/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Adhan "Szary" Sibbri

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Lip 04, 2012 8:25 pm

Poczekałem jeszcze chwilkę, może dwie, rozejrzałem się - ale najwyraźniej nie miało to wielkiego sensu. Najwyraźniej żadnego właściciela w pobliżu nie było, to i wyglądanie za nim było głupotą.
Z drugiej jednak strony wahałem się. A może gdzieś tu jest, ale nie słyszał? Albo może zbóje go zamordowali, a ja wrócę do miasta na jego koniu i wrobią mnie w to? Tak naprawdę, szukałem tylko powodów by nie dosiadać znowu konia. Brr... nie znosiłem tego.

- Aż, raz rycerzowi śmierć pisana... - mruknąłem pod nosem.

Podniosłem z ziemi ekwipunek i powoli i starannie umocowałem go na końskim grzbiecie. Sprawdziłem na koniec raz jeszcze czy wszystko dobrze się trzyma, by w dalszej podróży uniknąć zbierania swych rzeczy z całej długości gościńca. Gdy skończyłem, wziąłem głęboki oddech i zacząłem wsiadać na koński grzbiet. Zwykle w takich chwilach trząsłem się i modliłem do każdego możliwego bóstwa by nie zlecieć na ziemię, albo żeby głupie bydle nie wpadło nagle w jakiś szał. Nie inaczej zresztą było tym razem.
Ale cóż, przy odrobinie szczęścia jeśli w pierwszych kilku minutach nie skręcę sobie karku, to powinienem bez trudu ruszyć dalej do celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Lip 05, 2012 10:16 am

Bez najmniejszych kłopotów załadowałeś wszystko na zwierzaka i z ciężko bijącym sercem wsiadłeś na jego grzbiet. Koń chyba wyczuł Twój strach, bo zaczął zachowywać się troszkę mniej pewnie. Jego kłąb zadrżał lekko, kiedy spocząłeś w siodle, a on sam począł przestępować nerwowo z kopyta na kopyto. No cóż - koń ma słuchać jeźdźca, jeśli jeździec sam nie jest pewien siebie, to jak zwierzak ma być pewien jego?
Umieściłeś nogi w strzemionach, rozsiadłeś się wygodnie, spiąłeś wierzchowca i... Nic... Prychnął tylko podenerwowany i znowu zaczął potakiwać w stronę drzewa i drobić... Zachwiałeś się w siodle, kiedy po raz kolejny podjął ten swoisty taniec, ale jakoś utrzymałeś równowagę.
Byłeś tak rozemocjonowany całą tą sytuacją i tak skupiony na jej dokładnym wykonaniu, że zapomniałeś o najważniejszym - odwiązaniu zwierzęcia od drzewa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Lip 05, 2012 5:10 pm

Nie jest źle. Wsiadłem na to bydle i jeszcze żyję. Ale co to za życie...
Mało było sensu w zsiadaniu i ładowaniu dupska po raz kolejny na koński grzbiet. Zamiast tego sięgnąłem po starusieńki miecz i zdecydowałem się przeciąć nim trzymającą zwierzaka linę. Bardziej rycersko, nie ma co. Przynajmniej ten kawał złomu na coś się przyda.
Wziąłem jeszcze głęboki oddech by opanować nerwy - dalej nie powinno być tak źle. No to do roboty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pią Lip 06, 2012 11:45 am

Lina, zamiast ulec Twojemu orężu - drgnęła... Raz, drugi, trzeci! Nie można jednak po tym wyliczaniu dodać zwyczajowego "nic", bo za każdym razem przecierała się odrobinę. Szkoda, że za każdym razem trafiałeś w trochę inne miejsce... Udawało Ci się jednak czasem "ciąć" na tyle blisko siebie, by wyraźnie osłabić konstrukcję sznurka. W końcu, po morderczych wręcz wygibasach, z których część skończyła się prawie upadkiem z konia, uparty powróż pękł, a koń ruszył z kopyta mało nie zrzucając Cię ze swojego grzbietu. Bardzo łatwo poradzić sobie z traumą jak coś takiego się dzieje, nie ma co... Instynktownie, kurczowo złapałeś cugle i mimo przerażającego bólu w orzeszkach przylgnąłeś do ciała konia przytrzymując go i ramionami i udami. A ten każdym, kolejnym podskokiem rozgniatał małego Adhana na miazgę. Trzeba było chyba jakoś przerwać tę sytuację, bo nie dość, że groziła Ci bezpłodność - a już z pewnością otępiający ból przez parę dni - a do tego otarcia i sińce, to jeszcze koń biegł w bliżej nieokreślonym kierunku, a na pewno nie nadanym przez Ciebie... Tylko co tu robić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sob Lip 07, 2012 8:05 pm

Wiedziałem że to był zły pomysł. Auuu. Od. Początku. Auć! Wiedziałem! Parszywym bydlętom ufać nie można. Miła przejażdżka mówią. Szybka podróż mówią. Bodaj by to piorun strzelił! Cholera wzięła i czorty... aaaaaaaaauuuuu!

Desperacko spróbowałem poprawić swoje ułożenie na końskim grzbiecie, tak by jazda była choć nieco mniej bolesna i szkodliwa dla mojego zdrowia. Próbowałem dostroić się do rytmu końskiego biegu, tak by aktywnie na niego reagować, podskakiwać nieco wraz z nim.
Jednocześnie ściągnąłem wodze [zakładam że koń ze "sprzętem" to je ma jakieś cugle itd.?] próbując opanować zwierzaka na tyle by nie był tak samowolny. Może nie tyle poprowadzić go gdziekolwiek, co skłonić go do zwolnienia.

- Prrrrrrrrrr! Pomiocie cienia! - krzyknąłem, wkładając w głos maksimum pewności siebie i zdecydowania. Ostatecznie, podobno te stwory z piekła muszą wiedzieć "kto tu rządzi". Tak mówili. Byle bez agresji, tylko ze zdecydowaniem! Cholera, chyba przy najbliższej okazji zamówię na obiad koninę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pon Lip 09, 2012 8:33 pm

Zawziąłeś się i mimo paraliżującego drżenia całego ciała zrealizowałeś to, co sobie zamierzyłeś. Najpierw udało Ci się unieść, co uratowało od niechybnej zguby resztki Twoich klejnotów, a potem dostosować do rytmu konia. Następnie, mimo że suchy język utrudniał Ci jakąkolwiek artykulację słów, a pęd powietrza wpychał te, które już udało się wymiądlić z powrotem do ust - wydusiłeś z siebie wreszcie komendę, co w połączeniu z paroma silnymi pociągnięciami cugli powstrzymało wreszcie wierzchowca od dzikiego galopu. Zwolnił, a potem przeszedł w kłus. Wprost proporcjonalnie do prędkości konia malała prędkość bicia Twojego serca i samowolnych skurczów Twoich mięśni. Innymi słowy - odzyskałeś kontrolę i nad sytuacją, i nad swoim ciałem, i nad emocjami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Lip 18, 2012 8:24 pm

Nie ma co, warto było słuchać czasem tych nudnych opowieści staruszka. Czegoś się z nich nauczyć można.

Wykorzystując kontrolę nad sytuacją starałem się rozejrzeć wokoło - poznać nieco okolicę w trakcie jazdy, kierując się dalej w stronę mojego punktu docelowego. Wypadałoby by w końcu zająć się dostarczeniem tego przeklętego listu. A przynajmniej stwarzać pozory, nawet tylko przed samym sobą.

- Cień pasuje do ciebie, co bydlaku? - zwróciłem się do konia, głaszcząc go lekko po grzywie. - Nie jesteś taki zły... może nie przerobię cię na kolację. Tylko nie myśl sobie że to miłość, hę? Wiesz, ja to tylko wykorzystać i zostawić, ha!

Szło nie tak wcale źle. Miecz w dłoni, tarcza przy siodle, koń co się zowie. Rycerz jak się patrzy.

- Jak na śmierdzącą bestię nie jesteś taki zły, Cieniu. Mógłbym cię chyba nawet polubić. Za kilkaset lat... ale zawsze! - odezwałem się jeszcze raz do zwierzęcia cichym, uspokajającym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pią Lip 20, 2012 12:25 pm

No tak... Tylko gdzie był punkt docelowy?
Krain, przez które miałeś przebrnąć do Księstwa Orła specjalnie dobrze nie znałeś, a koń wyniósł Cię gdzieś w jakieś pola (właśnie chyba rozgniatał kopytami czyjąś młodą kapustę). Warto Ci przypomnieć, że mapy od tatula nie dostałeś - bo tatulo uznał, że chyba tak prostą rzecz, jak trzymanie się traktu, to nawet taki niewydarzony bęcwał jak Ty umie...
A co do kwestii z innej, mniej poważnej beczki - koń niezbyt przychylnie zareagował na nazwanie go Cieniem. A może tylko Ci się to zdawało?
Innemi słowy - chyba nie szło tak nieźle, jakbyś chciał. Ale, nie oszukujmy się, optymizm zawsze jest pożądaną społecznie, a do tego bardzo przyjemną dla samego optymisty postawą życiową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pią Lip 20, 2012 6:48 pm

Jak jest pole, to być musi i właściciel. Będzie kogo o drogę spytać, o ile rzecz jasna nie zechce mnie ubić za tą podniszczoną zieleninę. Rozglądałem się więc wokoło w poszukiwaniu żywego ducha jakiegoś, albo domostwa. Innymi słowy - znaków życia, próbując przy tym wymanewrować zwierzaka pod sobą tak, by nie siał więcej zniszczenia wśród dzielnie walczących o przetrwanie płodów rolnych.

- Cień ci się nie podoba paskudo? Toż to śliczne imię! Ale może w drugą stronę wtedy, co byś powiedział na Blask? Ostatecznie, mkniesz jak jak spadająca gwiazda po niebie! - z nudów ponownie zacząłem gadać do konia.

Jeśliby w około nie było widać żadnych ludzi, zawsze można by spróbować poszukać drogi z powrotem na gościniec. Pytanie w którą stronę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pią Lip 20, 2012 7:19 pm

Gdzieś na horyzoncie zamajaczyło Ci coś przypominającego dach chłopskiej chaty.
Koń zaś na nowe imię zareagował trochę przychylniej, choć nadal niezbyt radośnie.
Manewrowanie nim między główkami kapusty było dosyć trudne, ale dostrzegłeś dosyć szybko między polem na którym się znajdowałeś, a jakimś następnym drogę. Mogłeś na nią wjechać żeby nie siać już dalszego spustoszenia. Kolejnym elementem środowiska, który chętnie Ci w tym pomógł był ślad Twojego wierzchowca - cała aleja rozgniecionych głąbów prowadząca wprost do rzeczonej drogi.
Pojechałeś więc warzywnym traktem aż do głównej ścieżki, stamtąd zaś w stronę czegoś, co z daleka wyglądało jak dach, a z bliska, o dziwo - okazało się również być dachem. Do dachu zaś, a właściwie strzechy przytwierdzona była cała chata chłopska. Na zewnątrz, na zydlu siedział chłopak wyposażony w szelmowski uśmiech i... fajkę! No ładnie... Bezprawie się szerzy wśród kwiatu młodzieży! I to podwójne, bo skąd chłop mógłby mieć tytoń (fifkę zawsze mógł wystrugać)?!
Chłopak spojrzał na Ciebie krzywo i skinął głową w stronę kopyt konia. No tak... Całe były w resztkach kapusty...
- Ojce nie będą rade, panie rycerz... - westchnął i wstał. Miał na oko 16-17 lat. Był średniego wzrostu, a jego blond włosy, dziwnie równo przystrzyżone, zdawały się niemalże krzyczeć, że nie mógł być synem kmiecia... O tym, że jednak synem takiego był zdawały się świadczyć liczne piegi rosnące na jego twarzy niemalże tak gęsto, jak kapusta rosła na polu, zanim stratował ją Twój koń.

[Zakładam, że jak są różne księstwa i istnieje magia to już na tym etapie istnieją jakieś połączenia z naszą "Ameryką Prekolumbijską" - choćby przez Kocioł]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pią Lip 20, 2012 7:39 pm

Oj nie będą, nie będą... ale może jakoś wybaczą. Grunt to być miłym, nie?. Pomyślałem, chwilę, wziąłem głębszy oddech i zwróciłem się do młodego człowieka.
- Wybaczcie dobry człowieku, koń poniósł nieco, na wasze pole przypadkiem żem trafił. Niechby Bogactwo i Spokój, wraz ze wszystkimi Błogosławieństwami spłynęły na dom wasz i majątek. Jestem Adhan z Sibbrich.

Spojrzałem znów na kmiecia, nie zsiadając z konia. Skinąłem lekko głową przedstawiając się. Ukłon się mu nie należał z racji stanu, ale uprzejmość nakazywała przecież jakiś wyraz szacunku.

- Drogi szukam - podjąłem znowu - Z traktu żem zjechał, klątwy nadali, trafiłżem do was, dobry człowieku. Rzeknijcie mi proszę, do Orłów księstwa, w której to stronie?

Cały czas starałem się zachowywać uprzejmie, ale w sposób pewny siebie. Zniszczenia jak zniszczenia, byłem rycerzem, to się chłopy muszą liczyć że się zdarzy! Ostatecznie, gorzej być mogło. Stryjek to by za to, że mu pokłona nie złożyli obejście spalił, mężczyznom nogi poucinał, baby zgwałcił, a potem wszystkich końmi ciągać kazał. Ach, stare czasy... dobrze że się skończyły może. Swoją drogą, straszny buc był ze stryjka. Dobrze mu, że na duchoty umarł, dziad jeden. Niechby wiedział w którą stronę, ruszę stąd czym prędzej i więcej mnie i tego konia nie zobaczą. Lepiej dla nich i ich kapust by było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Sie 01, 2012 8:13 am

Młody patrzył na Ciebie, jakby nie do końca rozumiał, co do niego mówisz. Na słowo "Księstwo Orła" minimalnie się skrzywił. Trwało to dosłownie mgnienie oka... Może jakiś promyk słońca na chwilę go oślepił albo zbłąkany owad przeleciał mu koło oka? W końcu co kmiotek i to tak młody może mieć do całego księstwa? Nawet tak dziwny młody kmiotek jak ten tutaj...
- Yyyy... Tego... No... - chłop spocił się lekko i niezdrowo zarumienił. Czy naprawdę aż taki wysiłek sprawiało mu przypomnienie sobie drogi? - Jak Księstwo Orła to tamój! - pokazał w końcu na las. Do tegoż zaś prowadził ten sam szlak, którym przyjechałeś do pod chałupę. - Droga wiedzie prosto do granicy, nie można zbłądzić! A... A... A... - zająknął się... - A nieważne! Niech Błogosławieństwa prowadzą, rycerzu! - uśmiechnął się nerwowo i gwałtownym ruchem przyłożył fajkę do ust. Pociągnął solidnie. Zaczął kaszleć. Kłębki dymu wylatywały w nierównych odstępach z jego ust i nosa, zupełnie jak z zatkanego komina. Wyglądało to całkiem zabawnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Sie 02, 2012 10:15 am

Skinąłem głową z wdzięcznością.
- Dzięki wam. Jak los pozwoli, wracając zajrzę do was i spróbuję odpłacić jakoś za szkody.
Już miałem zawrócić by wrócić na właściwy szlak - ciekawość była jednak silniejsza ode mnie. Coś jeszcze chciał powiedzieć, ale się powstrzymał. Pewnie nic ważnego, ale co może szkodzić spytać.
- Ale... darujcie jeszcze chwilę swego czasu, chcieliście coś powiedzieć. Jakiś problem jest w tej drodze? Mówcie śmiało, proszę. - zwróciłem się jeszcze raz do młodzika, najuprzejmiej jak umiałem.
Ostatecznie, kto pyta nie błądzi. Może tam bagna, wilcy albo zbóje? Czort ich wie, co tam w tej kniei siedzi. Zawsze lepiej się wywiedzieć, niż potem skończyć z nożem pod żebrem albo błotem w płucach. No i człek jakiś niezbyt bystry chyba, z takimi to nigdy nie wiadomo czego nie dopowiedział. Noż, że też tatulek żadnym groszem na podróż nie sypnął. Brzęk złota przywraca rozum nawet przygłupom w końcu - zaprawdę cudny to lek, którego tak często braknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Sie 02, 2012 11:09 am

Chłopak, ze łzami w oczach i cały czerwony od kaszlu, najwyraźniej zaskoczony Twoim pytaniem stanął jakoś tak krzywo chwilę gapiąc się na Ciebie przekrwionymi ślepiami i dysząc nierówno. Potem w końcu chyba dotarło do niego co mówiłeś. A przynajmniej stanął jakoś bardziej prosto i zaczął prawą ręką drapać się po podbródku. Jego twarz przybrała grymas zamyślenia. Powoli bladł i oddychał coraz spokojniej.
- A o to chodzi! - zakrzyknął w końcu podnosząc prawą rękę z palcem wycelowanym w górę. Jego twarz wygładziła się. - To nieważne! Nieważne! - odpowiedział wreszcie na Twoje pytanie machając dłonią. - Jedź pan, panie rycerz i się nie martw za bardzo. Droga prosta i spokojna - jego wysławianie się też było jakieś dziwaczne. Zero szacunku, zero pluralis maiestaticus... Mówił jak równy do równego, a właściwie jak pobłażliwy do pobłażanego. Na dodatek wyglądało to tak jakby od czasu do czasu zapominał używać gwary chłopskiej, a właściwie to od wielkiego dzwony przypominał sobie, by jej użyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Sie 08, 2012 6:50 pm

Coś tu zdecydowanie było nie tak. Jak na moje - bardzo. Teraz rodzi się pytanie, naciskać, spróbować po dobroci, a może zwiewać stąd gdzie pieprz rośnie zanim rozmówcy mózg w rzepę się zmieni do reszty i gotów będzie zrobić coś głupiego. Piekło nadali całą tę podróż, burze, namioty, dziwne niewiasty i szalonych chłopów z ich wyskakującą znikąd rzepą! Przemogłem się jednak i zeskoczyłem z końskiego grzbietu na ziemię, stając twarzą w twarz z chłopem.
Starając się wyglądać możliwie jak najbardziej godnie zaufania, spokojnym, ale zdecydowanym tonem zwróciłem się doń raz jeszcze.
- Na cóż to zdenerwowanie? Pomóc wam chcę jedynie. No i ciekaw jestem, jak to człek w drodze. Cuda widzi i się dziwuje, a czasem coś dobrego uczynić może.
Zrobiłem krótką pauzę, by dać mu czas na przemyślenie.
- Powiedzcie, co też się tu wyprawia, ale spokojnie i prosto jak w ryja strzelił. I o nic się nie martwcie, jak wam to tak przeszkadza to na koń wsiądę i więcej mję na oczy nie zobaczycie. To co, powiecie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Sie 09, 2012 11:18 pm

Młodziaka zamurowało.
- Yyyy... Eeee... - wykrztusił tylko z siebie. A potem, nagle przyłożył dłonie do ust i zakrzyknął na cały głos (który jednak łamała wyraźnie wyczuwalna panika): - Lidia! Bohdan! - po tych słowach momentalnie zniknął w chacie. Kątem oka uchwyciłeś tylko jak błyskawicznie zamykały się drzwi. Usłyszałeś też, że rygiel został właściwie od razu zasunięty. Chłopak otworzył jeszcze okno, wykrzyczał znowu te same imiona i szybko je zamknął.
Przez chwilę było spokojnie.
I po tej chwili coś świsnęło Ci koło ucha. Poleciało dalej - w stronę pola. Nie widziałeś by miało zamiar spaść... Zniknęło Ci z oczu - nadal w locie... Bełt?!
- Ani drgnij! - usłyszałeś zza Twoich pleców zdecydowany, szorstki kobiecy głos. Ale kroków mówiącej nie słyszałeś. Sam nie bardzo wiedziałeś jak to możliwe, żeś ich nie dosłyszał, bo źródło głosu było całkiem blisko...
- Ona nie żartuje - dodał przyjemny, ciepły męski głos, a z pobliskich krzaków wyłonił się rycerz w pełnej zbroi z emblematem księstwa Orła na surkocie. Zapewne właściciel tegoż tonu. - Mogłeś odejść swoją drogą, szlachetny rycerzu, ale żeś nam nastraszył naszego pana i teraz... No cóż... Nie bardzo wiemy, co z Tobą zrobić... - mężczyzna, który zaiste okazał się być posiadaczem przyjemnego głosu, stanął parę kroków przed Tobą. Nie zbliżał się już bardziej. Wziął się pod boki. Wyglądał na rozbawionego tą sytuacją. Spomiędzy jego równo, krótko przystrzyżonej, brązowej brody i wąsów, które tworzyły z brodą właściwie jedną całość przebijał biały, szeroki uśmiech.- Może coś zaproponujesz? Aha - i nie próbuj żadnych sztuczek, bo ta wątpliwej jakości dama celuje kuszą z zatrutym bełtem prosto w Twój czerep - zaśmiał się rubasznie.
- Zamknij się... - syknął zza Twoich pleców już "poznany" nieprzyjemny, kobiecy głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pon Sie 13, 2012 8:40 pm

Przełknąłem ślinę.
Mam odpowiedź. Trzeba było zbierać się stąd jak była okazja. Teraz to zostanie ze mnie niewiele więcej jak powiększona wersja maminej poduszeczki na szpilki. Przeklęta niech będzie ludzka ciekawość i życzliwość. Chce człowiek takiemu pomóc, miły jest, uczynny i co? Kuszą go straszą. Kuszą! Z takiej odległości złom przerobi mi flaki na kotlet mielony. Tylko że ten symbol... nie wiem co tam Orlątka mają w zwyczaju, ale chyba nie mordują wszystkich gości u siebie? Chociaż, mało to rycerzy co się niewiele od zbójów różnią? Ile to razy jeden drugiego napada, nawet sąsiada byleby kieszenie sobie napchać. Czort by to wziął.
- A juści, zaproponuję... - odparłem, modląc się w duchu o odwagę. I szczęście. Dużo, bardzo dużo szczęścia. - Moglibyśmy na przykład wypić dzban wina, zagrać w karty i pośpiewać świńskie piosenki, hę?
Ten w płycie przynajmniej wydawał się mieć poczucie humoru.
- Wiecie... - krótka pauza - ustrzelić mję zawsze zdążycie, alem długo w drodze, nieprzyzwoicie tak zdychać na głodno i trzeźwo.
Mogłem odwołać się do poselstwa. Ale czy to byłoby mądre? Nie wiem z kim mam do czynienia. Różnie to w świecie bywa. Może ktoś by wolał coby pismo w ręce inne nie dotarło? Jakby chcieli mnie usiec na miejscu, już pewno bym glebę gryzł z bełtem między żebrami. Skoro tego nie zrobili, to może mają ciut przyzwoitości. Chociaż tyle by dać rycerzowi - ot, nawet miernemu, odejść z lżejszym łbem i pełnym żołądkiem. Coby robaczki lepszą ucztę miały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pon Sie 13, 2012 9:55 pm

- Udałeś mi się! - mężczyzna zaśmiał się jeszcze głośniej. Wraz z nim śmiało się całego jego ciało. Z tego też tytułu zbroja kontrapunktowała każde 'ha' wesołym szczęknięciem. - No to, mości rycerzu, złaź z konia i pójdź z nami do chałupy! Pojemy, popijemy, pogwarzymy! Opowiesz skąd przybywasz i co tu czynić chcesz! A potem zdecydujemy co z tobą dalej! - rycerz cały czas krzyczał... Wykrzykiwał każde zdanie!
- Czy ty... - wykrztusił zza Twoich pleców kobiecy głos. - Czy ty do reszty zbzikowałeś?!
- Nie jesteśmy rabusiami, ani mordercami... - kontynuował rycerz zupełnie jakby nie usłyszał słów swojej towarzyszki. Tego zdania, co dziwne, już jednak nie wykrzyczał. - Najwyżej weźmiemy cię w areszt. - tego tez nie. - JEDNAKOWOŻ! - a to słowo już tak. Podkreślił je tak silnie, że wydawało Ci się, że powietrze zadrżało... - jako że rycerza i asasynkę już mamy - kontynuował - ty nam będziesz śpiewał piosnki! Mam ja ci nawet lutenkę, na której jednak brzdąkanie nie jest mi pisane. Atoli ty pewno potrafisz! No, naści, zapraszam! - chrzęszcząc zbroją podszedł do chałupy i zapukał w drzwi.
- Otwórzcie, Książę Patryku!
- Nie! - rozległ się ze środka przytłumiony głos "chłopa". - Zdrajcy! Mieliście go zabić!
- Wybacz, mości rycerzu, zachowanie młodego księcia. Nie nauczono go jeszcze sztuki dyplomacyji. No cóż, zatem, posilim się tym co mam na zewnątrz! Za mną! A wierzchowca przywiąż dobrze, mości rycerzu, szkoda by było żeby taki skarb zginął!

[Wybacz tę nagłą zmianę treści, ale Patrycja, która jak to zwykle dzielne fanki mają w zwyczaju przebija się przez kolejne posty Twojej przygody, kiedy tylko ma wolną chwilę, słusznie zaznaczyła, że Adhan był już dawno temu zlazł z konia Very Happy]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Sie 15, 2012 12:17 pm

Przywiązałem konia do najbliższego drzewa, sprawdzając po dwakroć czy przymocowany jest wystarczająco solidnie. Przy tym, pogłaskałem lekko paskudne bydlę po grzywie.
- Jasne - odparłem przy tym rycerzowi rezolutnie - jakbyście jednak postanowili do mnie postrzelać będzie czemu ciągnąć wóz na pogrzebie.
Uporawszy się z robotą, zwróciłem się do dwójki mych nowych "opiekunów":
- Wybaczcie też me maniery. Obyczaj każe, że powinienem się oficjalnie poddać, ale tę część mamy chyba za sobą. Ale przedstawić by się wypadało! Adhan mnie zwą. - skłoniłem się lekko najpierw kobiecie, potem jej towarzyszowi - rycerz, uczony i niezrównany strateg, mistrz taktycznego odwrotu i bezwarunkowej kapitulacji, do waszych usług. Z kim jednak mam przyjemność, jeśli wolno mi spytać?
Ruszyłem z wolna w ich stronę, by dołączyć do towarzystwa. Starałem się przy tym jednak zachowywać możliwie najbardziej spokojnie, tak, by nie wzbudzić najmniejszych podejrzeć o wrogie zamiary. Nie żebym takie miał. Przynajmniej na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sro Sie 15, 2012 9:26 pm

Trudno było Ci iść za ich dwójką, gdyż kobieta dalej nie chciała wyjść zza Twoich pleców. A że tam była, to czułeś... Parę razy nawet udało ci się cokolwiek dostrzec - jak uwijałeś się przy koniu - od czasu do czasu mignęła Ci jakaś część jej (szeroko rozumianej) postaci (na ten przykład but albo poła płaszcza). No cóż... Asasynka...
Ruszyłeś za rycerzem.
- Nie no, panie bracie, udałeś mi się! - mężczyzna zaśmiał się znowu na Twoje opowieści o taktycznych odwrotach. - Ale sądzę, żeś tęższy w walce niż opowiadasz! Nie lza tu zbyt dużej skromności! Chętnie, jak się najemy, to cię popróbuję! Dawnom nie miał godnego przeciwnika! A przedstawię ci się, jak ty podasz całe swe miano! Z imienia, to się kmiot, nie rycerz przedstawia! Ojca imię! Ród! Zawołanie! Takie jest rycerskie miano! Lecz chyba nie muszę ci tego mówić, mości rycerzu... Tuszę, żeś nie jest przebierańcem jak nasz młody książę? Jakimś zbiegłym chłopem? Hę? - w czasie kiedy tak gadał, doszliście do jego namiotu schowanego wśród wysokiego tataraku, którego całe łany rozciągały się za chatką "chłopa". Bezpiecznie to tak stawiać namiot... Na bagnie?!
Po swoich ostatnich słowach stanął w wejściu do lokum, zasłaniają Ci je swoim ciałem i skrzyżował ramiona na piersi.
- Póki nie powiesz, nie puszczę dalej! - zaśmiał się po raz kolejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Czw Sie 16, 2012 9:40 pm

A to cwany gapa! Udaje może rubasznego zawadiakę co ma głąb kapuściany w głowie, ale przejrzeć mnie zdołał. Ostatnim czego chciałem, było przedstawiać się pełnym nazwiskiem. A bo to kto wie, co oni o rodzinie mej myślą? O księstwie? Anonimowość była bezpieczniejsza. Nie wyszło. Cóż tu kryć, może po prostu - z rycerską tradycją zgodnie - umyśla sobie ile by okupu za mnie dostał. Och przepraszam! "Zadośćuczynienia za gościnę", jak się to zwało układniej. Cóż, szczerość podobno najlepszym orężem. Zresztą kryć się co nie ma. Poznałby się że zmyślam, za pachoła zbiegłego by mnie wziął i za konikiem, hajda pociągnął. Tyle by było z konspiracyj.
- Ach, żadna ci to tajemnica! - chyba sam bym w to nie uwierzył... - Adhan, syn Roberta. Z domu Sibbri. Albo Szary, jak nas zwać zwykli od zawołania. "W proch i pył!".
Ach, jak dawno sam nie wypowiadałem tych słów. Długą tradycję miały, chociaż nikt dokładnie nie pamiętał już chyba skąd się wzięły. Jedna wersja opowieści mówiła że protoplasta rodu gdy usłyszał w bitwie rozkaz władcy by "zetrzeć wroga z powierzchni ziemi" odkrzyknął je właśnie. I wygrał. Druga zaś, przypisywała je żyjącemu przeszło sześćdziesiąt lat później następcy. Pierwszemu, który porzucił dawnych bogów i przyjął nową wiarę, ogłaszając się też obrońcą Tysiąca Błogosławieństw. Zjednało mu to wówczas wrogość wszystkich sąsiadów, ten jednak odparł podobno że "Wszyscy w proch i pył jeno się obrócimy, ale prawda i cnota przetrwają na wieki!". Tak czy inaczej, zawołanie pozostało, a wraz z nim przyjęło się zwać Sibbrich "Szarymi", niczym popiół którym zwoływali się do walki.
- Rycerz z tytułu, wychowanek Laanda zwanego Kotem. Z łaski Tysiąca Tysięcy Błogosławieństw dziedzic Szarego Zamku, Obrońca Wiary, Sługa Świętej Przenikliwości, Protektor Ludu, i tak dalej i tak dalej, aż wszyscy pośniemy. Ładne i godne to wszystko, ale tyleż tego że i dla trojga by starczyło! Jeno przodków mi wymieniać nie karzcie bo świt nas tu zastanie.
Zresztą, większość z nich i tak była dość nudną zbieraniną ponuraków. Zupełnie jakby rodowe zawołanie naznaczyło ich charaktery. Ale o tym już nie trzeba było wspominać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Pon Sie 20, 2012 9:56 pm

- Oj... - wykrztusił rycerz. - Miałbym ja do was jedno zapytanie, jeśli się, oczywista, nie poczujecie obrażeni - nie tylko słowa, ale i ton Twojego rozmówcy zaczęły wskazywać na to, że wyraźnie urosłeś w jego oczach. - Czy, za wszelkim możliwym przeproszeniem, wy nie kłamiecie? Nie czujcie się urażeni, ale trudno mi sobie wyobrazić, że syn tak znamienitego rodu poruszałby się samojeden, bez zbroi, ze starym, lichym orężem, bez żadnego znaku - księstwa czy domu... Jedynym co by wskazywało na wasze urodzenie jest wierzchowiec, a i to - z tego com widział za duży... W to, że ojciec wasz stracił swój wielki majątek to nie dam wiary... A zatem...
- To Sibbri. Poseł. Ma glejt. - krótkie, rwane, zimne słowa. Zza pleców. Asasynka... Ale jak? Gdzie? Kiedy? Skąd wiedziała? - Nie wiem, co oni knują, ale wysłali go niemalże incognito. Koń nie jest z Księstwa Zachodniego. Albo stary Sibbri dostał go w prezencie, a i to niedawno, albo kradziony...
- Masz ci los... - westchnął rycerz.- Ale jakżeż się ja zachowuję... Bohdan z Adlernest, syn Winrycha z domu Bärhaut. Gwardia przyboczna ich miłości rodu Książęcego Orłów z dziada-pradziada. W służbie Wielkiego Księcia Albrechta Orła, oddelegowany do służby pierworodnemu Księciu Patrykowi...
Usłyszałeś głośny plask zza Twoich pleców.
- Czego znowu chcesz? Jakżeż prosiłem księcia żeby nie brał z nami kobity! Z wami to same problemy! Jedyne, do czego się nadajecie to chędożenie...
- Czy ty nigdy nie wiesz, kiedy stulić pysk?!
- Stul to ty swoją dziuplę, bo za dużo węży do niej włazi...
Nie odpowiedziała.
- Mości rycerzu, zapraszam was na skromny poczęstunek! - odsunął się, odsłaniając wejście do namiotu, nachylając się lekko i wskazując wnętrze lewą dłonią. - Rozgośćcie się. Musimy omówić położenie, w któremśmy się znaleźli, a które jest nad wyraz śliskie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Wto Sie 28, 2012 7:12 pm

Śliskie to lubiłem co najwyżej węgorze. Marynowane, w zalewie z wina. Śliskie sprawy zaś zdecydowanie mniej. Pozostało jeno wzruszyć ramionami, uprzejmie skinąć głową i przyjąć zaproszenie gospodarza.
Spokojnie ruszyłem do namiotu.
- Dziękuję wam za gościnę. Wielce to szlachetne z waszej strony.
Wchodząc do namiotu starałem się wytrzeć - choćby symbolicznie - buciory o trawę wokoło. W schronieniu takim pewno i tak za czysto nie było, ale wypadało przynajmniej dać do zrozumienia że doceniamy gest gospodarzy.
Gdy już byłem w środku, rozejrzałem się nieco wokoło. Dyskretnie, starając się uniknąć wrażenia żem nazbyt ciekawski. Jeszcze by tego brakło by mnie zaczęli o szpiegostwo podejrzewać.
Poczekałem aż oboje, lub chociaż rezolutny rycerz dołączą do mnie wewnątrz, by odezwać się:
- Wybaczcie śmiałość, ale - cóż tu się właściwie dzieje? Wygląda mnie to, jakbym się w coś zgoła interesującego wpakował przypadkiem. Lecz przy tym dość niebezpiecznego. Wiecie, kusze i w ogóle. Nadmiar metalu w ciele szkodzi zdrowiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sob Wrz 01, 2012 10:20 am

Namiot jak namiot. Ale dużo większy i ładniejszy od Twojego. Pod ścianą na przeciwko wejścia leżała tarcza i miecz dwuręczny. Pod drugą - po lewej - duża i wyglądająca na ciężką kusza. Na przeciw kuszy zaś - stało solidne łóżko, a właściwie to łoże polowe. Poza tym w pomieszczeniu znajdowały się jeszcze nierozładowane juki i jakiś prosty plecak.
- A szkodzi, szkodzi - odparł rycerz zdawkowo podnosząc z ziemi ten ostatni. Chwilę potem rozsiadł się na pledzie i wskazał Ci drugi - na przeciwko. Oba stały tak, że centrum obszernego namiotu znajdowało się mniej-więcej pomiędzy nimi. Rycerz postawił plecak między pledami.
Kobieta zaś, jak zdałeś sobie wtedy sprawę, w ogóle nie weszła do namiotu.
- Najpierw jednako lepiej - jego głos stracił całą swoją rubaszną radość i zupełnie spoważniał - cobyście to wy, miłościwy Sibbri, odpowiedzieli na wasze własne pytanie. Zważcie wszelako, że nie tylko ja jestem waszym gospodarzem, ale i w tej sytuacji znajdujecie się w dużo gorszej pozycyji niż moja osoba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Soulforged
Kabał Czedara
Kabał Czedara
avatar

Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   Sob Wrz 01, 2012 5:26 pm

No i skończył się sympatyczny głupek, a zaczął wyrachowany cwaniak. Wyczułem dziadygę od razu, że kręci coś. Z takim to może i lepiej? Ci mądrzy są bardziej przewidywalni, a taki roześmiany warchoł to nigdy nie wiadomo co odstawi jak mu co do łba strzeli.
- Cóż tu mówić wiele. Większość już wiecie. Pan ojciec mój, wysłał mnie z listem do waszego księstwa. Prawdę powiedziawszy, pewniej to się mnie pozbyć chciał z oczu, nigdyśmy się dobrze nie dogadywali. Trochem przewędrował, aż tu dotarłem. A przy reszcie toście byli, sami widzieli.
Wzruszyłem lekko ramionami - przy czym bezradność moja była tu nie tylko symboliczna, ale całkiem prawdziwa. Cóż tu robić, cóż tu mówić, cóż tu kryć? Ot, jest jak jest.
- A jak to dla mnie wygląda? Książę się włóczy po kraju z dwójką ochroniarzy. Pytanie się rodzi - dlaczego? Albo chce kraj obejrzeć, ludzi posłuchać, nauczyć się czego, bo to jeden tak robił? Ale, darujcie śmiałość, szlachetny pan wasz nie wydaje się z tych coby tak robili. Więc może ucieka przed czym. W zamku własnym może ktoś czyha na niego, a kto by go w głuszy szukał, w wiejskim domostwie? Domysły jeno snuję, ale na moje oko jak go tak zawzięcie chronicie, to spodziewacie się że co mu grozi. Dobrze myśl moja biegnie?
Zawahałem się nieco, ale wypowiedziałem resztę:
- Bo jeśli tak... tom wpadł jak śliwa w beczkę łajna, szlachetny panie. Jedzie taki czort wie skąd, niby jest posłem, ale kto go tam wie czy jak go do miasta nie puścić nie rozgłosi gdzieś że książę pan się w chatce ukrywa, że takich a takich dwoje mu głowy pilnuje. I już po ukryciu, już po przebraniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Adhan "Szary" Sibbri   

Powrót do góry Go down
 
Adhan "Szary" Sibbri
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Szary Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: