewna postawa w takiej sytuacji imponuje rębajle, który wygląda jakby niejedną bitwę spędził w największym tłoku pośród walczących... Choć może to chodziło o nadnaturala przed nimi? Cholera wie...

- Nie. Uważam że powinniśmy sprawdzić, co Ci zostawił. być może wpadł na to zbyt późno by to wykorzystać, być może uważał że wolno jedynie w ostatecznej potrzebie. Zaś Jeżeli chodzi Ci o obciążenie, jakie nam to to może sprawić, jeżeli okaże się nieprzydatne, ukryjemy to znowu, chyba że nie będzie zawadzało. co Ty na takli plan? - spytał patrząc na wojownika, uważnie obserwując jego reakcje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sro Lut 27, 2013 9:42 pm

Mężczyzna przybrał zafrasowany wyraz twarzy. Wydawał się zirytowany twą odpowiedzią - zauważyłeś też w jego zachowaniu jakąś nagłą zmianę tonu, jakby opadła z niego skrywająca go maska. Inaczej stał, inaczej spoglądał ku tobie.
- Szkoda, że akurat tak wyszło... - mruknął jeszcze przez zaciśnięte zęby. Następnie uniósł broń w górę i postąpił w twoją stronę. Czytałeś wyraźnie jego wrogie zamiary. Krok jego był pewny, raźny, ale niezbyt pośpieszny. Nie wiedziałeś dlaczego nagle zwrócił się przeciw tobie, najwyraźniej jednak nie miał wątpliwości że poradzi sobie z tobą w walce.
Właśnie to zresztą, zdawało się przerażające. Był to wszak człek wielki, potężnie zbudowany i z pewnością zaprawiony w walce. Mimo ciężaru, poruszający się z kocią, łowiecką gracją myśliwego. Czy można było go jakoś zatrzymać? Lub choćby przemówić mu do rozsądku?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Mar 02, 2013 6:59 pm

Noż kurwa mać, czy ja zawsze muszę być jasnowidzem? Dlaczego takie rzeczy muszą mi się przytrafiać... i kim do ciężkiej cholery jest ten facet? Bo idę o zakład że albo wyrolował tamtego magistra, albo też zginął, i ktoś sobie pożyczył jego ciało, lub się w niego zmienił... przemknęło przez głowę Vala.

- No dobra, o co Ci chodzi? Coś ci nie pasuje? bo nei bardzo widzę co by mogło... - powiedział Val stając w pozycji do walki przygotowany na atak wielkoluda. bardzo nie podobało mu się to, że najemnik na niego idzie. z drugiej jednak strony miał szansę się przygotować, być może to był najgorszy błąd jaki wielki zrobił? Wszak on też umiał walczyć.. W myślach powtarzał sobie wierszyk, który miał być ponoć zaklęciem przeciw temu magostworowi... stowry magiczne ponoć czasem potrafiły zmieniać wygląd. Jednocześnie obserwował uważnie obcego, szukał odruchowo stref ran krytycznych: kolana, ścięgna, pachwiny, tętnice, gardło. Gdyby udało się je trafić... postanowił że nie zaatakuje pierwszy. Nie przyjmie frontalnie ataku, zejdzie z linii ciosu i spróbuje uderzyć rekę z toporkiem, między łokciem a nadgarstkiem. Jeżeli oczywiście dojdzie do starcia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Nie Mar 03, 2013 9:15 pm

Tamten nie zatrzymał się, lecz wyraźnie zwolnił. Podły grymas przebiegł jego twarz. Wyglądało to, jakby miał splunąć z odrazą lecz z trudem się przed tym powstrzymywał.
- Ano, nie pasuje... nie mogłeś grzecznie wejść do pieprzonej jaskini? Kurwa, koniecznie musiałeś utrudniać? Tylko spójrz, jak ładnie kolega się starał! - wskazał ręką na lewo, na dużą skałę. Machinalnie zwróciłeś tam wzrok. Dostrzegłeś postać - męską. Doskonale ci znaną, gdyż był to nikt inny, jak pacjent który nie tak dawno temu skonał pod twymi własnymi rękoma. Teraz wyglądał jednak na żywego. Przynajmniej częściowo. Jego ciało było strasznie zniszczone i zdeformowane, twarz trupio blada a oczy puste. Ruszał się rachitycznie, nieskładnie, ale jednak, powolutku, zataczając się i wspierając dłońmi o kamienie postępował ku wam, zanosząc się chrypiącym śmiechem.
Nie mogłeś pozbyć się wrażenia, że to jakaś kiepska komedia. Najpierw ktoś ginie, teraz stoi obok. Poczciwy wojak okazuje się zdrajcą, a cała intryga tylko po to, by zaprowadzić cię do jaskini? Musiało się tu dziać coś więcej, niż na to wyglądało. Pytanie tylko - co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Nie Mar 03, 2013 9:54 pm

No dobra, to już przestaje być śmieszne. Szczerze rzecz ujmując, jesli wyjdę z tego cało mam głęboko w dupie całe to zadanie i magiczne wojaże... A teraz trzeba się wziąć za robotę...

Teraz miał rpzeciwko sobie dwóch przeciwników, jeden co prawda zdawał się być niegroźny, aczkolwiek nie należąło go lekce sobie wazyć. a bo to mało razy pół-trup się doczołgiwał do rycerza i ostatnimi siłami wbijał zatruty sztylet pod kolanem? A że ten przed nim niewątpliwie mógł się bronić, a prócz tego że mógł zapewne zamierzał, trzeba było najpierw pozbyć się tego ledwie zywego...
- Ano musiałem utrudniać, takie moje nawyknienie, rozumiesz... I jak widać nie wyszło mi to na źle... no, w każdym razie na gorzej niż mogłoby... - powiedział unosząc miecz na wysokość ramienia... po czym skoczuł w kilku susach jak najszybciej ku słaniającemu się. Zamierzył się tak, by czysto uderzyć środkiem klingi na odlew przez pierś nieumarłego, od prawego obojczyka, po lewą pachę... Gdyby tylko uderzenie doszło, miał pójść dalej za impetem miecza i uskoczyć możliwie daleko poza zasięg obu napastników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Sob Mar 09, 2013 10:04 pm

Nagły atak zakończył się połowicznym sukcesem. Miecz gładko przeciął ciało, z głębokiej rany wytrysnęła jakaś gęsta ciecz. Nie sposób było ją pomylić z krwią. Gęsta, galaretowata i cuchnąca wprost niesamowicie. Uskoczyłeś jednak dalej, unikając poplamienia odrażającą breją.
Nie trzeba było jednak długo czekać na reakcję woja, który pomknął czym prędzej w twe ślady, mijając charczącego odrażająco towarzysza-umarlaka, który drżącymi łapami obmacywał swój rozorany tułów. Rosły mężczyzna dosłownie rzucił się za tobą, po chwili poczułeś stalowy uścisk jego wielkich dłoni na swej nodze. Nim zdążyłeś złapać równowagę, lub choćby krzyknąć - oboje leżeliście jak dłudzy na ziemi. Gleba była chłodna i wilgotna, miękko tłumiła upadek i wygłuszała jego odgłos. Miecz poleciał gdzieś na bok, nie mogłeś go zrazu dostrzec, gdy oszołomienie przejęło nad tobą władzę. Nie trwało ono jednak dłużej niż dwa-trzy uderzenia serca, gdy wróciłeś do siebie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Mar 14, 2013 7:34 am

Uderzenie o ziemię wytłoczyło z niego na moment świadomość... Dosłownie na sekundę, może dwie. Kiedy powróciło mu pjoęcie rzeczywistości zaczął gorączkowo mysleć.
Ten drab jest ode mnie większy i cięższy, prawdopodobnie nielicho silniejszy jedyne co mam ponad nim to inteligencja i zwinność, ale obie niepewne, nie wiem czy jest tepy czy nie... Przede wszystkim muszę nabrać dystansu, zaskoczyć go jakoś...
zauwazył że przeciwnik trzyma jego noge obiema rękami, co rokowało nadzieje że może jednak jest idiotą... szybko sięgnął do sakwy przy swoim pasie, ale wyciągnął z niej jedynie zaciśniętą pięść... zamachnął się celując w twarz woja tak, by moliwie mało tamten mógł zauważyć, i rozwarł palce - spomiędzy nich wysypała się w kierunku rzutu chmura bardzo drobno zmielonego cholernie ostrego pieprzu, którego używał często do okładów i wywarór rozgrzewających...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Czw Mar 14, 2013 10:20 pm

W uszy uderzyła momentalnie fala - a raczej prawdziwe tsunami najwulgarniejszych przekleństw. Uścisk na nogach zniknął momentalnie, gdy wyjący z bólu i zaskoczenia drab złapał się dłońmi za twarz, odruchowo zaczął pocierać energicznie oczy. Odtoczył się nawet nieco na bok, zwiększając tym samym dystans jaki obu mężczyzn dzielił.
Kątem oka dało się jednak spostrzec... lub raczej wprost przeciwnie - nigdzie nie było widać tego, który dotychczas uchodzić miał za martwego. O ile jeszcze kilka chwil temu kuśtykał przy swej skale, teraz go już tam nie było. Ani nigdzie indziej. Zupełnie jakby dosłownie wyparował lub stał się niewidzialny. Cóż... przynajmniej na razie nie dawał się we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Valaenor
W Trybie Sesyjnym
avatar

Male Dołączenie : 27/08/2012
Wiek : 25
Skąd : Konstancin-Jeziorna pod W-wą

PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   Pią Mar 15, 2013 9:46 am

Widać że prosty rębajło, nie ma pojęcia że jeśli oczy pieką i coś się do nich dostanie to nie wolno ich trzeć, bo można sobie trwale uszkodzić wzrok. Cóż, jego problem, mnie ta sztuczka kilka razy utrzymała w bitwie przy życiu...
Pomyślał Val spiesznie rozglądając się za swoim mieczem, musiał w końcu w pełni wykorzystać swoją przewagę nad niewątpliwe potężnym, lecz watpliwie inteligentnym wojem. W otwartej walce zapewne zmiótłby medyka bez pudła. Głupio zrobił że rzucił się i zajął sobie obie ręce. Może kierował się przewagą masy? kto wie? Takie i inne rozważania prowadził Medyk podnosząc miecz, i nie spuszczając ani na moment draba z oczu, jednocześnie uważając, gdzie ten cholerny nieumarlak... Z czysto medycznego punktu widzenia on nie powinien móc się ruszać, czyli magia. Albo jakie inne paskudztwo. Val stanął nieopodal wojownika, z uniesionym mieczem. Zastanawiał się, czy oszczędzić tego człowieka, czy nie.. szybka decyzja, wypad, zamach mieczem, tak by samą końcówką klingi odrąbać głowę woja. Czyste ciche cięcie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Valaenor "Żywioł" Cregann   

Powrót do góry Go down
 
Valaenor "Żywioł" Cregann
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Moc, Magia i Artefakty
» Szkoły Magii na świecie
» Domy w Hogwarcie
» Luty miesiącem zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: