/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Endul Rimdale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sro Gru 05, 2012 3:56 pm

Sen. Właśnie taka była moja pierwsza myśl po pobudce. Tylko w sennym marzeniu mogłaby się zdarzyć historia jaka przydarzyła się mnie. Nie ma innej możliwości! Dopiera skrzynka leżąca u mych stóp rozwiała wątpliwości i stała się świadectwo ubiegłych wydarzeń. Jeszcze nie w pełni świadom co mnie spotkało stałem otępiały i rozglądałem się wokoło, jakbym wypatrywał tam odpowiedzi. Po kilku głębszych oddechach otrzeźwiałem na umyśle i już pełni sił zacząłem analizować sytuację. Dar! Jak mogłem nie sprawdzić czy dalej znajduje się w środku szkatułki? Czym prędzej schyliłem się, aby podnieść szkatułkę i ją otworzyć.
Moja sytuacja nie należała do zbyt przyjemnych. Co prawda nie zagrażała mi śmierć, lecz znajdowałem się na bezdrożach i nie wiedziałem jak daleko ma do następnej wioski lub miasteczka. Wrócić do ostatnia odwiedzonego nie mogłem, a raczej mogłem, lecz nie spotkałoby mnie tam nic przyjemnego. Powoli zaczynał doskwierać mi głód, od dłuższego czasu nie miałem nic w ustach. Nie mając innego wyboru ruszyłem przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Gru 06, 2012 11:51 am

W szkatule dalej znajdował się ów dziwaczny dar - tyle, że tym razem odebrałeś jego obecność inaczej niż w czasie swej niezwykłej wizji.
Po otwarciu wieka z wnętrza wydobył się blask, nie jednak delikatny i mdły jak za pierwszym razem, lecz jaśniejący złotą barwą i emanujący potężnym ciepłem. W pierwszej chwili gdy twój wzrok spoczął na orzechu od razu zdałeś sobie sprawę, że teraz emanuje on jakąś potężną, lecz silnie skoncentrowaną magią. Kilka chwil wpatrywania się w niego sprawiło, że zaczęło ci się kręcić w głowie, czułeś jak nogi zaczynają pod tobą słabnąć a w żołądku uformowała się kula chłodu pełznąca powoli w górę przełyku. Gdybyś odruchowo nie zamknął skrzynki, pewnie przyszłoby ci zwymiotować. Cokolwiek to było i jak niepozorne by się nie wydawało, mimo niepozornego wyglądu obłożone było potężnymi urokami nieznanego rodzaju. Gdy tylko zmącony twój wzrok wrócił do normy a ciało powstrzymało mimowolne drgawki, zebrałeś swój dobytek i ruszyłeś w dalszą drogę - hen przed siebie, gdzie oczy poniosą.

Ciężko wędrowało się pośród nocy. Żałowałeś w takich chwilach, że po elfich przodkach nie dane było ci odziedziczyć tak doskonałego jak ich własny wzroku, pozwalającego widzieć w ciemnościach. Dość zręcznie unikałeś przeszkód terenowych, ale mimo to, co jakiś czas twe nogi zaplątywały się w jakieś chaszcze, potykałeś się na przyczajonych w trawie kamieniach i nierównościach, idąc wciąż dalej i dalej, bez z góry ustalonego celu.
Może po godzinie, może po dwóch albo trzech, znalazłeś się na niewielkim wzniesieniu. Cichym i spokojnym. Ziemia była tu gładka, pozbawiona kamieni i poskręcanych kłączy jakie spotykało się na obrzeżach lasów. Wzgórze skąpane w bladym, srebrnym blasku światła gwiazd tchnęło przyjemnym spokojem i uspokajało twe skołatane nerwy. W pewnym momencie jednak, poczułeś coś dziwnego.
Szkatułka ofiarowana przez umarłego władcę zaczęła drżeć, zaś z jej wnętrza dobiegał głuchy stukot. Stuk. Stuk. Stuk. Stuk. Uderzenia powtarzały się raz po raz z coraz to większą częstotliwością, zaś przez szparę pod wiekiem wydostawało się coraz silniejsze światło.
Czymkolwiek był ofiarowany ci owoc, coś zaczęło się z nim dziać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Gru 06, 2012 12:23 pm

Droga którą przebyłem dała mi możliwość spokojnego poukładania sobie w głowie natłoku nowych spraw. Nigdy nie uważałem się za kogoś nadzwyczaj mądrego, choć z pewnością moje elfie pochodzenie stawiało mnie w tej kwestii wysoka nad ludźmi. Lecz gdy tylko usłyszałem proste polecenie - "Sadź drzewa", to stało się dla mnie jasne co muszę uczynić. Bardziej problematyczny okazał się wybór miejsca. Nie wiedziałem co dokładnie wyniknie po zasadzeniu orzecha. Jak długo będę musiał czekać na efekty? Czy nic mi nie grozi? Może lepiej się zabezpieczyć. Zresztą sam Harriel powiedział, że dar ten może sprowadzić na mnie zgubę. Dlatego też dobór odpowiedniej lokacji był rzeczą niezwykle ważną.
Jak się jednak okazało nie miałem na to większego wpływu. Ta magiczna roślina sam zdecydowała gdzie chcę rosnąć, a ja nie miałem zamiaru jej się sprzeciwiać. Położyłem szkatułkę na ziemi, przykucnąłem i gdy tylko znalazłem skrawek miękkiej gleby wziąłem się za kopanie niewielkiego dołku. Jako, że nie miałem żadnych narzędzi musiałem uczynić to własnymi rękami. Następnie ostrożnie otworzyłem kuferek i żeby nie dotykać zaklętego przedmiotu przechyliłem go tak, że orzech wpadł do dziury. Szybko przysypałem go ziemią po czym odsunąłem się na kilka kroków. Zamarłem czekając na efekty mojej pracy.
- Co z ciebie wyrośnie? - rzuciłem do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Gru 06, 2012 12:38 pm

Gdy zasypywałeś otwór, jeszcze długo zaklęte światło wyzierało przez glebę rażąc okrutnie twój wzrok. W końcu jednak zakończyłeś swą pracę i odsunąłeś się.
Nim jednak ostatnia głoska pytania wydobyła się z twych ust - zostałeś odrzucony dobry metr dalej przez straszliwą siłę jaka wstrząsnęła ziemią. Upadłeś, przeturlawszy się kawałek. Gdy już udało ci się pozbierać i podnieść się na nogi, twym oczom ukazał się obraz zaprawdę przedziwny.
Spod ziemi, przez trawę z głośnym szumem wystrzeliły poskręcane korzenie, które zetknąwszy się ze światłem gwiazd ponownie zanurkowały w glebę, rosnąc, puchnąc, rozszczepiając się i ryjąc dalej i dalej. Całe wzgórze trzęsło się w posadach, gdy tym czasem z miejsca w którym ukryłeś orzech wystrzeliło prawdziwe, żywe drzewo. Na początku o wąskim pniu, który z prędkością wichru nabierał masy, wypuszczał młode pędy które momentalnie pokrywały się liśćmi, opadały na ziemię, znów zaczynały kwitnąć i opadać. Tak, jakby cały cykl roku przebiegał w ich przypadku w mniej niż minutę!
Roślina rosła i rosła, wkrótce stała się dwakroć wyższa od ciebie - a na jej rozłożystych już teraz konarach pojawiły się kolejne orzechy - podobne tym, z jakiego całość znalazła swój początek. Pulsowały przyjemnym światłem, dokładnie takim jakie znałeś ze swej wizyty w kurhanie.
Szybko też opadły na ziemię - a każdemu uderzeniu towarzyszył głuchy huk, który przeszywał nocną ciszę. Owoce same zapuszczały korzenie, lecz nie powstawały z nich kolejne drzewa.
Proces wzrostu zamarł na chwilę i z nieodpartej ciekawości zbliżyłeś się o krok do swego dzieła. Wtem - spektakl rozpoczął się znowu, tym razem jednak w bardziej dramatycznym i przerażającym kształcie.
Tam, gdzie wcześniej spadły owoce, spod ziemi wyzierać zaczęły ludzkie kończyny. Tu ręce, tu nogi, gdzieniegdzie widziałeś nawet uformowane głowy. Głowy elfów! Ciała zagrzebane w glebie poczęły poruszać się, oczy otwierały się. Przebudzone dzieci drzewa wygrzebywały się z objęć gai kierując spojrzenia ku gwiazdom. Wszyscy byli nadzy - doskonale zbudowani. Nawet w nocnych ciemnościach rozświetlonych księżycowymi promieniami mogłeś widzieć ich doskonałe ciała, wyrzeźbione jakby z marmuru. Niewielkie, lecz doskonale uformowane mięśnie, dumne, wyniosłe postury o twarzach arystokratycznych, pięknych, ostro zarysowanych. Tych dzieci magii było tuzin. Wszyscy zaś kierowali spojrzenia swych ukształtowanych na podobieństwo migdałów oczu w twoją stronę, stojąc nieruchomo w pełnym napięcia milczeniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Gru 06, 2012 1:00 pm

Wszystko zaczęło nabierać niespodziewanie szybkich obrotów, a życie wywróciło się do góry nogami. Co to ma znaczyć? Początkowe przerażenie sprawiło, że odsunąłem się na kolejne parę metrów od nowych towarzyszy. Tego było już zdecydowanie za dużo. Kim oni są? Elfami oczywiście, ale co na bogów tu robią? A przede wszystkim jaką role pełnie tu ja?
- Czego ode mnie chcecie? - zapytałem szorstko. Czułem gdzieś wewnątrz mej osoby, że nie stanowią zagrożenia. A przynajmniej nie dla mnie. Coś mi jednak podpowiadało, iż nie zaszkodzi zachować środków ostrożności.
Dłoń zbliżyła się powoli do rękojeści miecza, palce poczęły w nią rytmicznie stukać, a ja rozsunąłem trochę nogi i przygotowałem ciało do ewentualnej reakcji. Dzieci Natury jak ich sobie nazwałem nie miały broni, ale sama ich liczebność stawiał mnie w nieciekawej sytuacji. Nie chciałem walki i mimo, że się jej nie spodziewałem pewne kroki podjąć musiałem. Byłbym niemądry gdybym, tego nie zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pią Gru 07, 2012 12:35 pm

Pierwszy z elfów podszedł w twą stronę pewnym, energicznym krokiem niepozbawionym jednak spokojnego dostojeństwa.
Wyciągnął ku tobie otwartą dłoń, na której spoczywał pulsujący światłem orzech - zdecydowanie inny od tego, który zasiałeś wcześniej, gładszy, bardziej wydłużony i ciemniejszy w swej fakturze. Trzymając go w wyprostowanej ręce, spoglądał ci prosto w oczy, a było to spojrzenie trudne do zniesienia. Jego źrenice zdawały się dosłownie przewiercać twą czaszkę, na wskroś przenikać tak umysł jak i ducha. Nie było w tym spojrzeniu jednak li krztyny wrogości czy nienawiści, raczej stoicki spokój tak głęboki jak toń oceanu.
- Służyć. - odparł krótko; głos jego jak stal ostra, jak diament czysta, popłynął przez nocne niebo, i choć samo słowo było wypowiedziane cicho, nieomalże szeptem, miałeś wrażenie że huk jego niósł się po całej polanie, i dalej, wciąż dalej, by zbłądzić gdzieś w labirynt lasu o drzewnych ścianach pokrytych gobelinami liści.
Tylko tyle. Stał tam, czekając najwyraźniej na twą odpowiedź, chcąc przekazać ci ów magiczny przedmiot tak podobny do tego, jaki powołał go do istnienia na tym świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Gru 09, 2012 3:56 pm

Zdziwiłem się niezmiernie, mimo, że tej nocy już nic nie powinno mnie zdziwić. Czyżbym dostał mój własny oddział zbrojnych? Coś podobnego! I cóż mam teraz z nimi uczynić? Jaki kierunek obrać? Stwierdziłem, że jak na razie nie ma sensu zaprzątać sobie głowy takimi problemami. Najsampierw muszę wywiedź się czegoś więcej o moich nowych towarzyszach i sprawdzić do jakiego stopnia są mi posłuszni. Dopiero później pomyśle do czego mógłbym ich użyć. Przyznam jednak, że miałem już w tej chwili kilka bardzo ciekawych i ambitnych planów.
Uniosłem rękę i zabrałem orzech z dłoni elfa. Podniosłem go na wysokość oka i dokładnie obejrzałem po czym włożyłem do kieszeni płaszcza, aby nie mieć za długo bezpośredniego kontaktu z magią. Skinąłem na resztę grupy, aby się do mnie zbliżyła.
- Kim albo czym dokładnie jesteście? - przerwałem na chwilę, żeby dać im możliwość odpowiedzi. - Chcecie mi służyć, tak? Ale czy obiecujecie wykonać każde moje polecenie bez względu na to jakby one nie brzmiało? Czy moje słowo stanie się dla was święte?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Gru 10, 2012 8:57 pm

Na pytanie o tożsamość - przywódca grupy, która z wolna zbierała się wokół ciebie - zareagował długim milczeniem. Już myślałeś, by przejść dalej, ten otworzył jednak usta. Zamknął je, najwyraźniej powstrzymując się, by wreszcie przemówić tym samym, bezbarwnym ale doniosłym tonem:
- Dziećmi tej ziemi.
Niewiele to mówiło, ale było lepsze niż nic. Zdumiewające było raczej wahanie z jakim wydał z siebie to stwierdzenie, które nie pasowało wcale do milczącej, wyniosłej i pełnej wewnętrznej pewności siebie wyrosłych z drzewa osobników.
Bardziej zaskakująca była jednak odpowiedź na pytanie o wierność. Przynajmniej część twych śmiałych wizji została brutalnie ucięta ostrzem jednego, krótkiego słowa: Nie, które dla odmiany wszyscy zebrani wypowiedzieli jednocześnie.
- Służyć ziemi. Ona jest święta. Jej polecenia są prawem. Nie jesteś ziemią. Twe słowo nie jest święte, twa wola nie jest naszym prawem. Pokaż nam, jak służyć ziemi. Wskaż, jak służyć pamięci pradawnych.
Kolejna zagadkowa odpowiedź, która rodziła więcej pytań niż dawała odpowiedzi czy rozwiązań. Jakże im to wskazać? Jak ich wykorzystać? Cóż uczynić? Te wątpliwości kołatały się teraz w twej głowie, a cała sytuacja była z chwili na chwilę coraz dziwniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pią Gru 14, 2012 6:15 pm

Przez lata narastała we mnie frustracja. Dlaczego jestem inny? Czemu ludzie mnie nie lubią? Co złego im zrobiłem? Pytanie te kołatały się w mojej głowie już od dłuższego czasu. Rosła we mnie frustracja i złość. Emocje, które się we mnie nagromadziły, musiały się w końcu uwolnić. A sytuacja lub raczej narzędzie jakie dostałem do ręki tylko to przyspieszyło. Nie jestem i nigdy nie byłem dumny z tego co powiedziałem, ale nie czuję też odrazy kiedy o tym myślę. Za wszystkie krzywdy które mi wyrządzili, należało się tym parszywym ludziom.
- Chcecie służyć ziemi? Jakie ziemi? Tej zajętej przez ludzi? Ludzi, którzy dzień w dzień ją niszczą. Gleba poharatana bruzdami pól, stare puszcze wycinane ich tępymi toporami, a zwierzęta zabijane dla przyjemności! - ostatnie słowa zastały przeze mnie wręcz wykrzyczane. - Tam! - wskazałem kierunek z którego przybyłem. - Leży osada tego plugawego plemienia, wypędzili mnie stamtąd, bo byłem taki jak wy! Służyłem ziemi, która mnie zrodziła i utrzymuje przy życiu! Pomścijmy naszą Matkę i Panią!
Tą płomienną przemową miałem nadzieje przekonać elfy do działania. Nie wyglądały na zbyt mądra, a raczej nie tyle nie mądre co bardzo proste. Wydawało mi się, że nie wykryją podstępu z mojej strony. A nawet jeśli coś by im się nie spodobało to ja nie skłamałem. To ludzkość niszczy wszystko co napotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Gru 16, 2012 8:09 pm

Twe słowa z początku otrzymały odpowiedź tylko w postaci jęku wiatru, który sunął nieśpiesznie wśród nocy, pomiędzy konarami czarownego drzewa.
Elfy tymczasem milczały i spoglądały na ciebie swymi chłodnymi, tajemniczymi oczyma, jakby coś rozważali. Po ich ciałach ni obliczach nie było tego znać, lecz coś mówiło ci że słowa odniosły swój skutek, że są teraz w spokoju analizowane.
- Pójdziemy. Będziemy służyć. - powiedział wreszcie ten spośród nich, którego można było uznać za przywódcę. Ton słów był lodowaty jak oddech zimy i ostry jak chirurgicznego noża. Gdy zwrócił się we wskazanym przez ciebie kierunku, cała reszta również to uczyniła. Naśladowali swe ruchy, jak dobrze skoordynowani tancerze. I tak też, krokiem, który bardziej pasowałby do balu niż wojennego marszu, pomknęli tam, skąd ty sam przyszedłeś. Bez słowa, nieomal bez dźwięku, nie patrząc na ciebie i o nic się nie troszcząc. Mknęli pod ciemnym niebem, by zanieść śmierć tym, którzy teraz zdawali się władać światem, a dla ciebie mieli w swych sercach jedynie pogardę. Pomyślałeś o tym jeszcze, gdy twoje własne zabiło mocniej, najwyraźniej chcąc wyrwać się śmierci. Posłuchali! Ale nie miałeś szansy nawet pobiec za nimi, wziąć udziału w ich dziele, ba - nawet ujrzeć ich w działaniu. Zostałeś sam, na środku zielonego wzgórza skryty przed słotą pod liśćmi magicznego drzewa.
A przed tobą, w wilgotnej trawie leżał błyszczący przedmiot. Kolejny orzech, zarazem podobny i całkiem inny od tego, z którego powstały twe własne anioły zemsty. Migotał lekko, a jego blask opromieniał najbliższą okolicę miękkim blaskiem. Cóż mogło z niego wyrosnąć następnym razem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Gru 16, 2012 9:14 pm

Ha! Udało się! Kto by pomyślał, że dorobię się kiedyś własnych sług. Wystarczy tylko uważnie układać zdania, dobór słów był tu kwestią kluczową. Teraz, gdy wreszcie pewne pytania znalazły odpowiedź, mogłem dłużej zastanowić się nad kolejnymi krokami. Spontaniczne działania nie posłużą mojej sprawie, a plany zaczynałem mieć coraz ambitniejsze. Znalezienie na trawie następnego magicznego owocu jeszcze bardziej podsyciło moje pragnienia. Nie miał jednak zamiaru postępować pochopnie, przypomniawszy sobie, że w kieszeni płaszcza znajduję się jeszcze jeden orzech wsadziłem tam rękę, aby go wyjąć. A może jest to jeden i ten sam orzech? - przemknęło mi przez myśl. I rzeczywiście, moja dłoń nie natrafiła na nic konkretnego. Musiał mi wypaść, a ja, przejęty rozmową nawet tego nie zauważyłem.
Zastanawiał mnie fakt dlaczego artefakt wybrał akurat to miejsce? Czy był to czysty przypadek czy też coś więcej? Moim pierwszym skojarzeniem były jakieś starożytne ruiny. Takie miejsca zwykle emanują przedwieczną mocą, energią nie okiełzaną przez dzisiejsze pokolenia. Nie miałem w tejże chwili lepszych pomysłów, a stać i bezczynnie czekać na powrót mojej drużyny nie mogłem. Przeciągnąłem się przy okazji ziewając, pełna wrażeń noc dawała o sobie znać. Stwierdziłem, że nie zaszkodzi obejść terenu wokół drzewa w poszukiwaniu wystających głazów. Każdy z nich mógł być pozostałością po dawnych mieszkańcach tej ziemi. Nie zdziwiłbym się gdybym natrafił na świątynie czy też kolejny kurhan. Dlatego napotkane kamienie badałem dokładnie, starając się nie pominąć nawet najmniejszej rysy. W ten sposób chciałem sobie jakoś pożytecznie umilić czas oczekiwania na dzieci drzewa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sro Gru 19, 2012 10:49 am

Obchodząc okolicę straciłeś sporo czasu. Nie widziałeś nic szczególnie interesującego i już traciłeś wiarę w swój sposób myślenia, gdy nagle potknąłeś się i - po raz kolejny tej nocy - przewróciłeś się na ziemię, wyrabiając w ten sposób w ciągu jednej doby średnią upadków za cały rok.
Jak się okazało, zawadziłeś nogą o korzeń. Co dziwne - korzeń, który ruszał się, wił i skręcał wyjątkowo dynamicznie jak na część dużej rośliny.
Po chwili zdałeś sobie sprawę, że wyrasta on z zasadzonego przez ciebie drzewa - musiał przewiercić się przez nieomal całe wzgórze i wybić się z drugiej strony.
Pod nim zaś, leżało nic innego, jak roztrzaskana na kawałki kamienna płyta. Była brudna, zaś znaki na niej zatarły się pod wpływem czasu i wilgoci. Wciąż jednak mogłeś wyróżnić zawiłe znaki, które w jakiś sposób kazały ci myśleć o elfim piśmie. Gdy rękoma składałeś kawałki w kształt jaki najpewniej miały gdy stanowiły jedną całość, dostrzegłeś że brzegi zdobione są rysunkami i glifami, przypominającymi nic innego, jak kości, czaszki i inne rzeczy kojarzące się ze śmiercią i umarłymi.
Czyżby wiec wzgórze było kolejnym kurhanem? Miejscem spoczynku dawno umarłych władców tych ziem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Gru 30, 2012 2:22 pm

Moje przeczucie co do niezwykłości miejsca w którym się znajdowałem okazały się prawdziwe. Ziemie po której obecnie stąpałem była dla starożytnych świętą. Coś wewnątrz mnie mówiło mi, że nie powinienem się dopuścić profanacji, lecz chęć zbadania dawno zapomnianych ruin była silniejsza. Nie chcąc jednak przegapić przybycia elfów, stwierdziłem, że nie ma co się spieszyć. Postanowiłem tylko przenieść części kamiennej tablicy w pobliże drzewa. Zmęczenie dawało mi się już we znaki, lecz chciałem się zebrać na ten ostatni wysiłek. Możliwe, że Dzieci Drzewa znają język w jakim napisy widnieją na płycie. Tylko czy mi pomogą? Dziwne to były istoty, dumne i nieokiełznane, a jednocześnie proste i łatwowierne. Pewnie znowu będę musiał się uciec do podstępu, żeby dowiedzieć się więcej o tajemnicach ukrytych pod moimi stopami. Żałowałem teraz, że nie spojrzałem na pismo widniejące na ścianach kurhanu Harriela. Wiedziałbym przynajmniej czy pochodzą tego samego okresu lub czy należą do tej samej nacji.
Jako, że od dłuższego czasu nie wydarzyło się nic ciekawego, uspokoiłem się trochę. A wraz ze spokojem odezwała się we mnie potrzeba snu. Usiadłem przy pniu magicznego drzewa, oparłem się o niego i przyjmując wygodną pozycje spróbowałem zasnąć. Okryłem się dokładnie płaszczem, a moje powieki zaczęły powoli opadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Sty 03, 2013 10:03 pm

Śniły ci się rzeczy dziwne.
Jako duch skrzydlaty, w formie gołębia frunąłeś przez szkarłatne niebiosa. W powietrzu czuć było metaliczną woń krwi. Nigdzie nie było widać słońca, wszystko przesłaniała gęsta mgła przecinana uderzeniami twych skrzydeł. Pod sobą ujrzałeś strzaskane miasta ludzi, obrócone w ruiny twierdze krasnoludów, płonące metropolie elfów. Potem cały świat zalała ogromna fala oceanu, wyrywająca z korzeniami pradawne drzewa, obalająca w proch najdumniejsze górskie szczyty.
Zauważyłeś, że nie lecisz już sam - wokół ciebie sunęło stado sokołów wykutych ze spiżu. Na metalowych skrzydłach sunęły za tobą w ciszy, plując ognistymi kulami w kierunku umierającej ziemi. Wtem, z toni oceanu wyłonił się łucznik - ciało jego z fal było złożone i samo falą było. Unosił raz po raz łuk z morskiego koralu i wystrzeliwał niechybne strzały jaśniejące jak promienie słoneczne, które jedna za drugą ściągały z nieba twych przybocznych. Gdy w locie ostałeś się sam, mgła opadła a nad wielką pustką zajaśniało samo słońce - czerwone, jak krwawe niebo, nie rzucające jednak ciepłego dobroczynnego blasku, a jedynie otaczające się narastającą ciemnością.
Chciałeś uciekać, lecz ono pochyliło się nad tobą - wypełniło sobą całą przestrzeń świata i pochłonęło cię, strącając w mrok.
Wtedy też obudziłeś się, wsparty bokiem o nagrobną płytę, na wpół siedząc, na wpół leżąc pod rozłożystym drzewem które właśnie kwitnęło.
Dzień był piękny i pogodny, ciepły i radosny. Byłeś sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Czw Sty 03, 2013 10:50 pm

Dziwny sen. Otworzyłem oczy, trochę otumaniony, niepewny co było snem, a co rzeczywistości. Nie chciało mi się jeszcze wstawać, pozwoliłem, by promienie słoneczne ogrzały moje ciało. Przyjemne ciepło zaczęło powoli ogarniać mój organizm. Wypocząłem i nawet mimo braku pożywienie, mogłem dalej funkcjonować. Problem w tym, że nie miałem na to najmniejszej ochoty. Wreszcie miałem chwilę spokoju, życie jest ciężkie, lecz dla takich momentów opłaca się brnąć do przodu.
Koniec! Moje dola znów powróciła do normalności. Przypomniał mi o niej nie tylko brzuch, a również okropna potrzeba napicia się wody. Zmusiło mnie to do działania. Leniwie podniosłem się z ziemi, rozprostowałem nogi i dałem chwilę mojemu zdrętwiałemu ciału na powrót do pełnej sprawności. Kilka kroków, wymachów ramion i byłem niczym nowy człowie... Pfff! Nowy el... Cholera, to też nie. I byłem jak nowy.
Nie miałem czasu, ani nawet możliwości, żeby czekać na elfy. To wolne duchy, znajdą mnie kiedy zechcą. A może już nie żyją? Któż by wiedział. Nie przejmowałem się specjalnie ich los, nie darzyły mnie chyba sympatia, a i mi nie przypadły do gustu. Któż chciałby z nimi przebywać?
Zabrałem z ziemi starą szkatułkę i ostrożnie włożyłem do niej drugi orzech. W tym całym zamieszaniu zupełnie o nim zapomniałem, a przecież był teraz najcenniejszą rzeczą jaką posiadałem. Ze skrzyneczką pod pachą udałem się w bliżej nieokreślonym mi kierunku, w poszukiwaniu wody i jedzenia. Dla odmiany tym razem nie interesowały mnie przygody, choć dobrze wiedziałem, że jak zwykle się rozczaruję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Sty 07, 2013 10:42 pm

Ruszyłeś przed siebie. Jako że dzień był naprawdę cudowny, a aura sprzyjająca wędrówka - mimo rozczarowania - była całkiem przyjemna. Słońce przyjemnie rozgrzewało, jego światło przydawało światu barw, a lekki wietrzyk pomagał wytrzymać wysoką temperaturę i orzeźwiał cię.
Nie uszedłeś wcale tak daleko, gdy posłyszałeś jakieś głosy - ludzkich rozmów, nawoływania. Wszystko to wypowiedziane było głosem podniosłym i pełnym energii i szybko mogłeś stwierdzić, że należącym do jednego przede wszystkim perorującego.
Istotnie, gdy wyszedłeś z zakrętu na wpół zdziczałej drogi dostrzegłeś niewielkie zgromadzenie.
Na polnym kamieniu stał postawny człowiek ubrany w granatową szatę. Przed nim, zebrała się gromadka - może z tuzina - słuchaczy. Sądząc po strojach, głównie kmieci.
Orator żywo gestykulując, spoglądając raz po raz w niebo, potrząsając groźnie pięściami mówił im:
- ... właśnie zbuntowali się przeciw jedynemu, prawdziwemu bogu! Czy długo jeszcze będziecie znosić te zbrodnie? Elfy! A nawet ludzie, którzy odwracają wzrok od naszej wiary muszą poznać prawdę, czy chcą czy nie! Nie dość, że wczoraj spłonęła ta niewinna mieścinka?! Pomyślcie o kobietach, zarżniętych przez podłych elfów! O malusieńkich dzieciach wdeptanych w ziemię nogami tych dzikusów, tych zbrodniarzy! Czy nie wymordowali podobnych wam?! Waszych braci?! A co krzyczeli?! Że służą naturze! Jakiej naturze, pytam?! Chyba swej własnej, zbrodniczej i plugawej....
Sposób wysławiania się i odzienie kazały wnioskować że mówiący jest duchownym, ale nie wiedziałeś dokładnie jakiej religii. Co ciekawe, mimo że mówił raczej prosto i w sposób pozbawiony konkretów, jego audytorium zdawało się wręcz zachwycone! Czyżby mówił o tym, co było dziełem twych rozkazów?
Zgromadzenie było jeszcze daleko - nie mogli cię dostrzec, toteż na razie od ciebie zależało co z tym uczynisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Sob Sty 19, 2013 1:08 pm

Prowokator, przeklęty prowokator! Manipuluje tylko ludźmi dla własnych celów, zupełnie jak... Ja! Kto by mógł pomyśleć, że mieszaniec, który ma na swoim sumienie życia wielu ludzi, może mieć tyle wspólnego z duchownym. Cóż za ironia! Wbrew pozorom, ludzie i elfy chyba nie wiele się różnią. Z tą tylko różnicą, że człowiek mnie odrzucił, podczas gdy "zbrodniarze" przygarnęli.
Przykucnąłem i skradając się poszukałem sobie jakiegoś schronienia w miarę blisko całego zbiegowiska. Warto było posłuchać co ten śmierdzący kaznodzieja ma jeszcze do powiedzenia. Nie mogłem dać się zobaczyć, byłaby to prawie pewna śmierć. Co prawda zawsze uważałem się za całkiem dobrego szermierza, lecz w walce z taką liczbą przeciwników szybko bym zginął. Wsparłem dłoń na rękojeści miecza, dodawało mi to otuchy, oraz nieznacznie skracało czas przygotowania do boju.
Miałem bardzo prosty plan, musiałem tylko poczekać, aż słuchacze się rozejdą i dorwać naszego małego agitatora. Z przyjemnością utnę z nim krótką pogawędka, a możliwe, że i jego życie nieco się skróci. Myśl o odwecie napajała mnie niezwykłym podekscytowanie, czym delikatnie się zmartwiłem. Czy można określić mnie mianem "złego"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Sty 20, 2013 7:36 pm

Szczęśliwie dla twych planów, odnalazłeś nieopodal niewielki jar, skryty dodatkowo za kilkoma sporej wielkości kamieniami. Był na tyle blisko, żeś mógł słyszeć co ludzkiska mówią, a wychylając się lekko - nawet zobaczyć, nie ryzykując zbytnio wykrycia.
Kaznodzieja jeszcze trochę prawił swe uświęcone egzaltowaną retoryką wezwania do walki - ludzie coraz to chętniej się z nim zgadzali, pokrzykiwali ochoczo. Zadowolenie malowało się na ich twarzach.
Na ile orzec mogłeś - mowa była dalej o jakimś bóstwie, które poprowadzić ludzi miało do zwycięstwa nad elfim rodzajem. Imienia - nie dosłyszałeś niestety. Zaskoczyło to nieco słuchaczy, bo widać nie byli oni zaznajomieni tak dobrze z owym bytem nadprzyrodzonym; nie przeszkadzało to im jednak wcale popierać krwawej zemsty, którą niebianin ten miał im umożliwić.
Duchowny zaczął coś jęczeć o sięgnięciu po broń i wyruszeniu do wsi, gdzie masakry dokonano - czy to celem szukania przeżyłych jeszcze ludków, czy też ubicia kilku długouchych maruderów, którzy tam mogli pozostać. Nie posłyszałeś reszty - gdyż oto nagle, usta zatkała ci jakaś dłoń. Silna przemożnie, chłodna i wilgotna, brudna od gruntu. Do ust wpadła ci mokra ziemia, kilka kawałków liści, gałązka jakaś. W uchu zabrzmiało krótkie "Ciiiii....", ruszyć się zgoła nie mogłeś, chyba że wyzwoliłbyś się mocnym szarpnięciem. To jednak mogłoby zaalarmować zgromadzenie wywołanym hałasem.
- Zaraz rękę zabiorę. Krzyczeć nie będziesz, bo nóż pod żebra włożę, tak? - posłyszałeś głos cichy, stanowczy i ostry, wprost do ucha wyszeptany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bloo

avatar

Male Dołączenie : 27/10/2012
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Nie Sty 20, 2013 8:47 pm

Krótkie "mhmm" i przytakniecie głową posłużyło mi za wyrażenie aprobaty na propozycję nieznajomego. W odruchu zniesmaczenia wyplułem wepchniętą do ust ściółkę. Splunąłem potem jeszcze kilkakrotnie jakby dla pewności, że nic nie pozostanie w środku. Na zakończenie wytarłem usta wierzchem dłoni.
Odwróciłem się powoli, nie chcąc wzbudzić niepożądanych odruchów napastnika. Nie leżało w moim interesie skończyć z poderżniętym gardłem. Omiotłem rozmówce podejrzliwym spojrzeniem. Przyjrzałem mu się dokładnie od dołu do góry w szczególności zwracając uwagę na uzbrojenie, ewentualny pancerz i wszystkie szczegóły, które dałaby mi jakąkolwiek szanse na wyjście z tej sytuacji obronną ręką.
- Czego chcesz? - rzuciłem spode łba marszcząc przy tym brwi. Możliwe, że nie było to zbyt mądre zachowanie, lecz nie mogłem stłumić wściekłości. Jak mogłem dać się tak podejść? Cóż mi z elfich cech, skoro jestem zbyt nieostrożny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   Pon Sty 28, 2013 6:17 pm

Jedno spojrzenie, drugie. Mrugnięcie. Odrobina niedowierzania i rychłe zrozumienie. Zmysły żadne pomóc ci nie mogły. Chyba że - rzecz jasna - byłbyś czystej krwi elfem. Takim jak ten, który teraz znajdował się przy tobie. Wyższy był od ciebie, łatwo to było określić nawet gdy przykurczony podobnie jak ty krył się za skałą. Smuklejszy. Cały odziany w nieco cudaczną zbroję. Na czarno barwiona kolczuga przemieszana ze skórzaną kurtą, wąskie, obcisłe spodnie w kolorze brudnego brązu, na ramionach płaszcz sięgający do łydek może (trudno określić). A w dłoni pewnej zdobiony sztylet o wyjątkowo nieprzyjemnie wyglądającej, zawiłej klindze. Ostrze nie drżało nawet odrobiny, tak pewny był chwyt mocny na nim zaciśnięty.
Wolną dłonią zbir ów dostojny, o twarzy jak z marmuru wykutej, oczach ciemnych i ponurych, machnął lekko w stronę ludzkiego zgromadzenia.
- Patrzeć. Słuchać. Chyba tyle co i ty. - mruknął głosem ściszonym, ale zrozumiałym - cię capnąłem cobyś nas nie zdradził.
To rzekłszy, spozierać zaczął dalej w kierunku rozeźlonej tłuszczy.
A tam, kapłan dalej lud podburzał w najlepsze. Na ile słyszeć mogłeś i widzieć - chłopy w istocie za widły chciały łapać, na wioskę zniszczoną ruszyć, elfich maruderów szukać. Na wzmiankę o tym, twój aktualny towarzysz prychnął lekko. Całe zgromadzenie zaczęło tym czasem ruszać dalej ścieżką leśną, dalej i dalej od was - pokrzykiwali przy tym gromko, głośno, groźnie. Pewność niezachwiana z nich biły na kilometr, jak i żądza mordu i zemsty.
Zostaliście tedy szybko sami we dwoje, skryci, przyczajeni. Elf nóż od ciebie zabrał.
- Ktoś ty? - spytał wreszcie, normalniej już, choć niezbyt głośno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Endul Rimdale   

Powrót do góry Go down
 
Endul Rimdale
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Poza czasem... :: Sesje zamrożone-
Skocz do: