/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [8 Mieczy] Endul Rimdale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: [8 Mieczy] Endul Rimdale   Nie Paź 28, 2012 9:57 am

Personalia

Imię: Endul
Nazwisko: Rimdale
Pseudonim/zawołanie: Brak


Cechy fizyczne
Rasa: Pół-elf
Wiek: 27 lat
Wzrost: 175 cm
Waga: 72 kg


Statystyki

Siła:
Zwinność:
Wytrzymałość:
Intelekt:
Urok osobisty:


Wyposażenie:
- Wojskowy miecz z dobrej jakości stali. Wąskie, proste ostrze, rękojeść pozbawiona zdobień. Osadzony w pochwie z wyprawionej skóry.
- Mieszek z kilkoma miedziakami.
- Kij
- Stary, wytarty strój, który kiedyś posiadał zieloną barwę. Szary płaszcz podróżny. Wysokie skórzane buty czarnego koloru.


Biografia:


Zawsze w drodze – to krótkie sformułowanie świetne mnie określa. Bo jakże inaczej można nazwać człowieka, który od początku swego życia gdzieś wędruje. I to nie w takim metaforycznym sensie jak pewnie wielu z was pomyślało, a w zupełnie dosłownym. Nawet urodziłem się na trakcie gdzieś pomiędzy jednym, a drugim miastem o nieznanej mi nazwie. Ba! Moje poczęcie zapewne również miało miejsce w czasie podróży na podłodze rozklekotanego wozu. Ahh, moje poczęcie to bardzo zabawna sprawa. Ojciec i Matka są ludźmi jak się patrzy, a ja? Pół-elf! Czyż to nie śmieszne? Moja rodzicielka puściła się z jednym najemnikiem, który eskortował naszą karawanę, pech chciał, że akurat z elfem. Do dzisiaj nie potrafię zrozumieć jak wiele musiał mieć w sobie pokładów dobroci mój przyszywany tata, że nie zostawił mnie i matki. Otoczył miłością stworzenie, które nie było z nim spokrewnione w najmniejszym stopniu.

Dzieciństwo mijało mi dosyć dobrze, bo czegóż więcej niż poznawania coraz to nowych miejsc i rzeczy mógłby chcieć mały chłopiec? Nigdzie nie zostawaliśmy na dłużej niż tydzień, lecz to i tak wystarczyło, żeby znaleźć sobie kompanów do zabawy. Dzieci w młodym wieku nie zwracają jeszcze uwagi na sprawy tak błahe jak rysy twarzy czy szpiczaste uszy. W sumie to ja sam nie zdawałem sobie jeszcze sprawy z mojej odmienności. Przełomem w życiu była dla mnie właśnie ta odmienność. Moment w którym zdałem sobie sprawę, że przez tak wiele lat żyłem w kłamstwie. Zdziwicie się pewnie, ale nie zacząłem nienawidzić swoich rodziców, a wręcz przeciwnie. Zbliżyłem się do nich jeszcze bardziej.

Lata młodzieńcze spędzałem już bliżej karawany i interesów ojca. Zawsze zajmował mnie handel, te wszystkie przemyślane zagrywki i negocjacje. Sam miałem do tych spraw swego rodzaju nosa, nie wiem dlaczego, może to dzięki elfiej krwi. Wprowadzaniem mnie w arkana sztuki kupieckiej zajmował się ojczulek, natomiast podstaw pisowni i liczenia nauczyłem się od starego Renusa. Wędrował on z nami odkąd pamiętam i pracował dla nas jako księgowy, ten niepozorny staruszek odwalał kawał dobrej roboty. Czas w tamtych latach upływał mi na nauce i ciężkiej pracy, nie przeszkadzało mi to jednak, lecz chyba tylko ze względu na brak innych perspektyw. Moje elfie cechy stały się już na tyle widoczne, że spotykałem się z pogardą w oczach ludzkich rówieśników. Najmilszą rzeczą jaką wspominam z tamtego okresu była jazda konna. Dobrze się czułem mogąc pognać na moim ulubionym wierzchowcu daleko przed karawanę, a potem czekać na nich w cieniu drzewa przy trakcie.

Dnia, który stał się niejako testem dojrzałości nie zapomnę nigdy. Dźwięk rogów i trąb był tak ogłuszający, że mimo, iż nie spałem to poczułem się jak obudzony z głębokiego snu. Jeszcze nieprzytomny i niepewny tego co się dzieje. Atak był szybki i precyzyjny, oddział dobrze uzbrojonych elfów świetnie wiedział co robi. Świst strzał, szczęk oręża, krzyki i parskanie koni, zostałem wrzucony w obcy dla mnie świat. Gdy rozglądałem się poszukując kogoś znajomego, kogoś kto by mi pomógł i zabrał tego obcego miejsca, poczułem, że coś na mnie naparło. Impet uderzeni powalił mnie na ziemie, moja głowa zadudniła o twarde podłoże i straciłem przytomność.

Nie wiem jak długo spałem, lecz moment wybudzenia był dla mnie niczym zły sen. Zamknąłem ponownie oczy licząc, że to tylko mara. Jednak rzeczywistość wymierzyła mi silny policzek, nie znajdowałem się na trakcie, ale w lesie. Zamiast mojej matki opiekował się mną elf, jeden z tych którzy nas napadli. Dlaczego? Krew z naszej krwi! Taką odpowiedzieć uzyskałem, jak się później okazało nie mogli pozwolić, żeby ktoś z elfim pochodzenia bratał się z motłochem. I tak rozpocząłem kolejną podróż, a tym razem z grupą zabijaków. Uczyli mnie wielu rzeczy, a bardzo wielu starali się mnie oduczyć. Przeklinali i pluli kiedy robiłem coś typowego dla ludzi, parę razy zdarzyło mi się nawet oberwać. Muszę im jednak oddać sprawiedliwość, ich nauki niejednokrotnie ratowały mi życie. Czego by o elfach nie można powiedzieć to walczyli naprawdę wyśmienicie. To dzięki ich wskazówką nabrałem tej płynności ruchów podczas wyprowadzania ciosów i twardej postawy gdy trzeba się bronić. Jak bym na to nie patrzeć to właśnie te obce dla mnie osoby nauczyły mnie rzeczy w życiu najpotrzebniejszych. Jestem wręcz pewien, że bez nich nie mógłbym teraz opowiedzieć wam historii mojej tułaczki.

Wszystko się kończy. Dlatego też i ta grupa wojowników w końcu musiała wrócić do ojczyzna. A ja nie mogłem pójść z nimi, nie była tam miejsca dla mnie. Podjąłem decyzję o zostawieniu moich towarzyszy, nauczycieli i mentorów. Od tego momentu, aż do dzisiaj wędruje i coś czuję, że szybko to się nie skończy.

Do Soula poproszę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Endul Rimdale   Nie Paź 28, 2012 2:15 pm

Akceptujemy, akceptujemy.

Pół-elf... będzie hardcore Very Happy


________________________________________________________________________________________________________

Jako że nie napisałeś jakie cechy rasowe posiadasz odziedziczone z której strony to przydzielę arbitralnie (protesty zgłaszać na PW proszę ewentualnie).

Pozytywne:
- Nieznacznie zwiększona siła fizyczna (względem przeciętnego człowieka)
- Nieznacznie zwiększona zwinność (względem przeciętnego człowieka)
- Magiczna wizja (zdolność dostrzegania i komunikowania się z duchami, demonami, żywiołakami itp.)
- Ponadprzeciętna długość życia i odporność na zwykłe choroby

Neutralne
- Wygląd fizyczny zbliżony do elfa (rysy twarzy, kształt oczu, budowa ciała)

Negatywne
- Bezpłodność
- Rozchwianie emocjonalne
- Niska zdolność odczytywania ludzkich emocji
- Negatywna reakcja w kontaktach z ludźmi (ze względu na wygląd)
- Magiczna nadwrażliwość (Elfi talent do magii objawia się w Twoim przypadku szczególnym wyczuleniem na przedmioty magiczne i działanie zaklęć. Fizyczny kontakt z magicznymi przedmiotami może wywoływać swędzenie, wysypkę, osłabienie organizmu, bóle głowy, nudności, utraty przytomności*)

--------
* w razie problemów skonsultuj się z najbliższym kapłanem lub alchemikiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
[8 Mieczy] Endul Rimdale
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Sprawy ważkie :: Karty Postaci-
Skocz do: