/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Endul Rimdale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Endul Rimdale   Nie Paź 28, 2012 2:45 pm

Zaczął właśnie zapadać zmrok - a ty miałeś serdecznie dość wszystkiego.

Wszystkie mięśnie bolały cię strasznie, byłeś wycieńczony, spragniony i głodny. Wizyta w pobliskim miasteczku nie przebiegła dokładnie tak jak zaplanowałeś. Miało być szybko, miło i gładko. Kupić jedzenie, może rozejrzeć się za jakąś pracą i zmykać dalej.
Cóż, skąd mogłeś wiedzieć że okoliczni mieszkańcy od jakiegoś czasu mają problemy z okolicznym osiedlem elfów, którzy napadali ich, grabili i porywali dzieci na niewolników? Na dodatek jakiś chłop musiał zahaczyć motyką o twój płaszcz i odsłonić twarz która zebranym wokoło obywatelom wydawała się wystarczająco elfia, by czym prędzej złapać za wszelkie dostępne ostre przedmioty i rzucić się za tobą w pościg.

Szczęśliwie, kmiecie nie byli zbyt dobrzy w rzucaniu nożami i żaden z nich nie utkwił ci w plecach, niemniej - było blisko.
A teraz gdzie byłeś? Czort jeden wie, jakieś zapomniane przez bogów pustkowie gdzie pies z kulawą nogą by nie zajrzał. Na prawo las, na lewo step, a przed tobą jedno i drugie rozłożone równiutko aż po horyzont. Do tego deszcz pada, wiatr wieje, wilki jakieś wyć zaczynają. Do czorta z taką robotą, o!
Wzdrygnąłeś się, gdy poczułeś kolejną falę chłodu. Paskudnie, nie ma co. Zacząłeś odruchowo rozglądać się za schronieniem, gdy dostrzegłeś u podnóża pobliskiego wzgórza jakieś migoczące światełko. Ach, toż to przecież było ognisko! Nawet z dość dużej odległości mogłeś zobaczyć cień jakieś osoby krzątającej się przy nim. Cwaniak znalazł całkiem niezłe miejsce - z jednej strony osłonięte nasypem, z drugiem wzgórzem, tuż u stóp niskiego, ale rozłożystego drzewa. Do twych nozdrzy dotarła nawet lekka sugestia zapachu jedzenia. Kto wie, może to był dobry następny cel dla utrudzonych nóg?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Paź 28, 2012 3:47 pm

Przeklęci ludzie i przeklęte elfy! Mam przez nich same kłopoty! To nie był pierwszy raz jak wyganiają mnie z wioski, lecz na pewno pierwszy tak nie kulturalny. Zęby zaszczękały co skłoniło mnie do podjęcia jakiś stanowczych kroków. Nie mogłem tu zostać, to było pewne. Z drugiej strony ani ciemnym, pełny wilków las, ani otwarta, wietrzna przestrzeń nie wyglądały na dobry wybór. Ognisko w oddali wydawało się zbawieniem, ale czy na pewno nim było? Kto obozuje w takim miejscu? Możliwe, iż był to taki sam podróżnik jak ja. Ta właśnie możliwość przeważyła szale, a może był to zapach strawy? Sam nie wiem. Dla bezpieczeństwa sprawdziłem czy aby na pewno ostrze dobrze wychodzi z pochwy. Nigdy nie wiadomo kogo można spotkać na pustkowiu, a zazwyczaj nikogo przyjaznego. Otuliłem się szczelnie i żwawym krokiem ruszyłem w kierunku źródła światła, które w moim obecnym położeniu wyglądało jak latarnia, musiałem tylko zawinąć do portu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Paź 29, 2012 7:18 pm

Broń była w porządku - łatwo mogłeś jej dobyć i przygotować do walki. Pokrzepiony tą myślą ruszyłeś w stron obozującego nieopodal osobnika.
Im bliżej się znajdowałeś, tym bardziej coś ci się nie podobało. Nie wiedziałeś co, ale po plecach przeszedł ci zimny dreszcz zdenerwowania. A może to tylko mocniejszy podmuch chłodnego wiatru wdarł się pod odzienie? Trudno było określić.

Szedłeś szybko, stawiając pewne kroki na wilgotnej trawie. Co jakiś czas rozlegał się szelest lub trzask jakiejś złamanej gałązki, nie przejmowałeś się tym jednak zbytnio. Tajemniczy wędrowiec z pewnością słyszał, że ktoś nadchodzi - mimo to, nie zdradzał nawet cienia zainteresowania tym faktem. Spokojnie siedział na swoim miejscu, zwrócony twarzą w stronę ognia.
Gdy znalazłeś się wystarczająco blisko, twoją uwagę zwróciła postura owego nieznajomego. Był wysoki. Nieprzeciętnie jak na człowieka. Czyżby elf? Kłóciła się z tym masywna sylwetka. Bary miał nieproporcjonalnie szerokie, szyję krótką, głowę łysą i masywną. Uszy - charakterystyczny element - były zaś po prostu dziwne. Bardziej wydłużone i większe niż u ludzi, ale nie tak spiczaste jak u twych dzikszych krewnych.

Gdy byłeś już ledwo dwa-trzy metry od niego i ognia, coś zwróciło twoją uwagę. Ognisko. Płomienie nie uginały się pod wpływem wiatru ani trochę, nie przygasały gdy deszcz zaczynał mocniej siąpić. Bliższe przyjrzenie się pozwoliło stwierdzić, co było jeszcze bardziej znamienne, że tak naprawdę nic w nim nie płonie. Otoczony kołem z polnych kamieni obszar był rozświetlony i wyraźnie widziałeś spokoje języki ognia, zdawały się one jednak wyrastać wprost z gołej ziemi.

- Usiądź proszę. - odezwał się podróżnik spokojnym, śpiewnym głosem pozbawionym jakiegokolwiek akcentu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Paź 29, 2012 7:48 pm

Cóż to za mary? Co to za zwidy? Nigdy nie spotkałem jeszcze tak dziwacznej osoby. Postura tegoż jegomoście nie budziła we mnie nadziei na jakiekolwiek szanse w otwartej walce. Wydawało mi się, że mój miecz, moje silne pchnięcie nie dałoby rady przebić się przez tą kupę mięsa. Cóż więc pozostało jak nie usiąść przy ognisku. Nie wysłuchanie prośby osoby parającej się magią( bo musiała być to magia! ) na takim poziomie, że potrafił opanować siły natury, byłoby głupotą. Usiadłem podwijając sobie płaszcz pod miejsce gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, aby nie zmarznąć od zimnego podłoża. Następnie nachyliłem się w stronę ogniska by się ogrzać, a raczej sprawdzić czy ten dziwny ogień w ogóle grzać potrafi. Bacznie przy tym obserwowałem tą tajemniczą postać na którą miałem przyjemność dzisiaj trafić. Nie mogłem sobie pozwolić na niezauważenie choć jednego gestu tego cudaka. Przecież nie na co dzień spotyka się takie oto indywidua! Sam uważałem się za postać niepowtarzalną przez swoje mieszane pochodzenie, a tu taka niespodzianka! Są jednak osoby bardziej pociągające w swej odmienności niż ja.
- Dziękuję za gościnę - odpowiedziałem uprzejmością na uprzejmość, po czym przeszedłem do nurtujących mnie kwestii - w czym mogę pomóc? Nie chcę podważać twych dobrych manier, lecz na bezdrożach jest to dość niecodzienna cecha. Zrozum więc, że mnie to trochę dziwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Paź 30, 2012 10:36 am

Ów niby-ogień, szczęśliwie dostarczał ciepło tak, jak każdy inny. Z ulgą poczułeś jak chłód ustępuje, a całe ciało ogrzewa się z wolna. Osłona zapewniana przez teren sprawiała, że ni wiatr, ni deszcz nie były już tak dokuczliwe jak dotąd. Wilgoć w powietrzu napełniała je specyficznym, orzeźwiającym zapachem. Z miłym zaskoczeniem stwierdziłeś, że miejsce jest naprawdę bardzo przyjemne, że czujesz się zadowolony. Nawet gorzkie doświadczenia dnia odchodziły szybko w zapomnienie, tak, jak po burzy rozpływają się ciemne chmury.

- Bezdroża? Dlaczego tak mówisz? To miejsce, jak każde inne, przecinają niezliczone ścieżki. Tylko głupiec byłby skłonny to ignorować. Ostatecznie, sam przyszedłeś do mnie jedną z nich. A nie wyglądasz na głupiego.

Dziwne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że osiłek od momentu twojego przybycia nie skierował ku tobie ni jednego spojrzenia. Wciąż zajmował jedynie tę samą, niewzruszoną pozycję, wpatrując się w czarnoksięski płomień. Zapadła cisza, wypełniona tylko świstem wiatru i trelami jakichś nocnych ptaków, które wraz z zapadającym zmrokiem wyruszyły na żer.

- Chcesz pomóc, ale pytanie brzmi, jak ja mogę pomóc tobie?
- odezwał się wreszcie twój towarzysz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Paź 30, 2012 3:12 pm

- Słuszna uwaga, lecz niektóre drogi są zdradzieckie i mogą nas zaprowadzić jedynie w złe miejsca. A takich właśnie staram się unikać.
Spokojny ruchem, aby mój rozmówca nie zrozumiał źle mych intencji, począłem odpinać przytwierdzony do pasa miecz. Chciałem przyjąć wygodniejszą pozycje, a w przypadku jakiś nieprzyjemności mieć możliwość łatwiejszego dobycia broni. Sytuacja stawała się coraz bardziej irracjonalna i przez chwile nawet zastanawiałem się czy przypadkiem nie śnie. Mocne uszczypnięcie się w udo wyprowadziło mnie z błędu, chyba że ten sen był niesamowicie realistyczny.
- Już mi pomogłeś mój drogi i nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo. Gdzie indziej znalazłbym dziś schronienie jak nie w twoim obozowisku. Mam nadzieje, że nie drażni cię moja obecność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Paź 30, 2012 9:02 pm

Twój rozmówca wydał z siebie jakiś dziwaczny odgłos, który zidentyfikowałeś jako prychnięcie.
- Wyglądasz jak elf, ale więcej w tobie człowieka niż jednego z ludu gwiazd. Czyżby zew krwi do reszty osłabł w tobie, bracie? Gdzież zapał, gdzie ogień co trawi serca i porywa duszę do lotu! Ostrożność! Pył, którym zasypuje się dogasający ogień. Na cóż się zda, gdy cały świat płonie?
Gdy nieznajomy mówił, miałeś wrażenie, że w jego słowach nie ma gniewu. Przemawiał chłodno, bez emocji jak gdyby opisywał pogodę. Jednocześnie, ognisko przy którym siedzieliście zastępowało doskonale to, czego brakło retoryce gospodarza - płomienie powiększyły się, zahuczały cicho, a ty sam poczułeś że ciepło zaczyna parzyć cię w te części ciała które są go najbliżej.
- ... ale przynajmniej nadrabiasz uprzejmością. Nie. Nie irytujesz mnie. Dużo czasu minęło od kiedy miałem ostatniego rozmówcę. Może zbyt wiele. Powiedz raczej, na jaką ścieżkę chcesz teraz skierować swe kroki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Paź 30, 2012 9:42 pm

Nigdy nie lubiłem rozmawiać o moim pochodzeniu, nie był to temat przyjemny. Mieszaniec, kundel, elfi pies, różnie już mnie nazywali. Lecz fachowo powinno się rzec: Pół-elf. Czemu pół-elf, a nie pół-człowiek? Tak jakby tylko ta jedna połowa była warta wspomnienia. Zawsze w swej naiwności uważałem się za połączenie najlepszych cech obu ras, lecz czy nie jestem jakimś parszywym mieszańcem? Przypomniałem sobie co powiedziały mi elfy przy pierwszym spotkaniu - krew z naszej krwi! Może miały rację, cóż w końcu może dać ludzkie pochodzenie? Więcej pytań niż odpowiedzi, tak właśnie wyglądała moja sytuacja. No i był jeszcze On, kimkolwiek lub czymkolwiek była ta istota to raczej nie liczyłem na rozwiązanie moich problemów. Spodziewałem się kolejne garści pytań i zagadek.
- Nie ma dla mnie ścieżki na której bym nie spłonął. Tułaczka! Ot, co mi pozostało.
Podniosłem dłoń i obejrzałem ją w świetle płomieni, po czym bezmyślnie dotknąłem twarzy. Kim ja jestem? Czym ja jestem?
Zwróciłem głowę w stronę mojego towarzysza i przez chwilę zastygłym w milczeniu. Napawałem się widokiem czegoś co do tej pory istniało tylko gdzieś w mojej głowie, widokiem boga. Bóstwa, które na prawdę ingeruję w losy ludzi, a nie jest biernym obserwatorem. Ah! A może to sam Jakub Błogosławiony! Nie...nie, nie jest to możliwe...chyba nie.
- Płomienie wszystko wypalą, oczyszczą, a z psa zostanie tylko kupka popiołów. Na cóż mi to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sro Paź 31, 2012 9:48 pm

Dziwny stwór wydał z siebie kolejny, tajemniczy odgłos, przypominający szmer papieru trącego o szorstki kamień. Chyba miał być to śmiech, choć równie dobrze mógł tak brzmieć kaszel górnika, dobiegający z głębi zawalonego szybu.
- Zaczynasz myśleć! Nie ważne co zrobimy, i tak wszystko co po nas zostanie, to pył, popioły. Życie, jest jak płomień - niektórzy są niemal niewidoczni, ledwo iskry walczące o przetrwanie na hulającym wietrze, a inni, potrafią strawić w swym wnętrzu świat.
Jakby odpowiadając tym słowom, ognisko przy którym siedzieliście to rozbłyskało, to przygasało. W pewnym momencie zaś, syknęło nagle i wyrzuciło wszędzie wokoło snopy drobnych, srebrnych iskierek które szybko opadły na wilgotną trawę. W niewielkich strużkach dymu, gasły migiem jedna po drugiej, po chwili nie ostała się ani jedna.
- Pytaniem, które powinieneś sobie zadać w tę noc, tę, i każdą następną jest: czy chcesz być iskrą, czy pożogą?
Tajemniczy mężczyzna zamilkł, zostawiając cię na chwilę samego ze swymi myślami. Czy czekał na odpowiedź? A może chciał, byś sam sobie odpowiedział w głębi swego serca? Trudno powiedzieć; z jego pozy, tonu głosu, nie mogłeś wyczytać absolutnie nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sob Lis 03, 2012 4:08 pm

Zdjąłem płaszcz gdyż ostatnie wybryki ogniska przyniosły ze sobą fale gorącego powietrza, a zbytni upał przeszkadzał mi w myśleniu. W analizowaniu sytuacji niemożliwej, która teoretycznie nie powinna mieć miejsca. Cóż on może chcieć ode mnie, zwykłego czło... zwykłego mieszańca?
- Pożar czy płomień, nie ma to większej różnicy. Koniec końców i jedne i drugi zgaśnie, a nie pozostawi po sobie niczego prócz spalenizny. Wieczny ogień, którego nie zgasi ni ulewa ni wichura! To jest potęga!
Ostatnie słowa zostały przeze mnie wręcz wykrzyczane. Rzuciłem okiem w prawo, w lewo, licząc, że napotkam wzrok zdziwionych gapiów. Tak duże targnęły mną emocję, iż zapomniałem kto tu ze mną przebywa i gdzie jestem. Uspokoiłem swoje wnętrze.
- Jednakże to wielkim ogniom żywiącym się domami i lasami jest bliżej do osiągnięcia stanu idealnego. Dłużej trwa ich egzystencja, więcej mają czasu i możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Lis 05, 2012 9:34 pm

- Tak już lepiej... - usłyszałeś w odpowiedzi. Słowa były wypowiedziane z lekką tylko aprobatą. Ale zawsze.
Twój towarzysz powstał powoli z miejsca. Gdy się poruszał, zdawało się że jego stawy trzeszczą niczym przerdzewiałe, żelazne zawiasy, zaś z całego odzienia osypywały się chmury wcześniej niedostrzegalnego pyłu. Był wyższy i masywniejszy, niż można byłoby osądzać po jego skurczonej przy ogniu postawie. Teraz, zdawał się wręcz tytaniczny. Gdy zaś wreszcie ujrzałeś jego twarz, twoje serce wypełniło zaskoczenie i ciekawość, wymieszane w równych proporcjach ze strachem. Skóra była niezdrowo blada, sucha, miejscami pękająca już ze starości. Miast oczu, ziały tylko ciemne otwory w których pobłyskiwało srebrzyste światło pozbawione widocznego źródła. Rysy były twarde, kanciaste, łamiące się pod prostymi kątami - szczęka szeroka, kwadratowa, nos zadarty nieco, bulwowaty. Ale mimo wszystko, było w tym obliczu coś elfiego, trudnego do uchwycenia, acz jakby bardziej pierwotnego i surowego.
- To wzgórze, które tej nocy osłoniło cię od wiatru... to urna, w której spoczęły me prochy, gdy płomień życia wypalił się we mnie. Kurhan. Po drugiej stronie, znajdziesz wejście. Jeśli faktycznie chcesz jaśnieć jak wielki płomień, zajrzyj tam. Weź to, co ci się należy mój bracie i zanieś to w świat.
To rzekłszy, ukłonił się przyciężko. Z jego ciała trysnęły ponownie snopy iskier, otoczył go gryzący oczy dym. Gdy przetarłeś je, ujrzałeś że jesteś sam. W ciemności rozświetlanej tylko blaskiem księżyca i jego córek. Ni śladu ogniska czy tajemniczego męża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Lis 08, 2012 4:25 pm

Wpadłem w swego rodzaju trans, nie wiedziałem co teraz zrobić, a przede wszystkim co o tym wszystkim myśleć. Siedziałem tylko odrętwiały, a zdziwienie mieszało się we mnie z fascynacją. Dopiero brak ogniska, a co za tym idzie także brak ciepła otrzeźwił trochę mój umysł i zmusił go do reakcji. Czym prędzej założyłem zdjęty przed chwilą płaszcz i podniosłem się z ziemi. Znów znalazłem się sam w nieznanym mi i nieprzyjemny miejscu i ponownie chłód dał o sobie znać.
- Cóż teraz począć? - burknąłem do siebie, licząc, że ktoś mi odpowie. Nie sądziłem, że tak się stanie, ale zabrakło mi towarzystwa nowo poznanego ducha. Przez całe nasze spotkanie czułem lekki niepokój, lecz koniec końców okazał się całkiem przyjemną zjawą.

Przypomniawszy sobie o słowach mojego rozmówcy podniosłem głowę, żeby spojrzeć na grobowiec, który z początku wziąłem za wzgórze. Nie mając nic lepszego do roboty stwierdziłem, że nie zaszkodzi zbadać tego miejsca. Skoro sam gospodarz mnie tam zapraszał to nietaktem byłoby odmówić. Skierowałem się w stronę pagórka, aby obejść go z lewej strony i gdzieś tam znaleźć wejście do katakumb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pią Lis 09, 2012 8:11 pm

Obejście całego pagórka nie trwało długo - a i samego wejścia nie trzeba było szukać. Zgodnie z obietnicą, było otwarte - choć właściwszym słowem byłoby rozsadzone.
Powodem, dla którego najwyraźniej nikt wcześniej nie wszedł do środka były sporej wielkości kamienie zasłaniające otwór w zboczu. Teraz, były roztrzaskane na małe kawałki, niewiele większe od typowego żwiru. Biło od nich ciepło, trawa wokoło była spalona i parowała lekko, co tym łatwiej było dostrzec że miejsce było rozświetlone przez nic innego, jak przez nieomal identyczne magiczne ognisko, jak to, przy którym rozmawiałeś z mieszkańcem kurhanu. Obok niego, dostrzegłeś leżącą na płaskim odłamku skały pochodnię.
Cóż za troska! Jakie przygotowanie! Nikt nie wspominał że duchy z dawnych czasów są tak gościnne.
W świetle dostrzegłeś, że wewnątrz to co wyglądało na wzgórze na nawet wykonane z równo ciętego kamienia ściany. Cała konstrukcja zdawała się dobrze zachowana i stabilna, choć nie mogłeś nie wyczuć, że z wnętrza wydobywa się nieprzyjemny zapach stęchlizny i rozkładu.
W pobliżu nie dostrzegłeś ni nie usłyszałeś nikogo. Ba! Nawet nocne ptactwo i zwierzęta zwykle udające się na łowy czy też uciekające przed drapieżnikami nie mąciły niepokojącej ciszy. Sprawiało to wrażenie, jakby cała okolica dosłownie zamarła w jakimś bezczasie, niemym oczekiwaniu aż wykonasz następny ruch.
Mimo wszystko, było to cokolwiek niepokojące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pią Lis 09, 2012 11:50 pm

Wejść czy nie wejść? Zastanawiałem się na krokiem, który mógł zmienić moje życie. Ale czy ja na prawdę chcę zmian. Może lepiej pozostać w obecnej sytuacji, kiepskiej, lecz stabilnej... Nie, nie mogę się teraz wycofać, to może być dar od losu. Tylko, że los nie specjalnie mi sprzyjał od momentu narodzin. Odwróciłem się plecami do kurhanu i poszedłem przed siebie. Uszedłem ledwie kilka metrów, gdy jakby wbrew mej woli spojrzałem w tył. Grobowiec kusił, kusił swą tajemniczością i ukrytym w nim skarbem. Szybki obrót na pięcie i już po chwili sprężystym, pewnym krokiem wkroczyłem do ruin, zabrawszy po drodze pochodnie.
- Nie mam nic do stracenia - rzuciłem sam do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Lis 11, 2012 9:26 pm

Gdy Twoje palce dotknęły pochodni - ta momentalnie zajaśniała miękkim, przyjemnym dla oka blaskiem, który zdawał się mieć w sobie coś nie z tego świata.
Przekroczywszy jednak próg grobowca - wszystkie zaskoczenia i dziwy tej nocy stały się nieomal zwyczajne i nieciekawe - dlatego, że to co widziałeś z zewnątrz zniknęło nagle, rozpływając się w srebrnej mgle.
Otoczyło cię błogie ciepło, nocny wietrzyk zniknął, powietrze miast woni wilgoci i lasu wypełniały zapachy apetycznego jedzenia, perfum i kadzidła.
Przed oczami malował się widok na wysoko sklepioną, olbrzymią salę. O wiele większą niż mogłaby się pomieścić w kurhanie którego próg przekroczyłeś.
Marmurowe ściany pokrywały rozliczne, barwne freski przedstawiające sceny łowieckie, wielkie bitwy, dostojnych mężów i niewiasty. Wzdłuż smukłych kolumn zwieszały się nieznane ci, misternie haftowane chorągwie. Tu i ówdzie, w stalowych koszach płonęły ognie, nad którymi zwieszały się złocone kadzielnice.

W sali pełno było osób - bogato odzianych, nieuzbrojonych, ale niezwykłej urody. Dostrzegłeś tak ludzi, jak elfy i krzaty. Ich oblicza wypełniała radość, zadowolenie. Rozmawiali ze sobą, posilali się strawą z długich ław ustawionych na środku pomieszczenia, co i rusz jednak spoglądali na punkt centralny dla całej sceny. Masywny, zdobny szlachetnymi kamieniami tron na którym zasiadał nikt inny, jak tajemniczy jegomość z którym kilka chwil temu rozmawiałeś.
Ubrany był w szkarłatną, sięgającą ziemi szatę, obszytą srebrną lamówką, haftowaną złotą nicią w roślinne wzory. Na jego skroni spoczywał diadem - on sam zaś patrzył w twą stronę. Nie wykonał żadnego ruchu, zdawało się jednak, że przyzywa cię swym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Lis 13, 2012 10:21 pm

Z zapartym tchem przyglądałem się sceną jakie mi się ukazały. Nie zdawałem sobie do tej pory sprawy, że może istnieć tak potężna magia, która potrafiłaby przenieść mnie do innego miejsce, a prawdopodobnie do innego świata. Możliwe, iż była to sala tronowa z czasów panowania mojego nowego znajomego lub jakiś rodzaj zaświatów. Nie mogłem pozbyć się zachwytu i wrócić do normalnego toku myślenie, moją głowę zaprzątały niezwykłe widoki jakie dano mi zobaczyć. Musiałem wyglądać na prawdę głupio - podróżny w brudnych ciuchach z pochodnią w ręku stojący na środku pomieszczenia tronowego. Śmiechu warte! Zreflektowałem się dopiero po chwili i szybko odłożyłem pochodnię do jednego ze stalowych koszy.
Zaraz potem skierowałem się powolnym, najdostojniejszym krokiem na jaki było mnie stać, w kierunku tronu. Gdy znalazłem się już odpowiednio blisko uklęknąłem na znak szacunku. Nie zmieniając pozycji, czekając na gest gospodarza pozwalający mi wstać, rzekłem:
- Czym mogę służyć mój miłościwy panie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sro Lis 14, 2012 9:54 pm

Władca uśmiechnął się - jakoś dziwnie, z wyraźnym bólem skrytym za pozorną wesołością. Jego mięśnie tańczyły podług woli w komediowym akcie, ale smutne spojrzenie oczu wskazywało raczej na ponurą tragedię.
- Nawet tutaj, nie jestem twym panem, wędrowcze. To kraina cieni i duchów, umarłych i czasów które minęły. Ty zaś żyjesz, nie mam nad tobą pełnej władzy. Mogę tylko zwodzić twoje zmysły tak, by zaspokoić mą pychę. Oglądasz mnie i moich poddanych takimi, jakimi chcielibyśmy być pamiętanymi. Lepsze to, niż obracające się w pył kości pokryte kurzem wieków.
Westchnął ciężko, po czym powstał nieśpiesznie ze swego siedziska. Ruszył ku tobie, zatrzymawszy się na bezpieczny dystans.
- Naciesz swe oczy tą iluzją chwały, kłamstwem o bogactwie i potędze. Może kiedyś prześcigniesz mnie w przepychu i potędze, ale naprawdę, a nie tylko w złudzeniach. Obiecałem ci dar, ale nie mogłem odmówić sobie tej ostatniej przyjemności ukazania się w tej formie.
Swe słowa skwitował kolejnym uśmiechem, teraz wyraźnie przekornym ale radosnym. Wykonał zamaszysty gest ręką, a w jego dłoni pojawiła się niewielka, drewniana skrzynka. Na ile mogłeś ocenić, wykonana z dębiny, obita srebrnymi zdobieniami i zamykana na klucz.
- Obiecałem ci dar. Oto on. Weź go w dłonie, a wrócisz do prawdy. Chyba, że masz jeszcze jakieś pytania. Wówczas zadaj je i zostaw nas w naszym... rozkładzie. Tak. To dobre słowo. Jesteśmy już zbyt zmęczeni, by samemu dźwigać jego ciężar. Dostatek mocy przygniótł nas na tyle, że hojność stała się koniecznością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Lis 15, 2012 8:10 pm

Podniosłem się z ziemi, gdyż sytuacja takiego posuniecia wymagała, a posadzka nie należała do zbyt wygodnych miejsc. Stałem teraz na przeciwko zmarłego przed wiekami władcy słuchając jego słów i ponownie doświadczyłem tego dziwnego, ale dzisiejszego dnia pospolitego uczucia. Co się dzieje? Jak na jeden dzień, a właściwie jedną noc to stanowczo za dużo. Zbyt wiele rozmyślań, pytań bez odpowiedzi i następujących po sobie niewyjaśnionych zjawisk. Aż dziw, że ktoś taki jak ja jest jeszcze wstanie to wszystko w miarę sobie poukładać. Nigdy bym nie pomyślał, że może mnie spotkać taka niesamowita rzecz. Jeśli jednak głębiej się nad tym zastanowić to nikt nie spodziewa się, że może mu się przydarzyć coś nierealnego. Wykracza to poza rozumowanie normalnego człowieka oraz fakt, iż nie znamy swojej przyszłości.
Pytanie! Miałem w tej chwili wiele pytań, jednakże obawiałem się, że przyniosą one jeszcze więcej zagadek niż odpowiedzi. Lecz cóż mi pozostawało jeśli nie spróbować?
- Od samego początku naszej znajomości nie mieliśmy dane poznać naszych imion. Zwą mnie Endul Rimdale - ukłoniłem się. - A jak przed laty nazywali ciebie, panie?
Stałem teraz w trochę luźniejszej pozycji niż na początku, możliwość uzyskanie kilku informacji dodała mi pewności siebie, a także otrzeźwiła trochę mój umysł. Powolny ruchem uniosłem rękę i przetarłem ze zmęczenia twarz. Dzisiejsze wydarzenia były zdecydowanie zbyt ekscytujące dla zwykłego Pół-elfa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pią Lis 16, 2012 5:28 pm

- Harriel. - odparł krótko umarły władca. Odwzajemnił przy tym ukłon, choć wyraźnie słabiej, tak, jakby chciał zademonstrować że przy całym swym szacunku dla ciebie i swej gościnności, nie do końca uważa że jesteście równi. Przynajmniej na razie. - Wątpię, by to imię rozbrzmiewało jeszcze wśród żywych. Czy słyszałeś może o mym kuzynie, Lirrelu? W swoim czasie był równie sławny co ja. Może i bardziej... ale dziś pewnie jego miano tak samo pokrył pył czasu.
Westchnął ciężko. W tym odgłosie dało się dosłownie odczuć ciężar wieków spoczywających na nim. Całe zmęczenie, rezygnację i smutek z powodu utraconego żywota, a może nawet większy, z powodu zapomnienia. Instynktownie przyszło zrozumienie. On i jego poddani chcieli być pamiętani! Nie zależało im wcale na spokoju, na powrocie do życia czy udaniu się w zaświaty raz na zawsze. Woleli raczej, by ich duma i sława znów były na ustach śmiertelników. Prawdopodobnie dlatego wysilili się na tę manifestację. Jeden który pamięta, ktokolwiek, lepszy jest niż nic. A jeśli dar był w istocie cenny, mogli przez ciebie wskrzesić swą minioną chwałę. Czym jednak był ów zamknięty w niepozornej skrzyneczce dar?
- Ach, ile dałbym - ciągnął znów umarły arystokrata - by znów usłyszeć pieśni Lirrela. Żałuj, Endulu Rimdale`u, żeś nie słyszał jak słodko potrafił układać słowa, jak grać! Płakaliśmy po nim wiele dni i nocy, gdy padł w bitwie. Tak blisko stąd, tak blisko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sro Lis 21, 2012 9:57 pm

- Nie dane było mi usłyszeć o twym szlachetny kuzynie, lecz z pewnością stare księgi w naszych bibliotekach zawierają niejedną o nim wzmiankę - rzekłem uśmiechając się z lekka. Poczułem, że kiełkuje we mnie ziarenko żalu gdy tylko słucham Harriel'a. Nawet i na tak wielkich ludzi czeka śmierć. Nie zrobił za życie wszystkiego tego co chciał, nie dał światu tego co mógł jeszcze dać, a kostucha zabrała go do krainy umarłych.
Nie był to jednak czas, aby rozważać tematy życia i śmierci. Gnębiła mnie i wprawiała w wielkie zaciekawienia inna sprawa, czym jest ta skrzynka? Co w sobie kryje? Nie było innego sposoby, żeby się dowiedzieć - musiałem zapytać lub otworzyć.
- Przyszedł czas na prawdopodobnie najważniejsze pytanie dzisiejszy nocy, a jeszcze ważniejsza będzie odpowiedź - zrobiłem krótką przerwa dla podniesienia rangi sytuacji, a także by wziąć oddech. - Co znajdę w środku tej szkatułki?
Zamarłem w bezruchu oczekując na odpowiedź, która na pewno nie będzie należeć do zwyczajnych. Ostatnimi czasy nie spotyka mnie nic co można by określić mianem "normalności".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Lis 22, 2012 9:26 pm

Harriel uśmiechnął się - jak zawsze w sposób pełen godności, a przy tym naznaczony smutkiem. Dziwnie było na to patrzeć, lecz nawet w tak prostych gestach, wyrazach twarzy, w samym tonie głosu znać było pewne dostojeństwo, którego w swym życiu nigdy wcześniej nie dane było ci spotkać. Przypominało to spoglądanie w daleką przeszłość, znaną tylko z mitów, legend, baśni.
- To zależy tylko od ciebie. Być może znajdziesz tam śmierć, albo wieczne życie? Bogactwo, albo ubóstwo bez miary. Może szczęście, albo cierpienie które odbierze ci zmysły? - odparł melodyjnym głosem, idealnie akcentując wszystkie głoski. Zupełnie, jakby chciał je wyśpiewać, wyrecytować jak piękny wiersz, wyryć przy pomocy swego języka w bloku tej chwili.
- Wiem, że nie takiej chcesz odpowiedzi. Interesuje cię, jaką formę to, co jest w środku posiada? Jak się tym posłużyć? Cóż, przyjacielu, powiem ci tyle, że to, jakie znajdziesz sam odpowiedzi na te pytania, zdeterminuje to, czym się to dla ciebie stanie w dniach które nadejdą.
W tych zagadkowych słowach, wyczułeś wyrafinowany żart. Odpowiedź nie była produktem umysłu biegnącego innymi torami niż twe własne myśl, ale celowym wprowadzeniem cię w namysł. Dlaczego jednak twój gospodarz tak postąpił, wciąż było niejasne, poza tym może, że z jakiegoś powodu nie chciał, lub nie mógł, odpowiedzieć ci wprost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Gru 03, 2012 6:00 pm

Uśmiech umarłego władcy został przeze mnie odwzajemniony, choć możliwe, że w trochę sztuczny sposób. Nigdy nie było mi dane poznać dworskie maniery, a ich marna imitacja, którą teraz prezentowałem pochodziła z historii zasłyszanych za młodu. Również z takich bajd i opowiadań wywodziło się moje wyobrażenie daru jaki przyjdzie mi zaraz otrzymać. Klasycznie powinien być to miecz, lecz wielkość szkatuły w żaden sposób na to nie wskazywała. Co prawda również sztylet mieściłby się w kanonie magicznych broni i artefaktów, lecz jakoś nie wydawało mi się, abym mógł na niego tam trafić. Kolejnym sztampowym skojarzeniem jakie wpadło mi do głowy był medalion, amulet lub pierścień, oczywiście zaklęty. Jednak w głębi duszy czułem, że nie będzie to nic tak oczywistego, że Harriel znów mnie zadziwi.
- Nie pozostaje mi więc nic innego jak tylko otworzyć ów skarb i nakarmić moją ciekawość - wypowiedziałem te kilka słów i sięgnąłem po podarek. Moje dłonie pochwyciły skrzyneczkę, palce przejechały po powierzchni poznając fakturę materiału z jakiego została wykonana. Moja fascynacja stała się podobna do fascynacji kolekcjonera ksiąg, który zanim zajmie się treścią nowo zdobytego dzieła, wpierw ogląda i podziwia okładkę, bada sposób w jaki została zszyta i jakość wykonania. Gdy nasyciłem oczy widokiem tejże wielkiej niewiadomej, stwierdziłem, iż pora przejść do degustacji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Gru 04, 2012 8:24 pm

Szkatułka była w dotyku niezwykle gładka, ciepła i jak gdyby miękka. W twych palcach zdawała się wręcz żywa, tak, jak gdyby drewno z którego ją wykonano nigdy nie obumarło. Jej ciężar nie był wielki, rogi lekko zaokrąglono i wypolerowano z wielkim mistrzostwem. Samo dotykanie owego przedmiotu przywodziło na myśl najmilsze wspomnienia i marzenia, było wielce przyjemne i zdałeś sobie sprawę że stoi za tym coś więcej niż rzemieślniczy kunszt. A mimo to, sam przedmiot definitywnie nie był magiczny - przynajmniej w konwencjonalnym sensie.
Gdy uchyliłeś wieko - a zawiasy nie wydały z siebie nawet najcichszego skrzypnięcia - twoim oczom ukazał się widok, którego z całą pewnością się nie spodziewałeś.
A był to... orzech. Zwyczajny, dość jasny, o grubej, mocno pokarbowanej łupinie. Odstawał od niego nawet kawałek gałązki. Sam owoc był całkiem matowy, a jednak gdy na niego patrzałeś, zdawał się emanować delikatnym, pulsującym światłem o trudnym do uchwycenia odcieniu, który dosłownie wymykał się jakoś twym przyrodzonym zmysłom. Spoczywał ułożony stabilnie na aksamitnej wyściółce pojemnika, jak cenny fragment biżuterii lub innego rodzaju delikatny bibelot. prócz niego - wewnątrz nie kryło się zgoła nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Gru 04, 2012 9:31 pm

Moja twarz samoistnie przybrała niespotykany u mnie dotąd wyraz, a określiłbym go mianem zdegustowania z nutką irytacji. Zmusiłem się jednak do wykrzywienia ust w coś, co w moim mniemaniu miało przypominać uśmiech. W końcu był to prezent, nie powinienem narzekać. Cała ta sytuacji zaczęła się robić tak groteskowa, że grymas zaczął zmieniać postać na coraz bardziej naturalną. Był teraz szczery i niczym nie wymuszony, a chwilę po tym przerodził się w śmiech. Dawno, chyba od dzieciństwa, nie miałem napadu takiego chichotu jak wtedy.
- Wybacz mi moją reakcję przyjacielu i zrozum jak się dzisiaj muszę czuć - powtórnie dałem się ponieść emocją i dopiero po chwili kontynuowałem. - Napiszę kiedyś sztukę o tych wydarzeniach, obiecuję Ci. Ale wróćmy może do poważniejszych tematów. Dziękuje za dar jakikolwiek by on nie był, nie do końca jeszcze rozumiem jego znaczenie, ale zapewne będzie mi je jeszcze dane poznać. Pozostaje mi ostatnia rzecz do zrobienia, a mianowicie rewanż. Czy jest coś co mogę dla ciebie zrobić w świecie żywych?
Dobrze wiedziałem, że nie znajdę w skrzynce tego co oczekuję, ale i tak pewny niedosyt pozostawał. Nie miałem ochoty na wplatanie do mojego prostego jak dotąd życia kolejnych zagadek i tajemnic. Aczkolwiek wyobraźnia podsuwała mi wizje chwały i potęgi, które podsycały ogień mej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Wto Gru 04, 2012 10:14 pm

Twarz Harriela rozjaśniła się, gdy wypowiedziałeś te słowa.
- Nie ma nic, co żywi mogą zrobić dla umarłych, poza pamiętaniem ich. Ale jeśli mogę cię o coś prosić, to tak uczynię. Sadź drzewa.
To rzekłszy, klasnął w dłonie, a ty sam poczułeś że padasz na ziemię. Nie na pałacową posadzkę lśniącą czystością, lecz na wilgotną, nierówną glebę skrytą pod warstwą mizernej trawy, gnijących liści i wszelkich chwastów. Wokoło panowała w najlepsze chłodna, spokojna noc, sam zaś znajdowałeś się ponownie u wejścia do kurhanu. Kawałek dalej leżała pochodnia. Nie płonęła. Przez krótką chwilę miałeś wątpliwości czy spotkanie którego dostąpiłeś w ogóle miało miejsce poza twoją wyobraźnią - gdy jednak poruszyłeś nogą podnosząc się do pionu, zahaczyłeś stopą o jakiś przedmiot. Po bliższym przyjrzeniu się, okazało się że jest to ta sama szkatuła, którą ofiarował ci umarły dawno arystokrata. Jej faktura była inna w dotyku - bardziej szorstka i zwyczajna, nie emanowała już życiem. Ząb czasu zdołał nadgryźć nawet ten cudowny wyrób. Mimo wszystko, nie było wątpliwości że jest to wciąż otrzymany przez ciebie dar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   

Powrót do góry Go down
 
Endul Rimdale
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Poza czasem... :: Sesje zamrożone-
Skocz do: