/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Budvus "Szrama"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Budvus "Szrama"   Pią Lis 09, 2012 9:15 am

Życie na arenie… Jakoś Ci to szło. Nie byłeś najlepszy, ale też i najgorszy nie - w końcu żyłeś. Z początku, jak właściwie wszystko, walki szły Ci ciężko i opornie. Ale wątpliwej moralności pan i władca areny wyraźnie Cię lubił. Zawsze, kiedy Twój przeciwnik trzymał Ci miecz, topór czy inszy oręż na gardle, Sire Bellan, bo tak kazał na siebie ów jegomość mówić, unosił kciuk do góry, a Ty uchodziłeś, co prawda z duszą na ramieniu, ale też z życiem (już, na całe szczęście, nie na ramieniu).
Sire - nikt nie wiedział czemu ten jegomość wziął sobie ludzki tytuł… Był - jak nic - elfem. Ty też byłeś. W pewien sposób. Dał Ci to jasno do zrozumienia za pierwszym razem, kiedy łaskawie, swoim pulchnym kciukiem ocalił Twoje życie (tak Sire Bellan był grubym elfem, co wprawiało wszystkich, którzy go zobaczyli po raz pierwszy w niemałe osłupienie).
- Krew z krwi... - powiedział Ci na ucho tuż po walce, schodząc do boksu gladiatorów żeby „niby to sprawdzić” jak tam się jego podopieczni mają. Potem, o dziwo, już tego nie robił…
Dotarła do Ciebie też plotka, że podobno Ci, którzy Cię tu przywiedli dostali pierwszego dnia od niego ogromny opierdol. Dowódca akcji miał przez cały ten incydent stracić głowę. I to dosłownie. Fakt, faktem - więcej już go nigdzie nie zobaczyłeś - ani na widowni, ani na placu treningowym. Jego towarzysze, zaś, których paskudnie wysublimowane elfie mordy zapamiętałeś aż za dobrze, przewijali Ci się to tu, to tam.
Z czasem wyrobiłeś się w kunszcie gladiatorskim - praktyka czyni w końcu mistrza. Niedługo zostałeś jednym z lepszych wojowników, a gdy Ci się powinęła noga - Sire Bellan zawsze, ale to zawsze - unosił kciuk do góry…
Miałeś dosyć dużą pewność, że każde kolejne starcie po prostu przeżyjesz, inni za to (nie)stety takiej pewności mieć nie mogli. Jak można łatwo przewidzieć, pewnego dnia, skończyło się to dla Ciebie nie najmilej:
Tego właśnie dnia, kiedy po raz kolejny już leżałeś na piachu, a nowy gladiator - człowiek, Twój pierwszy leworęczny przeciwnik, powalił Cię i zamierzył do zadania ostatecznego ciosu - jak zwykle - zostałeś ocalony. Wielka mi niespodzianka…
Cały w małych rankach i zadrapaniach, umęczony w samą cholerę siadłeś ciężko na ławeczce w boksie, by choć chwilę wytchnąć po morderczej walce. I wtedy podszedł do Ciebie Twój adwersarz…
- Między nami - zasyczał…- to nie koniec! - ...a potem wrzasnął. - Nie dam się wyrolować! Słyszałem, że jesteś cwelem tego Belladona czy jak mu tam! Rozliczymy się tu i teraz, bez twojego mężczyzny, śmieciu!
Zanim zdążyłeś cokolwiek odpowiedzieć - przeciwnik przycisnął Cię prawym ramieniem do ściany za ławeczką i zamierzył się - celując pięścią lewego wprost w Twoją twarz. Nie wyglądało to tak, jakby żartował…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Pią Lis 09, 2012 1:05 pm

Przestałem postrzegać czas w dniach. Dla mnie mijał on od walki do walki. Po walce zawsze następowało leczenie ran, a później trening przed kolejną potyczką. Nic nie zdarzało się ponad to.
Gdy tutaj trafiłem wydawało mi się, że wyrwałem się z monotonnego życia. Teraz po tylu występach na arenie zacząłem poważnie w to wątpić. Jedyną różnicą, jaką zauważyłem między mym obecnym zawodem a tym z wioski było to, że pomiędzy kolejnymi machnięciami młota musiałem się nieźle namęczyć by trafić w cel i by cel nie trafił we mnie. I tak w kółko.
W sumie jakby nie patrzeć stałem się panem własnego losu. Głównie ode mnie zależało czy wygram czy przegram. Co prawda w chwili przegranej ktoś interweniował sprawiając, że nie rozstawałem się z życiem, lecz dla mnie nie miało to najmniejszego znaczenia. W końcu to nie ja prosiłem tego całego Sire o pomoc. Nawet patrząc na to z punktu widzenia pochodzenia. Nie ja wybrałem sobie rodziców i nic na moją pomieszaną krew nie mogłem poradzić. Po prostu miałem szczęście w nieszczęściu.

Nie każdy jednak potrafi dostrzec pewne oczywiste oczywistości. Już nie raz słyszałem, o pogłoskach chodzących wśród innych wojowników. Jedne mówiły, że jestem elfem, który zbyt się bał wyruszyć w świat by zdobyć sławę, dlatego wybrał arenę. Inne twierdziły, że kiedyś byłem człowiekiem, lecz zazdroszcząc elfom użyłem zakazanych czarów by stać się jednym z nich, co nie do końca mi wyszło. Te najbardziej zbliżone prawdzie uznawały moje mieszane pochodzenie a z tłuściocha robiły miłośnika męskich ciał, któremu oddawałem się po nocach w zamian za darowanie życia. Ludzka głupota była nieograniczona a zmieszana z zazdrością tworzyła mieszankę iście zabójczą. Do tej pory niewiele robiłem sobie z tych plotek. Mieli prawo mówić, co im się żywnie podoba. Ja miałem prawo mieć ich słowa w dupie. Ale czym innym jest słowne obrażanie a czym innym próba wybicia mi zębów.

Spojrzałem mężczyźnie prosto w oczy. Nie zobaczyłem w nich niczego oprócz czystej nienawiści. Jego pięść podniesiona do ataku nie napawała nadzieją na dialog pokojowy. Pozostawało tylko jedno. Zamierzałem wyprowadzić prawą ręką cios w jego żebra. Liczyłem, że mając nad nim fizyczną przewagę ten jeden atak da mi szansę na unieruchomienie go i przemówienie mu do rozumu słowami a nie pięściami. Chociaż samo zniechęcenie go do wykonania ciosu w obecnej chwili w zupełności by mi wystarczyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Nie Lis 11, 2012 1:35 pm

Ty wyprowadziłeś cios w żebra, on w Twoją twarz. Owszem - konformacja jego pięść-Twoje lico zmieniła się, ale i tak, Twój przeciwnik musiał wziąć pewną poprawę, bo ta pierwsza całkiem solidnie przeleciała Ci po czerpie. Poczułeś, że cios pozbawił Cię niewielkiej części włosów. Bolało - miejsca po wyrwanych kudłach szczypały, a do tego dość szybko dołączyło lekkie otumanienie. W końcu - głowa, to głowa. Ale udało Ci się, wyraźnie nie spodziewającego się takiej szybkości i ataku za atak, przeciwnika wyraźnie uspokoić. Złapał się za bok i splunął, a Tobie przebiegło wtedy przez głowę, co ten jego cios mógł zrobić z Twoją twarzą, jeśli był w stanie pozbawić Cię części włosów...
- I co? - charknął człowiek. - Szczęśliwy? - splunął znowu. Krwią.
Wtedy też właśnie zauważyłeś, że dookoła Was zrobiło się dość gęsto... Wasza walka najwyraźniej wzbudziła chore zainteresowanie. Kolejni gladiatorzy podchodzili tworząc coraz bardziej zwarte półkole, którego podstawę tworzyła ściana za Twoimi plecami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Nie Lis 11, 2012 2:38 pm

Nie za bardzo podobała mi się ilość gapiów. Nie znałem ich dokładnych zamiarów. Mogłem się jedynie domyślać, że źle dobrane słowa, złe gesty lub cokolwiek, co uznają za niewłaściwe sprowadzi na mnie ich gniew i pięści. Mimo to chciałem skorzystać z okazji i rozwiać wszelkie wątpliwości.
- Czemu niby mam być szczęśliwy? Może, dlatego, że zostałem pokonany na arenie? Ach no tak… Mam być szczęśliwy, bo pewien tłuścioch mnie uratował od pewnej śmierci. Też mi sobie. Może jeszcze myślicie, że się go o to prosiłem? – spojrzałem po twarzach zebranych starając wybadać się ich nastrój – Nie, nie prosiłem. Tak samo jak wy jestem w niewoli. Ja co prawda mam pewność, że nie umrę, lecz wy macie przynależność rasową. Zapewniam was, że wolałbym być na waszym miejscu. Nie jestem ani elfem ani człowiekiem. Ludzie zabrali mi matkę, elfy godność wśród współwięźniów. Więc powiedźcie mi, z czego mam się cieszyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Nie Lis 11, 2012 10:20 pm

- Że żyjesz, śmieciu! - odezwał się ktoś z tłumu.
- My też zostaliśmy porwani! - dodał następny.
- Przeżyłeś już wszystkich, choć nie jesteś najlepszy! - dorzucił kolejny.
Poczułeś, jakieś łapska na Twoich plecach. Ktoś Cię popchnął, potem następny... I tak odrzucali Cię do siebie jak szmacianą lalkę... Wylądowałeś na ziemi. Paru doskoczyło do Ciebie i zaczęło kopać. Czułeś, że zaraz zemdlejesz...
- Kurwa! Co się tutaj dzieje?! Straż, do mnie! - te trzy, krótkie komunikaty przerwały "zabawę" innych gladiatorów. Rozbiegli się... Ale słyszałeś, że i tak niektórym się dostało. Odgłos drewnianych pałek był Ci bardziej niż znany. Sam parę razy zasmakowałeś bólu, który mu towarzyszył, kiedy to Twoje ciało było celem strażników.
- Wszystko dobrze? - zapytał jeden z nich. Chyba odwrócił Cię twarzą do siebie, ale nic nie widziałeś. Czułeś gorąco dookoła oczu i na całej twarzy... Pewnie opuchlizna... Poczułeś smak krwi w ustach...
...
Obudziłeś się w jakimś miękkim łożu - w bardzo dużym pokoju... Widziałeś już więcej, ale nie mogłeś otworzyć oczu i orzec o szczegółach pomieszczenia, w którym się znalazłeś. Przy Tobie siedział nie kto inny, a Sire Bellan we własnej osobie. Jakby dziwne nie było jego towarzystwo - bez trudu można było go rozpoznać, nawet przy zaburzonej ostrości obrazu i zmniejszonej wielkości obserwowanego pola. Choćby po gabarytach, pstrokatym stroju, ciężkim oddechu i egzotycznym a jednocześnie ciężkim zapachu perfum, których używał.
- Dobrze się czujesz? - zapytał swoim sapiącym, lekko chropowatym głosem. - Co tam się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Pon Lis 12, 2012 8:02 pm

Kolejne ciosy, jakie otrzymywałem utwierdzały mnie w przekonaniu, że lepiej bym wyszedł nic nie mówiąc. Przekonałem się też, że ludzki umysł jest ograniczony. Widać do idiotów trzeba było mówić wprost. Może wtedy dostrzegliby, iż kopią nie tego, co trzeba. Sam się dziwiłem, dlaczego zależało mi na tym by zrozumieli. I dlaczego właśnie myślałem o tym, gdy byłem kopany. Nie mniej jednak dość szybko było mi wszystko jedno i po prostu czekałem, by świadomość opuściła moje ciało.



Gorzej trafić nie mogłem. Nie dość, że już mnie w więzieniu nienawidzą to jeszcze ratuje mnie ten grubas. Umysł już podsuwał mi wizje tego, co czeka mnie po powrocie do reszty gladiatorów. Musiałem coś wymyślić by udobruchać współwięźniów lub by więcej do nich nie wracać. Problem polegał na tym, że z obitym ciałem nie myślało się najlepiej.
- Tak Panie. Nic mi raczej nie jest. – odpowiedziałem na pytanie – Drobna różnica poglądów i źle dobrane słowa. Nic, czym należałoby się przejmować.
Spróbowałem się podnieść na posłaniu. Nie było to łatwe i zaowocowało bólem, lecz mi się udało. Wpadłem na pomysł. Z marnymi szansami na realizację, ale należało zaryzykować.
- Miałbym prośbę. Jeśli oczywiście to dla Pana nie problem. Prosiłbym o zwiększenie intensywności i liczby treningów oczywiście w zależności od potrzeb każdego gladiatora. Wtedy walki stałyby się większym widowiskiem i tylko od walczących zależałoby czy dożyją kolejnego dnia czy też nie.
Miałem nadzieję, że tłuścioch uświadomi sobie, że proszę nie o jedno, lecz dwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Pon Lis 12, 2012 8:28 pm

Wyraźnie bełkotałeś, ale Sire Bellan słuchał tego z uwagą i chyba zrozumiał:
- Słuszna propozycja - orzekł niespiesznie. - Ale jeśli chodzi ci w tym wszystkim o ciebie, to się nie martw... Już dawno zastanawiałem się jak cię stamtąd wyciągnąć. Teraz mam pretekst - mówił cały czas powoli, oddychając przy tym głośno.
- Wiesz, na arenie raz zwyciężasz raz nie - podjął po krótkiej chwili przerwy. Trudno było orzec czy chodziło mu o efektowną pauzę czy o nabranie powietrza... - Nie zależy to od twojego kunsztu. Nie dbam właściwie o żadnego gladiatora. Do paru się przywiązałem i przepłaciłem to wielkim bólem, kiedy cała publiczność kazała ich zabić albo kończyli podobnie do ciebie... - jakby ckliwa i poruszająca nie była jego mowa, cały ewentualny, emocjonalny efekt gdzieś się ulatniał ze względu na jej straszliwą wręcz powolność...
- Ciebie nie mogę uśmiercić. Jesteś Dzieckiem Gwiazd! Jak ja! To straszna pomyłka, że cię tu przywiedli... No ale właśnie - sapnął szybciej. - Chcę ci coś zaproponować. Jak pewnie wiesz, tam na dole - chyba chodziło mu o kwatery gladiatorów - jesteś już skończony. Za to jako łupieżca możesz zacząć nowe życie! - znałeś to słowo aż za dobrze... Łupieżcy to ładna nazwa dla tych porywaczy "werbujących" nowych mężczyzn na arenę... A do tego plądrujących i palących wioski, gwałcących kobiety i mordujących wszystkich "bezużytecznych" mieszkańców...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 8:34 am

Muszę przyznać, że propozycja mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się, że nie będąc w pełni elfem dostanę możliwość uczestnictwa w ich zajęciach. Oparłem się wygodniej na krawędzi posłania rozmyślając nad wyborem. Za opowiadała możliwość wyrwania się stąd. Przeciw…
- Przykro mi. Jestem zmuszony odmówić. Jestem mieszańcem. Moje miejsce nie jest ani wśród ludzi ani wśród Twojej rasy Panie. Sam, własnymi rękami muszę znaleźć swoje miejsce na świecie. Ponadto gdybym skorzystał propozycji poszedłbym na łatwiznę. Stałbym się tchórzem. – zamilkłem zastanawiając się czy to, co chcę powiedzieć dalej zostanie przyjęte. Po chwili kontynuowałem – Posunę się za to dalej w mojej prośbie. Ustal Panie termin wielkich zawodów za powiedzmy miesiąc. Udział gladiatorów niech będzie dobrowolny. Ci, którzy się zdecydują nie będą przez ten czas walczyć na arenie tylko trenować. Wygrany wszystkich walk zyska wolność. Przegrani na resztę życia zostaną odesłani do najcięższych prac. W każdej chwili można zrezygnować bez konsekwencji. Sądzę, że przy takich możliwościach widowisko powinno być przednie. To, że każdy sam w pełni decydowałby o swym losie zapewne podniesie morale gladiatorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 12:15 pm

- Dobrze wiesz, że oni chcą krwi - wysapał Twój rozmówca. - Twojej krwi - westchnął. - Jeden "błąd" - to słowo wypowiedział z dosyć zauważalnym przekąsem. - I zginiesz... Jedno krzywe, "nie-gladiatorskie" pchniecie, cięcie, dźgnięcie - wyraźnie się zapętlał. Mówił coraz szybciej i coraz głośniej. - Nie będę mógł NIC zrobić! Wszystko skończy się na tym, że to był wypadek. A ty zginiesz!- odsapnął ciężko parę razy. Jak na swoje standardy, to nachrzaniał jak katarynka. Nie dziwota, że dostał zadyszki…
- Poza tym… Wolność, tu i teraz, też nie jest bezpieczna. Wokół mnóstwo ludzkich osad. Jak pewnie podejrzewasz: nienawidzą nas… - podejrzewać, a nawet mieć niejaką pewność nie było trudno… Chyba nikt by nie uwielbiał niesławnej bandy grabieżców, którzy zostawiają po sobie gorsze spustoszenie niż nawet cały pułk dobrze zorganizowanych maruderów… A tylko z czymś takim mogły się w tych okolicach kojarzyć długie uszy i smukłe, wysokie ciała…
- Ale wybór należy do ciebie, Budvusie… Życie to nie miejsce na sentymenty, glorie, chwały i honory… Życie nie gra fair. Żeby przeżyć, musisz przyjąć jego zasady…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 4:36 pm

- Jaką mam pewność, że w czasie jakiejś wyprawy nie zostanę pobity lub zabity przez współtowarzyszy, którzy wrócą twierdząc, że zabił mnie jakiś człowiek nie chcący rozstać się ze swoją sakiewką? Jaką da mi Pan gwarancję, że nie skończę tak samo jak zostając wśród gladiatorów? – zamilkłem. Musiałem nabrać sił na dalszą dyskusję. – Jak już mówiłem wśród elfów też nie mam miejsca. Uważam, że najlepiej byłoby gdybyście zawiązali mi oczy i wywieźli z dala od osady. Zostawili mi broń i odeszli. Wtedy ja bym był zadowolony i wy mielibyście pewność, że nie wrócę z oddziałem zbrojnych w ramach zemsty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 5:11 pm

- Jak zrobię tak jak chcesz, to i tak mogą cię załatwić... Z zawiązanymi oczyma będziesz jeszcze łatwiejszym łupem... Dużo prościej uda ci się obronić jak będziesz miał równe szanse - nieograniczony niczym wzrok i broń w ręku! I nie powiedzą, ze zabił cię ktoś, kto nie chciał się ze swoją sakiewką rozstać, bo jako Łupieżcy działacie razem - mówił tak, jakbyś już był jednym z nich... - Łupieżcy wiedzą jak ważne jest, by każdy chronił każdego. Co jeszcze ważniejsze - wśród Dzieci Gwiazd tylko nieliczni kalają własne gniazdo. A jeśli tak się dzieje, pochłania ich furia innych elfów! Nie wolno rozlewać nadobnej krwi swych braci! Chyba, że w Świętym Wzburzeniu albo ważkiej sprawie! Twój przodek, elf, pewno nie wybrał człowieka, tylko do mezaliansu został zmuszony! To nie twoja wina! JESTEŚ jednym z nas!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 7:10 pm

Wbił mi ćwieka. I mnie zgasił. Nie miałem pojęcia, co odpowiedzieć. Wiedziałem, że lepiej go nie wyprowadzać z błędu dotyczącego mojej matki. Z resztą nie miałem pewności czy czasem nie było tak jak on twierdził. Tłuścioch był uparty i wolałem nie sprawdzać, co się stanie, gdy mu się sprzeciwię. Te ciche domysły na temat Świętego Wzburzenia wystarczały mi bym nie chciał przekonać się na własnej skórze, czym jest.
- Miło słyszeć, że chociaż odrobina Waszej krwi robi zapewnia mi bezpieczeństwo wśród was. Nie miałem okazji nauczyć się odpowiednich zwyczajów i dlatego nierozmyślnie porównałem Was do ludzi. – starałem się nadać swojemu głosowi podniosły ton – W takim razie z przyjemnością przyjmę miejsce wśród Łupieżców.
Mając nadzieję, że uda mi się ich szybko opuścić i nigdy więcej nie zobaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 13, 2012 11:36 pm

- Świetnie! - rzekł Sire Bellan głośno i zatarł ręce. Posiedział jeszcze chwilę przy Tobie, wstał, poprzestawiał parę rzeczy w komnacie i zniknął...
Nie widziałeś go ponad tydzień. Przychodził za to do Ciebie cyrulik. Co ciekawe inny niż leczący gladiatorów. Ten wydawał się sprawniejszy i dużo bardziej oczytany, choć jednocześnie też - oschły i zdystansowany. Nie poznałeś go bliżej. Pewnie też dlatego, że i Tobie na tym nie bardzo zależało...
Z każdym dniem widziałeś coraz lepiej, ranki, opuchlizny i inne takie schodziły bardzo szybko. Ból, szczypanie, swędzenie - znikały jak za dotknięciem magicznej różdżki. Jednocześnie - Twój organizm odzyskiwał siły, a Ty sam dostawałeś przepyszny i pożywny wikt, do którego gladiatorskie racje nie mogły się równać...
Koniec końców, kiedy udało Ci się podnieść wreszcie z łóżka czułeś się jak nowo narodzony... Prawda - Twoje mięśnie przez prawie tydzień ciągłego odpoczynku zdawały się być trochę słabsze niż były dotychczas, ale jednocześnie czułeś się wypięlęgnowany i wypoczęty jak nigdy!
Cyrulik, gdy zobaczył, że już swobodnie chodzisz, nakazał Ci jeszcze wypoczywać i zalecił lekkie ćwiczenia na powrót do formy.
Parę dni później, zaś, do komnaty, w której rezydowałeś weszły służki, które przyniosły Ci Twój młot, a do tego dobrej jakości zbroję kolczą, hełm i napierśnik. Chwilę potem pojawił się w niej również Sire Bellan.
- Mam nadzieję, że nie zmieniłeś zdania? - zapytał od razu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Sro Lis 14, 2012 3:55 pm

Nawet pomimo obrażeń przez czas spędzony w tej komnacie czułem się jak w raju. Porównanie obecnego życia do tego z areny lub mojej rodzinnej wioski było jak porównywanie nieba do ziemi. Tutaj był luksus. Tam ciężka praca rzadko przynosząca jakieś efekty. Podświadomie wolałem jednak swój dotychczasowy los. Miałem większą władzę nad sobą. Obecnie ograniczałem się do wykonywania poleceń cyrulika. Jeść, wypoczywać, by w końcu zacząć ćwiczyć. Nie mogłem już się doczekać aż stąd wyjdę. Z drugiej strony nie śpieszno mi było do napadania na ludzi, rabowania ich a nawet zabijania. Musiałem jak najszybciej wymyślić sposób oddzielenia się od elfów.

Gdy chwyciłem w ręce młot wydawał mi się trochę cięższy niż ostatnio. Wiedziałem, że jeszcze nie wróciłem do formy. Potrzebowałem treningu z bronią w ręku. Zarówno dla poprawy możliwości ciała jak i samopoczucia. Machanie młotem uspokajało mnie i pozwalało oddzielić się od wszystkich zmartwień.

- Nie, nie rozmyśliłem się. – odpowiedziałem Sire Bellanowi – Zanim jednak dołączę do Łupieżców chciałbym trochę czasu spędzić na treningu. Najlepiej z tymi, z którymi będę współpracował. Wiedziałbym, na co mogę liczyć z ich strony i co w czasie wypadu może się zdarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Czw Lis 15, 2012 9:34 pm

- Niech tak się stanie - rzekł Sire Bellan. - Za mną.
Dość szybko wdziałeś na siebie zbroję i ruszyliście krętymi korytarzami, sądząc po ich kamiennych ścianach, ale i licznych portretach, i ozdobach na nich, chyba jakiegoś zamku. A może to właśnie arena tylko z wewnątrz? Pamiętałeś, jak Cię tam prowadzili, że z zewnątrz budynek był okazały i wyglądał na dość bogaty, ale nie miałeś jeszcze okazji zwiedzić go od środka... Chyba że liczyć brutalne przeprowadzenie przez wąski hol i wepchnięcie do boksu gladiatorów...
Zeszliście po paru klatkach schodowych, przebyliście jeszcze klika kolejnych korytarzy i wyszliście na piękny dziedziniec. Ściany odgraniczały spory plac ubitej ziemi, na którym właśnie jeździli konno w koło jacyś długowłosi mężczyźni - najpewniej rzeczeni Łupieżcy. Tenże plac zaś otaczały pasy krótko przystrzyżonej zieleni, poprzecinane granitowymi chodnikami.
Obrazu dopełniało mocne, powoli chylące się ku zachodowi letnie słońce, które nadawało tej scenie charakter niemal sielski...
Na tym, chyba placu treningowym, było czysto, schludnie i jakoś tak ładnie. Nijak się do tego miała zapiaszczona, brudna ubita ziemia, na której dotychczas się pojedynkowałeś, nie mówiąc już o polach treningowych dla gladiatorów...
- Nie będę między wami mediował - rzekł Sire Bellan. - Nauczony ostatnim przykładem, wolę już ci wprost nie pomagać, Budvusie. Jeśli chcesz to idź się przedstawić twoim nowym kompanom sam, a jeśli nie czujesz się na siłach, wróć do twojej komnaty - elf odwrócił się od Ciebie i ruszył z powrotem - w stronę wejścia do budynku, z którego przed chwilą obaj wyszliście na dziedziniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Pią Lis 16, 2012 7:59 am

Korzystając z faktu, że nic mnie nie krępowało podziwiałem każdy szczegół mijanych korytarzy, sal klatek schodowych. Zastanawiałem się czy każdy elf żyje w takich, bądź podobnych warunkach, czy jest to uzależnione od pozycji społecznej tak jak u ludzi. Może jednak zostanie tutaj nie byłoby takim głupim pomysłem? Trudno było się zdecydować a wydawało mi się, że rozwianie wątpliwości poprzez pytanie Bellana nie należało do najmądrzejszych. Sire wydawał mi się osobą, od której usłyszę dokładnie to, co chcę usłyszeć. Dlatego poznawanie społeczeństwa spiczastouchych powinienem przeprowadzić na własną rękę.

Pozostawienie mnie samemu sobie naprzeciwko oddziału Łupieżców nie podobało mi się ani trochę. W czasie mojej gladiatorskiej kariery odwykłem od kontaktu z innymi. Nie wiedziałem jak rozpocząć rozmowę i szczerze nie spieszyło mi się do tego. Jednak jakaś część mojego umysłu rozpatrywała sposoby zapoznania się z mężczyznami. Konkretnie dwa sposoby. Pierwszym było podejście do pierwszego lepszego elfa, przedstawienie się i poinformowanie o przydziale. Drugim czekanie aż oni zobaczą mnie. Po krótkim namyśle, uznawszy, że i tak i tak mogę się zbłaźnić wybrałem odpowiedni wariant.
- Witaj – powiedziałem podchodząc do najbliższego Łupieżcy – Jestem Budvus. Mam być w waszym oddziale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Pią Lis 16, 2012 10:39 am

Jeździec zatrzymał się, gdy zauważył, że idziesz w ich stronę...
Miał zdrową cerę, mocne włosy i był... Po prostu piękny. Jakość wyglądu gladiatorów do pięt nie urastała jego.
- Ach... Tak... - odpowiedział oddychając trochę głębiej. Był wyraźnie lekko zmęczony treningiem. Na jego twarzy błyszczała delikatna warstwa potu.
- Widziałem Cię z Bellanem. Patrzę, ze już jesteś gotowy? - uśmiechnął się taksując Cię wzrokiem i zatrzymując go chwilę dłużej na Twoim młocie. - Trzeba ci będzie znaleźć dobrego konia żeby cię udźwignął z takim orężem... - po tych słowach sam zeskoczył ze swojego wierzchowca.
- O... Ale gdzież moje maniery! - zakrzyknął chwilę potem. - Jestem Nesid'dus, ale mówią na mnie po prostu Nezz. Eee... - zająknął się z niejakim niepokojem mierząc Cię wzrokiem. - Chyba wiem, gdzie się podziały moje maniery. Czy my się skądś nie znamy?
Odruchowo uważniej przyjrzałeś się jego twarzy... Tobie również wydał się znajomy! No tak... To jeden z tych, którzy jakiś czas temu Cię pojmali! Ale, nie oszukujmy się, takie spotkanie było w jakiś sposób do przewidzenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Sob Lis 17, 2012 8:14 pm

Czymże sobie zasłużyłem na takie niesprzyjające mi zbiegi okoliczności? Czymże jest moja marna chęć spokojnego życia mając problemy innych (samych innych z resztą też) w dupie w obliczu potęgi przeznaczonego mi przez bogów losu, według którego to ja jestem w dupie? Czymże… A pieprzyć to. Co mi tam. Raz się żyje. A nawet, jeśli nie raz to w następnym wcieleniu zrobię wszystko by sprawdzić, co też bogowie ciekawego mają w swym wnętrzu.
- Znamy się. Nie wiem czy na szczęście, czy też nieszczęście. – odparłem lepiej zaciskając dłonie na trzonku młota.
Nie miałem zielonego pojęcia, jakie są relacje między elfami. Nie wiedziałem czy to, że niejako przyczyniłem się do śmierci dowódcy Nesid'dusa sprawi, że on przyczyni się do mojej śmierci. Bellan, co prawda wspominał coś o nie przelewaniu przez spiczastych krwi swych pobratymców i o wzajemnym szacunku, ale jeśli była to prawda to coś za dużo czasu spędziłem na arenie.
- Na potrzeby naszej współpracy założyć możemy, że się nie znamy. Jest mi to obojętne. – uśmiechnąłem się lekko. – A jak już jesteśmy przy współpracy przydałoby mi się przeszkolenie zarówno ze zwyczajów, jakie panują tutaj jak i wszystkiego, co w fachu Łupieżcy uratować może moją skórę od niepotrzebnych przygód z orężem wroga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Nie Lis 18, 2012 12:02 pm

Nesid'dus spojrzał na Ciebie trochę dziwnie.
- No to też mnie rozpoznajesz, jak rozumiem. Ale skąd mnie znasz, nie chcesz powiedzieć... Hmm... Nie będę więc pytał - wzruszył ramionami, ale też skrzywił się jednocześnie... Zaczął iść w stronę jednego z wyjść z dziedzińca ciągnąc za sobą swojego rumaka. Ruszyłeś za nim.
- A co do twego pytania - ciągnął. - Zwyczajów nie mamy żadnych. Fach Łupieżcy? Nie żartuj. Nasz fach to naprawdę dobra jazda konna i skuteczna walka. Nic więcej, nic mniej. No może jedno więcej - musisz mieć oczy dookoła głowy. Wszystkie trzy będziesz miał przetrenowane. Przez nas - uśmiechnął się drapieżnie. To chyba nie znaczyło nic dobrego... Weszliście do jakiegoś holu, który przypominał odrobinę te mijane przez Ciebie wcześniej. Różniło go od tamtych to, że był dużo większy i nie dało się w nim uświadczyć żadnych ozdób.
Usłyszałeś pomruki i rżenia. Wyglądało na to, ze zbliżaliście się do stajni...
- Mam nadzieję, że umiesz jeździć konno? - zapytał Twój rozmówca, gdy weszliście już między zagrody, a on otworzył jedną, pustą i wszedł do środka razem ze swoim wierzchowcem. Po tych słowach zajął się uprzężą zwierzęcia.
- No już, Płomieniu - szepnął wyraźnie do wałacha. Ty ledwo to dosłyszałeś.
- Spokojnie, przepraszam, że musisz nosić to ohydztwo na twojej pięknej twarzy...
Koń w odpowiedzi poruszył chrapami i chrząknął przyjaźnie, zupełnie jakby zrozumiał, co Nesid'dus do niego mówił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Nie Lis 18, 2012 9:33 pm

Jak to mówią? Nadzieja matką głupich? Tak, chyba tak. Nie miałem oczywiście zamiaru powiedzieć tego na głos. Elf jeszcze by źle zrozumiał, obraził się i dał mi po mordzie. Zamiast tego spojrzałem na niego w dość wymowny sposób. W głowie natomiast przygotowałem odpowiedź, którą po nie długim czasie przedstawiłem:
- Twe nadzieje są jakoby ten płatek śniegu, co, gdy jesień się już skończyła, a zima jeszcze nie zaczęła, z nieba spada i swą podróż ku ziemi zaczyna by tuż przed celu osiągnięciem w wodę się zmienić. Jam prostym kowalem jest i ma mało szlachetna dupa nie miała w życiu okazji zasiadać na koniu.
Co prawda pod koniec brakło mi weny, ale i tak uśmiechnąłem się z zadowolenia.
- Na Twoim miejscu nie zakładałbym mu tego… tego wszystkiego do jazdy. Jeśli jego imię odnosi się do jego natury to różnicy mi nie sprawi czy koń będzie osiodłany czy też nie. Spotkanie z ziemią będzie tak samo bolesne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Wto Lis 20, 2012 12:10 pm

Elf uśmiechnął się krzywo. Chyba średnio spodobały mu się Twe poetyckie perory i pouczenia, co do oporządzania jego własnego konia.
- Nie umie zasiąść na koniu... Kowal! - prychnął. - To już chyba wiem skąd się znamy... - westchnął ciężko.- Ale cóż, Bellan musiał coś w tobie najwyraźniej zobaczyć, więc się też twą mało szlachetną dupą zająć będziemy musieli... - opuścił ręce w teatralnym wręcz geście rezygnacji. - Mam tylko nadzieję, że twoja twarz to nie maska, a uszy nie są doklejone. Elf co nie umie jeździć konno! Kowal! - wykrzykiwał machając rękami. - I jeszcze mnie będzie uczył, jak mam mojego konia traktować! - zatrzymał się - Chociaż fakt: bezczelność masz z elfa - zaśmiał się. - Chociaż tyle!- odczekał chwilę po tych słowach i westchnął ponownie.
- Jak nie umiesz jeździć, to idź z powrotem na plac. Ja w tym czasie pójdę po mój oręż. Zobaczymy chociaż jaki jesteś w walce, mój ty pół-ludziu... - puścił do Ciebie oko i ruszył w stronę przeciwną do dziedzińca, na którym się spotkaliście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Sro Lis 21, 2012 1:02 pm

Mój rozmówca i jak się domyślam przyszły trener był… hm… dziwny. Tak to chyba najlepsze określenie jego osoby. No, ale miałem wrażenie, że mnie polubił i nie przeszkadzała mu moja mieszanka krwi. Widać elfy były w tej kwestii bardziej tolerancyjne niż ludzie.
Posłuchałem polecenia i udałem się na plac treningowy. Musiałem wymyślić jakąś strategię na walkę. Zdecydowanie łatwiej byłoby to zrobić gdybym znał oręż przeciwnika. Założyć mogłem, że elf walczyć będzie mieczem. To dawało mu nade mną przewagę szybkości. Z pewnością, jako czystokrwisty był też ode mnie silniejszy, zwinniejszy… ogólnie lepszy. Miecz nie był w stanie spenetrować mojej zbroi chyba, że byłby dostosowany do pchnięć… a jeśli nie byłby to miecz…
Rozmyślenia na temat obrony postanowiłem zostawić, aż poznam broń Nesid'dusa. Plan na atak był prosty (teoretycznie, bo teoretycznie, ale zawsze to coś). Atakować częściej, celniej i w ważniejsze kończyny niż przeciwnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Sro Lis 21, 2012 2:44 pm

Inni Łupieżcy powoli też kończyli swój trening z końmi. Mijali Cię, gdy szedłeś na plac, prowadząc swoje wierzchowce. Wyszedłeś na dziedziniec i zacząłeś zastanawiać się nad taktyką walki z Nesid'dus'em. Kiedy akurat opracowałeś już jaki-taki plan, Twój przeciwnik pojawił się w lekkiej, krótkiej kolczudze i skórzanych spodniach. Na głowie nie miał nic! Ale to zupełnie nic! A jego włosy były długie - jak zdążyłeś zauważyć - conajmniej do lędźwi... Broń... Nie widziałeś w jego dłoniach żadnej broni... No ładnie... Co on knuł?!
Wyszczerzył się do Ciebie.
- Co tak patrzysz, ducha zobaczyłeś? - zarechotał. - Dzisiaj dostosuję się do ciebie. W końcu chcę tylko zobaczyć jak machasz tym klocem - co z nim potrafisz zrobić. Zdecyduj zatem: kto zaczyna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Czw Lis 22, 2012 5:35 pm

Bardzo poważnie zacząłem zastanawiać się czy po tej walce przeglądając się w walce nie uda mi się zobaczyć w lustrze ducha zamiast mojego odbicia. Zakładałem, że elf będzie stawiał na szybkość odskakując przy każdym moim ataku. Musiałem wyprowadzać jak najwięcej fałszywych ciosów. Młotem to jednak nie było łatwe. Wystarczyło raz źle wymierzyć by stracić równowagę.
Szansę na wygranie tej walki były znikome. No, ale nie miałem wyjścia. Odwrócenie się w tej chwili skończyłoby się okryciem hańbą.
- Wolałbym, byś zaczął. Nie miałem jeszcze okazji walki z przeciwnikiem bez broni, więc z chęcią się popatrzę, co można w taki sposób zrobić.
Oddanie inicjatywy w ręce przeciwnika nie było najlepszym pomysłem. Ale zawsze lepiej było wiedzieć, co wróg potrafi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   Czw Lis 22, 2012 10:30 pm

Nesid'dus tylko uśmiechnął się baaaardzo szeroko i ruszył w Twoją stronę.
Najpierw zrobił parę wolnych kroków, potem przyspieszył, przeszedł w trucht i w bieg! I kiedy już znalazł się tuż przed Tobą - tak akurat na wyciągnięcie młota, zniknął!
Poczułeś coś zimnego i szorstkiego na gardle.
Kątem oka zauważyłeś grubego, błyszczącego węża, który po chwili, kiedy pierwszy szok już Cię opuścił zaczął jawić Ci się jako ramię w kolczudze.
- Jeden zero dla mnie - wyszeptał elf do Twojego ucha i docisnął mocniej. - Jak nie dasz rady, to klepnij się w udo... - dalej szumiał Ci do ucha. Wyglądało to tak jakby całkiem dobrze bawił się tą sytuacją...
Jego ucisk stał się jeszcze potężniejszy. Ty nadal jednak nie upuściłeś Twojego oręża. Wnosząc z niewielkiej szybkości z jaką elf zwiększał siłę chwytu, miałeś możliwość wyprowadzenia kontry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Budvus "Szrama"   

Powrót do góry Go down
 
Budvus "Szrama"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: