/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Garrett Gray

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Garrett Gray   Sro Gru 05, 2012 9:07 pm

[Jeżeli nie odpowiada osoba narracji, to w odpowiedzi poprowadzić w odpowiedniej osobie. dostosuje się]

Życie bywa przewrotne. Garrett uświadomił to sobie kiedy siedział przemoczony pod drzewem gdzieś przy trakcie. Jego koń przed chwilą okulał, padało od dwóch dni, wczoraj nie znalazł nawet żadnej gospody przy trakcie żeby spędzić w niej nocy, więc położył się gdzieś na w miarę suchym zielsku gdzieś w zagajniku. Niestety, teraz prawię wszystko go swędziało. Gdzie tutaj przewrotność? Młody człowiek znał się na wspinaczce, walce, bieganiu po dachach, kradzieży. Znał setki sposobów na odebranie innemu człowiekowi życia. A nie wiedział co mu będzie potrzebne na wyprawę do innego miasta. I od spania na których roślinach potem swędzi. I dlaczego nie należy forsować konia wieczorem w brzydką pogodę. Z tego co pamiętał z geografii, to od Wolfsbergu do Ruhla było gdzieś z trzy dni drogi. Dzisiaj mijał trzeci, a miasta nie było wcale widać. A potem miał jeszcze przejechać dwa razy tyle z Ruhla do Gebesee.
Ściemniło się już. I w zasadzie tylko dlatego Gray dostrzegł coś, co wcześniej umknęło jego uwadze – gdzieś w oddali, między drzewami przebijało się nieśmiałe światło ogniska. Ogień… ciepło, jasno – prawie jak w mieście. Oczywiście, Garrett mógł też spróbować rozpalił własne ognisko, ale z przemoczonym okolicznym drewnem, oraz jeszcze bardziej przemoczoną hubką było to niezłe wyzwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Gru 05, 2012 9:24 pm

Garrett uśmiechnął się delikatnie - sam do siebie - na to zrządzenie losu. Nie minęło więcej niż trzy dni, kiedy odebrał życie jednemu z najbardziej... nie. Jedynej osobie, której nienawidził. A teraz ma karę, w postaci swędzącego ciała oraz smrodu mokrego psa. Tylko w czym tutaj zawinił koń? Garrett dostrzegł to światełko, przyciągające go do siebie niczym nagie ciało kobiety przyciąga większość - albo i wszystkich - mężczyzn. Wyjątkiem jest to, że jemu pewna część ciała na widok ogniska nie twardnieje. Nie miał zbyt wiele opcji, prawdę mówiąc. Rozpalić własnego ognia nie rozpali, jest to niemalże niemożliwe w taką pogodę. Siedzieć tutaj też nie będzie... Postanowił więc ruszyć w stronę światła - mimo, że najchętniej zdrapałby z siebie całą skórę, wciąż jest w stanie się obronić. Miał tylko nadzieję, że nie będzie to konieczne. Przemieszcza się z początku dosyć szybko, zwalniając będąc bliżej ogniska, starając się dostrzec kto albo co tam właśnie siedzi... I dopiero potem może się ujawnić, jeśli do tej pory nie został jeszcze wykryty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pią Gru 07, 2012 10:35 pm

Skradanie się w takich warunkach nie było specjalnie trudne. Deszcz zagłuszał kroki, a ognisko dawało praktycznie pewność, że – o ile nie było wartowników – nikt nie zauważy Garretta, dopóki ten sam nie wejdzie w oświetloną strefę. Młodzieniec mógł więc spokojnie podejść wystarczająco blisko, by przyjrzeć się i przysłuchać całej scenie mającej miejsce przy ognisku.
Miejsce wybrali nieprzypadkowo – była to zatoczka odchodząca od traktu, którą już setki podróżnych wcześniej używało jako miejsce postojowe. Dzięki temu była nawet częściowo wybrukowana, na ognisko wykopany był schludny dołek, a w okolicy nie było żadnych roślin mogących powodować swędzenie.
Na tej zatoczce, wokół ogniska ustawione były dwa wozy. Obydwa okopane. Same pojazdy przykryte były plandekami – najwyraźniej dla ochrony dóbr. pod wozami widać było koce, służące prawdopodobnie za posłanie dla podróżników. Całkiem mądry pomysł – dzięki temu nie mokli, a okopy wokoło wozów skutecznie zapobiegały podmakaniu. Garrett zauważył jeszcze jedną, ciekawą rzecz – trochę dalej, ale wciąż na widoku, leżały sobie jak gdyby nigdy nic koce, jakiś plecak i parę innych tobołków. Były pozbawione jakiejkolwiek ochrony przed deszczem. Jednak wprawne oko Greya zauważyło, że mimo to rzeczy nie były ani trochę mokre.
Zaraz przy ogniu, z pojedynczej płachty skóry został zrobiony prowizoryczny, jednostronny namiocik – ustawiony tak, żeby osłaniał przebywających pod nim od wiatru i deszczu, a jednocześnie całkowicie otwarty na ogień. Pech chciał, że ukrywał lokatorów także przed wzrokiem Garretta. Nie stanowił jednak przeszkody dla całkiem głośnej rozmowy, jaka się za nim toczyła
- … I wtedy stwierdziłem że starczy tego, spakowałem co mogłem i ruszyłem. Ja jestem spokojny człowiek, takie rzeczy są nie na moje nerwy. Bo co niby zawiniłem komukolwiek? A bo mnie obchodzi, kto niby panuje, albo jakie to księstwo? Ja tylko koła do wozów sprzedaje! – rzekł jeden, niski i tubalny głos.
- Takie już losy – kiedy historia postanowi wykręcić taki numer, zawsze najbardziej obrywa się tym, którzy nie mają z tym nic wspólnego. – podsumował drugi, lekko drżący głos.
- Dokładnie! Ja nawet nie wiem do końca o co chodzi – przyjechałem tutaj parę lat temu, bo ponoć dobry rynek tutaj jest. Ale jak maja się dziać takie rzeczy, to podziękuje! Przecież jak wyjeżdżałem, to widziałem jak jakieś chłystki w biały dzień lały strażników miejskich gdzie popadnie! I w imię czego?
- W imię wolności, miły panie, w imię wolności – włączył się do rozmowy trzeci, delikatny, aczkolwiek stanowczy z brzmienia mówca. – to się szykowało już od dłuższego czasu. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy to zmarł tragicznie jeden z najzagorzalszych działaczy na rzecz odseparowania Dienspurgii od księstwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pią Gru 07, 2012 11:56 pm

Ten deszcz miał jednak dwie strony medalu, ku zadowoleniu Garretta. Jego wzrok niemalże wbił się w owe koce, zastanawiając się czy to jakiś specjalny rodzaj tkaniny czy też jakiś rodzaj magii sprawiał, że rzeczy były kompletnie suche. Mógł te rzeczy zwędzić, co prawda - lecz istnieje ryzyko złapania i nie wie w co się może wpakować.
Przygryzł swą dolną wargę, zirytowany faktem, że nie może dostrzec ludzi siedzących właśnie pod namiotem. Wsłuchiwał się uważnie w konwersację, stwierdzając, że nie brzmią groźnie - ba, brzmią całkiem jak uczciwi obywatele, kupcy. Wozy zaś tylko potwierdzały tą teorię. Mimo, że Garrett wiedział dokładnie, jak pozory mogą mylić - wystarczyłoby mu tylko spojrzenie na siebie - to postanowił zaryzykować. Co złego może się stać oprócz zaatakowania przez trzy osoby na raz?
Tak więc, wkroczył w oświetloną strefę dosyć powoli i ostrożnie, starając się nie okazywać w żaden sposób, że może być dla nich zagrożeniem.
- Witam państwa, można się może dosiąść? Zauważyłem światło waszego ogniska i pomyślałem, że może byście mogli ocalić mnie przed całkowitym przemoknięciem...
Teraz tylko czekać na odpowiedź, na którą nie powinien czekać zbyt długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Wto Gru 11, 2012 12:05 pm

Kiedy tylko zgromadzeni przy ogniu dostrzegli Garretta, rozmowy momentalnie się urwały. Jednak po chwili, kiedy dotarło do nich, że niespodziewanych gość najwyraźniej nie ma złych zamiarów (i przybywa sam, w dodatku zmokły jak kura), rozluźnili się.
Podróżnych siedzących pod plandeką było trzech, co odpowiadało liczbie wcześniej wypatrzonych przez młodzieńca miejsc do spania. Pierwszy z nich, zajadający się właśnie kawałkiem suchego sera, był prawdopodobnie sprzedawcą kół. Niski, brodaty człowiek z gniewną miną. Zaraz koło niego siedział śmieszny, łysawy mężczyzna z nieproporcjonalnie małą, okrągłą główką i długimi rękoma. Oczy miał tak załzawione, że widać to było nawet w tak słabym świetle jak łuna bijąca z ogniska. Natomiast trzeci ze zgromadzonych przy ognisku prawie natychmiast przykuł uwagę Greya. Było w nim coś, co budziło pewien, nieokreślony niepokój. Może fakt, że ze wszystkich był ubrany najbardziej elegancko, w dobrej jakości ubranie. Buty miał wyszywane nawet w jakieś wzory srebrną nicią. Czarne włosy i szpakowatą brodę miał nienagannie przystrzyżone.
-Witaj wędrowcze - odezwał się ten ostatni - w taką pogodę byśmy musieli być ostatnimi ciulami, aby odmówić odrobiny ciepła strudzonemu podróżnikowi. Ja jestem Siemener, czarodziej na usługach jego Książęcej mości. Pozwólcie panowie, że was też przedstawię - tutaj pozostała dwójka kiwnęła głowami na znak zgody - koło mnie siedzi Maaran, wędrowny skryba, natomiast ten brodaty przystojniak to Henryk, kupiec z Ruhla.
Tutaj nastąpiła pauza, najwyraźniej aby wszyscy mogli się ze sobą wizualnie zapoznać.
- Usiądź więc, wysusz swój dobytek przy ogniu. Cóż cię sprowadza na trakt w tak nieprzyjemnych okolicznościach? - rozpoczął Maaran, ten sam który wcześniej skarżył się na niesprawiedliwość historii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Wto Gru 11, 2012 7:35 pm

Nie mógł ich winić za reakcję - to było całkiem normalne, zdziwiłby się gdyby nie przestali rozmawiać. W każdym razie, Garrett studiując każdego z nich został odciągnięty od tej dwójki z łatwością przez wygląd trzeciego osobnika. Było w nim coś, czego nie potrafił określić... jego ubranie wskazywało na całkiem porządny majątek, nie każdy może sobie pozwolić na takie luksusy jak porządnej jakości ubrania - widział wystarczająco dużo żebraków oraz biednych rodzin, żeby zdawać sobie z tego sprawę. Wtem, się odezwali. A przynajmniej ten jeden, "bogacz"... który był czarodziejem. W dodatku królewskim! To tłumaczyło zarówno niemoknące koce jak i jego ubiór - w szczególności buty. Odetchnął cicho z ulgą, słysząc odpowiedź pozytywną. A teraz, skoro się wszyscy przedstawili to wypadałoby, żeby i on także to zrobił.
- Jestem Garrett, w pewnym sensie podróżnik. - uśmiechnął się życzliwie, a nawet przyjaźnie, można by rzec. Siadł przy ognisku, ściągając ze swoich pleców swój plecak, w którym trzyma praktycznie wszystkie swoje prywatne rzeczy. Wyciągnął swoje mokre i przez to też zmarznięte dłonie ku tańczącym płomieniom, ogrzewając je.
- Obecnie jestem w drodze do Ruhla, a stamtąd ruszam do Gebesee. Ostatnio się dowiedziałem, że reszta mojej rodziny tam akurat mieszka, pomyślałem, że warto byłoby ich odwiedzić, tak dawno się nie widzieli... I nie jestem pewien, czy czasem nie zbłądziłem jakimś sposobem.
Odpowiedział na pytanie, kierując swój wzrok na Maarana.
- A jeśli można wiedzieć, jaki jest cel waszej wędrówki? - Garrett zadał pytanie uprzejmie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Gru 12, 2012 8:34 pm

Najwyrażniej Młodzieniec trafił w jakieś czułe miejsce, bo jeszcze zanim jego słowa przebrzmiały w powietrzu, Henryk zaczął biadolić
- No to coś czuje, chłopaku, że nie rychło zobaczysz się ze swoją rodziną. O ile w ogóle! Czy ty w ogóle wiesz, co tam się dzieje? Ja czym prędzej czmychałem z Ruhlii! A przecież W Gebesee jest jeszcze gorzej – to praktycznie rzecz biorąc stolica Gansburgii! Tam to się dopiero musi dziać!
Ta nazwa mówiła coś Garrettowi – faktycznie, pamiętał że okoliczne tereny zawsze wyróżniały się na tle kraju. Podobno jeszcze nie tak dawno cała prowincja, na obrzeżach której mieszkał była odrębnym krajem. Wszedł on w skład Księstwa Zachodniego na skutek jakiś traktatów między panującymi oboma krajami. Niestety, zawsze byłą to trudna przyjaźń, a Gansburgia zachowywała sporą niezależność. Czyżby właśnie postanowiła się odseparować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Gru 12, 2012 9:03 pm

Co prawda słyszał kawałki ich rozmów, aczkolwiek nie zbyt wystarczająco, żeby w pełni rozumieć sytuację, jaka właśnie zaistniała. Zmrużył więc oczy, kierując swój wzrok na Henryka.
- Nie mam absolutnie pojęcia, co się tam dzieje. Ledwo trzy dni temu wyruszyłem z Wolfsbergu. Jaka jest więc tam sytuacja?
Zadał spytanie nadzwyczaj spokojnie, chociaż w głębi jego serca rodził się niepokój, gorzki i duszący. Jednakże nie mógł nic zrobić w związku z tym. Mógł mieć tylko nadzieję, że jego rodzina trzyma się dobrze. Był ciekaw, jak dużo potencjalne odseparowanie się Gansburgii mogło wywołać szkód... i jak można uspokoić to wszystko. Mimo, że był jednym z tych ludzi, którzy za sakiewkę pełną monet zabiliby każdego kogo by im wskazano, doceniał też pewien spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Czw Gru 13, 2012 12:07 pm

- Aaaaaa, Chłopcze! - Tutaj Henryk machnął zamaszyście ręka w geście rezygnacji - właśnieśmy rozmawiali o tym kiedy nadszedłeś. Musiałem szybko zwijać swój interes, bo nagle każdy nierodowity Gansburczyk zaczął być niemile widziany. Mi udało się uciec na szczęście na czas, wszystko co cenne zachowałem....
- Tak - włączył się do rozmowy Maaran - zwykle tak bywa w takich momentach. Teraz to już chyba nikt nad tym nie zapanuje - zaraz ludzie uznają, że całe zło to wina szeroko rozumianych "ich", więc najlepiej "ich" się pozbyć, a ich dobytek sobie przywłaszczyć. To z kolei prowadzi do kontr-działań ze strony państwa. Zapowiadają się ciekaw czasy.... Miałem jechać teraz do Ruhlii, ale chyba zmienię trasę i gdzieś przeczekam. To nie jest dobry czas dla uczonych.
Ognisko wesoło trzaskało, wypełniając powietrze miłym ciepłem. Ubrania po wyparowaniu wilgoci stawały się dziwnie sztywne i gryzące, ale przynajmniej przestawały śmierdzieć mokrym psem. Na chwilę zrobiło się znowu cicho. Sytuacja wydawał się naprawdę poważna. W tym momencie głos zabrał czarodziej
- Wydaje mi się, że będzie gorzej niż się panowie spodziewacie. To nie jest zwykły bunt jednego, czy drugiego miasta. To było planowane od dawna. Ale chyba coś poszło nie tak. Sam wyruszyłem z Ruhlii parę godzin temu. Także nie czułem się tam dłużej bezpiecznie. Sytuacja zrobiła się znacznie gorsza niż to opisujesz, mości Henryku. Przed bramą wiszą trupy, miasto jest już splądrowane. Chociaż nie to jest najgorsze - zauważyłem pewne oznaki... organizacji. Wściekły tłum to tylko wściekły tłum. Gorzej, że wygląda na to że Gansburgia dysponuje także bardziej zorganizowanymi siłami. Kiedy opuszczałem miasto, na ulicach pojawiały się regularne, uzbrojone patrole. Niektóre nawet umundurowane! Słyszałem plotki, że z zachodu przybywa już oddział Gansburdzkich pikinierów. Jeżeli to prawda, to szykuje się nam tutaj regularna wojna. Szczególnie, że teraz Gansburdzczycy zyskali ku niej pretekst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Czw Gru 13, 2012 5:00 pm

Słuchał uważnie, starając się wyłapać jak najwięcej i utworzyć w swoim umyśle czysty obraz sytuacji. Jeśli faktycznie jest tak, jak przemawiali Henryk, Maaran i Siemener, to szykowały się całkiem niespokojne czasy. Szczególnie przerażał go fakt, że to wszystko jest "organizowane", jak to powiedział czarodziej. Doskonale wiedział, jak dobra organizacja potrafi ułatwić zamierzony cel... a jeśli krwawa rzeź - wojna - była ICH celem... Jest źle.
- Jeśli to co mówisz, rzeczywiście tak wygląda... - zwrócił się do Siemenera - to mamy nie byle jakie kłopoty. O tyle dobrze, że jeszcze drogi są bezpieczne, chociaż pewnie już niedługo...
Rozejrzał się wokół siebie, jakby wypatrując czegoś podejrzanego w lesie. Był już w miarę suchy, co sprawiało, że był całkiem zadowolony, aczkolwiek to zadowolenie jest przyćmione przez martwienie się o rodzinę oraz ich losy.
- Więc z tego co wiemy, tylko Gansburczycy są w miarę mile widziani w miastach, każdy "obcy" może skończyć przed bramą kilka metrów nad ziemią, ulice są patrolowane, możliwe, że nadciąga oddział pikinierów z zachodu... Coś pominąłem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Nie Gru 16, 2012 7:12 pm

- Tak to właśnie wygląda... - odpowiedział Siemener - w zasadzie to gdyby nie śmierć tego arystokraty z Wolfsbergu, sprawy mogłyby potoczyć się całkowicie inaczej, wszystko było na dobrej drodze, żeby załagodzić sytuację... Eh. - czarodziej pokręcił głową - Dobrze panowie, chyba trzeba nam wszystkim udać się na spoczynek - pora już późna, deszcz zelżał, a nam potrzeba wypoczynku. - wszyscy przytaknęli na te słowa - Pan, panie Garrett może spać tutaj, pod tym prowizorycznym namiocikiem - przynajmniej nie jest tutaj tak mokro jak wszędzie indziej. Miłej nocy.
W ten sposób zakończył dyskusje i udał się w stronę swoich rzecz. Pozostali podróżni także udali się na spoczynek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Nie Gru 16, 2012 8:22 pm

"Och". Taki właśnie 'dźwięk' podróżował przez umysł Garretta około kilkanaście sekund. Jeśli Siemener ma na myśli tego, kogo Garrett ma na myśli... czy to Garrett jest odpowiedzialny za ten chaos? Czy zabijając swojego ojca popełnił jakiś błąd, może powinien wcześniej się upewnić, że nie wywoła to większych konsekwencji?
- I wzajemnie.
Nawet po śmierci jego ojczym potrafił być wrzodem na dupie... tyle, że o wiele gorszym. Garrett nie mając nic innego do roboty, postanowił się położyć spać. Przyda mu się odpoczynek, to na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pon Gru 17, 2012 12:04 pm

Odpoczynek nie był jednak mu dany. Ze specyfiki zawodu Garretta wynikał dosyć lekki, czujny sen, a w tym przeklętym lesie, pełnym nieznanych odgłosów, otwartych przestrzeni i dzikich zwierzy czujność młodego zabójcy była jeszcze bardziej napięta. Budził się co chwilę, by znowu zapaść w niespokojny sen, pełen jakiś nieokreślonych aczkolwiek niepokojących snów. Być może jednak z napiętych nerwów młodzieńca wniknęło coś pożytecznego. Kiedy po raz kolejny otworzył oczy w poszukiwaniu niebezpieczeństwa, zauważył jakiś ruch. Na początku pomyślał, że to jakiś borsuk, czy inny renifer (czy co tam też mieszka w lasach), ale jednak nie - potrafił rozpoznać, w jaki sposób porusza się skradający człowiek. Na samym skraju polany, od strony drogi, wyraźnie ktoś zbliżał się ku obozowisku. I bardzo mu zależało, żeby nie zostać przy tym zauważonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pon Gru 17, 2012 4:52 pm

Garrett po około drugiej pobudce stwierdził pół-przytomny, że lepiej trzymać sztylet na wyciągnięcie ręki, bo co to będzie, jeśli nie zdąży sięgnąć po niego? Nie zamierzał umrzeć w tak młodym wieku. Położył więc wyciągnięty z pochwy sztylet tuż za swoimi plecami, tym samym ukrywając jego egzystencję poza każdym osobnikiem oprócz niego. Trzymał jednak swoją lewą dłoń na rękojeści, leżąc na lewym boku...
Jak się okazało, to mogło się przydać. Dostrzegł skradającego się człowieka, który zapewne zbyt czystych zamiarów to nie ma. Zamknął jedno oko, zostawiając otwarte to, które jest najbardziej w cieniu - miał tylko nadzieję, że oczy "gościa" są na tyle złe, a światło ogniska na tyle słabe, żeby wyprodukować porządny cień który osłoni jego otwarte oko przed wykryciem. Wsunął cichutko rękę ze sztyletem pod swój lewy bok, upewniając się, że sztylet wciąż jest praktycznie niewidoczny. W ten sposób mógł wyprowadzić szybki atak na tego osobnika, jeśli odważy się podejść. Nie mógł ufać w takich warunkach tylko swojemu słuchowi oraz węchowi. Musiał mieć pełen obraz sytuacji. Pozostało tylko obserwować i czekać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pon Gru 17, 2012 7:49 pm

Ognisko już ledwo się tliło. Dawało to tyle światła co nic. Mimo że deszcz zelżał, to chmury odcinały światło księżyca i gwiazd. Można było więc powiedzieć, że było ciemno jak w dupie. No dobrze, odrobinę jaśniej. Ale niewiele. Garrett musiał się nieźle skupiać, by wyłowić spośród mieszaniny cieni o różnym natężeniu czarności te właściwe. To był człowiek - to nie ulegało wątpliwości. Skradał się, to też było pewne. Z każdą sekundą był coraz bliżej wozu Henryka. Ten zresztą spał snem uczciwego, czego dowodem było cała gama chrapnięć i chrząknięć.
Intruz był... dobry. Poruszał się cicho, chociaż nie idealnie - czasami zdarzało mu się złamać jakąś gałązkę, nieustannie też czymś lekko szurał. W zasadzie, to co on takiego mógł ciągnąć po ziemi? Wyglądało to jak jakaś długi rulon z tkaniny. Ale po co ktokolwiek miałby za sobą ciągnąć taki tobół? Zwłaszcza jak chciał się gdzieś zakraść. W dodatku nieznajomy musiał go mieć jakoś przypiętego do ubrania - młodzieniec wyraźnie widział, że intruz obie ręce miał wolne i używał ich do balansowania ciałem.
Obserwacje zdradzały przydatne informacje, ale nieznajomemu zostało już tylko z półtora metra do wozu kupca. W zasadzie można było powiedzieć, że jeszcze krok, dwa i dobytek poczciwego Henryka, jak i sam Henryk, będą na wyciągnięcie ręki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pon Gru 17, 2012 9:50 pm

Garrett był... pod wrażeniem. Widział już wiele marnych łotrzyków próbujących się skradać - w rezultacie wytwarzających głośniejsze dźwięki niż ścięte drzewo w chwili upadku. A tutaj proszę, taka odmiana. Zauważając kierunek nieproszonego gościa, stwierdził, że nie ma sensu leżeć tutaj, czekając aż podejdzie. Nie. Co jak co, ale Garrett potrafił okazać wdzięczność za pomoc i życzliwość - nie pozwoli ani okraść kupca ani go zabić. Jak na razie. W każdym bądź razie, Garrett wstał najciszej jak tylko mógł ale też nie ociągał się. Intruz nie patrzył w stronę Garretta, co mu pozwala na znacznie szybsze ruchy, niż gdyby był obserwowany.
Ze sztyletem w dłoni, można powiedzieć, że się skrada ku intruzowi - dźwięki jakie wydaje z siebie Henryk mu tylko w tym pomagają. Stara się zakraść za gościa i przystawić mu sztylet do gardła - na razie nie miał zamiaru go zabijać, ale to się może zmienić. Chciał się go zapytać czego do cholery chce...
No, a co jeśli zauważył Garretta skradającego się w jego kierunku? No cóż, w takim wypadku Garrett zaczął biec wprost na intruza, zamierzając go potrącić wystarczająco mocno, żeby ten stracił równowagę i się wywrócił, po czym przystawia ostrze sztyletu do jego gardła... i dalej leci już tak jak w pierwszym scenariuszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Wto Gru 18, 2012 7:59 pm

Wszystko szło zgodnie z planem. Młody zabójca miał wszakże wprawę w tym co właśnie robił. Nawet warunki do których nie przywykł nie utrudniały zadania aż tak, żeby nieznajomy zorientował się, że nie tylko on się tutaj zakrada. Wróg był coraz bliżej. Garrett płynnym ruchem wyciągnął sztylet przed siebie. Ostrze znajdowało się już na centymetry od gardła nieproszonego gościa. Jednak, co już zostało wspomniane, noc była wyjątkowo ciemna, a młodzian mimo szczerych chęci nie potrafił jednocześnie patrzeć pod nogi i na głowę intruza. Więc nadepnął na coś grubego i walcowatego.
Ten dziwaczny dywan! Miał dosłownie ułamek sekundy, zanim przeciwnik poczuje, że zmienił mu się rozkład masy i zorientuje że coś jest nie tak!
Aby nie stracić efektu zaskoczenia przyskoczył momentalnie do niemilca, opierając cały ciężar ciała na tym dziwacznym chyba-dywanie. Przyłożył nóż do gardła nieznajomego... kiedy ten ryknął przeraźliwie i wierzgnął. Gray poczuł, jak ziemia ulatuje mu spod nóg i leci do tyłu. Nie miał nawet czasu zdjąć broni z gardła przeciwnika - poczuł wyraźnie, jak ostrze natrafia na opór - czyżby właśnie przypadkiem poderżnął komuś gardło?
Prężąc się niczym kot, Garrett obrócił się w locie i zamortyzował energię upadku wolną ręką. Ułamek sekundy minął, zanim błędnik i rozum chłopaka doszły do porozumienia. Zanim jednak cokolwiek zdążył zrobić, usłyszał nad sobą... syk? i to nie był syk bólu, brzmiało bardziej jak odgłosy wydawane przez jakieś dzikie zwierzęta. Garrett rzucił jeszcze okiem na swój sztylet - był czysty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Gru 19, 2012 7:07 pm

Garrett był kompletnie zszokowany podczas tego lotu na ziemię. Wydawać się mogło, że trwał on nie wiadomo ile - a jednak trwał tylko sekundkę. Miał na szczęście tyle czasu, żeby móc zamortyzować upadek... ale ten przeraźliwy syk, który nawet na skórze Garretta wywołał coś podobnego do gęsiej skórki nie brzmiał jak zachęcenie do rozmowy. Szczególnie, że jego sztylet był tak czysty, jak od kilku dni.
Nie zastanawiając się wiele, wyprowadził szybko dosyć potężne kopnięcie celując w kolano bądź też piszczel intruza. Jeśli nie ma żadnej ochrony tych części ciała, wywoła pewnie u niego spory ból, trafiając w obojętnie którą część nogi. A trafiając w kolano, istnieje cień szansy, że mógłby mu złamać nogę i sprawić, żeby się zginała w kompletnie przeciwnym kierunku niż zakładała istota która stworzyła człekokształtne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Czw Gru 20, 2012 9:00 pm

Młodzieniec zamachnął się i kopnął.
Celnie!
Jego przeciwnik w ostatniej chwili zorientował się co się dzieje i zdążył lekko obrócić się bokiem. Jednak efekt kopnięcia był i tak zadowalający. Nogi nieznajomego znalazły się w powietrzu. Logicznym było więc, że w niedługim czasie całość ów postaci musi znaleźć się na ziemi.
Przez te chwilę jednak oczy Garretta, dzięki adrenalinie i rozszerzonym z emocji źrenicą, dostrzegły parę istotnych szczegółów - ów dziwny, ciągnący się po ziemi przedmiot był chyba ogonem. Wskazywało na to wyraźne zespolenie z ciałem przeciwnika, to by wyjaśniało, skąd ten zorientował się że młodzieniec na niego nadepnął. Poczuł to.
Dalsze obserwacje zostały przerwane przez niemilca, który zwalił się na Gray'a. Jego twarz stała się przez to całkiem widoczna. Była.. trochę straszna. Długi pysk, wypełniony ostrymi i długimi zębami, głęboko osadzone, lekko fosforyzujące żółte oczy, łysa głowa i brak uszu. Ale jednocześnie nie zachowywał się jak bezmyślne monstrum. I miał ubrania - potwory przeważnie nimi gardzą. Młodzieniec dostrzegł w ślepiach oponenta gniew, ale także sporo strachu. Oczywiście, o ile trafnie oceniał spojrzenie tak niepodobnych do ludzkich ślepi.
Ów dziwny stwor lecąc nie próbował amortyzować upadku - uznał chyba, że Garrett stanowi wystarczającą amortyzacje. Skupił się za to na złapaniu oburącz uzbrojoną rękę młodzieńca. To był niezły plan, szczególnie że jak już upadł, młody zabójca wyraźnie poczuł, że nieznajomy jest od niego cięższy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Czw Gru 20, 2012 9:50 pm

Był całkiem zadowolony z takiej sytuacji, szczerze mówiąc.
Młodzieniec zgiął lewą nogę w kolanie, przesuwając ją nieco w bok, by po upadku wroga móc mieć dostęp do swojej łydki, gdzie chował kolejny sztylet. W końcu, obaj będą na ziemi, jest spora szansa, że będzie starał się zablokować uzbrojoną rękę... Warknął, czując jak jego cielsko wylądowało na nim. Czym go do cholery karmili?!
Już wcześniej coś podejrzewał, aczkolwiek... żeby ujrzeć taką istotę... a następnie ją próbować zabić? Miał tylko nadzieję, że jest tak samo śmiertelna jak zwykły człowiek. Nie miał zamiaru spędzać pół nocy na próbach morderstwa. Jakkolwiek by zabawne to nie było. Ostre i długie kły nie za dobrze działały na jego poczucie bezpieczeństwa, szczególnie, gdy te przebywały tak blisko jego twarzy oraz gardła. Zacisnął więc swoje zęby i zamachnął głową tak mocno jak tylko mógł (aczkolwiek - celność zawsze na pierwszym miejscu) - starając się trafić czołem w nos swojego oponenta. Miał nadzieję, że nosy takich stworzeń są równie 'delikatne' jak ludzkie. A jeśli mu się udało, wykorzystał ten specyficzny - acz chwilowy - szok, jaki prawdopodobnie jego gość dostał przy uderzeniu, sięgnął lewą ręką do swojego sztyletu, wyciągnął go i wbił go tak szybko jak tylko mógł w jego cielsko, celując w okolice jego nerki... albo tam, gdzie ta nerka powinna być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pon Gru 24, 2012 1:49 pm

To co zdarzyło się chwilę później, można było nazwać szczególnym zbiegiem okoliczności. Garratt spróbował uderzyć przeciwnika głową w nos. Wróg natomiast, chyba chcąc wydać z siebie kolejny jeżący włos na głowie dźwięk, przypadkiem otworzył szeroko uzębioną gębę przechylając lekko głowę. W efekcie, młodzieniec włożył swoją głowę prosto w rozwartą paszczę. Potwór jednak wydał z siebie tylko dziwaczny skrzek i natychmiast poderwał łeb do góry, tak aby twarz młodego zabójcy znalazła się poza obrębem jego szczęk. Nie było to zachowanie , którego można byłoby się spodziewać po krwiożerczej bestii.
Jednak tym ruchem przeciwnik przeniósł także sporą część swojego ciężaru na jedną stronę swojego ciała. Miało to swoje zalety- Garrett mógł wyciągnąć sztylet. Ale z drugiej strony, młodzieniec poczuł jak niektóre kości i stawy w jego ciele wyraźnie zgłaszają protest przeciwko takiemu obciążeniu. Na sekundę młodzieńcowi zamajaczyły po powiekami gwiazdy, co lekko obniżyło jego koncentracje - zdążył jednak chwycić rękojeść ostrza ukrytego w cholewie.

Obiektywnie, od początku starcia do obecnego etapu minęło kilka sekund. Jednak hałas zbudził już chyba wszystkich innych mieszkańców chwilowego obozu. Chrapania Henryka nie było już słychać, a gdzieś na prawo Garrett dostrzegł dziwaczny, pulsujący błysk światła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Gru 26, 2012 12:43 pm

Taka scena bez wątpienia przyprawiłaby Garretta o spory atak śmiechu i brak kontroli nad swoim ciałem. Problem jest w tym, że jest w trakcie walki i nie ma zamiaru zostać zabitym w trakcie niej. Mógł tylko wyobrazić sobie swój nagrobek: "Zginął, śmiejąc się z przeciwnika." Niezbyt zachęcające, nieprawdaż?
Gdy tylko poczuł jak jego ciało wyraźnie stwierdza, że nie chce trzymać na sobie gigantycznych kotów, warknął z bólu oraz gniewu. Zauważając jednak błysk światła, stwierdził, że lepiej się powstrzymać z zabijaniem swojego przeciwnika - przynajmniej przez jakiś czas. Wyciągnął jednak swój sztylet, któż wie, czy by dostał ponownie taką szansę. Stara się wysunąć tą biedną część swojego ciała, wspomagając się uderzeniami pięścią w jego pysk, starając się trafić w delikatne miejsca na nim... a za razem uważa, żeby następna podróż do "Jamy Bestii" nie skończyła się amputacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Nie Gru 30, 2012 12:02 pm

Bestia okładana po pysku niezbyt wiedziała co ma z sobą dalej zrobić. Przy którymś z uderzeń Garrett chyba trafił w coś w rodzaju łuku brwiowego, bowiem krew polała się obficie, brudząc twarz i strój młodzieńca. Smakowała normalnie, jak to krew. Chwyt stwora słabł, a sam zsuwał się z na bok, zdejmując swój ciężar z ciała Gray'a
Po chwili stało się parę rzeczy naraz. Zrobiło się piekielnie jasno. Stwór poleciał na bok jak zmieciony niewidzialnym młotem. Przeturlał się parę razy po ziemi i zastygł nieruchomo, leżąc na plecach.
Młodzieniec odruchowo spojrzał w kierunku z którego nadszedł "cios" Stał tam Siemener, celując ogólnie w stronę Garretta z jakiegoś wypolerowanego patyka. To się chyba nazywało różdżka, czy jakoś tak. Nad jego głową wysiała przeraźliwie jasna kula światła.
Tymczasem, po przeciwnej stronie, leżał znokautowany przeciwnik młodego zabójcy. Leżał i stękał z bólu. Przynajmniej można było go teraz wyraźnie obejrzeć. Wyglądał normalnie - skórzane portki, takaż też kurtka z kapturem, u pasa wiszący żelazny sztylet. Jeno butów brakowało. W zasadzie ten ostatni fakt nie był specjalnie dziwny - nie było chyba butów, które pomieściłyby takie dziwaczne stopy. Sam nieznajomy bowiem był wielgachną, przerośniętą jaszczurką. Ciemnozielony, z długim, grubym ogonem, podłużną paszczą wypełnioną zębiszczami. A przy tym wyraźnie człekokształtną - ręce, nogi, wszystko jak na porządnego człowieka przystało. Nigdy w swoim życiu Garrett nie widział takiego dziwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saitosa
Trolldad
Trolldad
avatar

Male Dołączenie : 04/12/2012
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Sro Sty 02, 2013 6:37 pm

Owa kula światła oślepiła Garretta przez jakiś moment - w końcu, jego oczy byłby przystosowane do mroku, a tutaj nagle takie światło... A gdy tylko zauważył Siemenera celującego różdżką w jego stronę, stwierdził, że może lepiej by było odłożyć swoje uzbrojenie. Przynajmniej na jakąś chwilę. W końcu - został uratowany, nie miał już po co tego wszystkiego trzymać a koleżka nie wygląda jakby miał zamiar niedługo wstać.
Stara się sprawdzić, czy ta część ciała, którą owy "przyjaciel" miażdżył funkcjonuje poprawnie bez większych bólów wskazujących na złamane kości czy też inne poważne obrażenia. Garrett nie był jakoś szczególnie przejęty krwią na swojej twarzy - w końcu, nie takie rzeczy się zdarzały. Bardziej był przejęty swoją koszulą ale był niemalże pewien, że gdzieś by kupić nową... albo starać się ją wyprać? Co jest trudniejsze w tych czasach, z wojną domową która wybuchła pośrednio z jego winy? Wzrok Garretta spoczął na bestii, będąc zaintrygowanym jej... wyglądem. Jego agresja kompletnie wyparowała, przeradzając się w ciekawość. Chciał wiedzieć, co on tutaj robił - chociaż się spodziewał tego, że był zwykłym złodziejaszkiem - oraz skąd pochodzi... oraz parę innych rzeczy.
Wzrokiem znów powrócił do Siemenera, zastanawiając się czy może się podnieść z ziemi bez ryzykowania kontaktu z tą świetlaną kulą, która zmusza go do zmrużenia swoich oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
___
Forumfeller
Forumfeller
avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012

PisanieTemat: Re: Garrett Gray   Pią Sty 04, 2013 8:04 pm

Ciało Garretta, mimo że trochę obite i obolałe, zdawało się być w jednym kawałku. Obawy związane z świetlną kulą okazały się być niepotrzebne. Mag wykonał jakiś bliżej nieokreślony gest różdżka, mrucząc coś tam pod nosem i rażąca jasność momentalnie zmalała do poziomu akceptowalnego dla ludzkich oczu. O ile oczywiście nie patrzeli się w sam środek jaśniejącej kuli.
Tymczasem wszyscy byli już na nogach. Skryba, który spał najdalej od miejsca zdarzenia biegł, dziwacznie machając łokciami, z wyrazem zdziwenia na twarzy. Henryk, który nigdzie nie biegł, jako że stał zaraz obok młodzieńca, miał w zasadzie równie zdziwioną minę, z tym że z pewną domieszką strachu i złości. Pewnie domyślił się, że ów stwór chciał obrabować jego dobytek.
- Kurwa...
taki epitet zaskoczył Graya, zwłaszcza że wszystko wskazywało że padł z ust waszmości czarodzieja.
- Jak ja kurwa nie cierpię czarować na chybcika. Zawsze się coś spierdoli.
Po bliższym przyjrzeniu się, można było stwierdzić że mag miał powody do niejakiego zdenerwowania. Trzymał się za skroń, jakby bolała go głowa, a z nosa ciekła mała strużka krwi. Staną koło młodzieńca przypatrując się cały czas boleśnie jęczącemu nieznajomemu.
- A to niespodzianka... - powiedział tylko enigmatycznie, chociaż dało rade dosłyszeć w jego głosie prawdziwą ciekawość. - chyba będzie z niego chłopak.... - nagle odwrócił się, patrząc wprost na Garretta - możesz teraz do niego podejść i rozbroić? Nie zostawimy go chyba takiego połamanego, bo będzie nam jęczał resztę nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Garrett Gray   

Powrót do góry Go down
 
Garrett Gray
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: