/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Meodyn "Meomiautsssyyy"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Gru 09, 2012 7:38 pm

Jako kocur wcisnąłeś się do jednego z wozów z jedzeniem, wiezionym przez konwój. Na twoje szczęście byłeś wśród pakunków z suszonym mięsem, co pozwoliło Ci na bardzo wygodną podróż. Nie była ona długa. Po zaledwie pięciu dniach, z samego ranka dotarliście na granicę świata z Kotłem. Wyszedłeś spod płachty, by zobaczyć owe miejsce: ścieżkę brukowaną wśród górzystego krajobrazu z płynącą równolegle rzeką. Coś jednak sprawiało, że różniła się czymś od tej, która prowadziła was od początku trasy. Prócz tego, że paręnaście metrów przed czołem transportu na kamieniach narysowany był bardzo wyraźny, choć sprośny obrazek przedstawiający nagiego grubasa w koronie, to owa ścieżka dalej się ciągnąca z każdym spojrzeniem zdawała się skręcać w inną stronę. Gdy spojrzałeś za siebie, zjawisko optyczne mąciło ci w głowie tak samo. Rozmowy pomiędzy żołnierzami były coraz głośniejsze i bardziej nerwowe. Paladyni przeklinali Kocioł na wszystkie możliwe sposoby. Jeden z nich głośno upadł przed tobą, gdy usiadł na nim jego koń. Stało się tak potem z kolejnymi, którzy przyjechali konno. Reszta oddziału starała się im pomóc, odpychając i bijąc zwierzęta. Te traktując ich po twarzach kopytami, zaczęły uciekać na dwóch tylnich nogach. Rumaki, które były umocowane do wozów, porozwiązywały liny i zbiegły razem z resztą.

W pewnym momencie usiadł koło ciebie kot. Taki sam jak ty, tylko że barwy całkowicie rudej. - Mieli pecha, bo akurat dzisiaj odbywa się przy granicy dosyć duży festyn. Z okazji polowania na owce. A w takie dni nie wjeżdża się tutaj ze zwierzętami... Chyba oni o tym nie wiedzieli. - Przemówił i zaśmiał się, z zaciekawieniem obserwując chorą sytuację, która właśnie się przed wami rozgrywała. - Choć pewno słyszałeś... Babcia Matka powinna ucieszyć się z nowych mieszkańców... To jak, idziemy? - Spojrzał na ciebie, jakbyście znali się od dawna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Gru 11, 2012 3:35 pm

Podróż była przyjemna. Jedzenie miałem praktycznie pod łapą. Jedynie, czym musiałem się przejmować to cowieczorne ucieczki z wozu jak najdalej od ludzi. Zawsze, gdy stawałem na dwóch łapach mój instynkt krzyczał, by wrócić i zapolować na coś większego niż zające. Za każdym razem po wewnętrznej walce udawało mi się przekonać swoje rządze, że droga powrotna jest za długa by był sens wracać do ludzi.
Rano niczym wielki pan (czyli tak jak każdy normalny kot) lokowałem się w swojej kryjówce. Ludzie, którzy mnie widzieli jakoś nie specjalnie mi w tych czynnościach przeszkadzali. Według nich miałem w fortecy na myszy polować. Niedoczekanie…

Z zaciekawieniem przyglądałem się otaczającym mnie niezwykłością. Ciągłe zmiany kierunku drogi nie wydały mi się znowu tak specjalnie niezwykłe. Szczególnie w porównaniu z końmi jeżdżącymi na rycerzach. Dość sporo wysiłku kosztowało mnie by nie wybuchnąć ludzkim śmiechem. Chociaż w obecnych warunkach nikt nie uznałby tego za „nienormalne”. Już miałem dorzucić swój element do szaleństwa panującego, wokół gdy moje zamiary przerwało pojawienie się rudzielca.
- Polowanie na owce… - rozmarzyłem się lekko. Chwilę potrwało zanim powróciłem do rzeczywistości. – Kim ta Babcia Matka jest? I gdzie pójdziemy? Polować na owce? – zapytałem mając nadzieję, że moje marzenia przestaną być tylko fikcją.


Ostatnio zmieniony przez karmazyn dnia Czw Gru 13, 2012 7:24 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : pochylenie tekstu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Gru 12, 2012 6:40 pm

- Yhy. - odparł piskliwie kocur, z nadzieją wiercąc cię piaskowo-zielonymi oczętami. - Czyli ty jeszcze nie wiesz. - Oznajmił po chwili jakby sam do siebie, spuszczając wzrok. Przy okazji, tak jakoś bez żadnych fajerwerków zmienił swój kolor, stając się lawendowy. Następnie wstał i spokojnym krokiem skierował się w stronę, w którą zbiegały już ostatnie konie. A te zaś, którym zbiec się nie udało, w swym szaleństwie zostały na miejscu ubite.
Kot, który przed chwilą siedział obok ciebie, znajdował się już przy granicy ścieżki z lasem. Znowu zmienił kolor, tym razem na szkarłatny. Wraz z nim, jakby to od niego uchodził ów kolor, liście i trawy przybierały kolory intensywnie jesienne. W mgnieniu oka wszystkie rośliny miały barwy czerwone, złote i pomarańczowe. Samo niebo zróżowiało. Widok był ładny, jednak im dalej kot odchodził, tym kolory stawały się mętniejsze - powoli zlewały się w jedno, tworząc zimne odcienie zieleni, bez żadnego nasycenia, mdłe i smutne.
Paladyni stali w miejscu, jakby zatrzymał się u nich czas... Usłyszałeś jak parę kropel deszczu spadło obok ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Gru 13, 2012 7:22 pm

Bez chwili namysłu podreptałem za zmiennokolorowym kotem. Byłem ciekaw, co tutaj się działo. Miałem wrażenie, że w większym bądź mniejszym stopniu byłem częścią tego dziejącego się czegoś. A nie lubiłem, gdy coś dotyczyło mnie a ja o tym nie wiedziałem.
Rozglądając się dookoła doszedłem do wniosku, że Kocioł to takie miejsce gdzie wszelkie stworzenie (zarówno żywe obecnie, żywe kiedyś i nieżywe w ogóle) nie wie, że pewne rzeczy są niemożliwe. Doświadczenie nauczyło mnie, że jak się takich oczywistości nie wie to zakres możliwego drastycznie się powiększa.
- Ej ty. Poczekaj no. Czego kurde nie wiem? Mógłbyś mi wyjaśnić, co tu się dzieje? - wskazałem łepkiem (pięć lat w formie kota zmusiło moje kocie ciało do przyzwyczajenia się typowych dla ludzi gestów) – Mam kilka pytań a ty wydajesz się jedynym, który może znać na nie odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Gru 18, 2012 3:16 pm

Twoje przypuszczenia o możliwych zdarzeniach mogły okazać się bardzo trafne. Jeszcze jednak nie wywoływały w tobie zbyt wielkich emocji. Zwłaszcza strachu.
Zbliżając się do kota, pogoda stopniowo się poprawiała. Zwierzak zaś stał się, znów tak z niczego, rudy. Zapytany przez Ciebie, fuknął. - To po co wziąłeś się z tymi obkutymi cymbałami, wiedząc, że jadą do Kotła? Bo chyba nie po to by zostać paladynem, wsuwać grzybki i walczyć z chmurkami... - Przyspieszył wtedy. Poczułeś zimny wiatr, gładzący twoją sierść. Liście zaczęły opuszczać drzewa, by po dotknięciu ziemi, usychać. - Wszystkiego się dowiesz. Choć czy ci się to spodoba czy nie, wrócić już nie ma jak.

Za kolejnym zakrętem zaczął już padać śnieg, a drzewa były całkowicie łyse. Jednak las już się kończył. A zaraz przy jego wyjściu rozpostarł się przed tobą krajobraz ciemny i ponury: mnogość namiotów i tłumy wszelkich możliwych nieludzi zgromadzonych wokół żarzącej się dziury o promieniu co najmniej dwustu metrów. Na całym polu unosił się rzadki smog.

- No i stąd już nie ma powrotu.. - Podsumował już rudy kotołak, nie kot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Gru 18, 2012 8:01 pm

- Pewna stara kurw… szanowna pani mieszka w Kotle. Mam dla niej bardzo istotną sprawę polegającą na pozbyciu się z mojego ciała nadmiaru futra i przywrócenie mi typowego ludzkiego wyglądu. – wyjaśniłem, po czym drastycznie zmieniłem temat. - No ja na przykład nie mam nic przeciwko grzybkom. No może nie wszystkim. Na przykład uważam na takie, co są jadalne tylko raz. - Jedzenie najwyraźniej w żaden sposób nie chciało opuścić mojego umysłu. A szkoda, bo gdyby tak się stało miałbym, co jeść. - Z resztą przeciwko walce z chmurkami też nic nie mam. Bardzo rozwojowe zajęcie. No i naturalnie można jeść w trakcie.

Nie podobało mi się sformułowanie, że wszystkiego się dowiem. Gdy byłem jeszcze ludziem oznaczało to, że czeka mnie niebezpiecznie bliskie spotkanie z różnego rodzaju przedmiotami służącymi do sprawdzania mojej wytrzymałości na różnorodny ból. Nie mając jednak innego pomysłu niż wędrówka za kotem ruszyłem za nim.
Gdy ponownie do mnie przemówił spojrzałem na niego z lekką nutką zdziwienia, lekceważenia i zainteresowania w oczach.
- To w końcu z Kotła nie ma powrotu czy stąd? I w ogóle, co to jest? I gdzie jest jedzenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Gru 21, 2012 6:17 pm

Kotołak zrobił głęboki wdech i wydech. Obrzucił cię krótkim spojrzeniem z niepewną miną. Najwyraźniej twoje gadulstwo nie przekonało go do jakiejś pozytywnej reakcji.
- Tego sobie zapewne nie wyobrażałeś. Ale Kocioł zawdzięcza swą nazwę bynajmniej nie temu, że jest tu dużo gotowanego żarcia... a raczej swojej, jakby to ująć... nieprzewidywalności. - Spokojnie dobierał słowa i ostrożnie gestykulował, tłumacząc. - Bo Kocioł to nie teren należący do ludzi czy innych istot, a istoty należące do terenów... Tak jakby. - Najwyraźniej miał trudności z zwięzłym przedstawieniem tego, co chciał przekazać. - W skrócie chodzi o to, że tamta różowa chmurka - Dopiero teraz zauważyłeś tę niepasującą do krajobrazu chmurę, którą wskazał: różowo-żółtą i rozjaśniająca się w niektórych miejscach. - to jedna z abominacji Kotła, do której zmierzają paladyni, ale raczej im się to nie uda. Zaś ci, którzy już tam się znajdują, mają niemałe problemy z wyjściem. I z tego co zrozumiałem, szukasz tej starej cycozwisy, która mnie również zamieniła w kotka... - Spuścił wzrok, rzucając w pustkę głuche przekleństwo. - Z kolei my, czyli... tacy jak ty. - Tutaj lekko się uśmiechając, wskazał na ciebie. - Yhm. Jesteśmy schowani pod inną, już praktycznie martwą abominacją. - Przerwał na chwilkę, po czym równie żywo kontynuował. - A mówię ci to wszystko, bo możesz się bardzo przydać. Mam na myśli, że... potrzebujemy cię. I mamy jedzenie. - Wbił w ciebie głębokie oczęta. Najwyraźniej oczekiwał jednoznacznej odpowiedzi "tak", by móc zaprosić cię do obozu... zapewne, jak obiecał, na jedzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Gru 24, 2012 12:11 pm

Co poniektóre słowa z wypowiedzi kotołaka dotarły do mojego głodnego umysłu. Nie za bardzo miałem pojęcie, o czym mówi, za to zdobyłem wrażenie, że w Kotle pojawia się wszystko, co jest potrzebne by komuś coś wytłumaczyć. Szkoda, że nie działało to na jedzenie...
Problem z jedzeniem dało się zapewne szybko rozwiązać. Wystarczyło tylko jedno słowo. Wstrzymałem się z jego wypowiedzeniem. Starałem sobie wszystko poukładać w głowie. Takich jak my było coraz mniej. Mają jedzenie. On szuka tej starej kurw… kobiety tak samo jak ja. Mają jedzenie. Zapewne będę miał w nim w tej sprawie sprzymierzeńca. Mają jedzenie. A może wroga? Mają jedzenie. Mają jedzenie…
- Więc do czego mnie potrzebujecie? Jeśli tylko dostanę jeść i w ostateczności znów będę człowiekiem to możecie na mnie liczyć. – odpowiedziałem będąc stuprocentowo pewny, że ściągnąłem tym na siebie dość spore kłopoty. A może tylko małe? No, ale mają jedzenie…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Nie Sty 20, 2013 12:03 am

[Jezusiechrystusiewkapelusie! Wracam, bo twa przygoda zmarła na miesiąc... jakoś.]

W oczach kotołaka zdołałeś zauważyć krótki przebłysk. Nie spojrzał ponownie w twoją stronę, lecz ruszył przed siebie, w dół wzniesienia. - Więc zapraszam.

Zbocze było łagodne, a z każdym krokiem owa czarna abominacja stawała się coraz gęstsza. W jednej chwili stała się niczym smoła, by nagle oślepić cię jasnym światłem. Prędko jednak dostrzegłeś pierwsze kształty, a twój łeb zaczynał już powoli dostawać migreny. Przed tobą, zamiast wszystkich widocznych wcześniej pożółkłych namiotów i brudnych stworzeń, rozpościerał się wręcz cukierkowy widok cyrkowych płacht rozłożonych na kwiecistych łąkach, pomiędzy którymi hasały nie mniej urocze stworzonka z baśni: króliczki w garniturkach, kotki w binoklach czy cielaczki w spódniczkach. Twój towarzysz za którym podążałeś, jak to miał w zwyczaju, zmienił barwę na fiolet, a kształt z powrotem na koci, choć dosyć puciowaty i gęsto kudłaty.
- Mormon! Mamy nowego. Znajdź dla niego jakiś ciuszek, zaraz go do ciebie przyprowadzę. - Rzucił kot do spoconej świnki, której lśniąca skóra uroczo komponowała się z kwiecistym fartuszkiem, który na sobie nosiła. Następnie skręcił w biało-fioletowy namiot. W środku rozłożone były w świetle wielkich, różowych świec, stoły z obrusami i kupą wszelakiego żarcia: od szaszłyczków z oliwkami, przez łososia w zielonej, gównopodobnej otoczce, po wielkie talerze z sałatkami kolorów tęczy. Fioletowy kot usiadł na ławie i zaprosił cię skinieniem łba.
- Jestem Hilary. Zapomniałem się wcześniej przedstawić. Teraz możesz napełnić dupsko do woli, bo będzie trochę spraw do omówienia. - Dosadny język zwierzaka i następujące po wypowiedzi konkretne splunięcie na ziemię nijak pasowały do słodkiego otoczenia. - Pierwsze pytanie: Jak dobrze posługujesz się bronią? Drugie: Opowiedz mi wszystko co wiesz o tej kobiecie, która przemieniła cię w to, czym aktualnie jesteś. - Spojrzał na ciebie głębokimi, zielonymi oczętami, które mogły oznaczać wszystko w swojej nieskończoności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Sty 29, 2013 1:50 pm

Szedłem za kotem nie rozglądając się szczególnie na boki. Każdy człowiek, nawet zamieniony w kota ma swój limit dziwności, jakie jest w stanie zobaczyć w ciągu jednego dnia. Ja już swój wyczerpałem. Każdy obraz przyswajany przez moje oczy był przez mój umysł starannie zapisywany na długachnej liście „Zaraz”. Coś mi mówiło, że czas na wykonanie ostatnich pozycji z tej listy nadejdzie najwcześniej za kilka lat.

Przyglądałem się z pewnym dystansem jedzeniu wyłożonemu na stole. Może było to spowodowane jego dziwnością, może tym, że nie byłem przyzwyczajony by ktoś mnie karmił, ale udało mi się zagłuszyć nawoływania mojego brzucha do rzucenia się na jedzenie. Przynajmniej na razie.
- Ja jestem Meodyn. – przywitałem się zginięciem głowy – Jedyną bronią, jakiej używam jest moje ciało. Mogę drapać, gryźć, dusić ogonem. Broni innej nigdy nie używałem. Jestem złodziejem nie wojownikiem. Co do tej kur… kobiety. Stara, brzydka, strasznie zawistna. Nie lubi jak się ją okrada. Spotkałem ją raz i gdyby nie to, że pewnie tylko ona potrafi mnie przemienić nie chciałbym spotkać kolejny.


Ostatnio zmieniony przez karmazyn dnia Pią Lut 01, 2013 7:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Sty 29, 2013 9:39 pm

- Jedz. Śmiało. To jest prawdziwe. - Hilary najwyraźniej zobaczył twój popęd do prędkiego spożycia czegoś ze stołu. Wyskoczył na stół i usadowił się na nim wygodnie, patrząc ci prosto w oczy.
- W sumie nie tylko ta kobieta może być w stanie cię odmienić. To dosyć zabawne, ale posiada ona siostrę, która mieszka na nagiej skale. To dosyć patetyczne, ale chronią ją różnorakie stworzenia, a jej domek jest zbudowany z piernika na kurzej stopie. Lekka paranoja. Nie pytaj skąd to wiem. To jest Kocioł. Pobądź tutaj dłużej, a sam się przekonasz. - Mimo swoich słów, wciąż patrzył na ciebie całkiem poważnie.
- Temu propozycja jest taka, wybacz za bezpośredniość, żebyś się tam wybrał i ją przekonał, co by nam pomogła.. - Zrobił krok w twoją stronę, zanurzając łapę w pomarańczowych śledziach. - Ufam ci, bo nie znalazłeś się tutaj przypadkiem. I nie możesz stąd tak sobie odejść... - Wrócił na swoje miejsce. - Decyzja należy do ciebie. Jeśli się zgodzisz, przydzielę ci kogoś i poza jedzeniem, dostaniesz jeszcze uzbrojenie... I dziewkę. Chyba, że wolisz chłoptasia. Do wyboru, do koloru. - Zakończył wypowiedź z pewnym siebie uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Lut 01, 2013 7:59 pm

- Prawdziwe może tak ale czy jadalne? - – powiedziałem cicho pod nosem po czym wskoczyłem na stół.
Skoro jestem im potrzebny to raczej mnie nie otrują. A nawet jeśli to będę ich straszył jako bardzo wredny duch. Jeszcze chwilę niezbyt pewnie przyglądałem się jedzeniu po czym zabrałem się za szaszłyki. Na mój gust wyglądały najlepiej.
- Uzbrojenia nie potrzebuję. - powiedziałem po uporaniu się z pierwszym szaszłyczkiem. - Jeszcze bym się sam zabił. Jak już mówiłem jestem złodziejem. Nie wojownikiem. Niech wojownikiem będzie ten ktoś kto idzie ze mną. Co do dziewki... Naturalnie wolę dziewkę. Ale niech to będzie dziewka, nie dziwka. A jeśli ma iść z nami niech będzie użyteczna też do czegoś innego niż pieszczoty cielesne. – uśmiechnąłem się zabierając się za kolejną porcję jedzenia. Gdy i on zniknęła w moim brzuchu kontynuowałem -Jak rozumiem to te broniące stworzenia to nie stworzenia, z którymi chciałbym się spotkać gdziekolwiek i kiedykolwiek. I zapewne bronią tej staruszki dobrze? No i najważniejsze. Staruszka ma wasze prośby gdzieś?


//O odpis proszę po 16 lutego. Nie będzie mnie nic odciągać od nauki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Lut 19, 2013 6:21 pm

Smak jedzenia był bliżej nieokreślony, choć wprawiał twoje podniebienie w wystarczający zachwyt, byś w krótkim czasie pochłonął dużo więcej niż normalnie mógłbyś pomieścić.
Hilary głęboko się zastanawiał. Po chwili przerwał milczenie chrząknięciem i charakterystycznym, krzywym uśmiechem. - Zacznijmy od tego, że nie możemy określić czy jest staruszką czy nie. Z potwierdzonych źródeł mamy wiadomości, że jest siostrą Staruchy i... Hm... To akurat może mieć duże znaczenie, bo lubi koty. - Jego pysk przybrał kwaśny wyraz. - W sposób, który dla niektórych może się wydawać podniecający czy kuszący... Ale, cholera, nie dla mnie. Jest tu taki jeden co od niej wrócił. Z lekka poprzestawiał mu się mózg, ale jeśli chcesz, możesz go zapytać... - Wypowiedź Hilarego przerwała seria chrumknięć. Do namiotu wszedł dzik o humanoidalnych, choć karykaturalnych kształtach. Był ubrany w różową spódniczkę baleriny i biały, przepocony podkoszulek, który odkrywał jego wydatny, kudłaty brzuch.
- Ach! Widzę Hanciu, ktoś twojego pokroju w końcu się do nas dostał. Czyli nie tylko świnie i krowy wwożą na ubój! - Głośno i szczęśliwie zachrumkał. Z uśmiechem i wzrokiem skierowanym na ciebie świniak wesoło dreptał w waszą stronę. Przysiadł się na przeciwko, wymienił spojrzenie z Hilarym, wysmarował palec w jakiejś różowej mazi i oblizał go mięsiście. - To jak koteczki? Jutro szturmujemy Babę Jagę? - Powiedział już całkiem poważnie, swój wilgotny ryj prawie wciskając w resztę twoich szaszłyków.
- Nasz płatnerz, Machara. On cię ubierze i uzbroi w co tam wolisz. - Nie widziałeś kiedy kotołak znów zmienił postać na pół-humanoidalną. - Twój namiot jest obok kuźni. Machara. - Zwrócił się do dzika. - Zaprowadź Meodyna, jak już się z nim dogadasz. I znajdź mu Jonasza. - Hilary spokojnym krokiem opuścił namiot.
- Jonasz? Nic już od niego nie wyciągniesz. Gościowi totalnie już się pozmieniało. - Świniak oparł łokcie o stół, znów wciskając coś w swoją wielką paszczę. - Jak już się tam dostaniesz, nie daj się omamić.... Nie wiem co tam jest... ale mówią, że te stwory... co chronią drogę.... to tylko ułatwiają drogę do tej kobiety.... Ale od niej już nie ma powrotu.... Ty wyglądasz na mądrego chłopa... Hilary załatwi ci kobiecinę na noc... co byś nabrał odwagi. - Prosiak przerywał wyjątkowo poważną odpowiedź kęsami różowego mięsa, biorąc w łapy kolejne garści wszystkiego co było na stole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Lut 20, 2013 4:42 pm

Albo nie chcieli mi wszystkiego powiedzieć, albo sami niewiele wiedzieli. Zanosiło się, że będę musiał zająć się jakąś wariatką, która lubiła się w znęcaniu nad kotami. Już, już miałem puścić wodze fantazji by wyobrazić sobie w jaki sposób kobieta mogłaby się mną zajmować, lecz w ostatniej chwili udało mi się opanować moje myśli. Na szczęście dla mnie.
Machara miał szczęście, że już się najadłem. Pomimo, że o higienie jedzenia w mojej sytuacji mogłem zapomnieć i tak nie lubiłem by ktoś grzebał swoimi paluchami w tym co jem. Jedzenie przecież było świętością. Nie można było go traktować jak błota.
- Chodźmy więc do kuźni panie Machara. - przemówiłem spokojnym tonem wcześniej odliczając dla spokoju do dziesięciu -Pancerz będzie mi głównie potrzebny w formie kotołaka. Na nią jednak musimy poczekać do zmierzchu bowiem w przeciwieństwie do Hilarego nie mogę zmieniać się byle kiedy. Z broni natomiast może jakieś ostrze na ogon? Co pan myśli?
Nie specjalnie przejmowałem się ilością słów wydobywających się z moich ust. Zawsze wychodziłem z założenia, że jeśli ktoś miał problem z ilością tego co wkładam do pyszczka, lub z niego wydobywam to miał problem. On. Nie ja.
- A tak w ogóle to wiadomo co się temu Jonaszowi stało? Warto zawsze wiedzieć z czym przyjdzie się zmierzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Lut 22, 2013 10:58 am

Świniak przeżuł i przełknął wszystko co miał w rękach, wytarł dziwne, szorstkie dłonie w obrus, po czym zaczął powoli: - Nie wyobrażasz sobie nawet, mój drogi, skąd to wszystko się tu wzięło i jakie zasady tym kierują... Mam tu na myśli Kocioł z całym jego nieprzewidywalnym gównem. Bo nikt sobie tego nie wyobraża. - Wstał energiczne i gestem polecił ci podążać za sobą. Wyszliście z namiotu i po minięciu paru pomniejszych, równie kolorowych namiotów, znaleźliście się w kuźni. Otwarty ogień z wentylacją mieścił się na środku drewnianego szkieletu wiaty, nakrytej czymś sztywnym. Z kuźnią łączył się kolejny płócienny namiot. Prosiak zaprosił cię do niego. Na zewnątrz zaczynało już różowieć, gdy słońce zachodziło za horyzont. w środku rozlał do pucharów ciemnoczerwonego trunku i poczęstował cię nim. - Jonasza poznasz jutro. Bierzemy go ze sobą... Ale wracając do meritum sprawy... - Rozsiadł się wygodnie na burgundowym tapczanie i kontynuował: - Te durne, półludzkie postacie to dzieło tego miejsca. Te stroje również. Wy może tam sobie macie z Hilarym jakieś osobiste sprawy do Babci Jagi, ale wiedz, że my też dużo byśmy zrobili, żeby w końcu móc się stąd wydostać. Ale chmura nie pozwala... A ty utknąłeś z nami i jeśli chcesz wrócić do ludzkiej, będziesz musiał się postarać. Niemniej, mój drogi kotku, ja jestem tutaj tylko, żeby cię uzbroić. Wybierz pasujący ci rozmiar i przymierz. - Wskazał palcem na wieszak... z bielizną. Poczułeś zażenowanie, choć po spojrzeniu z powrotem na płatnerza, jego wzrok pozostawał pełen powagi. Zawstydzony zrobiłeś o co cię poproszono. Jakimś sposobem wcisnąłeś na futerko wąskie, zielone slipki i biustonosz w odcieniu limonki. Malachar wyglądnął przez otwartą płachtę namiotu- Jutro, chwilę po świcie, ktoś po ciebie przyjdzie. Dodatkowe pytania przygotuj sobie na wieczor. Choć myślę, że nie będziesz miał potrzeby już ich zadawać. Wyśpij się, Meodynie. - Ostatnie dwa zdania nasycone były niepasującym do reszty wypowiedzi humorem. - Twój namiot to ten trzeci, idąc w prawo. Poczekaj do zmroku. Rozwieje się wtedy część twoich wątpliwości, na pewno. - Zaiste świnia miała swoją rację. Po odprawieniu cię bez dodatkowego słowa wyjaśnienia, trafiłeś do namiotu, w którym znalazłeś wygodne łóżko, stół z owocami i liczne świece, rozjaśniające półmrok pomieszczenia. co ciekawsze, na pościeli rozłożył się inny kocur. Szczupły, biały, najwyraźniej samiczka. Spała. Krótko po erotycznym skojarzeniu na jej widok, które przyszło mimo woli, poczułeś powiew chłodu na grzbiecie. Coś podeszło ci do gardła, a próbując to odruchowo odkrztusić, nagle podskoczyłeś do góry. Jednak zamiast wylądować na ziemi, pozostałeś w powietrzu, choć nadal czując ziemię pod... stopami? Rzeczywiście, zamiast czterech kończyn, twardo utrzymywałeś się na dwóch. Na dodatek ludzkich, bez cienia kociej sierści. Co ciekawsze, nim poczułeś nagość swej twarzy i dłoni, większą uwagę zwróciło twoje ubranie. Zielone slipy zastąpione zostały skórzanymi, krótkimi spodniami i nagolennikami oraz dopasowanymi butami do kostek z gumowymi podeszwami. Zaś nie mniej obciachowy biustonosz równie nagle zmienił kształt na futrzaną kamizelę ze skórzanymi utwardzeniami i na rękawice bez palcy. Przy pasie wymacałeś dwa cienkie sztylety wsunięte w pas. Nie wróciłeś jednak do prawdziwej formy kotołaka. Został ci z niej wyłącznie ogon, reszta stała się ludzka - goła z rzadkim, jasnym owłosieniem. Jednak ta przemiana była wyjątkowo mało dynamiczna i bezbolesna. To zaś miało skutek w całkowitym wyssaniu z ciebie energii. Twoją nadrzędną uwagę w całym zajściu zwróciła i tak kotka... A teraz raczej gładkie, nagie kobiece ciało spokojnie śniącę rozwalone na twoim łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Lut 25, 2013 5:48 pm

Słowa (pana) świni nie specjalnie przypadły mi do gustu. Przynajmniej zrozumiałem dlaczego ci wszyscy bohaterowie o jakich słyszałem nie stwierdzili, że „pieprzyć to wszystko, wracam do domu”... po prostu nie mieli takiej możliwości. Czyli zanosiło się, że zostanę bohaterem i powrócę do ludzkiej formy, lub umrę i pamięć o mnie zginie.
No cóż nie byłem tym zachwycony. W przeciwieństwie do przemiany zarówno mojego stroju jak i mnie samego. Miałem nadzieję, że rano znów nie obudzę się jako kot. Nawet ten ogon dało się przeboleć. Z resztą kto by się przejmował głupim ogonem gdyby na jego łóżku leżała taka ślicznotka. Co by nie było z kotkami miałem trochę do czynienia ale zdecydowanie było im daleko do ludzkich kobiet. Nawet jeśli były one ludzkie jedynie w nocy.
Niewiele myśląc zacząłem się pozbywać z siebie odzienia zbliżając się jednocześnie do łóżka. Moje życie bohatera zaczynało się bardzo interesująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Mar 07, 2013 3:47 pm

Rozrzuciłeś swoją zbroję i resztę odzienia na dywany wyścielające namiot. Krew nabrzmiewała w twoich członkach, a serce zwiększało tętno z każdym krokiem. Automatycznie starałeś się zachować kompletną ciszę, co jednak okazało się niemożliwe, gdy zahipnotyzowany idealnym ciałem uderzyłeś małym palcem stopy o kant łóżka. Odruchowo zaklnąłeś. A raczej rzuciłeś wiązankę wyjątkowo kolorowych opisów pięknego świata i jego boga... Co zaś nie wywołało żadnego odzewu od wciąż głęboko śpiącej kobiety. Gdy zacząłeś obmyślać dalszy tok fantazji z udziałem kobiecej nagości, zdałeś sobie sprawę, iż dziewczyna rozłożyła się na zdecydowanej większości wcale nie tak dużego łoża. Wręcz zajęła wszelkie możliwe miejsca, w których nie można byłoby się już nawet skulić. W sumie nadrabiała to dumnie wypinając jakże krągłe pośladki, a zarazem przyciskając do pościeli swe dumne piersi. Tylko że w sumie, poza łóżkiem z jego śpiącą jak kamień lokatorką pozostawał ci drewniany taboret i dywany. Było już ciemno. Jedynie parę świec na stoliku rzucało wątłe światełko na lśniącą lewą część pośladka kremowo-skórej kobieciny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Mar 11, 2013 8:06 pm

W pewnych sytuacjach każdemu facetowi (nawet takiemu z kocim ogonem powyżej tyłka) przechodzi chęć na seks. Co prawda w większości są to sytuacje bolesne, często nawet śmiertelne, ale fakt faktem zdarza się każdemu. Po pieprznięciu się w mebel małym palcem moje plany na ten wieczór drastycznie się zmieniły. No może nie tak drastycznie, lecz pewna ich część wyparowała jak szklanka wody wlana do ogniska. Przez to kobieta na łóżku przestała być dla mnie obiektem erotycznych fantazji a stała się obiektem utrudniającym mi dotarcie do upragnionego łóżka. Nie zamierzałem spędzać nocy siedząc na taborecie lub leżąc na dywanie. Od spania było łóżko. By je odzyskać, mogłem zrobić tylko jedno.
- Ty, posuń się – kulturalnie zagaiłem do kobiety, szturchając ją w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Mar 18, 2013 11:49 am

Rzeczywiście napięcie seksualne, nawet u zwierzoludzi, to presja co prawda nadzwyczaj silna, choć równocześnie niezwykle krucha. Krew powróciła ci do mózgu, nie napierając już tak intensywnie na środek ciała. W przebłysku powinności szturchnąłeś dziewczynę, która bynajmniej nie zareagowała. Spała jak kamień. Nawet zaczęła chrapać, co nie zdawało się dodawać uroku smukłej tali i bujnym włosom. Do namiotu wdzierał lekki chłód nocy. Poczułeś dreszcze, a twe plecy pokryła gęsia skórka. Dziewczyna najwyraźniej również to poczuła, przyjmując pozycję embrionalną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Mar 20, 2013 9:41 am

By szlag wziął te baby. Same problemy z nimi. Jak kulturalnie chce się postąpić, to nie zrozumieją. Jak postąpi się tak by zrozumiały to zaraz od chamów, gburów i tym podobnych wyzwą. A później jeszcze się oburzą, że ich nikt nie rozumie.
Zimno pozbawiło mnie wszelkich skrupułów. Musiałem znaleźć się pod kołdrą za wszelką cenę. Jakoś udało mi się położyć dosłownie na skraju łóżka plecami do dziewczyny. Bez większego zastanowienia zacząłem się przepychać by zająć jak najwięcej przestrzeni na posłaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Czw Mar 21, 2013 7:27 pm

Nie udało Ci się położyć na skraju łóżka. Jednak wysiłkiem i trochę impulsywnie odsunąłeś śpiącą jak kamień kobietę, wyciągając spod jej ciała część kołdry. Nie wywołało to większej reakcji z jej strony - ot, przestała tylko chrapać. Widząc, że zajmowanie coraz większej powierzchni posłania idzie Ci wręcz znakomicie, a dziewczyna wciąż śpi, wyciągnąłeś całą resztę nakrycia, tak że mogłeś się spokojnie obwinąć cały miękką płachtą. Ale najwyraźniej późna pora zaburzyła twoją wyobraźnię przestrzenną, bo znajdowałeś się w dolnej części łóżka, leżąc w jego poprzek. Na dodatek oba pośladki dziewczyny wypinały się na ciebie, gniewnie spoglądając swym jedynym ślepym i pomarszczonym okiem. Ona sama zaś skulona zaczęła podrygiwać z zimna. Dziwiło cię, iż nie przebudziło jej to jeszcze. Sen widać kobiecina miała głęboki. Może się czymś pokropiła przed snem? Choć w sumie poczułeś tę wygodę dobrego posłania. Było ci ciepło a dreszcze przeszły. Gruba kołderka rekompensowała brak poduszek, znajdujących się za dziewczyną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pon Mar 25, 2013 7:07 pm

Było ciepło, w miarę wygodnie... czegóż chcieć więcej od życia? Mój umysł podpowiedział mi dość przydługą listę będącą odpowiedzią na moje pytanie. No ale w tej chwili mogłem ją olać i delektować się chwilą. Zacząłem powoli odwracać się do dziewczyny plecami. Nie chciałem utracić ani odrobiny przestrzeni spoczynkowej a brak zmiany pozycji mogło się sprowadzić do utraty węchu. W końcu nie wiadomo co śpiąca jadła w ciągu dnia. Przed pełnym obrotem skorzystałem jeszcze z okazji i uszczypnąłem ją w jeden z pośladków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Wto Kwi 02, 2013 8:15 am

Uszczypnięcie w pupę usatysfakcjonowało cię na tyle, iż mogłeś bez utraty dumy obrócić się na drugi bok i zasnąć.
Krótka nocna przygoda pobudziła dosyć konkretnie twoją wyobraźnie, co przysporzyło ci parę wyjątkowo sprośnych snów. Aż trudno było uwierzyć, że gdy przyszedł obudzić cię jakiś mały krowo-podobny chłopczyk, nie mógł powstrzymać zdziwienia, zastając cię nagiego na ziemi z ogonem przywiązanym do członka. Sam mniej zmieszany bynajmniej nie byłeś - jednak szybko skojarzyłeś co mogło się stać, gdy zauważyłeś grzecznie pościelone łóżko i brak ubrań kobiety. Chłopczyk pomógł ci uwolnić ptaszka, jako iż ręce również miałeś unieruchomione sznurem do nogi łóżka(je również uwolnił) - czemu jednak nie zaczął od rąk, to sam nie wiesz, byłeś wtedy zbyt nieprzytomny, by go o to pytać.
Chłopak przekazał ci polecenie, iż należy stawić się do pół godziny na placu. Powiedział, że poczeka aż się ubierzesz i nieśpiesznym krokiem wyszedł z namiotu. Ubrałeś się w podarowany wczoraj pancerz, przemyłeś paszczę w wiadrze z zimną wodą i poszedłeś za byczkiem.
Na miejscu czekał na was Hilary, Machara, jakiś młodszy mężczyzna i owa kobieta. Dziewczyna rzuciła ci przelotne spojrzenie swymi głębokimi zielonymi oczętami wraz z przyjaznym uśmiechem. Dzisiaj wszyscy byli w ludzkiej postaci. Machara miał gęste, upięte w warkocz brunatne włosy, zaokrąglające dodatkowo jego owalną twarz z małym noskiem i wesołymi oczkami oraz kłami wystającymi z dolnej, wysuniętej szczęki. Mężczyzna obok nich był łysy o podłużnej twarzy, jednak gdy na ciebie spojrzał, dostrzegłeś jego wielkie gadzie oczy. Hilary, jak mogłeś się spodziewać, był dostojnym, dobrze zbudowanym mężczyzną o krótkich blond włosach i jasnej skórze. Akurat zajadali się jakąś papką przy ławeczce.
- Witaj Meodynie i wybacz, ktoś pomylił namioty. - Hilary przywitał cię, rzucając zirytowane spojrzenie świniakowi i kocicy.
- Jestem Polly, miło mi. - Kobieta najwyraźniej nie czuła się zażenowana dzisiejszą nocą. - A to Reksio. - Wskazała ruchem głowy na gadziookiego faceta, który bez żadnej mimiki twarzy gapił się na ciebie żółtymi gałami.
- Siadaj. Zjedz coś. Wyruszamy jeszcze dzisiaj. - Świniak zrobił ci miejsce koło siebie. - Spójrz. - Wskazał na śmieszną, kolorową mapę szkicu bardzo humorystycznej osoby, jako że każde drzewko i chmurka miały uśmiechniętą buzię. - Nikt tego nie sprawdzał, ale ponoć za tamtą chmurą - Wskazał palcem jedną z wielu różowych chmur blisko ziemi, którą następne wskazał na mapie. - jest przejście w las. A w lesie jest Baba Jaga...
- Tylko, że to jest Kocioł, a przejście przez chmurę to jedna wielka niewiadoma. - Dorzuciła kobieta. - Ale nikt tam jeszcze nie przeszedł... - Te słowa wywołały ogólną ciszę.
- No prawie. - Syczącym szeptem przerwał ją Reksio. Cała grupa spojrzała po sobie. Skojarzyłeś o co im chodzi.
- Nie spróbujemy, nie dowiemy się. Mamy Meodyna. On przyszedł tutaj z Księstw, ma doświadczenie w kontaktach międzyludzkich. - Machara opluł cię czymś dziwnie pachnącym, gdy wesoło podkreślał wypowiedziane słowa. - Pasuje ci pancerz? Czy może chcesz jeszcze coś do tego? Jakiś mieczyk? Kuszę? - Świniak zmienił temat.
- Może wpierw spróbujemy czy jesteś coś wart. - Polly wstała od stołu, poprawiła wiązania na swym bezwzględnie kusym pancerzyku ledwie przykrywającym wczoraj obserwowane przez ciebie krągłości. Następnie podniosła jeden z opartych o sąsiedni namiot drewnianych miecz i podeszła na wydeptany placyk pośrodku pola namiotowego. - Chodź no, mój amatorze nocnych obserwacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Sro Kwi 03, 2013 7:44 am

Popatrzyłem uważnie po zebranych mężczyznach na placu. Ktoś tu chyba o czymś zapomniał. Gdyby nie tyczyłoby się to bezpośrednio mojej osoby, pewnie nie miałbym nic przeciwko. No ale w każdym razie mogłem dostać łomot od kobiety. Śliczniej kobiety. W kusym wdzianku. Samo to mogło sprawić, że mniej doświadczony wojownik straciłby koncentrację. Ja, jako że nie byłem wojownikiem, z trudem powstrzymałem odpływanie w świat marzeń... No właśnie. Nie byłem wojownikiem.
- Czy ktoś raczył powiedzieć pani kotce, że moje doświadczenie z mieczem... ogólnie z walką jest... hm... raczej go nie ma? Nie, żebym się bał stawać naprzeciw tak urodziwej niewiasty, lecz jednak sensu w tym większego nie widzę. No, chyba że celem tego sprawdzianu jest spranie mi skóry za pomyłkę kogoś innego – mówiąc to, rzuciłem gniewne spojrzenie świniakowi. - Jeśli natomiast znalazłyby się w obozie jakieś ćwiczeniowe pazury lub insza broń je imitujące z chęcią bym z nich w tej potyczce skorzystał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuna

avatar

Male Dołączenie : 23/06/2012
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   Pią Kwi 05, 2013 6:40 pm

- O właśnie! Wygrzebałem i wyczyściłem bardzo ciekawe stalowe rękawice z pazurami. Pójdę po nie, przymierzysz i zobaczysz czy ci tego... - Wypowiedź Machary przerwał ból w udzie, który najwyraźniej powstał wskutek uderzenia bardziej płaską częścią imitacji miecza. Nie zdążyłeś jednak tego przeanalizować, gdy kolejny cios padł na brzuch. Cofnąłeś się, by złapać pozycję, jednak czułeś ciągłe parcie czubka miecza na bebech. Dreptałeś niezgrabnymi kroczkami w tył, masując udo, gdy arogancko uśmiechnięta Polly parła na ciebie niczym z dzidą na ogromny szaszłyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Meodyn "Meomiautsssyyy"   

Powrót do góry Go down
 
Meodyn "Meomiautsssyyy"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Systemy autorskie :: Ósemka Mieczy :: Przygody-
Skocz do: