/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jarled

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Jarled   Pon Paź 29, 2012 7:32 pm

Uciekałeś i uciekałeś - ale niezbyt daleko.
Biegłeś jeszcze przez okoliczny zagajnik, gdy tymczasem krzyki jakie towarzyszyły ucieczce ucichły już jakiś czas temu.

A tymczasem, na kamieniu koło dróżki, nad brzegiem strumyka, w cieniu wierzby siedział sobie mężczyzna. Ot, człeczyna w średnim wieku, dobrze zbudowany, odziany na mieszczan modłę. Z tobołkiem przy nodze, fajeczką w ustach uśmiechnął się do ciebie i zamachał ręką na powitanie, po czym gestem przywołał ku sobie.

- Hej, hej! Chłopcze! Podejdź no tu, gonić za tobą nie będę bo mi żyłka w tyłku pęknie i zdechnę jako szkapa z wycieńczenia! - rzucił ku tobie z wyraźną w głosie życzliwością i dowcipem.

Zaintrygowany spotkaniem podszedłeś do nieznajomego w milczeniu. Ten zlustrował cię wzrokiem od stóp po czubek głowy, kiwnąwszy głową z uznaniem. W osobniku tym było coś, co z marszu budziło zaufanie i przyjaźń. Może to była poczciwa, pucułowata twarz o wielkich, piwnych oczach. Może dźwięczny głos, może nonszalancja z jaką się zachowywał. Bogowie! Nawet gdy siedział jak dziad-żebrak w drodze na tym kamieniu, zdawał się pewny siebie i dumny jako i sam cesarz na tronie.

- Niezła afera z tym pożarem, e? Szkoda żem kiełbasy nie miał jakiej i kijka, to bym se podwędził przy dymie. No, kijek by długi być musiał. Pika by się nadała, ale i tak brzuszek by śpiewał z zachwytu, haha! - zaśmiał się perliście, klepiąc się radośnie w kolano. - Co jest chłopcze, pies ci język z gęby wyżarł? Jak tam się zwiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Czw Lis 01, 2012 2:43 pm

Uciekając przez las Jarled robił sobie wyrzuty że nie zdecydował się na ucieczkę wcześniej. Gdyby się zdecydował sam na opuszczenie wioski, a nie został przepędzony, mógłby zabrać najpotrzebniejsze przedmioty. Teraz chłopak był sam w lesie, bez jedzenia i wody. Dobrze że chociaż miał na sobie normalne ubranie.

Gdy Jarled zobaczył obcego mężczyznę z początku myślał że to jeden z wściekłych wieśniaków. Do przerażonego chłopaka dopiero po chwili dotarło że mężczyzna uśmiecha się do niego i nie wykrzykuje w jego kierunku gróźb. Zaciekawiony podszedł bliżej i przyjrzał się wędrowcowi. Nie wyglądał na oszusta, ale to nic nie znaczyło. Każdy na wsi wiedział, że gdyby złodzieje nie wyglądali na uczciwych, to już dawno wszyscy by byli pozamykani w lochach, więzieniach czy aresztach.
"Nie bardzo mam jednak wybór, musze mu zaufać. Ciekawe tylko co on robi w lesie? Nie wygląda na pustelnika, właściwie wygląda jakby tu na kogoś czekał." Jarled postanowił jednak nie zaczynać nowej znajomości od dziwnych pytań. Obiecał sobie jednak że później zapyta o to napotkanego wędrowca. Kultura wymagała jednak by odpowiedzieć na pytanie które zadał mu napotkany mężczyzna.
-Mówią na mnie Jarled. A na pana jak wołają?- Powiedział chłopak trochę nieufnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pią Lis 02, 2012 9:12 pm

Mężczyzna machnął ręką niedbale, nonszalancko, jakby zamiast słów zbywał irytującą go muchę. Uśmiechnął się - szeroko, szczerząc zęby o perłowej bieli
- Och, przeróżnie! Obawiam się jednak, że by powiedzieć jak zwykle mnie wołają, to zmieniać swe usta w kloakę! Haha, niegodziwe głosy wylewają nieczystości wyzwisk na mą skromną osobę, nie to jednak jest ważne!
Klasnął w dłonie, po czym zatarłszy je zaczął szukać czegoś gorączkowo za pazuchą, nie przestając się uśmiechać i rzucając to tu, to tam radosne spojrzenia.
- Tak czy inaczej, miło mi cię poznać Jarledzie! Powiedzmy, że dostałem na imię Aureusz. Ale czy to ważne? Ważniejsze pytanie brzmi, czy skoro jesteś już, hi hi, powiedzmy - wolny od dotychczasowych zobowiązań, podjąć się pewnej pracy? Ha! Pracki, pracuszki! Niewielkiej zaprawdę a dobrze płatnej?
Spytał, nie przestając przeszukiwać zagłębi swej szaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pon Lis 05, 2012 5:58 pm

Gdy wędrowiec skończył mówić, Jarled zastanowił się nad propozycją pracy.
"Pracy powinienem się chyba chwycić, no ale z drugiej strony, nic nie wiem o tym dziadku. Czemu przypadkowo spotkany staruszek chce bym coś dla niego zrobił, i jeszcze twierdzi że dobrze zapłaci. No i dlaczego nie chce mi zdradzić prawdziwego imienia?" Chłopak nie miał jednak wielkiego wyboru, nie miał żadnych zapasów, przedmiotów na handel, pieniędzy, właściwie nie wiedział gdzie jest najbliższe miasto.
-No dobra, mogę się chwycić jakiejś pracy. Pieniądz zawsze się przyda. Tylko czy może mi pan powiedzieć co mam właściwie zrobić, i jaka dokładniej będzie ta zapłata?-
Powiedział Jarled, starając się by jego głos brzmiał jak najbardziej zwyczajnie. Gdy skończył mówić zlustrował wzrokiem to co wędrowiec miał ze sobą, starając się dostrzec swoją potencjalną zapłatę, albo chociaż żywność. Nie chciał już na początku swojej "wielkiej przygody" być oszukany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pon Lis 05, 2012 10:02 pm

Dziwadło jeszcze przez moment przetrząsało kieszenie, by wreszcie wyciągnąć niewielki pakunek. List, właściwie - choć dość gruby. Wykonany z szarego papieru, zalakowany woskową pieczęcią o skomplikowanym wzorcu. Z szerokim uśmiechem zamachał Jarledowi przed oczyma znaleziskiem, po czym przerzucił je energicznie z jednej ręki do drugiej i z powrotem.
- Haha, ależ oczywiście, mój drogi, mój kochany! Jakżebyś miał ją wykonać, nie wiedząc w czym rzecz? Marny byłby z ciebie najemnik, gdybyś jeno gapił się w niebo, rozmyślając o tym, za co ci płacą!
Mężczyzna podrapał się chwilę po czubki głowy, przeczesał palcami brodę. Wetknął sobie palec w ucho, pokręcił w nim chwilę i obejrzał co też wykopał. Znalezisko czym prędzej starł o kamień, na którym siedział.
- Będziesz... moim doręczycielem! - krzyknął nagle z entuzjazmem zarezerwowanym dla lepszej sprawy - moim gołąbkiem pocztowym, słodką ptaszyną niosącą na swych skrzydłach najlepsze nowiny! Co do zapłaty... zapłaty, cóż to za barbarzyństwo mówić o pieniądzach, gdy idzie o przygody i misję w słusznej sprawie! Dam ci... dam ci... hm... dwieście złotych monet, dowolnego księcia. Och, sam sobie wybierzesz, moja sroczko złotopióra, sójeczko bystrooka. Cóż ty na to mi zaśpiewasz, hi hi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pią Lis 16, 2012 1:46 pm

Jarled przyjrzał się pakunkowi. Nie wyglądał jakoś strasznie, a zadanie nie wyglądało na specjalnie trudne.
"Chyba mogę się podjąć tej pracy, doręczenie listu nie powinno być wymagające, a wydaje się dobrze płatne. Może nawet za dobrze, ale pieniędzy nigdy za dużo"
Chłopak podrapał się przez chwilę po głowie żeby stworzyć pozory że zastanawia się nad przyjęciem pracy.
-No dobra, niech będzie. Komu mam zanieść ten list i gdzie go znajdę? No i mówiłeś że to jest misja w słusznej sprawie. Jeżeli można wiedzieć to w jakiej? Nie chcę się wpakować w jakieś problemy z powodu tego listu.- Powiedział Jarled krótko.
W głowie chłopaka kłębiło się wiele pytań.
"Co to za dziwny dziadek? Siedzi pod płonącą wsią, pierwszą napotkaną osobę przyjmuje jako pracownika, opowiada bajki o jakiejś misji, a nawet ma swoją pieczęć. Nie wygląda on na wędrownego dziada, co to od wsi do wsi chodzi i różne dziwy opowiada. Musze uważać, bo jeszcze mi w nocy gardło poderżnie. Tyle się teraz mówi o czarnych magach co krew ludzką spijają i ożywiają martwych... "
__________________________________________________________________________________________________________________
Pytanie poza sesją, co można kupić za 200 monet? Bo nie wiem czy dostanę równowartość dobrego konia, czy kilku chlebów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pią Lis 16, 2012 4:57 pm

Aureusz potrząsnął głowa energicznie na boki, jakby strzepywał z siebie krople zimnej wody. Wydawało się dosłownie, że przeszedł go zimny dreszcz lub nagły skurcz mięśni.
- Tyle pytań, tyle pytań! Ale usprawiedliwionych, haha, to prawda! Rzecz oczywista, musisz wiedzieć gdzie twój cel. A niedaleko, niedaleko. Ot, za wzgórzem dróżka. Jak nią skierujesz swe kroki, dojdziesz do wsi. A za wsią, jest miasto. A pomiędzy nimi, karczma. Karczemka! Skromniutka, malutka, przytulniutka. W sam raz, by głowę złożyć na spoczynek, posilić się przed drogą. Miasto zwie się Amstrad, karczmę wołają pod Dębinowym Wołem. Zatrzymała się tam moja dobra przyjaciółka Ania. Stara dobra Aniuśka...
Dziadunio dosłownie rozpłynął się we własnych myślach. Twarz jego przybrała błogiego spokoju wyraz, oczy zaś zaszły mgłą szczęścia. Jakby przypomniał sobie o dawno utraconej miłości, albo jakichś pięknych przeżyciach. W sumie - wolałeś nie wyobrażać sobie jakich konkretnie. Szybko jednak wzrok jego spoczął znów na tobie. Wydawał się wręcz zawiedziony, że jeszcze tu stoisz.
- Ach! Pytałeś o sprawę! Hm... jakby rzec to. Wyobraź sobie, żem sługą bogów! Kapłanem! A twoje zadanie, to ponieść w świat słowa które zdołają go zmienić. Zresztą, gdy przesyłka dotrze do Anny, jestem pewien, och przecudnie pewien, że podzieli się ona z tobą naszą cudną nowiną lepiej, niż ja, skromny, ogłupiały ze starości sługa mych panów, uczynić to mogę. Czy jeszcze czegoś ci trzeba?
Nim jednak miałeś okazję odrzec, wcisnął ci paczkę razem z garścią srebrnych monet.
- A tu masz na prowiant i opłatę za nocleg. Nie chcę byś sypiał jak żebrak, pod jakimś płotem!


_____________________________________________________
* powinno starczyć na niezły dom za miastem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Lis 25, 2012 8:08 pm

- A gdzie pana spotkam abym mógł odebrać zapłatę? - powiedział Jarled rozglądając się za wzgórzem o którym powiedział starzec.
"Strasznie hojny ten dziadunio. Nie wygląda na takiego co to ma dużo pieniędzy, ale kto go wie? Nawet jakby mnie oszukał, i gówno dostanę a nie zapłatę, to przynajmniej będę przy jakimś mieście, a to już coś."
Jarled zważył w dłoniach pakunek który otrzymał.
"Chyba to powinna być księga, albo jakiś zwój. Chociaż kto wie, może ten dziadek to jakiś diabelski czarownik i ma inne sposoby by przekazać słowa."

_________________________________________________________________
Jakoś nie mogłem nic wymyślić, więc wybacz ze tak krótko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Lis 25, 2012 8:22 pm

Paczka nie była zbyt ciężka - w sumie, mogła to być przeciętnej wielkości książka. Kształt i wielkość również się zgadzały, co potwierdzałoby prawdziwość słów zleceniodawcy.
- Gdzie? Gdzie?! Och, święte siły! On pyta gdzie mnie znajdzie! - wykrzyknął tymczasem starzec, lecz nie z oburzeniem, bardziej z bezgraniczną wesołością i ciepłym rozbawieniem. - W Dallji oczywiście! Najwspanialszym mieście świata, jaśniejącym klejnocie ziemi! Znajdziesz mnie w domu Słońca! Och tak! Tam mnie znajdziesz bez problemu. Nawet najmniejszego, nawet tyci-tyci tyciusieńkiego! Ha ha! - wykrzyknął nieomalże, podkreślając znaczenie tych słów głośnym klaśnięciem w dłonie.
Mężczyzna, widząc że Jarled rozgląda się za czymś, najwyraźniej domyślił się że szuka on wzgórza o którym była mowa, gdyż szybkim i stanowczym, acz delikatnym ruchem chwycił go za ramię i skierował w stronę niewielkiego wzniesienia kawałek dalej.
- Tam, mój drogi. Tam. - wyjaśnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pon Lis 26, 2012 7:38 pm

- To już wszystko raczej, więc ja już idę. Szerokiej drogi życzę, gdziekolwiek pan się teraz uda - Bąknął na pożegnanie Jarled i ruszył w kierunku wskazanym przez starca. Po drodze rozglądał się za jakimś sękatym kijem, gdyż jak wiadomo, każdy szanujący się wędrowiec musi mieć sękaty kij. Chłopak szedł szybkim marszem i wesoło pogwizdywał. Planował się nie zatrzymywać, ponieważ nie wiedział jaka długa przed nim droga.
" Co ja zrobię z taką fortuną? Może kupię sobie konia? " Na takich rozmyślaniach schodziła mu droga. Po jakimś czasie chłopak zdał sobie sprawę, że staruszek nie dał mu pieniędzy na całą podróż, tylko opłacił mu jeden nocleg w wiosce.
"Gdzie jest ta Dallia o której mówił dziadunio? Mogę tylko mieć nadzieję że blisko. Najwyżej sprzedam tą książkę i poszukam jakiejś pracy w mieście. "
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Wto Lis 27, 2012 11:45 am

Droga okazała się zgodna z opisem podanym przez starca - tyle że nad spodziewanie długa. Za to spokojna. Minęło dobre parę godzin nim wreszcie doszedłeś do wioski o której wspominał i byłeś już dobrze zmęczony wędrówką po wyjątkowo źle utrzymanym gościńcu. Wzgórze, które musiałeś minąć, choć niewysokie, okazało się bardzo szerokie a w praktyce trzeba było okrążyć sporą jego część.
Tymczasem południe mijało powoli. Szczęśliwie, dzień nie był zbyt skwarny, więc pragnienie nie doskwierało ci zbyt straszliwie.

Wreszcie, ujrzałeś przed sobą dość znajomy widok. Wioska wyglądała bardzo podobnie do tej, jaką opuściłeś. Domy wzniesiono na tę samą modłę, stroje mieszkańców również w niczym nie odbiegały od standardu. Można rzec, że nie wyróżniałeś się niczym od lokalnej ludności, choć oczywiście rozpoznano cię jako obcego, co mogłeś wyczuć po ciekawskich spojrzeniach które śledziły cię wzdłuż jedynej drogi biegnącej przez osadę.
W centrum znajdowała się karczma - niewielka, parterowa, ale z zewnątrz wyglądająca na dobrze utrzymaną. Kawałek dalej stał podłużny budynek przyległy do największej chaty. Najprawdopodobniej dom lokalnego władyki i jakiś rodzaj sali zgromadzeń. Naprzeciwko nich wznosiła się bodaj jedyna murowana budowla w okolicy. Konstrukcja na planie prostokąta, przed którą znajdowało się na marmurowym postumencie duże, płaskie naczynie wykonane z błyszczącego w słońcu, polerowanego metalu. Coś w samym wyglądzie podpowiadało ci, że była to lokalna świątynia choć nie byłeś w stanie przyporządkować jej żadnemu konkretnemu kultowi.

W twych rodzinnych stronach mieszkało bodaj dwóch tylko kapłanów. Jeden, oddany któremuś ze Świętych Imion (nigdy nie pamiętałeś któremu) oraz sędziwy patriarcha odprawiający rytuały w myśl zasad starej wiary, któremu patronował Jorge, Łowca Świtu. W sumie, obaj byli siebie warci i większość czasu spędzali pijąc razem i grając w karty. Chyba tylko na tym polu prowadzono tam jakąkolwiek walkę religijną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Gru 02, 2012 6:02 pm

Jarled przeszedł się po wiosce w poszukiwaniu studni lub rzeki która płynie w okolicy. Gdy znalazł któreś z źródeł wody zaczerpnął kilka łyków. Woda, po całym dniu wędrówki, była dla chłopaka zbawienna. Gdy Jarled zaspokoił pragnienie spojrzał na niebo i ocenił ile czasu zostało mu do nocy. Następnie podszedł do pierwszego napotkanego wieśniaka i powiedział
- Którędy trafię do Karczmy po Dębinowym Wołem? I jak daleka jest dam droga? -
Chłopak nie zamierzał zatrzymywać sie długo we wsi, więc jeżeli jedna osoba nie umiała wskazać mu konkretnego kierunku, chodził i pytał tak długo aż ktoś mu wyjaśnił w którą stronę ma iść. Gdy chłopak już miał wychodzić z wioski, spojrzał jeszcze na świątynie. Budynek przytłoczył Jarleda swoim wyglądem, chłopak pierwszy raz widział coś takiego.
"No, no... ledwo z wsi nos wystawiłem a już takie dziwy"
Pomyślał Jarled, po czym ruszył szybkim krokiem w kierunku Karczmy pod Dębinowym Wołem. Idąc rozglądał się za sadem lub krzewami z malinami. Głód zaczynał mu powoli doskwierać a do celu jego wędrówki był spory kawał drogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Gru 02, 2012 7:41 pm

Przy studni spotkałeś młodego mężczyznę - ubrany był ni to bogato, ni to ubogo. Posiadał jednak konia, którego właśnie poił ze stojącego przy ocembrowaniu korytka.
Słysząc twe pytanie, uśmiechnął się szeroko. Coś w jego sposobie bycia czyniło go innym od miejscowych, zaś torby przytroczone do siodła jego wierzchowca tym bardziej skłaniały cię do wnioskowania iż - podobnie jak i ty - jest on w trakcie podróży.
- O, dobrze się składa że pytasz, nieznajomy! - odparł rezolutnie, głaszcząc grzywę swego zwierzęcia. - Sam zmierzam w tamtą stronę, ale to dość blisko jest, może miłe wam będzie moje towarzystwo? Razem to i raźniej i bezpieczniej! - mówił szybko, wyraźnie, w sposób bardzo pewny siebie i entuzjastyczny. Cała ta osoba zresztą dosłownie promieniowała optymizmem i radością, tak, jakby zakładała ze każde spotkanie jest szczęśliwą sprawką losu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Sob Gru 08, 2012 7:30 pm

Jarled zlustrował wzrokiem napotkanego wędrowca. Chłopak uznał że podróżnik nie wygląda podejrzanie.
"Chyba nic się nie stanie jak pójdę z nim do tej karczmy. Nie wygląda na oszusta"
Pomyślał Jarled, spojrzał jeszcze raz na nieznajomego i powiedział
- Oczywiście że miłe mi będzie twoje towarzystwo. Nalegam jednak by jak najprędzej ruszyć -
Jarled już w głowię układał listę pytań które zada swojemu nowemu towarzyszowi podróży
"Może będzie wiedział gdzie jest Dallia i czy droga do niej jest bezpieczna. Wygląda mi na takiego co dużo wędruje, warto więc go o to zapytać jak już będziemy szli. No i może wie ile kosztuje porządny koń. Powinien wiedzieć, chyba że swojego komuś podprowadził"
Chłopak postanowił że gdy tylko rusza się na kilka kroków od tej studni zapyta towarzysza podróży jak na niego wołają, i czy można wiedzieć gdzie później zmierza.

____________________________________________________________
Nie musisz się spieszyć z odpowiedziami do mnie Smile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Pon Gru 10, 2012 8:50 pm

Tamten skinął tylko głową, zaczekał chwilę aż koń nasyci swe pragnienie. Poklepał go lekko, przeczesał palcami bujną grzywę wierzchowca i ruszył wraz z tobą w drogę.
Zauważyłeś, że nie dosiadł zwierzęcia, lecz prowadził je spokojnie przy twym boku - najpewniej z grzeczności i by ułatwić ewentualną rozmowę. Było to całkiem rozsądne, zważywszy na to, ile pytań do niego miałeś, i takie zachowanie ucieszyło cię wielce. Sprzyjało ostatecznie twym celom.
Na pytanie o tożsamość młody człek zareagował z pewną rezerwą, zaskakująco oszczędnie, biorąc pod uwagę styl bycia odparł.
- Zwą mnie Hej. A gdzie zmierzam? Cóż, gdzie nogi poniosą, można powiedzieć. Czasem moje, czasem końskie. A czasem koła wozu, jeśli i tak się sprawy obrócą.
Po chwili jednak, dawny entuzjazm wrócił i wędrowiec zaczął gadać już sam z siebie, nie czekając na pytania
- Wiesz, jestem kimś w rodzaju historyka. Snuję się to tu, to tam, szukając ciekawych miejsc, interesujących ludzi, ważnych wydarzeń. Fascynująca robota, która nigdy się nie nudzi! Akurat tutaj przyciągnęły mnie również pogłoski o dość dużej doniosłości. Podobno pojawił się cały nowy kult... religia, sekta. Jak zwał tak zwał. Przyszedłem to zbadać, nawet mieli tutaj świątynię tej wiary! Pewnie zauważyłeś ten dziwny budynek nieopodal centrum wsi? Ale tutejszy kapłan jest tak strasznie tajemniczy, że nie było nawet sensu wyciągać czegoś od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Sob Gru 15, 2012 7:06 pm

Jarled słuchał opowieści Heja z zaciekawieniem. Gdy ten zaczął mówić o kulcie który pojawił się w okolicy, chłopak spojrzał na pakunek który miał doręczyć. Cała sprawa coraz mniej mu się podobała.
"Zapłata jakaś podejrzanie wysoka, teraz się dowiaduję że to może być jakaś sekta. Nie chcę wiedzieć co jest w tej paczce którą niosę. Swoją drogą, ciekawe ile bym dostał od niego za ten pakunek. Tylko najpierw musiał bym się upewnić że niosę jakieś pisma a nie listy miłosne starego dziada."
Jarled spojrzał jeszcze raz na paczkę, po czym powiedział do Heja
-Pochodzę z tych okolic, ale nic nie słyszałem o żadnym kulcie. Są oni niebezpieczny? Jak można ich rozpoznać?-
Chłopak starał się zrobić wrażenie zwyczajnie zainteresowanego tematem. Wolał nie zdradzać od razu, że prawdopodobnie jego pracodawca jest członkiem tego kultu.
"Swoją drogą, ciekawe ma zajęcie ten Hej. Może też bym tak spróbował"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Gru 16, 2012 8:17 pm

Hej przeczesał dłonią czuprynę, najwyraźniej zbierając myśli, by udzielić ci jak najlepszej odpowiedzi.
- Trudne pytanie. Kapłani wyglądają... no cóż, jak większość kapłanów. Wiesz, powłóczyste ciuchy, dziwne symbole. Łażą wkoło wpatrzeni w niebo i mamroczą pod nosami swoje modlitwy jak kto patrzy. A jak nie patrzy, to źrą i piją jak każdy. Że o innych rzeczach, obyczajnie nie wspomnę.
Historyk schylił się i zerwał niewielką roślinkę rosnącą obok drogi. Oberwał ją z listków, a delikatną gałązkę wcisnął sobie między zęby i zaczął ją z zapamiętaniem żuć, gdy mówił dalej.
- Ale czy są niebezpieczni? Cóż, jeśli mnie pytasz, każdy kto twierdzi że przemawiają do niego niewidzialne głosy i mówią mu co ma robić, powinien być traktowany z uwagą. A jeśli ten ktoś mówi, że głosy wskazują mu jak żyć mają inni, to mamy już do czynienia z naprawdę trudnym przypadkiem. Na razie nie wydaje się by robili coś szczególnie złego. Raczej pytania budzi ich tajemniczość. Są strasznie zamknięci, głoszą te swoje kazania i inne takie, ale wszystkie ryty i ceremonie są zarezerwowane tylko dla wysoko wtajemniczonych. Nie chcą mówić skąd przyszli, nie chcą mówić nic o swej historii. Trochę to dziwne, jakby kto mnie pytał. Ale rzadko kto pyta.
Kaszlnął, reflektując się.
- ... ciebie nie licząc, mój przyjacielu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Sob Sty 12, 2013 3:57 pm

-Wybacz, ale jeżeli ci kapłani niczym się nie wyróżniają, to co jest w nich takiego ciekawego? Kolejna wiara, mało to ich dzisiaj? Jedyne co może być w nich zastanawiające, to skąd tak nowa wiara wzięła środki na budowę takiej świątyni. Jeżeli nie przybyli tu z jakiejś odległej krainy, to środki na budowę musieli brać z nielegalnych źródeł. Na twoim miejscu zaczął bym od sprawdzenia czy kapłani nie przywieźli ze sobą fortuny. Jeżeli ten trop nigdzie nie zaprowadzi, to może trzeba wypytać ludzi czy nie zdarzają się jakieś dziwne kradzieże albo porwania.- Powiedział Jarled do Heja.
Chłopak niezwykle wczuł się w sprawę nowej religii, prawdopodobnie dlatego że przez całe swoje życie był praktycznie zamknięty w wiosce, odizolowany od reszty świata, całą swoją wiedzę o reszcie świata opierając na tym co usłyszał od wędrownych bajarzy i kupców.

_______________________________________________________________________________________________________
Znowu krótko, ale jak tego nie ruszę teraz to bym już nigdy chyba nic nie napisał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Nie Sty 20, 2013 7:43 pm

- Rzecz w tym cała - zaczął Hej - Że nawet o ich funduszach niewiele jest wiadome. Ba! Gdyby se tak święci mężowie wędrowali przez kraj z wozami wypełnionemi złotem, srebrem, walutą jakąkolwiek czy innemi dobrami, jużby ich szajki lokalne capnęły, do skóry się dobrały. A tu nic! Żadnych napadów głośnych, żadnych burd. Nawet na świątynie ich nikt nie nastaje. Co tym dziwniejsze, że lokalni duchowni zwykle nieprzychylni są misjonarzom
Dalej żuł gałązkę i szedł naprzód, zamyślony, wpatrzony w dal.
- Żeby ciekawiej było - to te świątynie, co nawprzód tu były, znikać zaczynają! To znaczy, nie budynki same, nie od razu. Ale tu kanonik nagle ogłasza że w podróż ruszać musi, z całym dobytkiem się w jedną noc zbiera i zmyka gdzie pieprz rośnie. Tu inny bez śladu ginie. Nie żeby mordy jakieś dokonywano. Gdzie tam! Ciał żadnych, kradzieży. Ba, nawet zwykłych przestępców ubywa gdzie się ta nowa wiara rozpleni. Ale że tak nagle? Żadnych zbrojnych oni nie mają, ludzi do ochrony nie najmują. Pracy nie podejmują, a w obejściach ich bogactwo. Z powietrza przecie tego wszystkiego nie bierą!
Wypluł łodygę na skraj drogi z wyraźną irytacją. Sprawa o której mówił, zdawała się nie dawać mu spokoju.
- I jeszcze te ich listy! Jedno do czego ludzi najmują, to do noszenia tych ich listów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
D.A.J

avatar

Male Dołączenie : 28/10/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Czw Lut 07, 2013 8:41 pm

"Czyli nie tylko ja dostałem list, i pewnie każdemu oferowali podobną zapłatę. Za dużo tych pieniędzy mają, coś to podejrzane jest" pomyślał Jarled gdy tylko usłyszał o listach.
- A wiesz może co jest w tych listach? Albo co się dzieje z tymi ludźmi którzy je mają nosić? Albo chociaż po co ludzie mają to nosić?-
Gdyby nie rozmowa z Hejem ,to Jarledowi droga do karczmy by się strasznie dłużyła, jednak opowieści o nowej religii były dość ciekawe.
- Czy w okolicznych wsiach można znaleźć jakąś ich większą świątynie? Może tam warto poszukać jakichś informacji o tej całej sekcie?-
"Może lepiej bym wyszedł gdybym sprzedał Hejowi taki list? Powinien się tym zainteresować."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Jarled   Sro Lut 13, 2013 12:32 pm

Tamten wzruszył lekko ramionami.
- Chyba nikt nie wie. Kurierzy zwykle nie są zbyt rozmowni na ten temat, prawdę powiedziawszy. Ostatni biedak o którym mówili że podjął się tej pracy zupełnie postradał zmysły.
Odparłszy, sięgnął po przytroczoną do siodła swego konia manierkę z wodą, poczęstował cię, po czym sam pociągnął długi łyk.
- A świątynia... cóż, przyznam że to jeden z celów mojej podróży. Jest, w mieście niedaleko stąd. Jest. Nie wiem jeszcze jak się zabiorę do sprawy zbadania tego, ale na pewno coś wymyślę, jak już będę na miejscu.
Uśmiechnął się z wielką pewnością siebie. Ale czy naprawdę w to wierzył, czy tylko robił dobrą minę do złej gry - to trudno powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jarled   

Powrót do góry Go down
 
Jarled
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Poza czasem... :: Sesje zamrożone-
Skocz do: