/suty/ Jesteś brzydki a szkielet ma 206 kości! /suty/
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą   Sro Lis 07, 2012 4:00 pm

Personalia
Imię: Budvus
Nazwisko: Brak
Pseudonim/zawołanie: Szrama

Cechy fizyczne
Takson: Półelf
Wiek: 25
Wzrost: 175
Waga: 70

Statystyki

Siła:
Zwinność:
Wytrzymałość:
Intelekt:
Urok osobisty:

Wyposażenie:

Biografia: Ludzkie życie uzależnione jest od wielu czynników. Jedni swój żywot ciągną usłany różami, inni… gównem. Są jeszcze ci po środku. Ich los jest nudny i monotonny. Jako syn wiejskiego kowala, to właśnie wśród tych ostatnich powinienem się znaleźć. Dzień w dzień pracować w kuźni a wieczory spędzać w karczmie pijąc piwo i starając się zaciągnąć na siano, którąś z dziewek karczemnych. Moje życie jednak ułożyło się inaczej. W sumie nie ma się, czemu dziwić. W końcu nie do końca jestem człowiekiem i prawa rządzące ich żywotami niespecjalnie tyczą się mnie. Ale zacznijmy od początku.

Urodziłem się w nadzwyczaj tolerancyjnej wiosce z jak już wspomniałem ojca kowala i nadzwyczaj towarzyskiej matki elfki. Nie wiem skąd się wzięła w wiosce ani dlaczego trzymała się z dala od swych pobratymców. Nigdy nie rozmawiała ze mną bądź ojcem na temat jej przeszłości. Moje dzieciństwo upływało bez większych problemów. Uczyłem się rodzinnego zawodu, matka uczyła mnie tradycji swej rasy i umiejętności niezbędnych w cywilizowanym świecie, bawiłem się z rówieśnikami, nikt mi nie dokuczał. Moją odmienność od innych odczuwałem bardzo rzadko. Chyba tylko, gdy patrzyłem na swoje odbicie w wodzie.
Kolejne lata mijały. Każdy nowy rok nie różnił się niczym od pozostałych. Gdy miałem dwadzieścia lat umarł mój ojciec. Nie z powodu ran, nie z powodu choroby. Po prostu nadszedł jego czas. Wiedział o tym doskonale i przygotował mnie na ten dzień. Mało płakałem. Rozumiałem, że tak być powinno, że nic nie byłem w stanie zrobić. Życie pomimo mojego smutku toczyło się dalej. Z pomocnika stałem się jedynym kowalem we wsi.

Gwałtowna zmiana nastąpiła cztery lata później. W wiosce rozszalała się zaraza i większość zwierząt zdechła. Ludzie jak to ludzie, zaczęli szukać winnych swojego nieszczęścia. Pech chciał, że wójt podkochiwał się w mojej matce, która pozostała wierna ojcu. To właśnie ją oskarżył o jak to powiedział „posługiwanie się nieczystą siłą do czynienia źle niewinnym mieszkańcom wioski”. W tym wszystkim najdziwniejsze było to, że pomimo niewinności przyznała się do zarzucanych jej czynów zaznaczając jednocześnie, że tylko ona brała w tym udział. Dopiero później zrozumiałem, dlaczego to zrobiła. Korzystając ze swej nienawiści i głupoty wieśniaków podsycił ich strach przeciwko mej rodzicielce. Gdyby nie jej słowa tuż przed śmiercią z pewnością następną osobą w kolejce do ścięcia byłbym ja. W chwili śmierci mojej matki dwóch ludzi trzymało mnie na wypadek gdybym rzucił się na wójta. Nie szarpałem się nawet. Nie czułem nienawiści. Czułem pustkę i bezsilność. Nie mogłem nic zrobić by ją uratować. Straciłem całą swoją rodzinę. Byłem załamany.

Jeszcze tej samej nocy opuściłem wioskę. Zabrałem ze sobą to, co miałem na sobie, coś do obrony i trochę jedzenia. Resztę podpaliłem. Nic nie trzymało mnie w wiosce. Rodzice żyli w mych wspomnieniach i tam, nie przy grobach, powinienem oddawać im cześć. Patrząc z perspektywy czasu trudno mi dociec, dlaczego nie zabiłem wójta. Może emocje, jakie mną targały w chwili wyruszenia w świat były nastawione nie na zemstę, lecz na odejście? Trudno mi powiedzieć. Nie mniej jednak moje życie przestało być nudne i monotonne. Stałem się panem swojego życia...

Dwa dni później złapał mnie odział elfów. Trafiłem do ich osady, jako niewolnik. Nie będąc ani jednym z nich, ani jednym z ludzi dostałem wybór. Mogłem resztę życia spędzić pracując lub walczyć na arenie z możliwością zwrócenia wolności za wybitne osiągnięcia. Nie do końca jestem pewny, dlaczego lecz wybrałem drugą możliwość. Być może odezwała się we mnie elfia część natury chcąca walki.
Zanim wziąłem udział w pierwszej potyczce zostałem wyszkolony. Zgodnie z moim życzeniem ćwiczyłem walkę młotem i toporem. Najwyraźniej „moi panowie” chcieli mieć widowisko nie bezsensowne mordobicie.
Pierwsze walki, jakie stoczyłem nie były na śmierć i życie. Takie organizowano jedynie raz na pięć lat. Udział w nich był dobrowolny. Za wygraną dostawało się wolność. Za przegraną… Cóż, lepiej było nie przegrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą   Czw Lis 08, 2012 9:51 am

Do kogo? Ja mam jeszcze 3 miejsca, Soul 2.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
karmazyn
Szatan Forumny
Szatan Forumny
avatar

Male Dołączenie : 06/11/2012
Wiek : 25
Skąd : I tak nikt nie zna

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą   Czw Lis 08, 2012 9:55 am

To do Ciebie. Po równo będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Swantewit
Administrator
avatar

Male Dołączenie : 22/06/2012
Wiek : 25
Skąd : Łomża

PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą   Pią Lis 09, 2012 9:14 am

Celowo czy nie, ale sam dość ładnie opisałeś plusy i minusy. Ale nazwijmy je, coby potem pretensyj wszelakich nie było:

* Lepsza od człowieka z takim treningiem siła, szybkość, zwinność i zręczność
* "Krew z krwi!" - większość elfów odnosi się do Ciebie z szacunkiem i traktuje Cię jak swojego. Trochę jak gorszego krewnego, ale zawsze krewnego
* Oczywiście dużo niższa charyzma ze względu na elfie rysy
* Nieprzystosowanie - jesteś nauczony, że "normalni ludzie" są dla Ciebie dobrzy i odnoszą się do Ciebie w miarę zwyczajnie
* Elfia trauma - Doświadczenia z areną nauczyły Cię nieufności i podejrzliwości wobec elfów. Nie czujesz się dobrze w ich towarzystwie.
* Kompleks Kundla - Masz kompleks niższości wobec elfów. Jesteś nauczony, że są od Ciebie wyżej w hierarchii

Dodam od siebie:
* Mutacja: Kret Magiczny - wszelkie magiczne stworzenia i czary widzisz jakby nie do końca były realne. Są rozmyte i niewyraźne - jakby pochodziły ze snu, nie rzeczywistości. Może to utrudniać pojedynki z magami, a kontakty z istotami magicznymi trudno będzie odróżnić od halucynacji spowodowanych zatruciem, skrajnym zmęczeniem czy ew. chorobą psychiczną.

Co Ty na to?
Jak zgłosisz jakieś pretensje na pw, to mogę to poprawić Wink

I voila - przygoda Smile
http://8mieczy.rpg-board.net/t73-budvus-szrama#629
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://8mieczy.rpg-board.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [8 Mieczy] Budvus zwany Szramą   

Powrót do góry Go down
 
[8 Mieczy] Budvus zwany Szramą
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Maegor Targaryen zwany Szmaragdowym Płomieniem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ósemka Mieczy :: Sprawy ważkie :: Karty Postaci-
Skocz do: